Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Listy starego diabła do młodego
#1


Co sądzicie o tej książce ? Na ile tezy w niej zawarte są prawdziwe ?
Odpowiedz
#2
To bardzo interesująca książka, choć nie zauważyłem tam zawartych tez Uśmiech Są natomiast przekazywane pewne przekonania autora. Najbardziej ogólnie, jest to książka o tym, jak pycha i przekonanie o swojej zajebistości prowadzi człowieka w objęcia Zła. Oczywiście Lewis, jak każdy apologeta, lekarstwo na tę przypadłość widzi w Bogu, a Boga widzi w swojej religii. Wiadomo, że z tym żaden ateista się nie zgodzi. Gdyby jednak ten drobiazg pominąć, to i bezbożnik może w "diabłach" Lewisa znaleźć coś wartościowego.

Boga, jak wiadomo, nie ma, ale Diabeł, będąc Boga przeciwieństwem, istnieje na pewno. Jego natura jest kwestią do dyskusji, ale jestem przekonany, że o ile Boga słyszą tylko wariaci, to każdy człowiek od czasu do czasu słyszy Diabła mówiącego mu "jesteś więcej wart, niż inni". Jak się mu przeciwstawić? Raczej nie padając krzyżem przed ołtarzem. Ale Lewis daje też lepsze wskazówki. To jeden z moich ulubionych fragmentów z tej książeczki:

Twój pacjent stał się pokorny; czy zwróciłeś jego uwagę na ten fakt? Każda cnota staje się dla nas mniej groźna z chwilą, gdy człowiek nabierze przekonania, że ją posiada, a w odniesieniu do pokory jest to szczególnie prawdziwe. Zaskocz go znienacka, w momencie gdy będzie rzeczywiście ubogi w duchu, i przemyć do jego świadomości tę wynagradzającą refleksję: "Na Jowisza! zaczynam być pokorny", a prawie natychmiast pojawi się pycha - pycha z własnej pokory. Jeśli spostrzeże w tym niebezpieczeństwo i będzie próbował stłumić tę nową postać pychy, uczyń go dumnym z tej próby - i tak dalej poprzez tyle stopni, ile ci się spodoba, lecz nie posuwaj się w tym kierunku zbyt daleko, abyś nie obudził w nim poczucia humoru i proporcji, w takim bowiem wypadku tylko się z ciebie wyśmieje i pójdzie spać.
Odpowiedz
#3
W Listach, stary diabeł ostrzega młodego, przed trudnościami w kuszeniu młodej służącej. Chodzi z domu do pracy, do kościoła, nie lumpi się, ma jasne poglądy, brak punktu zahaczenia. O wiele łatwiej z ludźmi światowymi, szeroko postrzegającymi świat, jest więcej punktów zaczepienia, nie ma jasnej doktryny za to jest przekonanie o własnej mądrości.
Im bardziej skomplikowany i złożony układ, tym łatwiej go zakłócić, skierować na własne tory. Lewis dostrzega symptomy zmiany myślenia, które obecnie króluje.
Odpowiedz
#4
No jest. Skomplikowanymi i złożonymi ludźmi trudniej kierować, niż prostym chłopstwem. I łatwiej się tacy mogą rozbestwić. Z czego np. islamiści wyciągają wniosek, żeby ludziom nie pozwalać na światowość i szerokość postrzegania, to wtedy wszystko będzie dobrze i diabli nie będą mieli do takich dostępu. Lewis jednak takiego wniosku wcale nie wyciąga, gdyż jest w nim pewne niedopatrzenie, ciekawe, czy Gladiator wie, w którym miejscu.
Odpowiedz
#5
No ale jak już takiego prostego człowieka się odpowiednio zindoktrynuje, wpoi prostą i jasną doktrynę, co trudne nie jest, to już w zasadzie się go ma całkowicie pod kontrolą. Dużo trudniej jednak z człowiekiem światowym,  nawet zarozumiale fałszywie przekonanym o własnej mądrości. Mam takiego zapatrzonego w pewne dość upolitycznione religijnie radio wujka, i do końca nie jestem pewien, czy gdyby w tym radiu usłyszał "rzezać LGTB" to ten spokojny i raczej nieszkodliwy na co dzień człowiek nie poszedł by rzezać gdyby inni też rzezali. Tu już ze światowym przemądrzałkiem znacznie trudniej jest.

No i nawet jeżeli spojrzymy na problem czystego zła to śmiem twierdzić, że im w społeczeństwie mniej takich mało światowych, prostych, wyznających jedną jasną doktrynę pastuszków tym jednak bezpieczniej a ciężkich przestępstw typu morderstwa czy gwałty mniej.

I jeszcze jedno - mamy obecnie w kraju pewnego rodzaju eksperyment, gdzie elity, czy też nawet przeciętnych zjadaczy chleba o światopoglądzie skręcającym w stronę światowości się zwalcza, a na piedestał stawia właśnie takiego małomiasteczkowego pastuszka, służącą, chłopa, czy "zwykłego" robotnika. I jedyne co zauważyłem, że dziadostwo z tego jest dokładnie takie samo, a różnica taka, że ma bardziej kartoflaną, prostacką gębę.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#6
Lewis pisał o innych ludziach. Ówczesny mały światowiec to odpowiednik naszego Janusza-z-wakacji-w-Egipcie, albo Brajana-z-workingu-w-Nederland. Prosty, bogobojny człowiek nie miał w sobie woli do czynienia zła, coś do zła własnie nakłonić go musiało. Taka postać chłopka-roztropka. U nas to w zasadzie zanikło, w ich miejsce powyrastały deje różne, którym się wszystko wiecznie należy. Spadła religijność to i spadły benefity z nią związane. Wynik tego rekompensuje z naddatkiem wzrost zamożności, bo znikła straszna bieda generująca najgorsze patologie.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#7
No to jest to jakiś zupełnie oderwany od rzeczywistości wyidealizowany obraz takiego chłopka-roztropka bo w rzeczywistości takim chłopkom-roztropkom bliżej jest do tego co przedstawia Smarzowski (choć tu mamy przeciągnięcie w drugą stronę). I owszem może taki człowiek nie ukradnie niczego ze sklepu bo to grzech, ale jak pies na łańcuchu zachoruje to będzie zdychał przez tydzień, bo 50 złotych na weterynarza szkoda.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#8
Bo to jest ogół populacji, a takich chłopków to pojedyncze sztuki były. Znał 10 przykazań i w zasadzie to była cała jego filozofia. Ze dwie sztuki znam osobiście. Tylko mocno leciwe.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#9
DziadBorowy naisał

Cytat:I jeszcze jedno - mamy obecnie w kraju pewnego rodzaju eksperyment, gdzie elity, czy też nawet przeciętnych zjadaczy chleba o światopoglądzie skręcającym w stronę światowości się zwalcza, a na piedestał stawia właśnie takiego małomiasteczkowego pastuszka, służącą, chłopa, czy "zwykłego" robotnika. I jedyne co zauważyłem, że dziadostwo z tego jest dokładnie takie samo, a różnica taka, że ma bardziej kartoflaną, prostacką gębę


Jest różnica miedzy prostactwem, a prostotą. Benedykt XVI, choć jeden z najwybitniejszych umysłów zwłaszcza teologicznych naszych czasów jest człowiekiem prostym. Potrafi największe problemy ująć prosto z dużą doza pokory bez niepotrzebnego bełkotu teologicznego. Prostota zwykłych ludzi, tych bez specjalnego IQ polega na rozumieniu swoich możliwości i miejsca w świecie, ogólnie własnej drogi.
Pewną formą prostactwa, niekoniecznie eksperymentu jest dziadostwo. Natomiast trafia ono na podatny grunt, poniekąd spowodowany puszeniem się, czy paraintelektualizmem poprzedniej ekipy. Tak w skrócie, jeśli obecna propaganda jest w stylu PRLowskim, to poprzednia była nowocześniejsza - na bazie NLP. Każda się kiedyś zużyje, a obecna już wykazuje takie objawy. Propagandę stosuje się w zależności od wiatrów jakie wieją. Po rewolucji przyjdzie okres spokoju.

Cytat:No i nawet jeżeli spojrzymy na problem czystego zła to śmiem twierdzić, że im w społeczeństwie mniej takich mało światowych, prostych, wyznających jedną jasną doktrynę pastuszków tym jednak bezpieczniej a ciężkich przestępstw typu morderstwa czy gwałty mniej.

Niekoniecznie, Iran to państwo raczej prostych ubogich  ludzi zwłaszcza na prowincjach, a tam bardzo spokojnie i bezpiecznie.

Gawain napisał

Cytat:Lewis pisał o innych ludziach. Ówczesny mały światowiec to odpowiednik naszego Janusza-z-wakacji-w-Egipcie, albo Brajana-z-workingu-w-Nederland. Prosty, bogobojny człowiek nie miał w sobie woli do czynienia zła, coś do zła własnie nakłonić go musiało. Taka postać chłopka-roztropka. U nas to w zasadzie zanikło, w ich miejsce powyrastały deje różne, którym się wszystko wiecznie należy. Spadła religijność to i spadły benefity z nią związane. Wynik tego rekompensuje z naddatkiem wzrost zamożności, bo znikła straszna bieda generująca najgorsze patologie.

Owszem, wielu naszych mieszkających zwłaszcza w Skandynawii jest zachwyconych łagodnością spokojem tamtejszego społeczeństwa, patrząc z wyższością na własny kraj. Nie bierze się pod uwagę, że tamte kraje przeszły inną drogę, a w razie biedy szybciutko powrócono by do zupełnie innych zachowań.


Edycja:

Zakotem napisał

Cytat:No jest. Skomplikowanymi i złożonymi ludźmi trudniej kierować, niż prostym chłopstwem. I łatwiej się tacy mogą rozbestwić. Z czego np. islamiści wyciągają wniosek, żeby ludziom nie pozwalać na światowość i szerokość postrzegania, to wtedy wszystko będzie dobrze i diabli nie będą mieli do takich dostępu

Nie tyle trudniej, co inaczej.  Właśni od lat będące na rynku piwo Corona w USA kiepsko się sprzedaje ze strachu przed wirusem. Przykład  poziomu społeczeństwa USA, które które kształtuje się z zewnętrznymi oznakami "światowości", po prawdzie podobnie jak islamistyczne.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości