Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Koronawirus
Poligon. napisał(a): Koronapierdolec, to przypadłość natury sekciarskiej, dlatego postanowiłem sobie odpuścić, ale nad tą pseudonaukową - nomen omen - plwociną trudno przejść do porządku dziennego.

Uspokój się i nie histeryzuj.


Cytat:Szalka Petriego, z przyrządzoną domowym sposobem pożywką, to nie błona śluzowa ze swym skomplikowanym mikrobiomem i przeciwciałami.   

Eksperyment - traktowany zresztą jako najmniej istotny w całym wywodzie dowód anegdotyczny nie miał na celu zbadać jak rozwijają się patogeny w określonym środowisku ale pokazać jakie jest ryzyko zainfekowania danej powierzchni z maseczką, z maseczką na "nosacza" oraz bez maseczki w zależności od ilości patogenów jakie na na padają.


Cytat:Gostek właściwie mógłby na tę płytkę jeszcze nasrać i doświadczenie to nic nie strarciłoby na swej "wiarygodności". 

W sumie mógłbyś taki film nagrać. Sądząc po jakości źródeł z jakich "wiedzę" czerpią "plandemicy" większość byłaby zachwycona poziomem.

Cytat:No i kto pozwoliłby, by my jakiś osobnik sześć razy pod rząd nakasłał na twarz? Nawet zwierzęta robiąc to, instynktownie, mocno odwracają głowę, ponieważ to są zachowania zaprogramowane genetycznie.

Eksperyment miał wykazać nie to co się stanie jak ktoś sześć razy na kogoś nakasła ale to czy maseczka zatrzymuje wydzieliny podczas kaszlu czy też nie.

Zresztą tam dalej są inne przykłady i odniesienia do konkretnych badań naukowych, ale do tego oczywiście się nie odniesiesz.


Cytat:Hiperboliczne unikanie patogenów na dłuższą metę zdemoluje nasz system immunologiczny i tylko coraz bardziej upodobni nas do jakiegoś obcego twory, który ze swym biotopem będzie miał coraz mniej wspólnego a swoje naturalne środowisko przemieni jedynie w źródło śmiertelnych zagrożeń.

A to rewelacje rodem z "doktora" Zięby. Z patogenami mamy do czynienia cały czas a maseczka nie działa tak, że sterylizuje wszystko. Ponad to nie nosimy jej cały czas a tylko w momentach gdy istnieje ryzyko zarażania głównie tym jednym konkretnym patogenem.

Cytat:Wirus sars-cov nr2, to nie pierwszy i nie ostatni patogen w naszym otoczeniu i należy nauczyć się z nim żyć, a nie za wszelką cenę go unikać. 
Przykład Szwecji doskonale pokazuje jak należy to robić, choć i tam nie uniknięto błędów. I podczas gdy liczbę zgonów w tym kraju w ostatnim tygodniu da się policzyć na palcach jednej ręki, to w Polsce ten bilans zamyka się prawie tysiącem przypadków.


O tym dlaczego Szwecja to jednak nie Polska napisano już tyle razy, że nie będę się powtarzał (zacząłbym od porównania wydajności służby zdrowia i gęstości zaludnienia).

Oczywistym jest, że z tym wirusem trzeba nauczyć się żyć. I to tak żyć aby służby zdrowia szlag nie trafił. Niestety im więcej durniów którzy negują podstawowe zasady bezpieczeństwa sanitarnego tym większe ryzyko mocniejszych obostrzeń. Doskonałym przykładem są tu kraje Azjatyckie gdzie zdecydowana większość nosi te cholerne maseczki w dodatku nosi je poprawnie, utrzymywany jest dystans i gdzie żadnych lockdownów nie trzeba wprowadzać.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu gryp umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
Cytat:Zakładając, że każda jedna fala przeora 10% społeczeństwa ( załóżmy, że nie tylko włoskiego), to przy dwóch falach rocznie świat będzie orany jeszcze osiem razy, czyli 4 lata. Zanim dojdzie do nabycia odporności stadnej.

To tak nie działa. a wejściu można śmiało przyjąć, że odpornych jest 20-30% społeczeństwa, to jest stała historyczna z każdej pandemii chyba, mniejsza po prostu mogła by wybić ludzkość. Przy wirusach o wysokiej śmiertelności liczba ognisk szybko spada bo wirus wybija dużo ludzi i transmisję przerywa. W przypadku wirusów o niskiej śmiertelności pandemia trwa dłużej za to sam wirus staje się ciekawostką sezonową np. a od czasów szczepionek i higieny to nawet historyczną. Patrząc na liczbę testów i "trafień" czyli odsetka testów pozytywnych to mamy w tej chwili w Polsce jakieś 60% ludzi z/lub po covidzie oraz jakoś odpornych. Odporność stadna to min. 70% a brak transmisji to 90%. Znaczy się jak ludzie z tych fal teraz przechorują, to gdzieś w listopadzie powinno być coraz mniej zachorowań a do czasu szczepionki czyli grudnia (testowe partie po minimalnym okresie badań) i marca (pierwsze szczepionki właściwe) powinno być po pandemii. Zakładając, że ludzie nie chorują więcej niż raz. Bo jak chorują to wirus będzie siał śmierć do momentu uzyskania poziomu wyszczepień przerywającego trwale transmisję.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Poligon. napisał(a): Jak widać na załączonych powyżej obrazkach, covid-19 atakuje jednak przede wszystkim mózgi zainfekowanych (choć dzieje się to wtórnie), a dopiero w następnej kolejności ich płuca.
I podczas gdy zwłóknienia w tym ostatnim organie ustępują po infekcji dość szybko, to intelektualne spustoszenia będą już pewnie nieodwracalne i społecznie dalekosiężne. 
A mi się film podobał, choć sprawę podłoża domowej roboty to by se darował (nic tam nie było domowej roboty), a te wyniki to też o dupę rozbić. 
Podobał mi się bo: Powiedziano tam wyraźnie o zagrożeniu ze strony aerozolu, a nie wspominano o „gazach i parach” jak w kilku innych opracowaniach specjalistów. Wspomniano również o fekalnej drodze zakażania. I tu się z Poligonem nie zgodzę. Pierwszą manifestacją choroby jest reakcja układu gastrycznego, później dopiero nieodwracalne zmiany w mózgu, a na końcu w układzie oddechowym, już odwracalne, jeśli przeżyjemy. 
W każdym razie Covid19 to już nie tylko zespół oddechowy, ale złożony zespół objawów somatycznych powiązany z wyraźnymi zmianami psyche. Kategoria diagnostyczna DSM-5 “somatic symptom and related disorders”, który zawiera w sobie “illness anxiety disorder”, a także “conversion disorder — functional neurological symptom disorder”.


lumberjack napisał(a):
DziadBorowy napisał(a): Nawet jak będzie szczepionka z końcem roku to zaszczepienie wszystkich potrwa długie miesiące.
Jak jestem za szczepionkami tak za tą jedną nie jestem i nie ukrywam, że bym się raczej nie chciał zaszczepić - nie wierzę, że w tak krótkim czasie da się przetestować szczepionkę i chuj wie jakie efekty będzie ona miała....

Poza tym co innego szczepionka na żółtaczkę która daje ci odporność na 20 lat, a co innego szczepionka na koronę, która będzie prawdopodobnie wymagała corocznej aplikacji jak przy szczepionce na grypę i to by pełniło raczej funkcję pomocniczą, a nie dającą pełną odporność. Ona chyba będzie sprawiała, że ludzie będą lżej przechodzić koronę.
Też się nie zaszczepię. Rozmowa o skutecznej szczepionce p. grypie jest pozbawiona sensu, a z Cov2 zobaczymy. Pamiętajmy, że prace nad szczepionką p. Cov 1 zarzucono, ciekawe z jakiego powodu? Pamiętajmy też, że ospę eradykowano szczepionką – takie są oficjalne dane. Wirus Ebola też pokonano, ale bez użycia szczepionki. Wyprodukowano ją niecały rok temu, a prace trwały 20 lat.


Dieta, zastrzyki i nakazy będą wytwarzać od bardzo wczesnego wieku rodzaj charakteru i osobistych przekonań, które władze uznają za pożądane, tak aby każda krytyka władzy była psychologicznie niemożliwa (...). Bunt plebsu stanie się na tyle niemożliwy, na ile niemożliwe jest zorganizowane powstanie owiec przeciwko praktyce jedzenia baraniny.
- Bertrand Russell
Coś mi się wydaje, że „bereciarstwo” wzrasta po obu stronach barykady.
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Uspokój się i nie histeryzuj.

To nie histeria, to przejaw zdrowego sceptycyzmu.

DziadBorowy napisał(a): Eksperyment - traktowany zresztą jako najmniej istotny w całym wywodzie dowód anegdotyczny nie miał na celu zbadać jak rozwijają się patogeny w określonym środowisku ale pokazać jakie jest ryzyko zainfekowania danej powierzchni z maseczką, z maseczką na "nosacza" oraz bez maseczki w zależności od ilości patogenów jakie na na padają.

Tyle, że powierzchnia powierzchni nierówna.
Po odpowiednim spreparowaniu podłoża, nawet na stole bilardowym dałoby się puszczę amazońską wyhodować.

DziadBorowy napisał(a): Eksperyment - traktowany zresztą jako najmniej istotny w całym wywodzie dowód anegdotyczny nie miał na celu zbadać jak rozwijają się patogeny w określonym środowisku ale pokazać jakie jest ryzyko zainfekowania danej powierzchni z maseczką, z maseczką na "nosacza" oraz bez maseczki w zależności od ilości patogenów jakie na na padają.

I najmniej istotny eksperyment, gostek umieścił na samym początku wywodu? I niby tym chciał zachęcić do obejrzenia dalszego ciągu? 
No, w moim przepadku osiągnął efekt odwrotny od zamierzonego.

DziadBorowy napisał(a): Eksperyment miał wykazać nie to co się stanie jak ktoś sześć razy na kogoś nakasła ale to czy maseczka zatrzymuje wydzieliny podczas kaszlu czy też nie.

Tyle, że każdy eksperyment musi choć śladowo odnosić się do meritum, którego dotyczy. 
Powiedz, ile razy w życiu zdarzyło Ci się, że ktoś obcy na Ciebie nakasłał, albo że Ty zrobiłeś to - choćby przez nieuwagę?
Ja, w odniesieniu do siebie, takiego przypadku zwyczajnie nie umiem wywołać z pamięci.

DziadBorowy napisał(a): Zresztą tam dalej są inne przykłady i odniesienia do konkretnych badań naukowych, ale do tego oczywiście się nie odniesiesz.

Niestety - nie dotrwałem do "tam dalej", zakładając, że jeśli na początku są bzdury, to niby dlaczego "tam dalej" miałoby się coś zmienić.
Streść przekaz, to się odniosę.

DziadBorowy napisał(a): A to rewelacje rodem z "doktora" Zięby.

Nie znam człowieka i nic jego autorstwa nie czytałem.

DziadBorowy napisał(a): Z patogenami mamy do czynienia cały czas a maseczka nie działa tak, że sterylizuje wszystko. Ponad to nie nosimy jej cały czas a tylko w momentach gdy istnieje ryzyko zarażania głównie tym jednym konkretnym patogenem.

To maseczki w ogóle coś sterylizują?
Ty obejrzyj sobie chociaż początek ostatniego filmiku wrzuconego przez lumbera. 
Autor bardzo dobrze zaczął, ale nie potrafił wyciągnąć prawidłowych wniosków z przekazu swoich bohaterów.

DziadBorowy napisał(a): O tym dlaczego Szwecja to jednak nie Polska napisano już tyle razy, że nie będę się powtarzał (zacząłbym od porównania wydajności służby zdrowia i gęstości zaludnienia).

Na tym forum ustaliliśmy już, że mieszczuchów jest więcej w Szwecji, niż w kraju nad Wsłą. W Polsce, pomimo istotnych cięć pisbolszewii w tym względzie, nadal na tysiąc mieszkańców przypada 660 łózek szpitalnych. W Szwecji tylko 261. 
Co jeszcze chcesz porównywać? Liczbę respiratorów? Tu też jesteśmy w czołówce. 
Aha, polscy lekarze są mniej zaangażowani, ale Ciebie akurat nie posądzałbym, że poddajesz się pisowskiej propagandzie.

DziadBorowy napisał(a): Niestety im więcej durniów którzy negują podstawowe zasady bezpieczeństwa sanitarnego tym większe ryzyko mocniejszych obostrzeń.

Durniami są ci, którzy powierzają swój los innym durniom z maskami na twarzach, poddając się w ten sposób złudnemu wrażeniu, że to uchroni ich przed zakażeniem covidem. Świadomi obywatele - jeśli chcą unikną wirusa - sami zabezpieczają się tak, jak robią to służby medyczne na oddziałach zakaźnych. Czyli; przyzwoita maseczka antywirusowa, przyłbica i rękawiczki.

DziadBorowy napisał(a): Doskonałym przykładem są tu kraje Azjatyckie gdzie zdecydowana większość nosi te cholerne maseczki w dodatku nosi je poprawnie, utrzymywany jest dystans i gdzie żadnych lockdownów nie trzeba wprowadzać.

Gdzie Rzym, a gdzie Krym...
Do Szwedów Ci za daleko, a do Azjatów chcesz się porównywać?

 
Teista napisał(a): Pierwszą manifestacją choroby jest reakcja układu gastrycznego

No, tak - zapomniałem o sraczce. 
To rzeczywiście przypadłość nagminna u zalęknionych koroniarzy.
Skoro jednak śmierć ustanawia porządek świata, może lepiej jest dla Boga, że się nie wierzy w niego i walczy ze wszystkich sił ze śmiercią, nie wznosząc oczu ku temu niebu, gdzie on milczy.
Albert Camus
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): a co innego szczepionka na koronę, która będzie prawdopodobnie wymagała corocznej aplikacji jak przy szczepionce na grypę i to by pełniło raczej funkcję pomocniczą, a nie dającą pełną odporność.
Nie należy porównywać covida z grypą. Wirusy grypy mogą "uprawiać seks" - krzyżować się ze sobą. To im nabija różnorodność. Covid tego nie umie. Jak teraz społeczeństwo stanie się odporne, to będzie po epidemii. Przynajmniej do czasu, aż ktoś w Chinach nie opierdoli jakiegoś zarażonego tukana czy inną kapibarę.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Poligon
Cytat:Przykład Szwecji doskonale pokazuje jak należy to robić, choć i tam nie uniknięto błędów. I podczas gdy liczbę zgonów w tym kraju w ostatnim tygodniu da się policzyć na palcach jednej ręki, to w Polsce ten bilans zamyka się prawie tysiącem przypadków. Naprawdę nic to nie daje wam do myślenia?
Ależ oczywiście, że daje. Ja na przykład pomyślałem sobie, że Szwecję uczciwiej jest porównywać nie z Polską, ale z bardziej podobną do niej Norwegią, która w reakcji na pandemię przyjęła (i utrzymuje) skrajnie odmienną strategię od szwedzkiej. Póki co (dziś mamy 25X2020r.) Norwegia z 4 zgonami na ostatnie 14 dni wypada w tym zestawieniu zdecydowanie lepiej od Szwecji, gdzie przez ostatnie dwa tygodnie zmarło 39 osób.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a):

Bardzo dobry strzał z dupska.
Nooo, filmik robi wrażenie jak disco polo w filharmonii Uśmiech
Cytat:Ale dlaczego uparłeś się na tych bezobjawowych chorych?

Bo mam alergię na absurdy.Przeszkadza mi też bałagan pojęciowy. Np. podczas ostatniej konferencji prasowej premier poinformował o 15 tys. przypadków nowych zachorowań, choć chodziło o zakażenia a właściwie o pozytywne wyniki testów na obecność koronawirusa. Z kolei w TVP Info dziennikarz użył terminu "zakażenia kowidem". Nic dziwnego, że później ludzie mają chaos w głowie.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
kmat napisał(a): Nie należy porównywać covida z grypą. Wirusy grypy mogą "uprawiać seks" - krzyżować się ze sobą. To im nabija różnorodność. Covid tego nie umie. Jak teraz społeczeństwo stanie się odporne, to będzie po epidemii.

No to fajnie, jest jakieś światełko w tunelu.

kmat napisał(a): Przynajmniej do czasu, aż ktoś w Chinach nie opierdoli jakiegoś zarażonego tukana czy inną kapibarę.

Chińczyków jest chyba coś około 1.5 miliarda, więc wydaje mnie się, że opierdolenie przez któregoś z nich jakiegoś zarażonego tukana to tylko kwestia czasu.

Gawain napisał(a): To tak nie działa. a wejściu można śmiało przyjąć, że odpornych jest 20-30% społeczeństwa, to jest stała historyczna z każdej pandemii chyba, mniejsza po prostu mogła by wybić ludzkość. Przy wirusach o wysokiej śmiertelności liczba ognisk szybko spada bo wirus wybija dużo ludzi i transmisję przerywa. W przypadku wirusów o niskiej śmiertelności pandemia trwa dłużej za to sam wirus staje się ciekawostką sezonową np. a od czasów szczepionek i higieny to nawet historyczną. Patrząc na liczbę testów i "trafień" czyli odsetka testów pozytywnych to mamy w tej chwili w Polsce jakieś 60% ludzi z/lub po covidzie oraz jakoś odpornych. Odporność stadna to min. 70% a brak transmisji to 90%. Znaczy się jak ludzie z tych fal teraz przechorują, to gdzieś w listopadzie powinno być coraz mniej zachorowań a do czasu szczepionki czyli grudnia (testowe partie po minimalnym okresie badań) i marca (pierwsze szczepionki właściwe) powinno być po pandemii.

To zajebiście. To mnie z kmatem trochę uspokoiliście.

Gawain napisał(a): Zakładając, że ludzie nie chorują więcej niż raz. Bo jak chorują to wirus będzie siał śmierć do momentu uzyskania poziomu wyszczepień przerywającego trwale transmisję.

Nie wiem jak wy, ale ja bym się bał wziąć szczepionkę, która będzie gotowa w marcu. Naprawdę nie chce mi się wierzyć, że to jest dobrze przetestowana rzecz i naprawdę cholera wie czy ludziom nie wyrosną potem genitalia żaby na czole. Szczepionkę na covid wziąłbym, ale dopiero za x lat jak już będzie naprawdę wiadomo czy jest bezpieczna.

Poligon. napisał(a): Jak widać na załączonych powyżej obrazkach, covid-19 atakuje jednak przede wszystkim mózgi zainfekowanych (choć dzieje się to wtórnie), a dopiero w następnej kolejności ich płuca.

Wiem, że to ironia, ale w pewnym sensie napisałeś prawdę, bo np. w moim przypadku istnienie koronawirusa i jego wpływ na gospodarkę sprawiły, że martwię się o zdrowie bliskich, o to jak będzie w przyszłości z robotą, gospodarką i siłą nabywczą polskich złotych cebulionów. A więc tak - covid siada na psychę.

freeman napisał(a): Bo mam alergię na absurdy.

Ja też.

freeman napisał(a): Przeszkadza mi też bałagan pojęciowy.

Mnie też. Więc po co go na siłę wprowadzać?

freeman napisał(a): Np. podczas ostatniej konferencji prasowej premier poinformował o 15 tys. przypadków nowych zachorowań, choć chodziło o zakażenia

Czyli odróżniasz zachorowania od zakażenia, więc po co tutaj o tym dyskutowaliśmy?

freeman napisał(a): Nic dziwnego, że później ludzie mają chaos w głowie.

Tak. Dlatego trza wszystko wyjaśniać i rozjaśniać, a nie powoływać się na wypowiedzi polityków, które, jak oni sami, są zmienne jak chorągiewki na wietrze.
Odpowiedz
Ja tam na wszelki wypadek zaszczepilem sie na grype z reszta rodziny. Taki kopniak dla organizmu.
Odpowiedz
Adam M. napisał(a): Ja tam na wszelki wypadek zaszczepilem sie na grype z reszta rodziny. Taki kopniak dla organizmu.
Mi w robocie zafundowali.

lumberjack napisał(a): Nie wiem jak wy, ale ja bym się bał wziąć szczepionkę, która będzie gotowa w marcu. Naprawdę nie chce mi się wierzyć, że to jest dobrze przetestowana rzecz i naprawdę cholera wie czy ludziom nie wyrosną potem genitalia żaby na czole. Szczepionkę na covid wziąłbym, ale dopiero za x lat jak już będzie naprawdę wiadomo czy jest bezpieczna.
Takich rzeczy bym się nie bał Uśmiech Ryzyko jest raczej, że nie zadziała. Jeśli użyliby jakichś atenuowanych wirusów, to że okaże się, że można od tego covida złapać. Ale raczej będą szczepić wyizolowanymi białkami receptorowymi, więc ewentualny problem będzie raczej w skuteczności.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
https://businessinsider.com.pl/gielda/wi...ie/s0dmmz6

Cytat:RPP obniżyła w tym roku stopy procentowe niemal do zera i nagle banki przestały dostawać tyle odsetek co poprzednio. Do końca sierpnia zarobiły na czysto zaledwie 5,6 mld zł zamiast 10,6 mld zł jak rok temu.

Ratują się teraz podwyższaniem prowizji, ale to w całym sektorze bankowym zwiększyło zyski "tylko" o 100 mln zł miesięcznie, podczas gdy zyski odsetkowe spadły o prawie 600 mln zł. Prowizje to za mało, by ratować wyniki.

Zarząd Santander Bank Polska informuje, że w dniu 29 października 2020 roku podjął uchwałę w sprawie uruchomienia procedury zwolnień grupowych - podano w komunikacie. Docelowo do 31 grudnia 2022 roku zwolnionych zostanie nie więcej niż 2 000 osób.

Dla porównania na koniec września w tym trzecim największym banku w Polsce, konkurującym o drugie miejsce z Bankiem Pekao, pracowało 10 286 osób, czyli zwolnienia dotkną ok. 19 proc. zatrudnionych - prawie co piątą osobę. Proces ten obejmie zarówno pracowników w centrali jak i w sieci dystrybucji.

Kurde, dziwne mnie się to wydaje. Cały czas dobrze zarabiają, a zwalniają. To tak jakbym zaczął w firmie zwalniać pracowników, bo zarobiła mi 50 tysi, a nie 100. Dziwne to, czysty zysk prawie 6 mld to nadal zajebisty wynik. Ktoś tu chce sobie chyba wykorzystać epidemię jako pretekst do zwolnień.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości