Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Koronawirus
lumberjack napisał(a):
DziadBorowy napisał(a): Niezależnie od subiektywnego odczucia odnośnie wysokości podatków środki finansowe jakie trafiają do służby zdrowia w formie składek są zbyt małe.

To jakie będą odpowiednie? I ile z tego powodu wzrosną znów ceny usług i towarów? Przecież to nieustanne podnoszenie ZUSu jest nieustannym zwiększaniem inflacji.

Jak sięgnę pamięcią do przełomu wieków, to płaciłem na przedsiębiorczy ZUS ok. 400 zł miesięcznie. Do roku 2020 te składki wzrosły do 1700 zł czyli ponad 400%.
Tera będzie pytanie retoryczne - czy jakość obsługi zdrowotnej, jaką mogę oczekiwać, wzrosła w tym czasie przynajmniej o 100%.
Kiedy kilka dni temu przepisałem się do przychodni bliższej mojemu miejscu zamieszkania, okazało się że lekarze pierwszego kontaktu, to trzy staruszki na emeryturach.

[Obrazek: Finansowanie-ochrony-zdrowia-a-jakosc-sy...40x640.jpg]

Tu na wykresie widać, że w dolcach to wyniosło prawie 300%.
To jest wór bez dna, który zeżre każde pieniądze i dalej będzie niewydolny.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Ale co Ty Sofeicz tu przeliczasz? Uważasz, że X złotych z 2005 roku jest tyle samo warte co te same X złotych dzisiaj? Uśmiech

Jeżeli te Twoje 400 złotych odniesiemy to do pensji minimalnej to w 2000 roku stanowiło to 57% ówczesnej pensji minimalnej . Obecnie 1700zł to 60% pensji minimalnej. Chociaż jak sobie sprawdzam to standardowa składka ZUS przy działalności gospodarczej obecnie to 1457 złotych. Czyli 52% minimalnej. ​Bez dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego będzie jeszcze mniej - 49% minimalnej. To tak aby choć trochę urealnić ceny. Znajdź mi obszar w którym nominalne nakłady nie wzrosły w podobny sposób jak na wykresie od 2005 roku Duży uśmiech

Zresztą ja tu nie twierdzę, że trzeba od razy podnosić podatki, wystarczy, że udział finansowania ochrony zdrowia w wydatkach państwa się zwiększy. Ale jeżeli na służbę zdrowia wydajemy w stosunku do PKB najmniej w Europie to będziemy mieli jeden z najgorszych systemów opieki zdrowotnej w Europie. Oczywistym jest też to, że nie wystarczy "dosypać kasy". Ale dosypanie kasy jest tutaj niezbędne. Chociaż to jedynie warunek konieczny a nie wystarczający.


Przypominam też, bo czasem odnoszę wrażenie, że niektórzy o tym zapominają składka zdrowotna to nawet nie jest połowa tego co płaci się na ZUS a coś koło 1/4 całej składki.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
lumberjack napisał(a): A ja ciekaw jestem jak zniosę kolejną szczepionkę po dwóch astrach zenekach i niedawnym przechorowaniu covida.
Mnie tylko bolało ramię. A tu ludzie się cieszyli, że po szczepionce zdychają, bo to znaczy, że organizm walczy i wytwarza przeciwciała. Mam nadzieję, że mój też jakoś tam walczył.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Nie mam zielonego pojęcia jakie będą odpowiednie. Zwracam tylko uwagę, że na służbę zdrowia w stosunku do PKB wydajemy najmniej w Europie. Więc nie ma co się dziwić, że to działa do dupy.

Jak się na coś wyda dużo kasy to też może być do dupy. Widzę to w mojej branży. Ci co kasują ludzi drogo i pracują legalnie płacąc swoje składki odwalają nieraz mega fuszerę, a ci co robią na czarno i kiepsko się cenią potrafią wykonać robotę solidniej. Ilość wydanej kasy nie ma prostego przełożenia na jakość.

DziadBorowy napisał(a): Zresztą przedsiębiorca na ten moment płaci na służbę zdrowia coś około 381 złotych miesięcznie. Osoba zarabiająca średnią krajową coś koło 450 złotych. Jak to się ma do cen porządnych ubezpieczeń prywatnych oferujących coś więcej niż wizyty do kilku najbardziej popularnych lekarzy specjalistów oraz pełny zwrot kosztów leczenia szpitalnego również w przypadku choroby nowotworowej?

A czy tylko ze składki zdrowotnej jest finansowana służba zdrowia?

DziadBorowy napisał(a): Wiceminister Kraska stwierdził, że w związku z nowym wariantem (który wg pierwszych doniesień oraz wstępnych danych z RPA może być faktycznie paskudny) być może będzie zakaz lotów do RPA. Ale nie teraz - tylko "być może wkrótce". Tymczasem Polska jest jednym z niewielu krajów w Europie, która jeszcze nie wprowadziła takiego zakazu. Przez co ludzie z całej Europy przebywający w RPA w obawie przed całkowitym lockdownem wracają sobie do domów przez Polskę.

Przyznam, że przestaję rozumieć indolencję tej władzy odnośnie covida. Przecież ich elektorat do RPA raczej nie lata. Taka decyzja nie pogrąży ich w sondażach. Jasne, że ten wariat w końcu do nas też dotrze, ale chyba lepiej mieć go nieco później niż nieco wcześniej. Ale co tam jest przecież weekend - a w poniedziałek wróci się do roboty i się zastanowi co z tym zrobić. Na razie niech sobie latają.

W poniedziałek jak wrócą do roboty zastanowią się ile sobie w tym roku przyznać nagrody za walkę z covidem.

DziadBorowy napisał(a): Zresztą ja tu nie twierdzę, że trzeba od razy podnosić podatki, wystarczy, że udział finansowania ochrony zdrowia w wydatkach państwa się zwiększy.

Dokładnie tak. Sprywatyzować TVP, a miliardy, które mają być na nią przepierdolone można przerzucić do służby zdrowia.

DziadBorowy napisał(a): Oczywistym jest też to, że nie wystarczy "dosypać kasy". Ale dosypanie kasy jest tutaj niezbędne. Chociaż to jedynie warunek konieczny a nie wystarczający.

Trza by się raczej zastanowić co zrobić aby po dosypaniu kasy nie została ona zmarnotrawiona. Żeby to chociaż poszło na pensje dla pielęgniarek, salowych, medyków, lekarzy rezydentów...

Iselin napisał(a): Mnie tylko bolało ramię. A tu ludzie się cieszyli, że po szczepionce zdychają, bo to znaczy, że organizm walczy i wytwarza przeciwciała. Mam nadzieję, że mój też jakoś tam walczył.

Czytałem wywiad z jakimś doktorkiem wirusologiem, który powiedział, że ilość przeciwciał w organizmie nie ma prostego przełożenia na to jak organizm poradzi sobie z chorobą.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Jak się na coś wyda dużo kasy to też może być do dupy. Widzę to w mojej branży. Ci co kasują ludzi drogo i pracują legalnie płacąc swoje składki odwalają nieraz mega fuszerę, a ci co robią na czarno i kiepsko się cenią potrafią wykonać robotę solidniej. Ilość wydanej kasy nie ma prostego przełożenia na jakość.

Jasne jest, że każdą ilość kasy można bez sensu zmarnować. Dlatego zwiększenie nakładów musi wiązać się z reformą systemu. Sensowną a nie przekładaniem nakładów z X na Y. Ale bez zwiększenia nakładów nic z tego nie będzie.

Cytat:A czy tylko ze składki zdrowotnej jest finansowana służba zdrowia?
Pewne elementy finansowane są bezpośrednio z budżetu. Ale w lwiej części kasa pochodzi ze składki zdrowotnej.

Cytat:Dokładnie tak. Sprywatyzować TVP, a miliardy, które mają być na nią przepierdolone można przerzucić do służby zdrowia.

To są 2 mld złotych rocznie. Bardzo dużo jeżeli chodzi o TVP, ale zbyt mało aby w służbie zdrowia zaszła zauważalna poprawa.

Cytat:rza by się raczej zastanowić co zrobić aby po dosypaniu kasy nie została ona zmarnotrawiona. Żeby to chociaż poszło na pensje dla pielęgniarek, salowych, medyków, lekarzy rezydentów...

Pensje wbrew pozorom nie są głównym problemem. Jest nim zbyt mała ilość personelu medycznego. Trzeba by albo kształcić więcej lekarzy, albo szerzej otworzyć się na tych z zagranicy. A najlepiej jedno i drugie.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Pensje wbrew pozorom nie są głównym problemem. Jest nim zbyt mała ilość personelu medycznego.

Nie no kurde - jedno jest powiązane z drugim.

Pielęgniarek brak, bo pensje chujowe, a odpowiedzialność duża - za ludzkie życie. Wymieniając obesrane kible zarabiam więcej, a odpowiedzialność żadna i zero stresu. Średnia wieku pielęgniarek jest taka, że zaraz przejdą na emeryturę, a tych, które zostaną starczy na połowę dotychczasowych szpitali. Kurde, gdyby pensja była zachęcająca to ktoś by to chciał robić. A za grosze po co iść i się poświęcać? Dla idei? A te kurwy w rządzie nic nie robią tylko dodruk kasy i podwyżki dla siebie i swoich rodzin. Dziwię się, że komuś chce się poświęcać dla takiego kraju. Kiedyś byłem patriotą i nacjonalistą, teraz bym nawet palca nie dał sobie uciąć, żeby te wszystkie pasożyty mogły sobie żyć beztrosko na garbie ludzi pracujących. W intencji aparatu państwowego nawet pierda bym nie oddał.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
Rowerex napisał(a): Ekhm..., no to inaczej: jak udowodnić naukowo fakt posiadania w organizmie prawidłowej dawki szczepionki na Covid-19, prawidłowej co do objętości, zawartości i jakości?
Od tego, żeby do organizmu dostała się prawidłowa dawka szczepionki jest piguła, która szczepi. To jej zmartwienie. Natomiast, jeśli chodzi o „posiadanie w organizmie”, to liczy się nie dawka szczepionki, tylko poziom przeciwciał. I ten poziom, jak najbardziej można zbadać i bada się w ramach badania skuteczności szczepień.

A poza tym, o co Ci chodziło? Postulujesz, że żołnierza, który strzela, ale nie trafia należy traktować na równi z dezerterem?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Natomiast, jeśli chodzi o „posiadanie w organizmie”, to liczy się nie dawka szczepionki, tylko poziom przeciwciał.
To jest naczelny argument przeciwników tego szczepienia.

zefciu napisał(a): A poza tym, o co Ci chodziło? Postulujesz, że żołnierza, który strzela, ale nie trafia należy traktować na równi z dezerterem?
Załóżmy więc hipotezę, że pewna i nieznana część przypadków zachorowań i zgonów wśród osób zaszczepionych, a jednocześnie zdrowych z nieobniżoną odpornością i bez chorób współistniejących wynika wyłącznie z podania niewłaściwych pod względem jakościowym dawek szczepionki, co może być skutkiem niewłaściwego przechowywania, niewłaściwego podania, wad fabrycznych pojedynczych dawek czy nawet pewnych partii szczepionki.

Próbuję powyższą hipotezę obalić lub potwierdzić badaniem naukowym, a nie zapisem w bazie danych (papier wszystko przyjmie) i robię to z czystej ciekawości.

PS. Tłumaczę się jako winny: nie chodzi mi o to, że szczepionki się "psują i zabijają", tylko o prawdopodobieństwo, że podana dawka utraciła funkcjonalność jeszcze przed jej podaniem i de facto niczym się nie różni od iniekcji z soli fizjologicznej, o czym pacjent nie ma zielonego pojęcia.
by Rowerex®
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Tera będzie pytanie retoryczne - czy jakość obsługi zdrowotnej, jaką mogę oczekiwać, wzrosła w tym czasie przynajmniej o 100%.
Kiedy kilka dni temu przepisałem się do przychodni bliższej mojemu miejscu zamieszkania, okazało się że lekarze pierwszego kontaktu, to trzy staruszki na emeryturach.

I właśnie to ostatnie trzeba mieć na uwadze. Społeczeństwo się postarzało, więc wydatki wzrosły. Na ile wzrost składek oddaje zmianę w demografii? Dwie dekady temu więcej osób płaciło składki, a mniej pobierało świadczenia, to składki mogły być niższe. Teraz zbliżamy się do punktu bez powrotu. Bez imigracji będzie katastrofa.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): I właśnie to ostatnie trzeba mieć na uwadze. Społeczeństwo się postarzało, więc wydatki wzrosły.

No ale przecież ci co się zestarzeli przez całe swoje życie płacili składki, które teraz państwo polskie im oddaje. Na tym to polega, nieprawdaż? Bo kiedy piszę, że ZUS to piramida finansowa gorsza niż amber gold, bo przymusowa, to się ludzie oburzają.

Żarłak napisał(a): Dwie dekady temu więcej osób płaciło składki, a mniej pobierało świadczenia, to składki mogły być niższe.

A jakie to ma znaczenie? Składki były odkładane na kontach ludzi odkładających składki czy były przejadane przez Kapitana Państwo? Przecież cały czas słyszę, że zwykły Kowalski to by te swoje składki przepitolił na Harnasie, a tak to jak zostały te pieniądze oddane w ręce odpowiedzialnego Kapitana Państwo, to jest to dla Kowalskiego korzystne.

Czy może jednak jesteśmy uwikłani w przymusową piramidę zorganizowaną przez nieodpowiedzialnego molocha, który każdą kwotę przeżre bez widocznej zmiany w jakości oferowanych w zamian świadczeń i usług?

Żarłak napisał(a): Teraz zbliżamy się do punktu bez powrotu. Bez imigracji będzie katastrofa.

Covid jest - jaką ty chcesz teraz imigrację skoro najlepiej byłoby, żeby w ogóle każdy siedział w domu?

Nie martw się. Żadnej katastrofy nie będzie. Glapiński się chwali, że państwo polskie dysponuje nieograniczonymi zasobami pieniędzy. Ufam mu, a wszystkie podatki są po prostu jeszcze za niskie. Muszą być jeszcze wyższe a nasz odpowiedzialny Kapitan każdą jedną złotówkę obejrzy 10 razy z każdej strony zanim ją wyda. Pamiętajmy wszyscy, że to w państwie tkwi siła, a nie w jednostkach, które by wszystko przepiły.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
@Lubmer

Po pierwsze przecież nikt starym osobom dostępu do służby zdrowia nie odmawia a państwo realizuje swoje zobowiązania na miarę możliwości jakie ma.
Po drugie problemem nie jest żaden kapitan państwo ani inna postać z bajek, ale społeczeństwo. W obecnej sytuacji mamy dwa rozwiązania problemu:
1) zwiększenie finansowania służby zdrowia (a tu trzeba albo więcej płacić w składkach, albo komuś zabrać - od razu zaznaczam, że "pensje polityków i finansowanie TVP" problemu nie rozwiązują" i przy tej skali oberwą inne "państwowe usługi podstawowe" jak np szkolnictwo)
2) wprowadzić częściową lub całkowitą odpłatność, za podstawową pomoc medyczną na którą większość ludzi jednak stać.

Społeczeństwo jednak nie chce o tym słyszeć i jego ideałem by było aby za te 300 czy 400 złotych jakie płaci na służbę zdrowia przeciętny Polak na miesiąc - co na rynku ubezpieczeń prywatnych nie zapewni nawet polisy z sensownym zwrotem kosztów za operację wyrostka- otrzymał pełen pakiet medyczny ze specjalistami bez kolejki i nowatorskimi terapiami antynowotworymi włącznie.

A politycy wbrew pozorom w takich sytuacjach bardzo społeczeństwa słuchają, bo to co się stało gdy PO chciało być odpowiedzialne i podniosło wiek emerytalny - wiele ich nauczył.


Ogólnie ja mam wrażenie, że Polacy chcieli by skandynawskie państwo opiekuńcze przy poziomie podatków takim jak w jakimś libertariańskim minimalistycznym raju. To, że tak się nie da - do większości nie dociera.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
Rowerex napisał(a): To jest naczelny argument przeciwników tego szczepienia.
Jest to argument ludzi, którzy nie potrafią myśleć w kategoriach stochastycznych.
Cytat:Próbuję powyższą hipotezę obalić lub potwierdzić badaniem naukowym, a nie zapisem w bazie danych (papier wszystko przyjmie) i robię to z czystej ciekawości.
Trudno jest uwierzyć, że w tak szeroko zakrojonym badaniu nikt nigdzie niczego nie spieprzył. Myślę, że założenie, że Twoja hipoteza jest prawdziwa jest „bezpieczne”. Tylko co z tego ma wynikać?

Cytat:nie chodzi mi o to, że szczepionki się "psują i zabijają", tylko o prawdopodobieństwo, że podana dawka utraciła funkcjonalność jeszcze przed jej podaniem i de facto niczym się nie różni od iniekcji z soli fizjologicznej, o czym pacjent nie ma zielonego pojęcia.
Takie prawdopodobieństwo istnieje. Istnieje też prawdopodobieńtwo, że będziemy non responderami, prawdopodobieństwo, że mimo zaszczepienia i tak się zarazimy, prawdopodobieństwo, że już byliśmy niewrażliwi na CoViD i szczepienia nam nic nie da, a także prawdopodobieństwo, że jadąc na szczepienie spowodujemy wypadek drogowy w którym zginiemy my i niewinny przechodzień. A jednak warto się szczepić…
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
@DziadBorowy

Dla mnie sensowne jest, że jak chcemy mieć zachodnią służbę zdrowia, to musimy dążyć do zachodniego finansowania i zarządzania.

A co do korony - omikron podobno roznosi się 5 razy mocniej niż klasyczny wariant. No ale przynajmniej są głosy, że szczepionki chronią przed zgonem, a omikron rzadziej zabija. Mam jednak obawy. Jak ten syf roznosi się 5 razy mocniej, ale zabija, powiedzmy, 3 razy rzadziej, to prosta, chłopska matematyka mi mówi, że będzie i tak kilka razy więcej zgonów, jeżeli omikron zdominuje nam kraj. No a jak ktoś będzie się niejednokrotnie zarażał, to będzie miał duży problem. Boję się, że wśród niezaszczepionych i ludzi z małą odpornością omikron będzie latał jak szalony.

Reakcje krajów zachodnich są na razie mocne. Zamykanie granic itd. A Polska sparaliżowana - nie robi nic. Niech chociaż zawieszą loty z RPA...
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
Jak kiedyś mi wyjaśniał jakiś medyk, wirus też człowiek, też chce żyć. Zabijanie ofiary jest nieefektywne, gdyż prowadzi do przerwania łańcucha zarażania, dlatego wirus będzie mutował tak długo, aż stanie się coraz bardziej zaraźliwy, ale też coraz bardziej nieszkodliwy. Na końcu dnia podzieli los Hiszpanki, której żniwo było nie mniejsze od Korony, a dziś jedynie dla emerytów jest potencjalnie śmiertelną grypą.

To znaczy on tak się mądrzył, ale pasuje to trochę do tego, co piszesz wyżej o Omikronie.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
bert04 napisał(a): Jak kiedyś mi wyjaśniał jakiś medyk, wirus też człowiek, też chce żyć. Zabijanie ofiary jest nieefektywne, gdyż prowadzi do przerwania łańcucha zarażania, dlatego wirus będzie mutował tak długo, aż stanie się coraz bardziej zaraźliwy, ale też coraz bardziej nieszkodliwy. Na końcu dnia podzieli los Hiszpanki, której żniwo było nie mniejsze od Korony, a dziś jedynie dla emerytów jest potencjalnie śmiertelną grypą.

To znaczy on tak się mądrzył, ale pasuje to trochę do tego, co piszesz wyżej o Omikronie.

Ma to sens. Wirus nie chce zabijać ofiary i jej izolować (kwarantanna itd.) - przerywanie łańcucha się mu nie opłaca. Ale mam nadzieję, że śmiertelność spadnie na tyle, że ogółem będzie się wszystko stabilizowało. Może rządy zachodnie dmuchają na zimne.
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Po pierwsze przecież nikt starym osobom dostępu do służby zdrowia nie odmawia a państwo realizuje swoje zobowiązania na miarę możliwości jakie ma.

Mają taki dostęp, że jak se nie pójdą prywatnie to zdechną zanim doczekają się wizyty umówionej na 2147 rok.

DziadBorowy napisał(a): Po drugie problemem nie jest żaden kapitan państwo ani inna postać z bajek, ale społeczeństwo. W obecnej sytuacji mamy dwa rozwiązania problemu:
1) zwiększenie finansowania służby zdrowia (a tu trzeba albo więcej płacić w składkach, albo komuś zabrać - od razu zaznaczam, że "pensje polityków i finansowanie TVP" problemu nie rozwiązują" i przy tej skali oberwą inne "państwowe usługi podstawowe" jak np szkolnictwo)
2) wprowadzić częściową lub całkowitą odpłatność, za podstawową pomoc medyczną na którą większość ludzi jednak stać.

Społeczeństwo jednak nie chce o tym słyszeć

To musiałby takie rozwiązania wprowadzić antydemokratyczny dyktator. Siłą i wbrew woli społeczeństwa. To co napisałeś jest dla mnie w sumie argumentem przeciw demokracji która pozwala tylko na demagogiczno-populistyczne decyzje.

DziadBorowy napisał(a): Ogólnie ja mam wrażenie, że Polacy chcieli by skandynawskie państwo opiekuńcze przy poziomie podatków takim jak w jakimś libertariańskim minimalistycznym raju. To, że tak się nie da - do większości nie dociera.

Dokładnie tego by chcieli. Pincetplusów i niskich zusów i podatków.

Czy demokracja to dobre rozwiązanie dla społeczeństwa które chce mieć ciastko i zjeść ciastko?
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Czy demokracja to dobre rozwiązanie dla społeczeństwa które chce mieć ciastko i zjeść ciastko?


Problem w tym, że dyktatorzy również obawiają się społeczeństwa i zazwyczaj bardziej opłaca im się rzucać jakieś piętsetplusy na uspokojenie nastrojów niż pacyfikować ludzi na ulicach. A stanem idealnym dla dyktatury jest aby wszystko działało "jako tako" a nie aby wszystko działało dobrze. Czyli dokładnie to co mamy teraz.

Ja już wolę demokrację, bo przynajmniej pozostawia jakąś nadzieję. Dyktatura to nie będą jakieś oświecone rządy ale PIS do kwadratu bez możliwości odwołania go w wyborach.

Pozostaje praca organiczna i praca u podstaw czyli powolne tłumaczenie społeczeństwu, że nie można mieć ciastka i zjeść ciastka. Ewentualnie - co pewnie nigdy się nie zdarzy wprowadzić przepis, że prawo do głosowania nie jest automatyczne a nabyte - bo zdaniu prostego egzaminu z elementarnych podstaw ekonomii i wiedzy o świecie.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Czy demokracja to dobre rozwiązanie dla społeczeństwa które chce mieć ciastko i zjeść ciastko?

Demokracja preferuje rozwiązania proporcjonalne. Takie, w której ciastko dzielone jest na pół, albo według jakichś procentów, część do zjedzenia, część do zachowania. To właśnie dyktatury mają tendencję do rozwiązać binarnych, zero-jedynkowych. Jak oświecony absolutystyczny monarcha postanowi, że ciastka trzeba jeść, to będzie się jeść ciastka, nawet zamiast chleba. Jak bolszewicki dyktator postanowi, że ciastka trzeba mieć, to będzie je miał do ostatnich trzech kłosów. Aluzje historyczne jak najbardziej zamierzone.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Czy demokracja to dobre rozwiązanie dla społeczeństwa które chce mieć ciastko i zjeść ciastko?

No właśnie, u nas jest mit Dziadzia Piłsudskiego, który pogoni kurwy i złodziei i zaprowadzi prawo i sprawiedliwość.
Ale to tylko mit, bo Dziadzio pogonił opozycję, a wypromował swoje kurwy i złodziei pod maską BBWR.
Ale mit jest żywotny i na tym jechał swego czasu Wałęsa, a teraz PiS i jego kurwy i złodzieje.

Cytat:DziadBorowy
Ale co Ty Sofeicz tu przeliczasz? Uważasz, że X złotych z 2005 roku jest tyle samo warte co te same X złotych dzisiaj? [Obrazek: smile.gif]
To zerknij sobie, jaka była w tym czasie symboliczna inflacja (w tym kilka lat deflacji).
I tak szczerze, to nie widzę aż tak znaczących zmian w moich zarobkach (może głupi jestem).
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości