Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Koronawirus
#21
Skoro szwagierka Gladiatora uspokaja, to mnie od razu lepiej. /s
Odpowiedz
#22
Śmieszne jest w tym wszystkim to, że cały świat został rozjebany przez jednego człowieka, któremu zachciało się akurat zeżreć nietoperza czy tam innego węża. Wziął se i zeżarł, a straty gospodarcze jakie wygenerował pewnie są już większe niż byłyby po zrzuceniu kilku atomówek w różnych miejscach świata. Ten jeden Chińczyk to potężny człek być musi, potężniejszy niż Trump czy Putin. Normalnie centralnie wszystko się ładnie po kolei w pizdu rozsypuje - naprawdę zacny efekt domina z tego wszystkiego wyszedł.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#23
Chińska nadprodukcja jest ciekawa. W tej chwili Chiny mają cmentarzyska... Rowerów. Wyprodukowali tyle, że od lat są całe place wypełnione nie sprzedanym sprzętem. Teraz będą góry nadprodukowanych traktorów, samochodów, zabawek i innego dobra. Zakładając, że to będzie mała Apokalipsa a nie taka jak w Dekameronie i zostanie jakaś nieprzerwaną nić wymiany handlowej, to trzeba się liczyć z dumpingiem cenowym, żeby zminimalizować straty. Ten kto będzie miał kasę, ten będzie królem. Luksus potanieje.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#24
Tak w szczegółach to nie siedzę, natomiast w słuchawce czuć było dumę Szwagierki z Kanady, że tam nieco inaczej podchodzą do tego typu zjawisk. Kanada to jeden wielki hotel. Spora część obywateli ma gdzieś w świecie rodziny do których jeździ i przywozi z różnych stron świata wszystkie możliwe świństwa. Stąd mają rułę do wszelkich dziwacznych i przerażających  chorób światowych. Ponoć najgorzej jest w szkole, kiedy dzieciaki wrócą z wakacji. Jedno było w Polsce, drugie na Ukrainie, trzecie w Chinach, czwarte gdzieś na Kubie. Każde przywiozło inne bakterie, wirusy etcet. I jakoś wszyscy żyją, przestrzegając mocno higieny.
Odpowiedz
#25
"Moja kuzynka wróciła zapłakana ze szkoły".  Tak jakoś mi się skojarzyło.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#26
Szwagierka i chrześniacy to szlagier Cejrowskiego.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#27
Mam nadzieje ze wychodze juz powoli z wirusa niewiemczego ale chyba nie koronowirusa, ktorego zlapalem na Kubie i ktory przetrzepal mnie zupelnie niezle ( stad wieksza aktywnosc na forum ).
Dalej lekko zataczam sie chodzac a z koordynacja ruchow tez nie za dobrze, ale kaszel ustapil gdy sie nie ruszam i goraczka tez, powodz z nosa wystepuje tylko okresowo - jednym slowem prawie nirwana.Uśmiech
Mysle ze byla to normalna grypa, tylko w jakiejs lagodniejszej formie bo ostatnia jaka przezywalem trwala duzo dluzej i z duzo wyzsza goraczka.
W Ontario mielismy 3 potwierdzone przypadki koronowisrusa ale jedna dziewczyna miala tal slabe objawy ze od razu ja do domu puscili, a chinskie malzenstwo ktore wrocilo z Wuhan chyba juz wyzdrowialo. W BC jest chyba tez pare przypadkow ( duza spolecznosc chinska ), ale nic o nich nie wiem.
Trzeba przyznac ze po doswiadczeniach z SARS duzo rzeczy sie zmienilo, wszedzie sa pojemniki z zelem do rak, a poziom higieny ktory zawsze byl wysoki jeszcze bardziej wzrosl. Nasza rodzina ma wlasne metody zwalczania zakazen wirusowych - lampa ultrafioletowa w pokoju chodzaca kilka godzin dziennie, ja izoluje sie od reszty rodziny w mojej "norze potwora", do kibelka tylko w masce i po umyciu rak zelem, tak zeby jak najmniej narazac innych no i zwekszona dawka witamicy C,D, ( ktora i tak bierzemy codziennie ) oraz rutinoskorbinu / rutiny.
Normalne przeziebienia zalatwiamy w 3 dni to bylo cos duzo bardziej zlosliwego.
Odpowiedz
#28
lumberjack napisał(a): Śmieszne jest w tym wszystkim to, że cały świat został rozjebany przez jednego człowieka, któremu zachciało się akurat zeżreć nietoperza czy tam innego węża. Wziął se i zeżarł, a straty gospodarcze jakie wygenerował pewnie są już większe niż byłyby po zrzuceniu kilku atomówek w różnych miejscach świata.
Pewnie jakiś znajomy tego, co wyruchał małpę
hOr-oom-may o nay rhay
hOr-oom-may he eer-hee-mo

http://www.youtube.com/watch?v=wXRGfo1NksM
Odpowiedz
#29
Hans Żydenstein napisał(a): Pewnie jakiś znajomy tego, co wyruchał małpę

Nom. Teraz do AIDS dołączył koronawirus.

Ciekawe co jeszcze wyruchają lub zjedzą jacyś pojebańcy i ile jeszcze pandemii nas czeka. Przy czym zarówno AIDS jak i koronawirus jeszcze nie są takie znowu straszne. Zawsze może się trafić jakaś prawdziwa dżuma XXI wieku, której żniwa będą znacznie bardziej obfite. Katanga Muzungu mieć chcica, wygrzmocić szczur, potem cały świat iść w pizdu, bo dżuma.

W ogóle na przykładzie koronawirusa widać jak kruchym w sumie systemem naczyń połączonych jest obecny świat. W sumie z jednej strony źle się stało, że jest wirus, ale z drugiej strony cała zaistniała sytuacja skłania ku refleksji nad kruchością życia. Może ludzie zaczną mieć jakieś myśli egzystencjalne, jakąś refleksję, żeby wyrwać się z wyścigu szczurów i więcej czasu poświęcić bliskim i rzeczom najważniejszym.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#30
Dżuma z jednej strony skłoniła ludzi do skupienia się bardziej na transcendencji, ale z drugiej strony - nie wszystkich, a ci pozostali oddawali się hedonizmowi, obżarstwu, orgiom itd wielokrotnie intensywniej niż kiedyś, no i powstały szalone sekty w stylu biczowników. Także nie powiedziałbym że teraz ludzie bardziej się skupią na tym co najważniejsze - niektórzy tak, ale niektórzy wręcz przeciwnie i średnio nic się nie zmieni.

Cytat:W ogóle na przykładzie koronawirusa widać jak kruchym w sumie systemem naczyń połączonych jest obecny świat.

Miniona dekada cechowała się znacznym spadkiem zaufania do różnych Unii Europejskich i tym podobnych. Całkiem możliwe, że ta zaraza i wynikłe z niej problemy ekonomiczne dobiją globalizm.
Odpowiedz
#31
lumberjack napisał(a):
Hans Żydenstein napisał(a): Pewnie jakiś znajomy tego, co wyruchał małpę


Ciekawe co jeszcze wyruchają lub zjedzą jacyś pojebańcy i ile jeszcze pandemii nas czeka. Przy czym zarówno AIDS jak i koronawirus jeszcze nie są takie znowu straszne. Zawsze może się trafić jakaś prawdziwa dżuma XXI wieku, której żniwa będą znacznie bardziej obfite. Katanga Muzungu mieć chcica, wygrzmocić szczur, potem cały świat iść w pizdu, bo dżuma.


Czym się różni zjedzenie nietoperza czy jakiegoś pancernika od zjedzenia świni czy krowy? Przecież ten wirus równie dobrze mógł powstać w momencie gdy Lumber postanowił przyrządzić sobie schaboszczaka. Przypomnę tylko niedawną świńską grypę Oczko

A tu o celnie o stanie przygotowań państwa do epidemii:
https://galopujacymajor.wordpress.com/20...na-twarzy/
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#32
Zwyczajną salmonellę można złapać, jedząc zwyczajne lody.

W ogóle nie wiem, czy we wszystkich krajach tak szaleją z tym wirusem. Byłam niedawno na dwóch norweskich lotniskach, w tym jednym bardzoi międzynarowodym. W sklepach leżały sobie żele antybakteryjne i można było kupić, ale nie widać, było, żeby tłumy rzucały się na to dziko i wykupywały cały asortyment.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#33
Iselin napisał(a): Zwyczajną salmonellę można złapać, jedząc zwyczajne lody.

Kontrole sanepidu to ułuda. Mamy wyśrubowane standardy, ale nie sposób wszystkich sprawdzić. Ja lubię surowe mięso, ale mnie opowieściami straszą o jadzie kiełbasianym, pasożytach i bakteriach. O ile w rzeźniach i przetwórniach nie jest podobno najgorzej to sklepy i hurtownie podobno mają wyrąbane na higienę.

Cytat:W ogóle nie wiem, czy we wszystkich krajach tak szaleją z tym wirusem. Byłam niedawno na dwóch norweskich lotniskach, w tym jednym bardzoi międzynarowodym. W sklepach leżały sobie żele antybakteryjne i można było kupić, ale nie widać, było, żeby tłumy rzucały się na to dziko i wykupywały cały asortyment.

Nasza narodowa spiskomania i paranoja. Weź pod uwagę, że to jedyny kraj w Europie, w którym nie ma prawie Żydów a nim rządzą.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#34
Iselin


Cytat:Byłam niedawno na dwóch norweskich lotniskach, w tym jednym bardzoi międzynarowodym. W sklepach leżały sobie żele antybakteryjne i można było kupić, ale nie widać, było, żeby tłumy rzucały się na to dziko i wykupywały cały asortyment.


A u mnie na wsi i w miasteczku wszystkie antybakteryjne poszły.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#35
Z tego, co do tej pory wiadomo, śmiertelność bardzo zależy od wieku. 30-latka to nie ruszy bardziej niż zwykła grypa. 70-latek jest już poważnie zagrożony.
Co w sumie tłumaczy indolencję władzy. Koszty 13-stej emerytury mogą spaść.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#36
Jako 70 latek z pewnym doswiadczeniem sie nie zgadzam.
Najwiekszym zaskoczeniem epidemii SARS bylo to ze umierali zdrowi i silni ludzie w wieku 30-60 lat.
Co nie znaczy ze ci starsi i chorzy na inne choroby nie umierali.
Odpowiedz
#37
Iselin napisał(a): W ogóle nie wiem, czy we wszystkich krajach tak szaleją z tym wirusem. Byłam niedawno na dwóch norweskich lotniskach, w tym jednym bardzoi międzynarowodym. W sklepach leżały sobie żele antybakteryjne i można było kupić, ale nie widać, było, żeby tłumy rzucały się na to dziko i wykupywały cały asortyment.

znaLezczyni napisał(a): A u mnie na wsi i w miasteczku wszystkie antybakteryjne poszły.

Dziś byłem w dwóch OBI i jednej Castoramie i z ciekawości sprawdziłem działy z roboczymi ubraniami etc. - półki z maseczkami wyczyszczone do zera. Ani jednej maseczki.

A ja mam w domu ich kilkanaście. Chyba puszczę na allegro po 200 zł za sztukę.

DziadBorowy napisał(a): Czym się różni zjedzenie nietoperza czy jakiegoś pancernika od zjedzenia świni czy krowy?

Nietoperz to jakieś egzotyczne chuj wi co, a krowa i świnia są swojskie Język

DziadBorowy napisał(a): Przypomnę tylko niedawną świńską grypę Oczko

Kurde, zbiłeś mnie z pantałyku. Jestem zmuszony przyznać ci rację Smutny

A jak się smaży mięcho, to nie wypala się tych wirusów? Może to przez jedzenie surowego mięcha?
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#38
Temperatura ubija wirusy i większość pasożytów. Niestety ludzie tacy jak ja istnieją i namiętnie żrą surowiznę. Ja się ograniczam do zwierząt typowo hodowlanych.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#39
DziadBorowy napisał(a):Czym się różni zjedzenie nietoperza czy jakiegoś pancernika od zjedzenia świni czy krowy? Przecież ten wirus równie dobrze mógł powstać w momencie gdy Lumber postanowił przyrządzić sobie schaboszczaka.

Pod warunkiem że Lumber byłby Indianinem i wpieprzał schaboszczaka kupionego od świeżo przybyłego na kontynent białasa.

Większość zaraz wzięła się co prawda od zwierząt hodowlanych, ale jesteśmy już ze sobą na tyle długo, że zdążyliśmy się już trochę przystosować. Żarcie jakichś dzikich i rzadkich w historycznej ludzkiej diecie zwierząt zwiększa ryzyko. A taki Chińczyk zeżre Ci wszystko - im co bardziej dziwaczne i obleśne tym dla niego bardziej wystawne. Płetwa rekina, jaskółcze gniazdo, nietoperz...
Odpowiedz
#40
Ale Chińczyk też już się przystosował do nietoperzy.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości