Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Koronawirus
DziadBorowy
Cytat:Po pierwsze nie czuję potrzeby stawiania się w roli żandarma, który dyscyplinuje innych do przestrzegania przepisów.
Po drugie na prawdę muszę Ci tłumaczyć różnicę pomiędzy osobistym łamaniem obowiązujących obostrzeń a brakiem reakcji na to jak te obostrzenia łamią inni?
Ja to wszystko rozumiem. Jednak gdyby minimalizacja ryzyka zakażenia rzeczywiście była dla ciebie priorytetem, to zdobyłbyś się przecież na nie aż tak wielki znów wysiłek by stojącej za tobą w kolejce osobie grzecznie zwrócić uwagę, że stoi za blisko, prawda? Dlaczego zatem tego nie robisz? Przecież chodzi o zdrowie twoje i twoich bliskich (sam napisałeś - W przypadku tej pandemii obowiązuje raczej zasada "że nawet jak Tobie nie stanie się krzywda, możesz nieświadomie zrobić krzywdę komuś innemu")! Ano dlatego, bo wcale nie dążysz do minimalizacji ryzyka zakażenia koronawirusem, tylko do uzyskania akceptowalnego dla siebie poziomu równowagi pomiędzy tym co ryzykowne ale przyjemne a tym co bezpieczne, ale męczące. I w tym sensie niczym nie różnisz się od pani, która decyduje się pójść do fryzjera.
Cytat:W jaki sposób na podstawie mojej zacytowanej przez Ciebie wypowiedzi doszedłeś do takich wniosków?
Jeżeli sam deklarujesz, że bez marudzenia wykonujesz polecenia władzy nawet jeśli osobiście uważasz je bezsensowne (ja nie dokonuję subiektywnej kalkulacji a po prostu stosuję się do narzuconych społeczeństwu zasad, mimo iż subiektywnie cześć z nich uważam za zbędne), to naprawdę nie wiem do jakich innych wniosków miałbym dojść. Ale dobra. Odwołałem się do sytuacji hipotetycznej, więc z zasady naciąganej. Spróbujmy zatem odnieść się do sytuacji jak najbardziej realnej i dość świeżej, bo zaledwie sprzed roku.  Otóż w ubiegłym roku mocą Rozporządzenia rady ministrów z dnia 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii wprowadzono obowiązujący kilka tygodni nakaz zachowania dwumetrowego dystansu pomiędzy przemieszczającymi się osobami z którego wyłączone były tylko dzieci do lat 13 i osoby niepełnosprawne (Rozdz. 8 §18 pk.1). I powiedz mi teraz jak w okresie obowiązywania tego nakazu postępowałeś wychodząc np. z żoną na spacer:
a) stale zachowywałeś nakazaną odległość 2 metrów, bo nie dokonujesz subiektywnych kalkulacji, a twoja postawa opiera się na pewnej idei ładu i współżycia społecznego
b) w oparciu o subiektywną kalkulację uznałeś, że przepis, przynajmniej w odniesieniu do osób z którymi zamieszkujemy, jest absurdalny i kierując się egoistycznymi i antyspołecznymi pobudkami publicznie chodziłeś z żoną za rękę
?
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
Wtrącę tylko - o ile pamiętam, wówczas gwałtownie podniesiono dziurę tego rozwiązania (właśnie ze względu na absurd sytuacji, gdzie na ulicy trzymam się 2 metry od domownika, z którym spaceruję) i towarzystwo rządowe wyjaśniło, iż nie, nie dotyczy to osób zamieszkujących wspólne gospodarstwo domowe. Oczywiście, nie wynika to wprost z cytowanego przez Ciebie rozporządzenia, ale w obliczu tych wyjaśnień przykład traci sens. To już lepiej brzmiałby chyba casus, w którym Dziad spotyka swojego dobrego kumpla i akurat przyszło im poruszać się pieszo 700 metrów w tym samym kierunku.
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Dobra, ja już tylko w tych kwestiach, gdzie EusMadeus mnie oczernia.

No wybacz, ale moim zdaniem Ty sam się oczerniasz. Ja to rozumiem, że możesz tego nie rozumieć, że Ferrari dojedziesz do szpitala szybciej niż Kia i że czasami minuty a nawet sekundy mogą decydować o życiu i śmierci.
To, że Ty tego nie rozumiesz to nie jest nic złego - za to Ciebie nie winię.

Problem jest innej natury.
Ja podałem swoje dane, Ty podałeś swoje. Tylko Ty swoją analizę danych uważasz za poważną a moją za nie poważną i dajesz mi za to pkt ostrzeżeń.

zefciu napisał(a):Powyższa analiza przeczy tezie, jakoby kraje UE potrzebowały zwiększać emisję CO2, by móc się rozwijać.

Piszę to po raz któryś - jak można wyciągnąć takie wnioski analizując jeden rok? Jak można mi za moje dane dać ostrzeżenie a samemu pisać takie bzdury?
Nie jesteś w stanie wywnioskować badając jeden rok nawet czy dany kraj się rozwija czy się nie rozwija. Dopiero analizując historie wielu lat można poczynić jakieś wnioski na ten temat.

No ale wiadomo - gdy ja podam jakieś niekompletne dane, które dowodzą, że mam rację - to Zefciu mi da ostrzeżenie. Ale jak Zefciu analizuje to czy kraje mogą się rozwijać lub nie na podstawie analizy jednego roku - o to już jest pełen profesjonalizm. Pan moderator oczekuje

zefciu napisał(a):No. To teraz oczekuję, że EusMadeus będzie oddawał mi cześć boską, gdyż dokonałem czegoś, jego zdaniem, niemożliwego.

A ja jakbym coś jadł to bym napluł na monitor ze śmiechu z tej poważnej analizy.
Mi nie przeszkadza to, że robisz swoje analizy (śmiechu warte), czy uważasz, że nie ma różnicy czy do szpitala dojedziesz ferrari czy kia. Problem jest wówczas gdy wykorzystujesz pozycję moderatora aby mnie karać za moje zdanie. Nie muszę mieć racji, ale to, że Ty się z czymś nie zgadzasz nie oznacza, że Twoje analiza jest lepsza od mojej (w mojej ocenie jest po prostu śmieszniejsza).

Użytkownik otrzymał ostrzeżenie za ten post. Powod: Umieszczanie uwag do moderacji w złym dziale.
Odpowiedz
EusMadeus napisał(a): Piszę to po raz któryś - jak można wyciągnąć takie wnioski analizując jeden rok?
Odpowiadam po raz kolejny – kraje, które się szybko rozwijają będą średnio bardziej rozwinięte w danym punkcie czasowym, niż te, które się rozwijają wolno. Patrząc na statyczne zdjęcie biegaczy możesz określić, którzy biegną szybko, a którzy wolno analizując ich pozycję na torze.

Oczywiście można się do mojej analizy dopieprzyć. Ale w tym celu należy przedstawić lepszą analizę.

Cytat:Jak można mi za moje dane dać ostrzeżenie a samemu pisać takie bzdury?
Oczywiście kłamiesz, że dostałeś ostrzeżenie za jakieś dane. Poza tym umieszczasz uwagi do moderacji w złym dziele, chociaż wiesz, że jest na to inne miejsce. Jedyny wniosek – celowo robisz wszystko, by dostawać bany, aby móc jojczeć, że moderacja utrudnia Ci dyskusję. No cóż. Skoro się domagasz.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
https://tvn24.pl/polska/koronawirus-w-po...ch-5068725

EusMadeus dostał czas na przemyślenie swojego zachowania a tymczasem to samo należałoby zaaplikować polskiemu Episkopatowi, który niedawno wygłosił brednie o rzekomym stosowaniu do produkcji szczepionek komórek embrionalnych pochodzących z aborcji. W kraju, który ma wysoki odsetek ludzi prezentuje szczepionkowy sceptycyzm, nasz wspaniały Kościół dokłada jeszcze do pieca idiotycznymi wypowiedziami na tematy, o których nie ma zielonego pojęcia i zwiększa przez to zagrożenie koronawirusem. 
Zbanować się tych oszołomów się niestety nie da.
Odpowiedz
Da się. Ino kurwy dają na tacę i takie tam.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Cytat:Naczelna Izba Lekarska opublikowała stanowisko nr 4 forum naukowego COVID-19 z 13 kwietnia 2021 r. w sprawie uaktualnienia stanowiska nr 2 forum naukowego COVID-19 NIL w sprawie szczepionki przeciwko COVID-19 firmy AstraZeneca.

W świetle aktualnych danych szczepienie przeciwko zakażeniu wirusem SARS-CoV-2 za pomocą preparatu firmy AstraZeneca jest skuteczne w zapobieganiu ciężkim postaciom COVID-19. Ryzyko wystąpienia incydentów zakrzepowo-zatorowych jest małe, podobne jak w populacji ogólnej. Odnotowano jednak bardzo rzadko szczególną postać incydentów zakrzepowych po podaniu szczepionki firmy AstraZeneca (częstość od 1 do 10 przypadków na 1 milion zaszczepionych; dotąd w Europie poniżej 200 przypadków), nazwanej z języka angielskiego VITT (ang. vaccine induced immune thrombotic thrombocytopenia) zwanej też VIPIT (ang. vaccine induced prothrombotic immune thrombocytopenia).

Powikłanie to najczęściej obserwuje się po upływie 4 do 20 dni od podania szczepionki firmy AstraZeneca, zwykle u osób poniżej 55 roku życia i częściej u kobiet niż u mężczyzn. Objawy choroby przypominają nabytą trombofilię na podłożu autoimmunologicznym, tj. małopłytkowość indukowaną heparyną (ang. heparin-induced thrombocytopenia, HIT), mimo że chory nie miał podawanej heparyny w ostatnich dniach. Typowo dochodzi do zmniejszenia liczby płytek we krwi obwodowej poniżej 150 000/µl (bez wzrostu ryzyka krwawień). Manifestacje kliniczne VITT, to przede wszystkim zakrzepica zatok żylnych mózgowia, ale także zakrzepica żył trzewnych, zakrzepica żył głębokich o innym umiejscowieniu, a także udar niedokrwienny mózgu lub zatorowość obwodowa.

Na podstawie dostępnych do 13.04.2021 zaleceń ekspertów, w tym niemieckich, brytyjskich i kanadyjskich, NIL proponuje następujące postępowanie:

Odradza szczepienie przeciwko zakażeniu wirusem SARS-CoV-2 szczepionką firmy AstraZeneca pacjentów, którzy w przeszłości przebyli udokumentowany lub prawdopodobny HIT.

Odradza szczepienie przeciwko zakażeniu wirusem SARS-CoV-2 szczepionką firmy AstraZeneca pacjentów, którzy w przeszłości przebyli zakrzepicę zatok żylnych mózgu.

Sugeruje przez okres 20 dni po podaniu szczepionki firmy AstraZeneca baczną obserwację pacjentów, szczególnie osób: po przebytej żylnej chorobie zakrzepowo-zatorowej lub obciążonych zwiększonym ryzykiem zakrzepowo-zatorowym, którzy nie otrzymują leków przeciwkrzepliwych, osób z nadwagą i otyłością.

Zaleca pilny kontakt z lekarzem, jeśli między 4-20 dniem po szczepieniu szczepionką AstraZeneca pacjent zgłasza jeden z następujących objawów: silny uporczywy ból głowy, zaburzenia widzenia, drgawki, ogniskowe objawy neurologiczne, ból w klatce piersiowej lub w jamie brzusznej, obrzęk i/lub asymetryczny ból kończyny dolnej.

[...]Podsumowując, aktualne dane nadal wskazują, że korzyści ze szczepienia preparatem firmy AstraZeneca przeważają zdecydowanie nad ryzykiem bardzo rzadko występujących działań niepożądanych, w tym incydentami zakrzepowo-zatorowymi. Ryzyko zagrażającej życiu zakrzepicy u chorych na COVID-19 jest bardzo duże. Po szczepieniu należy pamiętać o działaniach mogących zmniejszać ryzyko incydentów żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej, tj. unikać unieruchomienia, oraz odpowiednio zwiększyć podaż płynów.

Osoby przyjmujące leki przeciwkrzepliwie powinny kontynuować leczenie, nie przerywając go ani przed podaniem szczepionki ani po zaszczepieniu.

https://www.medexpress.pl/nil-uaktualnie...neca/81329

Tak się zastanawiam czy mając żylaki na nogach jestem w grupie ryzyka. Tak czy srak pójdę jutro na szczepienie.

Tylko ciekawi mnie jak to jest z oddawaniem krwi po zaszczepieniu się. Moje RCKiK męczy mnie smsami, że jest tragiczny niedobór mojej grupy krwi (0 Rh cośtam) - ciekawe czy oddanie krwi po szczepieniu astrazenecą i przy żylakach jest bezpieczne.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Tak się zastanawiam czy mając żylaki na nogach jestem w grupie ryzyka. Tak czy srak pójdę jutro na szczepienie.
Nie chcę bagatelizować ryzyka w Twojej sytuacji ale zastanawia mnie, dlaczego generalnie ludzie tak często wysuwają wątpliwości w stosunku do szczepionek, które są chyba jednymi z najbardziej bezpiecznych preparatów medycznych a zupełnie nie mają takich problemów ze znanymi powszechnie lekami, śmieciowym jedzeniem, używkami itp.
Odpowiedz
Osiris napisał(a): dlaczego generalnie ludzie tak często wysuwają wątpliwości w stosunku do szczepionek, które są chyba jednymi z najbardziej bezpiecznych preparatów medycznych a zupełnie nie mają takich problemów ze znanymi powszechnie lekami, śmieciowym jedzeniem, używkami itp.

Bo ludzie w swej masie są głupi i kierują się głównie emocjami. Zauważ, że w życiu osiągają coś tylko nieliczne jednostki. A tylko jeden na miliony zapisuje się na kartach historii.

Palić papierosy - a co tam, inni też palą i jakoś żyją. No ale szczepionka, która ma śmiertelne powikłania powiedzmy kilka przypadków na milion oznacza ryzyko nie do udźwignięcia dla sporej części populacji Duży uśmiech
I taki wyborca ma tyle samo do powiedzenia co profesor medycyny w demokratycznych wyborach Duży uśmiech uwielbiam demokracje.

Zobaczcie jak ciemny tłum daje sobą manipulować: https://www.youtube.com/watch?v=D6EM7qQL6k8
2.6mln odsłon i ponad 90% łapek w górę. To jest przerażające. Zwłaszcza, że to ludzie, którzy korzystają z internetu, pewnie większość z nich zaliczyła kilkanaście lat szkoły.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Tak się zastanawiam czy mając żylaki na nogach jestem w grupie ryzyka. Tak czy srak pójdę jutro na szczepienie.

Tylko ciekawi mnie jak to jest z oddawaniem krwi po zaszczepieniu się. Moje RCKiK męczy mnie smsami, że jest tragiczny niedobór mojej grupy krwi (0 Rh cośtam) - ciekawe czy oddanie krwi po szczepieniu astrazenecą i przy żylakach jest bezpieczne.
Gdzieś czytałam, chyba na grupie honorowych krwiodawców, że trzeba odczekać 28 dni. Ale w Twoim RCKiK na pewno powiedzą Ci najlepiej.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
A ja się nie mogę zaszczepić. Nie dowożą szczypiónek - nie ma terminów.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Osiris napisał(a): Nie chcę bagatelizować ryzyka w Twojej sytuacji ale zastanawia mnie, dlaczego generalnie ludzie tak często wysuwają wątpliwości w stosunku do szczepionek, które są chyba jednymi z najbardziej bezpiecznych preparatów medycznych a zupełnie nie mają takich problemów ze znanymi powszechnie lekami, śmieciowym jedzeniem, używkami itp.

Bo w mediach trąbi się o tych kilku przypadkach zakrzepicy. Media nakręcają psychozę i dramę, bo przecież żyją z tego. Z klikalności artykułów. A wiadomo, że więcej wyświetleń i reklam wygeneruje artykuł pt. "Łojezu, łorety! Szczepionki zabijajo!" niż "Ekstremalnie rzadkie przypadki NOP".

I takie artykuły czytają ojce i nieślubna, a potem przeżywają i się podniecają nie wiadomo czym. Trochę niepokoju od nich udziela się i mnie.

EusMadeus napisał(a): Bo ludzie w swej masie są głupi i kierują się głównie emocjami. Zauważ, że w życiu osiągają coś tylko nieliczne jednostki. A tylko jeden na miliony zapisuje się na kartach historii.

Ja też za mundry nie jestem i jakieś tam emocje udzielają mi się. Zwłaszcza jeśli znasz bezpośrednio kilku ludzi, którzy przez kilka dni byli rozwaleni po szczepionce. Aż se żadnej roboty nie zarezerwowałem na najbliższe dni, bo nie wiem jak się będę czuł.

Iselin napisał(a): Gdzieś czytałam, chyba na grupie honorowych krwiodawców, że trzeba odczekać 28 dni. Ale w Twoim RCKiK na pewno powiedzą Ci najlepiej.

Ok.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Gawain napisał(a): A ja się nie mogę zaszczepić. Nie dowożą szczypiónek - nie ma terminów.
Gdzieś właśnie słyszałem, że problem jest geograficzny. A rząd zamiast stworzyć punkty szczepień na prowincji – robi widowiskową akcję rzucania miedziaków ciżbie w wielkich miastach.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Nie mogę znaleźć informacji na temat wpływu szczepionek na płodność. Jedyne co można znaleźć to wiele uspokajających artykułów o tym, że szczepionki mRNA nie szkodzą płodności kobiet.

Nigdzie nie ma nic o tym czy szczepionki wektorowe wpływają negatywnie na płodność u facetów. Jedyne co znalazłem to tylko o tym jak sam covid wpływa na jakość plemników:

Cytat:Naukowcy z niemieckiego Justus Liebig University zbadali wpływ zakażenia COVID-19 na płodność mężczyzn. W analizie ocenili m.in. markery stanu zapalnego, stresu oksydacyjnego czy ruchliwość plemników.

W badaniu wzięło udział 84 mężczyzn z pozytywnym wynikiem testu na COVID-19 i 105 zdrowych. Wszyscy byli płodni. Nasienie analizowano przez 60 dni, w odstępach 10-dniowych.

[...]Badanie wykazało, że u mężczyzn z COVID-19 markery stanu zapalnego i stresu oksydacyjnego w plemnikach były zwiększone o ponad 100 proc. w porównaniu ze zdrowymi. Stężenie plemników zmniejszyło się o 516 proc., ruchliwość o 209 proc., a kształt plemników zmienił się o 400 proc.

[...]Wyniki naukowców skomentował w rozmowie z "The Sun" prof. Allan Pacey, profesor andrologii z Uniwersytety w Sheffield. Jego zdaniem nie są całkowicie wiarygodne - Badanie zostało zakończone 30 dni za wcześnie, bo produkcja nasienia zajmuje mniej więcej trzy miesiące. Byłoby bardziej przydatne, jakby sprawdzono różnice w obu grupach mężczyzn po 90 dniach - powiedział.

[...]Powyższe odkrycia mogą niepokoić, jednak wielu naukowców twierdzi, że potrzeba więcej badań, aby przekonać się o rzeczywistym wpływie COVID-19 na płodność. Zwłaszcza, że zmiany w spermie wywołane koronawirusem zmniejszają się z czasem i są odwracalne. Poza tym, jak często się podkreśla w badaniach dotyczących wpływu COVID na organizm człowieka, korelacja nie zawsze oznacza przyczynowości.

https://www.medonet.pl/koronawirus/to-mu...83346.html

Zacząłem szukać po anglojęzycznych internetach i wychodzi na to, że nie ma stwierdzonego wpływu na płodność męską i żeńską:

Cytat:Can the vaccine affect my fertility?

No. There is no evidence to suggest any vaccines, including the COVID-19 vaccine, have any effect on male or female fertility.

According to a joint statement issued by the UK’s Royal College of Midwives and the Royal College of Obstetricians and Gynaecologists, there is are no believable biological ways that the current COVID-19 vaccines would cause any impact on fertility

https://www.health.qld.gov.au/news-event...-pregnancy

Cytat:28th April 2021: COVID-19 Vaccination

Whilst the global COVID-19 pandemic is still evolving and there are many unknowns about the long-term effects of the virus on fertility and pregnancy, we know enough to be able to offer some evidence-based guidance. We believe that it is vital that everyone gets vaccinated, as this is the way out of the global pandemic and will also help limit the potential spread of the virus, which survives by changing or mutating.

Pregnant women with COVID-19 may become very seriously unwell and are at increased risk of pregnancy complications, which may affect both mother and baby (for example by causing premature birth). Therefore it is important now to try to become vaccinated before pregnancy if possible.  A high fever can lead to miscarriage and premature labour and also potentially to developmental anomalies very early in pregnancy (even before a pregnancy test is positive). There is no evidence to date, however, that COVID-19 itself or the vaccines have caused developmental anomalies.

[...]Will the vaccine affect my fertility?

There is no evidence or known mechanism by which vaccines will impact male or female fertility. There is on-going research looking at what is known as reproductive toxicity, including animal studies, and no concerns whatsoever have arisen to date.

https://www.leedsfertilityclinic.co.uk/n...pril-2021/

Cytat:The TGA will not approve a vaccine for use in Australia unless it is safe and effective. This includes impacts on fertility.

The theory that COVID-19 vaccines cause infertility is based on the disproven idea that one of the spike proteins in COVID-19 and the Syncytin-1 protein (which help placenta development) are the same. They are not.

The COVID-19 vaccine, like other vaccines, works by training our bodies to develop antibodies to fight against the virus that causes COVID-19, to prevent future illness.

There is currently no evidence that antibodies formed from COVID-19 vaccination cause any problems with pregnancy, including the development of the placenta.

In addition, there is no evidence suggesting that fertility problems are a side effect of ANY vaccine.

People who are trying to become pregnant now or who plan to try in the future may receive the COVID-19 vaccine when it becomes available to them.

The Australian Technical Advisory Group on Immunisation (ATAGI) has also provided advice for women who are pregnant, breastfeeding or planning pregnancy.

https://www.health.gov.au/initiatives-an...nfertility
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Z innej manki zrobiono u nas badanie osob zaszczepionych jedna dawka, by okreslic ile z nich ponownie uleglo zakazeniu Covidem. Z 13.5 mln zaszczepionych 2700 osob zarazilo sie ponownie po 2 tyg od szczepienia z tego kilkaset bylo hospitalizowanych a 55 zmarlo. Podkreslano ze prawdziwa odpornosc potrzebuje do 12 tygodni zeby sie zbudowac, no i potrzebuje 2ch dawek szczepionki.
Odpowiedz
zefciu napisał(a):
Gawain napisał(a): A ja się nie mogę zaszczepić. Nie dowożą szczypiónek - nie ma terminów.
Gdzieś właśnie słyszałem, że problem jest geograficzny. A rząd zamiast stworzyć punkty szczepień na prowincji – robi widowiskową akcję rzucania miedziaków ciżbie w wielkich miastach.

Jestem w kolejce, dodzwoniłem się do rejestracji. Ale terminu nie mam. Znaczy się coś jest pewnie na rzeczy.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Adam M. napisał(a): Z innej manki zrobiono u nas badanie osob zaszczepionych jedna dawka, by okreslic ile z nich ponownie uleglo zakazeniu Covidem. Z 13.5 mln zaszczepionych 2700 osob zarazilo sie ponownie po 2 tyg od szczepienia z tego kilkaset bylo hospitalizowanych a 55 zmarlo. Podkreslano ze prawdziwa odpornosc potrzebuje do 12 tygodni zeby sie zbudowac, no i potrzebuje 2ch dawek szczepionki.

Nie wiem jak inni po tej Astrze Zenka, ale ja dostałem termin drugiej dawki dopiero na koniec lipca. Te 12 tygodni budowania prawdziwej odporności to jest liczone od pierwszego szczepienia czy od drugiej dawki?

Na razie minęło 6 godzin od zaszczepienia i nic mi się nie dzieje. Nie czuję się kontrolowany przez Billa Gatesa ani nie słyszę w głowie jego głosu więc nie jestem tak do końca pewien czy mnie dobrze zaczipowali.

Po jakimś czasie od szczepienia udawałem atak konwulsji + zawał serca i udało mi się przestraszyć moją nieślubną więc chociaż trochę frajdy z tego wszystkiego miałem Uśmiech
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
A dzisiej z rana całkiem spory ból ramienia od barku do łokcia. Nie mogę podnieść lewej ręki ponad głowę. Grzeję się pod kocem, a mimo wszystko mam lodowate dłonie i stopy, a uszy czerwone i gorące. Póki co 37.5 C i uczucie totalnego rozbicia. W uszach piszczy/dzwoni i taki drętwy się czuję/mało ruchliwy. Od ponad roku na nic nie chorowałem, ale z tego co pamiętam chyba zawsze taki miałem po załatwieniu się jakimś choróbskiem.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Witaj w klubie "wyplutków" Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Organizm wytwarza przeciwciała Uśmiech
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości