Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Koronawirus
Taka ciekawostka:


Cytat:China revives conspiracy theory of US army link to Covid

Hua accused the US of spreading “conspiracy theories and lies” as part of the “last-day madness of Mr Liar”, apparently referring to either Donald Trump or his secretary of state, Mike Pompeo.

“I’d like to stress that if the United States truly respects facts, it should open the biological lab at Fort Detrick, give more transparency to issues like its 200-plus overseas bio-labs, invite WHO experts to conduct origin-tracing in the United States, and respond to the concerns from the international community with real actions,” said Hua.

/Guardian


Cytat:Operation INFEKTION was an active measure disinformation campaign run by the KGB in the 1980s to plant the idea that the United States had invented HIV/AIDS[2][3] as part of a biological weapons research project at Fort Detrick, Maryland.

https://en.wikipedia.org/wiki/Operation_INFEKTION
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Raczej to kwestia prawodawstwa w poszczególnych państwach.

Pytanie: czy wprowadzamy obowiązkowe szczepienie?

Odpowiedź "proszczepionkowców": nie, bo jest problem z prawodawstwem, wszak jest wolność, prawa człowieka itp.
Odpowiedź "antyszczepionkowców": nie, bo jest problem z prawodawstwem, wszak jest wolność, prawa człowieka itp..

Komentarz wirusa, gdyby mógł mówić: Buhahahahahahahahhahahahaha!

Działania i prezentowane poglądy tych pro- i tych anty- są tożsame, ta sama mentalność, ten sam rodzaj argumentacji, taki sam poziom intelektualny wypowiedzi i działań obu stron.

Mustafa Mond napisał(a): W Austrii teraz właśnie zarządzono obowiązkowe szczepienia. Szacunek dla Austriaków. Uratują tak wielu ludzi.

Dementuję plotki: po za tym, że padło hasło, niczego nie zarządzono, nikt nie wie jak to by wyglądało, nie ma żadnych aktów prawnych, trwają debaty prawników, zaczynają się protesty, a generalnie wszyscy niezależnie od prezentowanych poglądów zastanawiają się nad tym, z jakiego sufitu austriacki kanclerz wziął termin wprowadzenia obowiązku 1 lutego 2022...
by Rowerex®
Odpowiedz
Rowerex napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): W Austrii teraz właśnie zarządzono obowiązkowe szczepienia. Szacunek dla Austriaków. Uratują tak wielu ludzi.

Dementuję plotki: po za tym, że padło hasło, niczego nie zarządzono, nikt nie wie jak to by wyglądało, nie ma żadnych aktów prawnych, trwają debaty prawników, zaczynają się protesty, a generalnie wszyscy niezależnie od prezentowanych poglądów zastanawiają się nad tym, z jakiego sufitu austriacki kanclerz wziął termin wprowadzenia obowiązku 1 lutego 2022...

No okej. Zarządzono plan zrobienia tego raczej.
No ale jaki jest tutaj problem prawny? W Polsce nie trzeba było zmienić Konstytucji, by chociażby obowiązkowo szczepić na koklusz. Nie znam żadnego przepisu konstytucyjnego, który mógłby tu stać na przeszkodzie. Nawet jakbym się miał wcielić w adwokata diabła i jako antyszczepionkowiec znaleźć taki przepis, to nie mam żadnego pomysłu.
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
Mam taki postulat, co do obowiązkowości szczepień, żeby owszem, ustanowić obowiązek, a jedyną konsekwencją jego złamania niech by był brak refundacji leczenia covidu u niezaszczepionego. Myślę, że to całkiem uczciwe rozwiązanie.
All cognizing aims at "delivering a grip on the patterns that matter for the interactions that matter"
(Wszelkie poznanie ma na celu "uchwycenie wzorców mających znaczenie dla interakcji mających znaczenie")
Andy Clark

Moje miejsce na FB:
https://www.facebook.com/Postmoralno%C5%...1700366315
Odpowiedz
E.T. napisał(a): Mam taki postulat, co do obowiązkowości szczepień, żeby owszem, ustanowić obowiązek, a jedyną konsekwencją jego złamania niech by był brak refundacji leczenia covidu u niezaszczepionego. Myślę, że to całkiem uczciwe rozwiązanie.

Rozwiąż jeszcze problem refundacji lub jej braku w przypadku leczenia chorób współistniejących, np.: osoba nieszczepiona ma wynik pozytywny badania na zakażenie wirusem SarsCov2, ale mimo to nie choruje na Covida, tylko trafia do szpitala lecząc inne choroby.

No chyba, że chcesz odciąć nieszczepionych od wszelkich refundacji, w tym refundacji na wszystkie leki do tej pory zażywane na wszelkie choroby, od nadciśnienia, cukrzycy po nowotwory i specyfiki zapobiegające odrzuceniu narządów po przeszczepach.

Gdy nie było jeszcze zdalnego składania deklaracji podatkowych, to ludzie karnie szli do Urzędów Skarbowych by obowiązek złożenia deklaracji osobiście spełnić i nie narażać się na kary. Gdy przeprowadzano poprzedni spis powszechny, to rachmistrzowie byli do domów wpuszczani - zresztą była doskonała okazja, by obecny spis powszechny połączyć z obowiązkiem szczepienia - rachmistrzowie siedzieliby w miejscach szczepień zamiast po drugie stronie telefonu, a zanim obywatel odpowiedziałby na połowę pytań, to można mu było wlać w żyły siedem dawek szczepionki, dziesięć aktualizacji i piętnaście czipów, w tym lokalizator GPS, tudzież Glonass, alkomat, oraz układ do zdalnego resetu umysłu.
by Rowerex®
Odpowiedz
E.T. napisał(a): Mam taki postulat, co do obowiązkowości szczepień, żeby owszem, ustanowić obowiązek, a jedyną konsekwencją jego złamania niech by był brak refundacji leczenia covidu u niezaszczepionego. Myślę, że to całkiem uczciwe rozwiązanie.

To ma być taka kara za świadome niezaszczepienie się i narażenie na ciężki przebieg choroby?

A co jeśli ktoś świadomie codziennie pije x piw, wypala x papierosów lub zjada x słodyczy/chipsów/innych przekąsek? Niech se sam opłaca leczenie raka, cukrzycy albo rehabilitację po zawale lub wylewie.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): To ma być taka kara za świadome niezaszczepienie się i narażenie na ciężki przebieg choroby?

A co jeśli ktoś świadomie codziennie pije x piw, wypala x papierosów lub zjada x słodyczy/chipsów/innych przekąsek? Niech se sam opłaca leczenie raka, cukrzycy albo rehabilitację po zawale lub wylewie.

Po pierwsze składki są zbyt niskie, po drugie system nieefektywny i niezorganizowany, profilaktyka prawie leży itd.
Państwo polskie celowo spycha profilaktykę na margines żeby później ponosić większe koszty lecząc ludzi późno zdiagnozowanych. Jeśli kiedyś system przestałby być stawiany na głowie, to priorytetowa profilaktyka byłaby przepustką do niskich składek. Badam się, dbam o siebie to płacę 100%, a jeśli nie chorowałem w poprzednim roku, to mogę sobie otrzymać zwrot albo odliczyć podatek za niekorzystanie ze służby zdrowia, dostając powiedzmy 25% za niewykorzystane usługi (czyli składka efektywna 75%, a nie 100%). Jeśli dużo chorowałem to nie dostaję refundacji i płacę 100%. Jeśli nie dbałem o siebie i zachorowałem to płacę więcej niż 100% w danym roku i kolejnych. Unikam badań profilaktycznych to zawsze ponad 100%.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Rowerex napisał(a): Rozwiąż jeszcze problem refundacji lub jej braku w przypadku leczenia chorób współistniejących, np.: osoba nieszczepiona ma wynik pozytywny badania na zakażenie wirusem SarsCov2, ale mimo to nie choruje na Covida, tylko trafia do szpitala lecząc inne choroby.

Sam sobie odpowiedziałeś. Da się odróżnić covid od choroby współistniejącej? To co to za problem?

lumberjack napisał(a): A co jeśli ktoś świadomie codziennie pije x piw, wypala x papierosów lub zjada x słodyczy/chipsów/innych przekąsek? Niech se sam opłaca leczenie raka, cukrzycy albo rehabilitację po zawale lub wylewie.

Na fajki i alkohol jest już akcyza. To raz. Druga sprawa, to jednak odmienność niezaszczepienia się od alkoholizmu, nikotynizmu czy zaburzeń odżywiania się/niezdrowego odżywiania się. Szczepienia są łatwo dostępne, refundowane, państwo wręcz się prosi, żeby obywatel skorzystał. To jest jedynie kwestia decyzji.

Ze szkodliwymi nawykami, o jakich piszesz, jest inaczej. Jeśli chciałbyś porównać sytuację z owymi chipsami/słodyczami jedzonymi na potęgę, to dla jakiejś analogii państwo musiałoby odpowiednio utrudniać (tak jak ułatwia zaszczepienie) i prowadzić akcje informacyjne (tak jak informuje o szczepionkach) o zgubnych skutkach objadania się nimi. Mało tego, objadanie się chipsami i słodyczami nie jest zaraźliwe, nie rozwija się w falach podobnych do covidu i w ogóle nie stanowi takiego problemu, żeby adekwatnym środkiem przeciwdziałania temu była (także przy uwzględnieniu wspomnianych względów, jak np. ogólnodostępność szczepionki) był brak refundacji leczenia. Co więcej, w przypadku potencjalnych skutków tego objadania się nie mówimy o chorobach o jasnej etiologii, tak żeby można było stwierdzić z odpowiednio dużym prawdopodobieństwem, co za nie odpowiada (to nie jest kwestia wykrycia patogenu pasującego do objawów).

Problemem jest też egzekwowanie tego nierefundowania leczenia prawdopodobnych skutków szkodliwych nawyków. Otóż ewidencja szczepień jest dość prosta i nie potrzeba do tego Wielkiego Brata obserwującego życie każdego obywatela. Koszty, jakie pociąga za sobą wprowadzenie czegoś w życie to nie jest wcale zły powód, aby nawet w analogicznych sytuacjach nasze działanie się różniło. Taka niekonsekwencja ma ekonomiczne uzasadnienie.

No i owe szkodliwe nawyki nie są tak łatwe do zmiany. To nie jest kwestia przyjęcia zastrzyku i już. A w przypadku zmienienia swojego statusu z niezaszczepionego na zaszczepionego chodzi tylko o ten zastrzyk.


lumberjack napisał(a): To ma być taka kara za świadome niezaszczepienie się i narażenie na ciężki przebieg choroby?

To nie ma być kara, tylko zachęta do zaszczepienia się.
All cognizing aims at "delivering a grip on the patterns that matter for the interactions that matter"
(Wszelkie poznanie ma na celu "uchwycenie wzorców mających znaczenie dla interakcji mających znaczenie")
Andy Clark

Moje miejsce na FB:
https://www.facebook.com/Postmoralno%C5%...1700366315
Odpowiedz
E.T. napisał(a): Druga sprawa, to jednak odmienność niezaszczepienia się od alkoholizmu, nikotynizmu czy zaburzeń odżywiania się/niezdrowego odżywiania się. Szczepienia są łatwo dostępne, refundowane, państwo wręcz się prosi, żeby obywatel skorzystał. To jest jedynie kwestia decyzji.

Zara zara, niepicie i niepalenie jest najprostsze z prostych - łatwiej już się nie da.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Zara zara, niepicie i niepalenie jest najprostsze z prostych - łatwiej już się nie da.

Szczególnie, gdy się jest alkoholikiem lub nikotynistą. Wtedy niepalenie i niepicie wręcz sprawia przyjemność.
All cognizing aims at "delivering a grip on the patterns that matter for the interactions that matter"
(Wszelkie poznanie ma na celu "uchwycenie wzorców mających znaczenie dla interakcji mających znaczenie")
Andy Clark

Moje miejsce na FB:
https://www.facebook.com/Postmoralno%C5%...1700366315
Odpowiedz
E.T. napisał(a): Mam taki postulat, co do obowiązkowości szczepień, żeby owszem, ustanowić obowiązek, a jedyną konsekwencją jego złamania niech by był brak refundacji leczenia covidu u niezaszczepionego. Myślę, że to całkiem uczciwe rozwiązanie.

No nie wiem. To trochę mało opłacalne. No bo śmierć masy ludzi jest tragedią, co wiąże się z problemami gospodarczymi, towarzyskimi itd. Część ludzi pewnie zrozumiałaby swój błąd (widząc los innych lub własny, wielki rachunek), ale masa ludzi chorowałaby i umarłaby, bo nic by nie zrozumiała.

No a teraz ginie i choruje masa młodych ludzi:
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2021...j-terapii/
Średnia wieku to tylko 30 lat. Chryste Panie. To już nie choroba, na którą giną prawie tylko najstarsi ludzie. Najstarsi się zaszczepili dość dobrze. Tak mnie antyszczepionkowcy wkurzają, że głowa mała. Prawie każdego dnia kilkaset zgonów przez samego koronawirusa. Dziś 460. Skoro ludzie ogółem tak nie ufają nauce w tak oczywistej kwestii, to nie ma szans na jakieś wzniosłe i mądre rewolucje ogólnospołeczne.
Ja od początku byłem za dokręcaniem śruby i wprowadzeniem obowiązku szczepień wraz z nagrodami dla zaszczepionych i karami dla niezaszczepionych. Wiem, że część osób się boi, ale trzeba to zrobić. Czy byłyby jakieś bunty społeczne? Może jakieś protesty. No ale trzeba je zignorować. W Austrii po zapowiedzeniu (z wielkim wyprzedzeniem) planów rządu co do obowiązku szczepień był tylko jakiś tam protest, a w sondażach pojawiła się jakaś antyszczepionkowa partia na 3% poparcia. Trzeba też zwalczać dezinformację antyszczepionkowców w Internecie. Uratowałoby się tak tysiące ludzi.
No a jak szczepienia nie przyśpieszą, to nadzieja zostaje w jakimś skutecznym leku na koronę, albo zmutowania wirusa do formy bardziej niemordującej.
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
Mustafa Mond napisał(a): No nie wiem. To trochę mało opłacalne. No bo śmierć masy ludzi jest tragedią, co wiąże się z problemami gospodarczymi, towarzyskimi itd. Część ludzi pewnie zrozumiałaby swój błąd (widząc los innych lub własny, wielki rachunek), ale masa ludzi chorowałaby i umarłaby, bo nic by nie zrozumiała.

To jest kwestia sposobu wprowadzenia takiego rozwiązania. Nie z dnia na dzień i nie w środku fali covidu. Raczej wprowadziłbym to tuż po przejściu fali, tak aby uniknąć tych niepożądanych efektów. Media już by temat podchwyciły, informując o kosztach hospitalizacji, a zanim nadeszłaby kolejna fala, mielibyśmy już nieliczne i bardzo głośne przypadki tego typu zadłużeń lub zgonów spowodowanych unikaniem kosztownego leczenia. Zanim nadeszła by fala, wielu poszłoby po rozum do głowy. Dodatkowe utrudnienia dla niezaszczepionych dołożyłby swoje do tego efektu.
All cognizing aims at "delivering a grip on the patterns that matter for the interactions that matter"
(Wszelkie poznanie ma na celu "uchwycenie wzorców mających znaczenie dla interakcji mających znaczenie")
Andy Clark

Moje miejsce na FB:
https://www.facebook.com/Postmoralno%C5%...1700366315
Odpowiedz
E.T. napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): No nie wiem. To trochę mało opłacalne. No bo śmierć masy ludzi jest tragedią, co wiąże się z problemami gospodarczymi, towarzyskimi itd. Część ludzi pewnie zrozumiałaby swój błąd (widząc los innych lub własny, wielki rachunek), ale masa ludzi chorowałaby i umarłaby, bo nic by nie zrozumiała.

To jest kwestia sposobu wprowadzenia takiego rozwiązania. Nie z dnia na dzień i nie w środku fali covidu. Raczej wprowadziłbym to tuż po przejściu fali, tak aby uniknąć tych niepożądanych efektów. Media już by temat podchwyciły, informując o kosztach hospitalizacji, a zanim nadeszłaby kolejna fala, mielibyśmy już nieliczne i bardzo głośne przypadki tego typu zadłużeń lub zgonów spowodowanych unikaniem kosztownego leczenia. Zanim nadeszła by fala, wielu poszłoby po rozum do głowy. Dodatkowe utrudnienia dla niezaszczepionych dołożyłby swoje do tego efektu.

To zawsze jest zachęta do szczepień, a poza tym uczy społeczeństwo przezorności. Tyle że chyba łatwiejszą drogą jest nie "ojcowska" nauczka, tylko "matczyna" opiekuńczość na zasadzie, że ludzie nie rozumieją (trochę jak dzieci), więc trzeba ich pokierować. Na takiej samej zasadzie ja nie znam się na medycynie i biorę, co mi lekarz przypisuje, a nikt ode mnie nie wymaga zrozumienia zagrożenia i wyboru właściwego leku. No bo jakie byłyby skutki przymusu szczepień? Dajmy na to, że za każdy miesiąc zwłoki byłoby kilkaset złotych kary (kara większa dla ludzi dużo zarabiających), a za zaszczepienie się zwróciłoby się połowę z wpłaconych kar lub by się umorzyło dług. Jakieś bunty społeczne? Austria odważyła się zapowiedzieć z dużym wyprzedzeniem (by ludzi oswoić z informacją) plan obowiązkowych szczepień i Wiedeń nie spłonął. 35 tysięcy ludzi pokrzyczało i sobie poszło - taki protest. W Warszawie pokrzyczałoby z... 50 tysięcy?
Kosiniak-Kamysz proponuje za to system nagród, czyli 600 złotych za każde zaszczepienie. To też dobry pomysł. Z kar dla nieszczepiących się opłacałoby się nagrody tym, co się zaszczepili. No i trzeba pomagać ludziom pokonywać lęki, jeżeli boją się szczepień. Myślę, że wtedy byłoby trochę protestów, ale ogółem system, by działał, a prawie każdy by się szczepił. Tysiące ludzi przeżyłoby, co byłoby dobre moralnie i opłacalne gospodarczo-społecznie.
Na razie tak wygląda mój ranking szczepionkowych twardzieli, którzy uratowali masę żyć ludzkich, pod względem ich mocy szczepienia ludzi dzięki mocnemu zachęcaniu:
1. Rząd austriacki
2. Emmanuel Macron
3. Joe Biden

I dalej nie wiem, jaki przepis Konstytucji blokuje obowiązek szczepień. Bodajże w art. 19 jest zakaz przeprowadzania na ludziach eksperymentów bez ich zgody, ale to nie jest eksperyment, bo wszystko jest już dogłębnie przebadane. Jak ktoś mi poda normę konstytucyjną, jaką można tu podstawić, to dam tłustego, soczystego plusa do reputacji.
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
Czy wy też już dostaliście dziękczynnego smsa z Ministerstwa Zdrowia wraz z zaproszeniem na dawkę przypominającą? Ja dostałem na grudzień; moje ojce parę dni temu. Od razu się zapisali i od razu praktycznie mieli wolny termin. Z dnia na dzień praktycznie. Ciekawe czy brak kolejek świadczy o małych zainteresowaniu ponownym szczepieniem.

Żarłak napisał(a): Po pierwsze składki są zbyt niskie

Od przyszłego roku 1700 zł/miesiąc. Też myślę, że to za mało i żeby Kapitan Państwo mógł się nami lepiej zaopiekować powinno się przedsiębiorcom przyfanzolić z grubej rury, tak np. 3 tysiące ZUSu. Żeby urzędnicy NFZu mieli więcej na nagrody. Taki transfer pieniędzy na pewno nas uratuje.

Żarłak napisał(a): po drugie system nieefektywny i niezorganizowany, profilaktyka prawie leży itd.

Głupoty piszesz. To przecież zwykły Kowalski nie umie zarządzać swoimi finansami, dlatego odpowiedzialny Kapitan Państwo musi nimi zarządzać. Przecież to oczywiste, że urzędnik nieswoimi finansami zarządzi efektywniej i w zorganizowany sposób w przeciwieństwie do Kowalskiego, który wszystko przepultałby na Harnasie.

Żarłak napisał(a): Państwo polskie celowo spycha profilaktykę na margines żeby później ponosić większe koszty lecząc ludzi późno zdiagnozowanych. Jeśli kiedyś system przestałby być stawiany na głowie, to priorytetowa profilaktyka byłaby przepustką do niskich składek. Badam się, dbam o siebie to płacę 100%, a jeśli nie chorowałem w poprzednim roku, to mogę sobie otrzymać zwrot albo odliczyć podatek za niekorzystanie ze służby zdrowia, dostając powiedzmy 25% za niewykorzystane usługi (czyli składka efektywna 75%, a nie 100%). Jeśli dużo chorowałem to nie dostaję refundacji i płacę 100%. Jeśli nie dbałem o siebie i zachorowałem to płacę więcej niż 100% w danym roku i kolejnych. Unikam badań profilaktycznych to zawsze ponad 100%.

Ciekawy i fajny pomysł.

E.T. napisał(a): Na fajki i alkohol jest już akcyza.

A na słodkie napoje też jest teraz jakiś dodatkowy podatek. Czyli uznajemy, ze cukrzycy opłacają już sobie leczenie w ramach kupowania napojów. To jeszcze na chipsy, paluszki, ciasteczka i wafelki powinno się dowalić jakiś porządny akcyzopodatek.

E.T. napisał(a): Druga sprawa, to jednak odmienność niezaszczepienia się od alkoholizmu, nikotynizmu czy zaburzeń odżywiania się/niezdrowego odżywiania się. Szczepienia są łatwo dostępne, refundowane, państwo wręcz się prosi, żeby obywatel skorzystał. To jest jedynie kwestia decyzji.

Niepicie i niepalenie też jest kwestią decyzji. Ja np. podjąłem taką decyzję, no i nie piję i nie palę.

Ale trzeba się zastanowić nad jakimś dodatkowym akcyzopodatkiem od stachanowcowania, bo przez przepracowanie niszczę sobie kolana, kręgosłup, łokcie, nadgarstki i pewnie kiedyś będę obciążeniem dla służby zdrowia. Trzeba by mi jakieś kary dać za każdą jedną godzinę pracy powyżej 8h dziennie.

Wszystkim trzeba by jakąś karę dowalić ogólnie za to, że żyją i korzystają z czegokolwiek. Zara, moment, przecież chyba już to mamy - VAT. To może już uznajmy, że każdy sobie całe życie płaci na to leczenie...

E.T. napisał(a): Jeśli chciałbyś porównać sytuację z owymi chipsami/słodyczami jedzonymi na potęgę, to dla jakiejś analogii państwo musiałoby odpowiednio utrudniać (tak jak ułatwia zaszczepienie) i prowadzić akcje informacyjne (tak jak informuje o szczepionkach) o zgubnych skutkach objadania się nimi.

Prowadzi. Jakbyś oglądał kanały z bajkami dla dzieci to byś często widział takie coś:



Takie coś też czasami widziałem: https://www.youtube.com/watch?v=TB2SVoBsGsk

E.T. napisał(a): Mało tego, objadanie się chipsami i słodyczami nie jest zaraźliwe, nie rozwija się w falach podobnych do covidu i w ogóle nie stanowi takiego problemu, żeby adekwatnym środkiem przeciwdziałania temu była (także przy uwzględnieniu wspomnianych względów, jak np. ogólnodostępność szczepionki) był brak refundacji leczenia.

Jest zaraźliwe kulturowo-obyczajowo. Moje dziecko idzie do sąsiadki pobawić się z jej dziećmi i widzi na stoliku koszyk pełen chipsów i słodyczy, które jej dzieci biorą se kiedy tylko chcą. Moje dziecko też już woła czekolady, chrupków, cukierków etc. Na razie kupuję mu w aptece lizaki bezcukrowe ze stewią, ale prędzej czy później zacznie wpieprzać to co rówieśnicy. Tym chętniej, bo nie ma teraz tego w domu...

Chrupki mu daję kukurydziane bez soli, ale jak się gdzieś w gościach dorwie do zwykłych chrupków to wpieprza aż mu się uszy trzęsą.

E.T. napisał(a): nie rozwija się w falach podobnych do covidu

Nie ma fal, bo od lat jesteśmy w jednej wielkiej, permanentnej fali śmieciowego wysoce przetworzonego żarcia. Wszędzie coraz więcej grubasków.

E.T. napisał(a): i w ogóle nie stanowi takiego problemu

Sięgnij do statystyk. Co czwarty Polak jebnie na raka, ale tylko jeśli go najpierw nie załatwi zawał lub wylew. To One są w czołówce przyczyn zgonów Polaków, a biorą się ze złej diety - za dużo soli, cukru, mięsa, tłuszczy trans, smażonego...

E.T. napisał(a): No i owe szkodliwe nawyki nie są tak łatwe do zmiany. To nie jest kwestia przyjęcia zastrzyku i już.

Esperal jest, na szlugi masz nicorette i niquitin czy jakoś tak. Trza by wymyślić esperal obrzydzający wafelki Uśmiech

E.T. napisał(a): To nie ma być kara, tylko zachęta do zaszczepienia się.

Prośbą i groźbą nic nie osiągniesz. Przynajmniej na mojej żonie. Chociaż widzę światełko w tunelu, bo coraz więcej jej koleżanek się w końcu zaszczepiło. To jak one, to w końcu może i ona się przełamie.

Sofeicz napisał(a): Zara zara, niepicie i niepalenie jest najprostsze z prostych - łatwiej już się nie da.

Dokładnie. I z nieobżeraniem się jest podobnie. Se ustaliłem, że mam raz na weekend "nagrodę" - jedno piwo i chipsy i jakoś daję radę. Bardziej się docenia smak oraz moment konsumpcji Uśmiech

Mustafa Mond napisał(a): Skoro ludzie ogółem tak nie ufają nauce w tak oczywistej kwestii, to nie ma szans na jakieś wzniosłe i mądre rewolucje ogólnospołeczne.

Bo i ludzie nie są niczym wzniosłym. Zaawansowane technicznie prymitywne małpy, które w swej pysze myślą, że są najcudowniejszym zwieńczeniem wszystkiego co powstało na Ziemi lub ba - nawet na świecie. Jeśli jakimś cudem uda się nam przezwyciężyć to całe zagrożenie globalnego ocieplenia, to pewnie akurat wtedy jebnie w nas jakaś kometa i zdechniemy jak dinozaury. Taka ironia losu. Życie jest takimi ironiami naszpikowane, więc pewnie jakoś tak będzie Uśmiech
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
lumberjack napisał(a):
Żarłak napisał(a): Po pierwsze składki są zbyt niskie

Od przyszłego roku 1700 zł/miesiąc. Też myślę, że to za mało i żeby Kapitan Państwo mógł się nami lepiej zaopiekować powinno się przedsiębiorcom przyfanzolić z grubej rury, tak np. 3 tysiące ZUSu. Żeby urzędnicy NFZu mieli więcej na nagrody. Taki transfer pieniędzy na pewno nas uratuje.

Niezależnie od subiektywnego odczucia odnośnie wysokości podatków środki finansowe jakie trafiają do służby zdrowia w formie składek zbyt małe.

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Wydatki...29228.html

Cytat:Polska na tle innych krajów w Unii Europejskiej wydała najmniej na ochronę zdrowia w 2020 r. w relacji do PKB – wynika z danych opublikowanych przez Eurostat. We wszystkich krajach członkowskich zanotowano wzrost środków przekazanych w relacji do PKB, poza Polską, która jako jedyna zanotowała ujemny wynik.

Raport udostępniony przez Eurostat podsumowuje wydatki przeznaczone na opiekę zdrowotną krajów wspólnoty, porównując ze sobą rok 2019 i 2020. Wynika z niego, że Polska przeznaczyła najmniej środków (4,8 proc. PKB) na służbę zdrowia w 2020 r. spośród wszystkich krajów UE.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Czy wy też już dostaliście dziękczynnego smsa z Ministerstwa Zdrowia wraz z zaproszeniem na dawkę przypominającą? Ja dostałem na grudzień; moje ojce parę dni temu. Od razu się zapisali i od razu praktycznie mieli wolny termin. Z dnia na dzień praktycznie. Ciekawe czy brak kolejek świadczy o małych zainteresowaniu ponownym szczepieniem.
Chyba zdążyłam się zaszczepić, zanim zaczęli wysyłać, bo nic nie dostałam.
DziadBorowy napisał(a): Niezależnie od subiektywnego odczucia odnośnie wysokości podatków środki finansowe jakie trafiają do służby zdrowia w formie składek są zbyt małe.
To fakt. Leczenie po prostu dużo kosztuje. Zawsze.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Ja dostałem SMSa na 29.11 - zadzieram kiecę i lecę
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Jak udowodnić fakt bycia zaszczepionym? (Chór: sprawdź certyfikat, durniu!)

Ekhm..., no to inaczej: jak udowodnić naukowo fakt posiadania w organizmie prawidłowej dawki szczepionki na Covid-19, prawidłowej co do objętości, zawartości i jakości?
by Rowerex®
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Niezależnie od subiektywnego odczucia odnośnie wysokości podatków środki finansowe jakie trafiają do służby zdrowia w formie składek są zbyt małe.

To jakie będą odpowiednie? I ile z tego powodu wzrosną znów ceny usług i towarów? Przecież to nieustanne podnoszenie ZUSu jest nieustannym zwiększaniem inflacji.

Iselin napisał(a): Chyba zdążyłam się zaszczepić, zanim zaczęli wysyłać, bo nic nie dostałam.

A ja ciekaw jestem jak zniosę kolejną szczepionkę po dwóch astrach zenekach i niedawnym przechorowaniu covida.

Moje ojce z kolei już po trzeciej dawce fajzera i tak jak przy dwóch pierwszych nie narzekali tak teraz było/jest gorzej, ale bez tragedii.

Iselin napisał(a): To fakt. Leczenie po prostu dużo kosztuje. Zawsze.

Nom... Najgorsze jest to, że się płaci te składki, a potem i tak trza zasuwać prywatnie do kardiologa, ortopedy, dentysty etc. (jeśli się nie chce czekać kilku tygodni lub miesięcy).
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): To jakie będą odpowiednie? I ile z tego powodu wzrosną znów ceny usług i towarów? Przecież to nieustanne podnoszenie ZUSu jest nieustannym zwiększaniem inflacji.

Nie mam zielonego pojęcia jakie będą odpowiednie. Zwracam tylko uwagę, że na służbę zdrowia w stosunku do PKB wydajemy najmniej w Europie. Więc nie ma co się dziwić, że to działa do dupy.

Zresztą przedsiębiorca na ten moment płaci na służbę zdrowia coś około 381 złotych miesięcznie. Osoba zarabiająca średnią krajową coś koło 450 złotych. Jak to się ma do cen porządnych ubezpieczeń prywatnych oferujących coś więcej niż wizyty do kilku najbardziej popularnych lekarzy specjalistów oraz pełny zwrot kosztów leczenia szpitalnego również w przypadku choroby nowotworowej?


Odnośnie nowego wariantu Covida.
Wiceminister Kraska stwierdził, że w związku z nowym wariantem (który wg pierwszych doniesień oraz wstępnych danych z RPA może być faktycznie paskudny) być może będzie zakaz lotów do RPA. Ale nie teraz - tylko "być może wkrótce". Tymczasem Polska jest jednym z niewielu krajów w Europie, która jeszcze nie wprowadziła takiego zakazu. Przez co ludzie z całej Europy przebywający w RPA w obawie przed całkowitym lockdownem wracają sobie do domów przez Polskę.

Przyznam, że przestaję rozumieć indolencję tej władzy odnośnie covida. Przecież ich elektorat do RPA raczej nie lata. Taka decyzja nie pogrąży ich w sondażach. Jasne, że ten wariat w końcu do nas też dotrze, ale chyba lepiej mieć go nieco później niż nieco wcześniej. Ale co tam jest przecież weekend - a w poniedziałek wróci się do roboty i się zastanowi co z tym zrobić. Na razie niech sobie latają.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości