Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Koronawirus
lumberjack napisał(a): Właśnie chciałem napisać, że opierdzieliłem w ramach testu paprykarza szczecińskiego, szprotki w sosie pomidorowym i chleb z szynką. I co - i jajco.
Powinieneś jednak czuć to umami, czyli w sumie glutaminian. Podejrzewam, że wynalazki typu marmite nadal miałyby dość intensywny smak.
lumberjack napisał(a): Dopiero jak kanapki z szynką przyprawiłem firecrackerem, to przynajmniej ostrość poczułem. I właśnie jak zęby myję to nadal czuję smak mięty.
Bo to nie są receptory smakowe czy węchowe tylko po prostu termiczne. Jak jesz jalapeno, to tak naprawdę czujesz gorąco, a jak mentosa to zimno.
A jak kaszankę jesz to czujesz, że trochę żelazista?
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Jakby ktoś się łudził, że ta fala będzie łagodniejsza i służba zdrowia sobie poradzi to tutaj wykresik z liczbą hospitalizacji
[Obrazek: x7HqEzE.png]
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
kmat napisał(a): Powinieneś jednak czuć to umami, czyli w sumie glutaminian.

Za zdrowo się odżywiam - nie mam w domu nic z tym gluteminianem. A na razie do żadnego sklepu się nie wybieram Oczko

kmat napisał(a): Bo to nie są receptory smakowe czy węchowe tylko po prostu termiczne. Jak jesz jalapeno, to tak naprawdę czujesz gorąco, a jak mentosa to zimno.

Ok, kumam.

kmat napisał(a): A jak kaszankę jesz to czujesz, że trochę żelazista?

Zjadłem całą kaszankę w domu jeszcze zanim zachorowałem. Ogólnie teraz będziemy żryć to co akurat mamy aby tylko nie jeździć nigdzie na zakupy.

BTW

Ciekawi mnie jak wiele osób zgłasza zachorowanie i godzi się na interwencję Kapitana Państwo wysyłającego policję na kontrole obecności w domu etc. a ile chorych osób ma to wszystko w dupie a ile robi sobie na własną rękę kwarantannę o niczym nie informując żadnych sanepidów.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
"Najlepsze" w tym wszystkim jest to, że utrata węchu to nic nowego w świecie "zatokowców". Ale przez COVID-19 wszystko jest trudniejsze w interpretacji.

Już w piątek czułem, że nie jestem w najlepszej dyspozycji. Sobota upłynęła pod znakiem bólu krzyża i podudzi. W niedzielę gorączka ~ 38.2, w poniedziałek stan podgorączkowy nieprzekraczający 37.4, od wtorku spokój. W tym czasie najpierw kichanie, później katar i pokasływanie, a później kaszel - ale do kaszlu jaki pamiętam z czasów ostatniej grypy to nie miało startu. No i dochodzimy do naszej anosmii, dzięki której drugi dzień z rzędu mógłbym wąchać co popadnie bez skrzywienia Oczko Mam z tym przeboje niemal rok w rok w sezonie jesiennym - wyjątkiem był 2020, bo... przesiedziałem go na zdalnej.

Byłem u lekarza w poniedziałek - oskrzela i płuca czyste, gardło czyste. Jedynie ból głowy, katar i ten stan podgorączkowy. Nie dostałem testu na koronkę. I tak siedzę sobie na ZLA głowiąc się: a może to jednak COVID? Bo przecież dzisiaj, poza porannym opróżnieniem nosa (a było tego sporo, o czym też świadczył łupiący czerep), jest drożnie, oddycham bez problemu, a węchu nadal brak. Smak ok - kwaśne, słodkie, słone, mdłe, wszystko jest wyczuwalne, ale zapach mielonej kawy, perfum, aromatu lawendowego - niet.

Objawy tych chorób tak na siebie ponachodziły, że bez testu naprawdę ciężko rozstrzygnąć. Z drugiej strony - jeżeli mam COVID jako zaszczepieniec, to nie różni się on w niczym od zwykłej, jesiennej wirusówki. To co to teraz przechodzę to po prostu mocniejsze, acz dosyć rozwleczone przeziębienie. Faktem jest, że od sobotniego poranka leciałem z inhalacjami i nebulizacją oraz kompletem witamin oraz - w przeciwieństwie do kolegi Lumbera - ograniczyłem się tylko do posprzątania łazienki Duży uśmiech

EDIT: ach, bo jeszcze sobie przypomniałem - wczoraj cały dzień zatkane i bolące ucho, objaw też charakterystyczny raczej przy zatokach, no ale...
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Za zdrowo się odżywiam - nie mam w domu nic z tym gluteminianem.
To jest naturalny składnik protein. Tylko rzadko występuje w stanie wolnym.
lumberjack napisał(a): Ciekawi mnie jak wiele osób zgłasza zachorowanie i godzi się na interwencję Kapitana Państwo wysyłającego policję na kontrole obecności w domu etc. a ile chorych osób ma to wszystko w dupie a ile robi sobie na własną rękę kwarantannę o niczym nie informując żadnych sanepidów.
To może być pytanie retoryczne.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a):
lumberjack napisał(a): Smak też jakoś dziwny. Test se zrobiłem - batonik kokosowy - czuję słodkość, ale nie czuję kokosa. Pstrąg smażony - czuję słoność, ale nie czuję, ze jem rybie mięso.
To jest właśnie utrata węchu. Większość z tego, co uważamy za doznania smakowe to w istocie zapachy. Smak sensu stricte to słodki, słony, kwaśny, gorzki, to co Japończycy nazywają umami i raczej niewiele więcej. Jeszcze powinieneś czuć ostrość i reagować na mentol, bo to receptory temperatury.
Swoją drogą ciekawe co się jeszcze utrzymuje po utracie węchu.

Dobrze dla Lumbera, że nie jest profesjonalnym Nosem w wytwórni perfum, albo testerem żywności, to by dopiero była katastrofa.

PS.
Glutaminianu masz pod dostatkiem w tym co jesz, można go znaleźć w produktach o wysokiej zawartości białka, takich jak np. przetwory mleczne, mięso i ryby, a także warzywa.
Produkty spożywcze używane ze względu na walory smakowe, takie jak grzyby i pomidory, mają wysoki poziom naturalnych glutaminianów.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
kmat napisał(a): To jest naturalny składnik protein. Tylko rzadko występuje w stanie wolnym.
Sofeicz napisał(a): Glutaminianu masz pod dostatkiem w tym co jesz, można go znaleźć w produktach o wysokiej zawartości białka, takich jak np. przetwory mleczne, mięso i ryby, a także warzywa.

Aha. Nie wiedział ja. No to nie wiem czy go czuję czy nie, bo nie wiem jaki to smak. Zawsze myślałem, że to jest to coś w zupkach wietnamskich, co sprawia, że są smaczne pomimo tego, że są gównem Uśmiech

Sofeicz napisał(a): Dobrze dla Lumbera, że nie jest profesjonalnym Nosem w wytwórni perfum, albo testerem żywności, to by dopiero była katastrofa.

Tak se myślę, że może być z tego tragedia - jeśli tylko bezwęch utrzyma się na długo. Załóżmy, że w trakcie remontu naruszę rurkę od gazu i nie poczuję jego ulatniania się. Albo się nawdycham i padnę jak mucha albo włączę szlifierkę i wybuch mnie rozwali.

Sofeicz napisał(a): Produkty spożywcze używane ze względu na walory smakowe, takie jak grzyby i pomidory, mają wysoki poziom naturalnych glutaminianów.

Nawet te szklarniowe? Bo te naturalne dostępne tylko w sezonie są pycha, ale te szklarniowe to od zawsze kojarzyły mi się tylko ze smakiem wody - tak mało wyraziste.

Sebrian napisał(a): ale zapach mielonej kawy

Też dziś se kawę walnąłem. Też nie czułem - ani zapachu ani smaku.

Sebrian napisał(a): "Najlepsze" w tym wszystkim jest to, że utrata węchu to nic nowego w świecie "zatokowców".

Dla mnie to totalna nowość. Znaczy się nie jestem zatokowcem. I od lat nie chorowałem na cokolwiek poważnego.

Już mi się zdawało, że najgorsze za mną, a tu się okazuje, że mimo iż temperatura zniknęła, to mam tera ogromny ból głowy wzmagany przez najmniejsze nawet kichnięcie.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
To ile dni Cię łącznie trzyma? Mi już węch/smak wraca. Dwa dni było totalne zero, wczoraj pierwsze przebłyski (np. goździków i tabletek do ssania), dzisiaj już poczułem nawet perfumy czy smak sosu czosnkowego. Głowa też nie boli, natomiast artefakty zatokowe jak najbardziej zauważalne (np. pieczenie "w twarzy" przy intensywnym wdechu czy przytykające się uszy).

Z zatokami jest ponoć tak, że jak raz je załatwisz to będą regularnie nawracać. Przynajmniej u mnie to się sprawdza. A jeśli to mimo wszystko COVID-19, to tylko "życzyć" tak wygładzonej wersji. Zdrówka Lumber! Uśmiech
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Odpowiedz
Sebrian napisał(a): To ile dni Cię łącznie trzyma?

8 dni od pierwszych objawów. Ale od 2-3 dni nie mam już temperatury. Tylko glut mi został i skurczysyński kaszel.

Sebrian napisał(a): Mi już węch/smak wraca.

Mi też ale mega minimalnie. Może tak w 5%.

Sebrian napisał(a): Zdrówka Lumber!

Zdrówka Uśmiech
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Co ciekawe ja po szczepieniu, a przez niecałe 5 dni dosyć mocno mnie wirus wymęczył; a moja Bejbe niezaszczepiona, a tylko przez 2 dni miała mocne objawy. A dziecioczek żadnych objawów poza temperaturą podwyższoną o 0.4C

Tera to tej mojej oślicy na bank nie przekonam do szczepienia.

Proponowane zmiany w prawie mają zrównać co do traktowania osoby będące w formalnych związkach, tzn. osoba będąca w związku z osobą niezaszczepioną będzie traktowana jako niezaszczepiona z wszystkimi tego konsekwencjami i bez względu na to, czy sama jest osobą zaszczepioną. Zatem żadna z osób będących w formalnym związku nie otrzyma paszportu covidowego, jeżeli wszystkie nie są zaszczepione, a jeżeli dana osoba już ma paszport covidowy, to zostanie on unieważniony.

Zmiany uzasadnia się tym, że osoby najbliższe mają na siebie największy i bezpośredni wpływ. Brak wpływu osób zaszczepionych na najbliższe osoby nie wyrażające chęci szczepienia staje się obecnie problemem podstawowym wobec braku skuteczności oficjalnych apeli i systemu zachęt.
by Rowerex®
Odpowiedz
Wklejam, bo może ktoś przylezie i będzie mówił o dowodach spisku.


Cytat:Fact Check-Italy did not reduce its reported tally of COVID-19 deaths by 97%

Refiled to correct grammar in headline

Online claims that Italy adjusted downwards its COVID-19 death toll by 97% are untrue.

Reports and posts online with this claim misinterpret recent analysis by the Italian National Institute of Health (ISS) into the characteristics of COVID-19 patients dying in Italy ( here ).

The analysis reported a total of 130,468 deaths that had been registered as of Oct. 5, 2021. (For the latest data on the country, see the Reuters tracker, here )

Of those who died in hospital, data was available for 7,910 people on their comorbidities diagnosed before the SARS-CoV-2 infection (meaning having two or more diseases at the same time) ( here ): 2.9% presented with no comorbidities and 97.1% had one or more condition listed aside from COVID-19, such as ischemic heart disease, heart failure, type-2 diabetes, obesity or autoimmune disease (see Table 1 here).

These figures have been misconstrued online, with reports and social media posts making claims that the European country has “corrected”, “reduced” or “officially revised” its COVID-19 death toll ( here, here, here, here ).

REUTERS
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Tymczasem austriacki rząd zdecydowanie zachęca obywateli do szczepień, stosując selektywny lockdown dla niezaszczepionych i nieposiadających statusu ozdrowieńca: https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/...oxNewsImg9
All cognizing aims at "delivering a grip on the patterns that matter for the interactions that matter"
(Wszelkie poznanie ma na celu "uchwycenie wzorców mających znaczenie dla interakcji mających znaczenie")
Andy Clark

Moje miejsce na FB:
https://www.facebook.com/Postmoralno%C5%...1700366315
Odpowiedz
E.T. napisał(a): Tymczasem austriacki rząd zdecydowanie zachęca obywateli do szczepień, stosując selektywny lockdown dla niezaszczepionych i nieposiadających statusu ozdrowieńca: https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/...oxNewsImg9

Wersja polska:

"Przepisy dopuszczają możliwość wyjścia z domu do lekarza, skorzystania z ośrodków zdrowia lub punktów szczepień. Możliwe będzie także "zaspokojenie podstawowych potrzeb religijnych", chodzenia do szkoły czy na uniwersytet."

Wersja austriacka: https://coronavirus.wien.gv.at/neue-corona-regeln/ :

Übersicht der aktuellen Corona-Regeln

15. November 2021

"Lockdown für Ungeimpfte: Für Personen, die weder über ein gültiges Impfzertifikat verfügen noch in den letzten 180 Tagen eine CoV-Infektion überwunden haben, gelten Ausgangsbeschränkungen (Lockdown). Sie dürfen ihre Wohnung nur in Ausnahmefällen verlassen:

    Zur Abwendung einer unmittelbaren Gefahr für Leib, Leben und Eigentum
    Zur Betreuung von und Hilfeleistung für unterstützungsbedürftige Personen sowie Ausübung familiärer Rechte und Erfüllung familiärer Pflichten
    Zur Deckung der notwendigen Grundbedürfnisse des täglichen Lebens
    Um einzelne wichtige Bezugspersonen zu treffen
    Für Gesundheitsdienstleistungen
    Für die Befriedigung religiöser Grundbedürfnisse
    Für die Versorgung von Tieren
    Für berufliche Zwecke und Ausbildungszwecke
    Zur körperlichen und psychischen Erholung
    Zur Wahrnehmung von unaufschiebbaren behördlichen oder gerichtlichen Wegen
    Zur Teilnahme an gesetzlich vorgesehenen Wahlen und zum Gebrauch von gesetzlich vorgesehenen Instrumenten der direkten Demokratie
    Zur Teilnahme an Zusammenkünften"


Takie drobiazgi, skróty myślowe.
by Rowerex®
Odpowiedz
Ło kurde. Austria na ostro poszła. Mam babcię, która się nie zaszczepiła i która mieszka po części w Wiedniu. Teraz jest w Polsce. Nie zaszczepiła się, bo "już i tak jest stara, po co jej to, Bóg zdecyduje". Muszę ją chyba mocniej zmotywować, a na pewno powiadomić ją o nowym austriackim prawie.

Zrobię listę niemądrych argumentów, jakie podawali mi przeciwnicy szczepień, a w nawiasie moje reakcje:
- ci co się szczepili i tak chorują (no tak, tyle że rzadziej i dużo łagodniej niż zaszczepieni),
- nie można w tak krótkim czasie mieć pewności, że szczepionka jest bezpieczna (da się, na "szkiełku" moża przyśpieszyć i przewidzieć przyszły bieg wypadków),
- jest tyle samo zachorowań, co rok temu, więc szczepionka nie działa (delta się mocniej rozpowszechnia, a nie ma lockdownów i ludzie mają już totalnie dość obostrzeń),
- po szczepieniu wujek i ciotka mieli odrętwiałą rękę kilka dni (lepiej mieć odrętwiałą rękę niz umrzeć lub sobie zajechać płuca),
- i tak tylko starsi i chorzy mają z tym problemy (korona sieka coraz bardziej młodych i zdrowych, a wielokrotne zachorowanie może poważnie przetrzebić ciało nawet u młodzieniaszka; poza tym można mieć ukryte i nieznane choroby),
- ktoś tam w Norwegii umarł po szczepionce w lutym (tu już nawet nie odpowiedziałem, bez komentarza),
- po szczepionce ma się przeziębienie jakiś czas (niska cena jak za powstrzymanie pandemii),
- i tak Bóg decyduje (no to jedź 200 kilometrów na godzinę, skoro nie masz na nic wpływu i wszystko w rękach Boga),
- szczepionka powoduje bezpłodność (bez komentarza),
- szczepionka jest z płodów aborcyjnych (.... nie jest, komórki macierzyste to nie człowiek, tak samo jak człowiekiem nie są obcięte wlosy albo paznokcie),
- "nie bo nie! Daj mi spokój! Skończyłeś już?" (Nie),
- w rewirach mojej wioski u starszych poszła fama, że szczepionka robi zakrzepicę (prędzej się zginie na koronę niż na zakrzepicę od szczepionki),
- lekarze są przekupieni i firmy farmaceutyczne chcą zarobić (łoł, ten argument obala całą medycynę świata),
- za 2 tygodnie ludzie umrą od szczepionki, NWO nadchodzi (kurde, a minęły już miesiące, a ja dalej żyję),
- moje życie, robię co chcę (aha).

Ktoś ma jeszcze podobne "argumenty"?
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
Mustafa Mond napisał(a): - szczepionka jest z płodów aborcyjnych (.... nie jest, komórki macierzyste to nie człowiek, tak samo jak człowiekiem nie są obcięte wlosy albo paznokcie),

Dla purystów etycznych można dodać, że komórki macierzyste były wykorzystywane przy Astrze i (AFAIK) Johnsonie. Natomiast Pfizer/Biontech i Moderna zostały uzyskane inną technologią, krynicznie czystą pod tym względem. Obecnie i tak większość szczepień to Pfizer, ewentualnie można się dopytać w centrum szczepień.

Mustafa Mond napisał(a): - za 2 tygodnie ludzie umrą od szczepionki, NWO nadchodzi (kurde, a minęły już miesiące, a ja dalej żyję),

Według niektórych Kowidiotów (szczególnie tych aktywnych w Niemczech*), we wrześniu miało umrzeć 90% zaszczepionych. Cóż, widocznie jestem w tych 10%...

*ETA

[Obrazek: wendler-screenshot-100~_v-img__16__9__m_...sion=2ca0b]
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Początkowo śmierć miała być po kilku miesiącach po szczepieniu. Obecnie antyszczepionowa szuria przesunęła termin masowych zgonów na "dwa lata po szczepieniu" Jakoś taki termin najczęściej widzę w necie.. Jak tak dalej będą przesuwać to się okaże, że za 50 lat faktycznie większość zaszczepionych umrze.

Ja natomiast bardzo lubię dopytywać, gdzie te masowe zgony wywołane przez grzybicę płuc wywoływaną przez noszenie maseczek - którymi straszyli jeszcze przed erą szczepionek :]
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
Mustafa Mond napisał(a): - w rewirach mojej wioski u starszych poszła fama, że szczepionka robi zakrzepicę (prędzej się zginie na koronę niż na zakrzepicę od szczepionki),

To akurat jest najbliższe prawdy. Tyle że

- nie "powoduje" a "zwiększa ryzyko", o parę punktów procentowych. I tylko wśród kobiet (dla mężczyzn AFAIK nie zauważono istotnych zmian)

- o wiele mniej, niż pigułka antykoncepcyjna (ale to na bogobojnej wsi może nie być najlepszym argumentem)

- i, co najważniejsze, dotyczy to znowu tylko Astry i Johnosona.

Dlatego znowu jak w przypadku purystów etycznych, brać Pfizera, ewentualnie Modernę, zwłaszcza kobiety wręcz powinny.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Mustafa Mond napisał(a): Ktoś ma jeszcze podobne "argumenty"?

Zadzwoń na policję lub skieruj sprawę do sądu o "bycie niezaszczepionym" - otrzymasz argument.
by Rowerex®
Odpowiedz
Mustafa Mond napisał(a): ci co się szczepili i tak chorują (no tak, tyle że rzadziej i dużo łagodniej niż zaszczepieni),

Miałem jakiś czas temu dyskusje na fejsie z takim mundrym, co to twierdził, że szczepionki mają tylko łagodzić przebieg i zmniejszać ryzyko zgonu, a nie zapobiegają zachorowaniom. Pogrzebałem wtedy i badania wyraźnie wskazują na mniejsze ryzyko zachorowania (sprawdzane na podstawie wymazów u zaszczepionych i grupy kontrolnej niezależnie od wystąpienia objawów, więc to nie kwestia bezobjawowego covidu po szczepieniu).

Mustafa Mond napisał(a): nie można w tak krótkim czasie mieć pewności, że szczepionka jest bezpieczna (da się, na "szkiełku" moża przyśpieszyć i przewidzieć przyszły bieg wypadków),
Ci ludzie nie zdają sobie sprawy z ogromu wiedzy na temat składników tych preparatów i sposobu ich działania, jakie nauka do tej pory zgromadziła. Szczepionka to nie jest nieznany czynnik X z kosmosu, tylko preparat opracowany w oparciu o doskonałą znajomość zagadnienia (takie np. modyfikacje wirusowego mRNA, jakie BionTech wprowadził w Cominarty- preparacie Pfizera- były możliwe dzięki zastosowaniu tej wiedzy).

Inna sprawa, że już jednak trochę minęło od zaszczepienia pierwszych milionów...

Mustafa Mond napisał(a): szczepionka powoduje bezpłodność (bez komentarza),

Stwierdzone w oparciu o pogłoski wzięte z dupy. Słyszałem, że nawet kobiety z mojej branży (farmacja) podawały podobny powód ("nie wiadomo jak to na możliwość zajścia w ciąże wpłynie"). Ktoś puści taką bzdurę, a ludziskom brak wiedzy, żeby to podważyć, więc na wszelki wypadek biorą to do siebie. Generalnie w obszarze zdrowia bardzo szkodliwe zjawisko, biorące się z braków w edukacji.

Mustafa Mond napisał(a): moje życie, robię co chcę (aha).

Nie tylko jego, stąd ta cała wielka akcja szczepień. Tępy egoizm niestety.




Tak sobie myślę, że naprawdę przydałoby się w systemie oświaty docenić wagę zagadnień zdrowia (także psychicznego).
All cognizing aims at "delivering a grip on the patterns that matter for the interactions that matter"
(Wszelkie poznanie ma na celu "uchwycenie wzorców mających znaczenie dla interakcji mających znaczenie")
Andy Clark

Moje miejsce na FB:
https://www.facebook.com/Postmoralno%C5%...1700366315
Odpowiedz
W sobotę zaktualizowałam chip. Niedawno badałam przeciwciała i poziom był niski 22 BAU/ml. Zobaczymy, czy rozhulają się po Modernie.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości