Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Koronawirus
W markecie budowlanym to samo - tłumy bez maseczek, w tym policjanci. I na wiecach przedwyborczych to samo. U Trzaskowskiego mocno to było widać. Ludzie już uznali, że jest bezpiecznie. Albo mają już wyjebane i chcą wrócić do normalnego życia nie patrząc na koszty...
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
No i mamy pierwsze efekty nabożeństw.

https://glos24.pl/tuchow-koronawirus-w-s...abozenstwa


Najlepszy w tym jest oficjalny komunikat Redemptorystów mówiący:
"W sobotę, 30 maja 2020 r. w Tuchowie k. Tarnowa odbyły się święcenia kapłańskie, które przebiegły przy zachowaniu obowiązujących przepisów władz sanitarnych i kościelnych. Niestety, na uroczystości były obecne osoby zakażone wirusem, wtedy tego zupełnie nieświadome. "


Podczas gdy na zdjęciach z uroczystości wyraźnie widać, że dystansu 2 metrów nie przestrzega nikt. Sporo osób jest też bez maseczek.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): No i mamy pierwsze efekty nabożeństw.

https://glos24.pl/tuchow-koronawirus-w-s...abozenstwa


Najlepszy w tym jest oficjalny komunikat Redemptorystów mówiący:
"W sobotę, 30 maja 2020 r. w Tuchowie k. Tarnowa odbyły się święcenia kapłańskie, które przebiegły przy zachowaniu obowiązujących przepisów władz sanitarnych i kościelnych. Niestety, na uroczystości były obecne osoby zakażone wirusem, wtedy tego zupełnie nieświadome. "


Podczas gdy na zdjęciach z uroczystości wyraźnie widać, że dystansu 2 metrów nie przestrzega nikt. Sporo osób jest też bez maseczek.

Taka mentalność. Tego nie wyplenisz. Wirusa nie ma, bo go nie widać. Inna sprawa co dały dwa metry i maseczki w zamkniętej przestrzeni i to zapewne takiej z przeciągiem. Przecież dwunawowe kościoły na planie krzyża mają z reguły trzy drzwi. I konia z rzędem temu kto widział jak sobie na raz otwarte tylko główne a nie te od zakrystii. Taki przykład, na chłopski rozum. Dwieście osób w pomieszczeniu, 10 chorych, 150 w maseczkach a dwie chore bez. I po godzinie oddychania powietrzem w zamkniętej przestrzeni następuje otwarcie dwóch par drzwi. Masy zawirusowanego powietrza zostają poruszone a w przewężeniu wrót jest jak w wąwozie w Termopilach i każdy każdemu dycha na plecy. To się musi skończyć źle. Ale bądźmy realistami. Ten wirus musi się rozleźć jak grypa i rhinowirusy i musi być nabyta odporność grupowa. Bo jedyne wyjście na jego wygaszenie to strukturalne zmiany w budownictwie i bhp. A jedno wymaga pieniędzy a drugie zmian mentalności.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Cytat:Ten wirus musi się rozleźć jak grypa i rhinowirusy i musi być nabyta odporność grupowa.
Niby tak ale jak pokazuje przykład Szwecji, pomimo braku większych obostrzeń i w miarę swobodnego pasażu wirusa przez Szwedów, tylko u 7-8% stwierdzono przeciwciała.

Tak więc całe 92% przed nimi.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Realnie odpornych może być znacznie więcej. Po wyleczeniu, gdy odpowiedź immunologiczna nie jest już potrzebna, limfocyty przekształcają się w tak zwane komórki pamięci, które przeciwciał nie produkują, ale w każdej chwili mogą zacząć jeśli wykryją odpowiednie antygeny.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a): Realnie odpornych może być znacznie więcej.  Po wyleczeniu, gdy odpowiedź immunologiczna nie jest już potrzebna, limfocyty przekształcają się w tak zwane komórki pamięci, które przeciwciał nie produkują, ale w każdej chwili mogą zacząć jeśli wykryją odpowiednie antygeny.

No tutaj mamy bezobjawowość, względną łagodność wirusa i podobieństwa do gryp i przeziębień, także już kilkanaście procent może być odpornych. Wcale bym się nie zdziwił jakby do jesieni wirus został "zaenklawiony" i występował wyspami, aż do zupełnego przyswojenia. Ciekawe to jest to, że Stary Świat daje se radę, a Nowy ma sporo gorzej.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Gawain napisał(a): Ciekawe to jest to, że Stary Świat daje se radę, a Nowy ma sporo gorzej.
Mam wrażenie, że to siecze bardziej Indian. Może są mniej odporni? To co ich zmasakrowało po pierwszych kontaktach z Europejczykami to też były choroby odzwierzęce.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Gawain napisał(a): No tutaj mamy bezobjawowość, względną łagodność wirusa i podobieństwa do gryp i przeziębień, także już kilkanaście procent może być odpornych. Wcale bym się nie zdziwił jakby do jesieni wirus został "zaenklawiony" i występował wyspami, aż do zupełnego przyswojenia. Ciekawe to jest to, że Stary Świat daje se radę, a Nowy ma sporo gorzej.
 
Zakładając dziesięciokrotne zaniżenie wykrywalności na ten moment przechorowało u nas  wirusa jakieś 0.6% populacji.  Aby osiągnąć 12% musielibyśmy mieć zaniżoną wykrywalność jakieś 200 razy.


 Do jesieni przetrzymamy jakoś na tym, że ludzie słysząc i czytając jak wygląda kwarantanna sanepidowska, po prostu nie będą raportować tego, że podejrzewają u siebie wirusa.(sam nie wiem czy bym zgłosił czy bym jednak próbował się samemu izolować, bo czekanie 2-3 tygodnie na testy średnio mi się uśmiecha) Koło października, jak klimat dla wirusa będzie  lepszy a odporność ludzi zwyczajnie sezonowo spadnie, to jednak polepszenia sytuacji bym nie oczekiwał.

Tu trochę spotykamy się z nową ludową teorią - jak ktoś w ciągu ostatniego pół roku trochę kaszlał, miał gorączkę czy ogólnie źle się poczuł to jak nic - wirusa ma już przechorowanego. Taka alternatywa dla teorii "plandemii*" dla osób które jednak IQ mają powyżej 50, a jednak nie potrafią wziąć konsekwencji tego co się dzieje zwyczajnie na klatę.


*plandemia ---> wyraz używany przez zwolenników teorii, że wirus jest zaplanowany aby (tu wstaw dowolny kretynizm)
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
[Obrazek: EaDtwVqXsAI-rAG?format=png&name=4096x4096]

Mniej więcej w połowie województw są w ostatnich dniach wzrosty.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
https://royalsocietypublishing.org/doi/1....2020.0376

Kolejna praca potwierdzająca możliwą skuteczność masek pod warunkiem, że nosi je odpowiedni odsetek populacji przed wystąpieniem objawów.

Sedno:
[Obrazek: rspa20200376f03.gif]
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
Samo wprowadzenie obowiązku "maskowania" zostało potwierdzone w praktyce jako skuteczna broń przeciw zakażeniom. W Niemczech ten obowiązek był wprowadzany niejednomiernie, niektóre miasta jak Jena już szóstego kwietnia, inne dopiero 27 i później. Analizy porównawcze Jeny i innych niemieckich miast pokazały, że jak tam liczba przypadków w ciągu 20 dni wzrosła o 16, to w miastach o podobnej liczbie zarażeń ale bez obowiązku noszenia masek - o 60.

https://www.dw.com/de/studie-die-schutzm...a-53726103

Czytelnikom tego bloga przypomnijmy, że w Niemczech obowiązek noszenia masek dotyczy tylko obiektów zamkniętych (sklepy, autobusy i pociągi itp.), tu nikt nie musiał nosić masek w lasach czy na plażach.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Uprzejmie donosze ze ilosc nowych przypadkow dziennie  w moim Ontario po przegonieniu Polski jakis czas temu teraz od 3 dni jest ponizej 200, a ilosc zgonow ponizej 5. Spowodowalo to otwarcie wiekszosci gmin poza aglomeracja Toronto, my na razie dalej w czesciowym zamknieciu, stan wyjatkowy przedluzony do 15 lipca.
Maski w sklepach i innych biznesach, biurach obowiazkowe ale na zewnatrz dobrowolne. Bary i restauracje, baseny i sale gimnastyczne dalej nie czynne.
Odpowiedz
Mnie zastanawia jedna rzecz - od dwóch miesięcy liczba nowych zakażonych utrzymuje się na poziomie 400 +/- 100. I tak było w czasie kwarantanny i tak jest teraz, i to się najwyraźniej nie zmienia. O co chodzi ? Albo liczba zakazonych powinna rosnąć, albo maleć, utrzymywanie się na tym samym poziomie nie ma zadnego sensu...
Odpowiedz
Wszystko zamazuje brak wykazu nowych ognisk wirusa.
Mozliwe ze nowe ogniska powstaja w niewielu miejscach w kraju, ale dzieki luzowaniu kontaktow ciagle powstaja i podtrzymuja dzienna ilosc przypadkow. Poza tym robi sie wieksza ilosc testow niz wowczas.
Odpowiedz
cashman napisał(a): Mnie zastanawia jedna rzecz - od dwóch miesięcy liczba nowych zakażonych utrzymuje się na poziomie 400 +/- 100. I tak było w czasie kwarantanny i tak jest teraz, i to się najwyraźniej nie zmienia. O co chodzi ? Albo liczba zakazonych powinna rosnąć, albo maleć, utrzymywanie się na tym samym poziomie nie ma zadnego sensu...


Też mnie to dziwi, w takich Niemczech gdzie jednak chyba podejście do maseczek itp jest wśród ludzi nieco bardziej odpowiedzialne niż u nas, ostatnio już zanotowano wzrosty zachorowań wywołane luzowaniem a u nas w zasadzie nie. Albo coś nie tak z metodologią doboru ludzi do testów, albo jakieś wałki przed wyborami. Bo w to, że Sanepid tak doskonale radzi sobie z wykrywaniem  i zamykaniem łańcuchów zakażeń za bardzo nie uwierzę.

I zastanawiam mnie dlaczego rząd nie podaje współczynnika replikacji, który jasno pokazuje, czy epidemia wygasa czy się nasila.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
Może po pierwszej turze wyborów, jeśli prawdopodobną będzie przegrana Dudy, ogłoszą drastyczny wzrost zachorowań i wprowadzą prawdziwy stan nadzwyczajny, a druga tura się już nie odbędzie.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Zaczęli lepić mandaty za brak maseczek w sklepach, przynajmniej u nas lokalnie, posypało się trochę mandatów na 500 złotych. Mam nadzieję, że to nie jest jednorazowa akcja.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
Super, taki rencista z najniższym uposażeniem po uiszczeniu takiego mandatu, przez resztę miesiąca będzie najwyżej wpierdzielał szczaw i glubki z pobliskiego sadu.
Ale za to dziad poczuje się lepiej - i co najważniejsze - bezpieczniej w swym zacisznym, mentalnym grajdołku.
Skoro jednak śmierć ustanawia porządek świata, może lepiej jest dla Boga, że się nie wierzy w niego i walczy ze wszystkich sił ze śmiercią, nie wznosząc oczu ku temu niebu, gdzie on milczy.
Albert Camus
Odpowiedz
To niech rencista z najniższym uposażeniem  założy sobie na gębę  maseczkę lub przyłbicę za 4 złote to nie będzie płacił mandatu. Skoro on ma w  nosie to, że przez kolejny lockdown mogę stracić pracę to ja mam w nosie jego 500 złotych mandatu. 

 Proponujesz może jakieś zwolnienie z mandatów dla rencistów, odnośnie niezatrzymywania się na czerwonym świetle i odnośnie wyprzedzania na pasach? Bo jakoś też bezpieczniej się czuję w moim mentalnym grajdołku w momencie gdy jednak muszą się tam zatrzymywać i nie mogą wyprzedzać.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
A po co rencista ma zakładać na gębę maseczkę, skoro Ty już ją założyłeś?
Jeśli uważasz, że to za mało - załóż jeszcze jedną maseczkę, pleksiglasową przyłbice albo nawet worek foliowy.
I dlaczego 500 PLN a nie 1500? Będzie jeszcze bardzie opresyjnie.

Ludzie, przejrzyjcie wreszcie na oczy! Na prawdę nie widzicie, co ta cywilizacja robi z waszymi mózgami? Czy samo trwanie, to najcenniejsze co macie?!
Skoro jednak śmierć ustanawia porządek świata, może lepiej jest dla Boga, że się nie wierzy w niego i walczy ze wszystkich sił ze śmiercią, nie wznosząc oczu ku temu niebu, gdzie on milczy.
Albert Camus
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości