Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Papież Franciszek udziela odpustu zupełnego w związku z pandemią.
#1
Witam!

W związku z powagą obecnej sytuacji, postanowiłem również tutaj zamieścić tę informację wraz z wyjaśniającym komentarzem jezuity, O. Dariusza Piórkowskiego SJ

https://deon.pl/kosciol/serwis-papieski/...usa,806778

Komentarz:

Papież Franciszek mocą władzy kluczy i komunii świętych (obcowania świętych) udziela odpustu zupełnego wszystkim wiernym zarażonym koronawirusem, objętym kwarantanną, niewychodzącym z domu, umierającym z powodu tej choroby, osobom spieszącym im z pomocą i służbie zdrowia, a także wszystkim wiernym modlącym się za chorych i o ustanie epidemii.
Nowością jest tutaj to, że nie ma konieczności wypełnienia zwykłych warunków (spowiedź święta i komunia sakramentalna). Wystarczy pragnienie ich odbycia, gdy będzie to możliwe. Jeśli nie będzie nigdy możliwe, bo ktoś umrze, może pójść od razu do nieba.

Aby go uzyskać dla siebie lub dla zmarłego (nie można za żywą osobę), należy ponadto za pośrednictwem mediów łączyć się z nabożeństwami lub samemu odmówić Różaniec, Drogę Krzyżową czy inne modlitwy. Konieczne jest też wyrzeczenie się przywiązania do jakiegokolwiek grzechu. Ten warunek nie oznacza bezgrzeszności i "cudownego" wyzbycia się przywiązań, ale pragnienie niegrzeszenia w jakikolwiek sposób. Nie chodzi tutaj o słabość, czy nawet nałóg, z którego mimo prób człowiek nie może się wyzwolić, ale o świadome, z premedytacją popełnianie drobnych grzechów. Mam na myśli takie ciche ustępstwa moralne, aby jakoś radzić sobie w życiu. Małe kłamstewko, nieuczciwości jako sposób na życie.
Niektórzy pytają, czym jest odpust zupełny? Jakie to ma znaczenie dla naszego życia chrześcijańskiego? Spróbuję w wielkim skrócie to wyjaśnić:
Odpust zupełny ma związek z naszym grzechem, jego skutkami, a także z miłosierdziem Boga i naszym powiązaniem ze sobą w Kościele (komunia świętych). Wiemy, że w pierwotnym Kościele, jeśli chrześcijanin zgrzeszył ciężko, pokuta poprzedzała rozgrzeszenie. Był on wyłączony ze wspólnoty i musiał odbyć niejako na nowo drogę, którą przechodzą przygotowujący sie do chrztu. Trwało to nieraz latami. I była to pokuta publiczna. Gdy Kościół stał się masowy, okazało sie to niemożliwe. Pokuta zaczęła przybierać formę ukrytą, indywidualną. Zrodziła się spowiedź "uszna". Spowiednicy naznaczali pokuty, które trzeba było wypełnić. No i dodatkowo sumowały się. Dopiero po ich wypełnieniu można było uzyskać rozgrzeszenie. Górę wzięła sprawiedliwość oparta na prawie rzymskim. Bóg jawił się głównie jako wymagający sędzia. Jednak w praktyce te wymagania były nie do wypełnienia. Pokuty trwały długo i były uciążliwe.

I właśnie w tym momencie pojawiła sie praktyka odpustów. Działo się to gdzieś na przełomie XII i XIII wieku. (Pomijam tutaj wypaczenia z nią związane, przeciw którym oponował Marcin Luter i inni reformatorzy).
Odpust wiąże się, po pierwsze, z odkryciem faktu, że grzech ciężki ma podwójny skutek. Zrywa nie tylko więź grzesznika z Bogiem, zamyka mu dostęp do łaski, ale też niszczy jego samego, relacje z innymi, rodzi nieporządek wewnętrzny, nieuporządkowane przywiązanie do stworzeń, które, jak piszą mistycy, wymaga oczyszczenia na ziemi lub po śmierci.
Z powodu tego odkrycia przesunięto rozgrzeszenie na czas przed wypełnieniem pokuty, tak jak jest do dzisiaj. Rozgrzeszenie przywraca dostęp do łaski i do życia wiecznego, a także możliwość przynoszenia dobrych owoców. Natomiast pozostaje jeszcze to, co nazywamy karą doczesną. Chodzi właśnie o ten drugi skutek grzechu: w relacji do siebie, do świata, do bliźnich. Opisuje to Księga Rodzaju po upadku pierwszych rodziców. Nie jest to jednak kara w znaczeniu sądowym ani rodzaj zemsty Boga, lecz raczej konsekwencja grzechu. Kara w znaczeniu sądowym nic nie przywraca. Jeśli człowiek kogoś zabił i odsiedział dożywocie, nie przywróci się w ten sposób życia zabitemu i nie zaleczy ran jego bliskich.

Natomiast odpust zupełny powoduje naprawienie szkód, które grzech wyrządził braciom i siostrom, nawet jeśli o tych szkodach, nie wiemy. Czyściec nie polega na tym, że się kogoś przysmaża, ale właśnie tam następuje oczyszczenie z kar doczesnych, dalsze uzdrowienie tego, co zostało naruszone w relacjach międzyludzkich. Na ziemi jesteśmy oczyszczani z tych przywiązań przez różnego rodzaju cierpienia i próby, które nas spotykają, przez dzieła miłosierdzia, modlitwę i inne praktyki pokutne.
Odpust zupełny polega na tym, że niejako Bóg bierze naprawienie tych szkód na siebie. Jest aktem łaski i darem miłosierdzia. Duch Święty sprawia, że odpust może być udzielany także osobom zmarłym, przebywającym w czyśćcu, którzy już sami nie mogą naprawić skutków tego, co popsuli w relacjach, przywiązań do grzechu itd. My darowując go, uczymy się również myślenia o innych, o tym, że jesteśmy wspólnotą, że sami otrzymujemy wiele poprzez wspólnotę. Nikt w Kościele nie jest w indywidualnej relacji do Boga, zawsze jesteśmy równocześnie we wspólnocie z braćmi i siostrami. I dzięki tej wspólnocie Bóg pragnie nas obdarzać swoimi darami.
Kościół udziela tego daru płynącego z Męki Chrystusa oraz w ramach "komunii świętych". Oznacza to, że między wszystkimi wierzącymi: świętymi w niebie, przebywającymi w czyśćcu i świętymi, czyli ochrzczonymi na ziemi następuje "bogata wymiana wszelkich dóbr", których źródłem oczywiście jest Bóg. To nie my sprawiamy sami z siebie, że Bóg odpuszcza kary doczesne, ale chce, abyśmy w tym odpuszczaniu uczestniczyli albo niejako pośredniczyli.
Św. Paweł pisał: "Jedni drugich brzemiona noście". My otrzymujemy odpust, bo inni za nas modlili się i cierpieli. Spełniając warunki odpustu Kościół udziela nam darowania kar doczesnych czerpiąc dobro i miłość wiernych świętych ze skarbca Kościoła. Ale i my możemy ofiarować naszą miłość zmarłym, zyskując dla nich odpust. Dlatego tak ważna jest łączność z Eucharystią i modlitwa w intencjach Ojca Świętego (Nie w intencji Ojca Świętego, lecz w tych, które on wyznacza do modlitwy za innych)
To kolejna łaska, którą w domu, czyli także w Kościele, możemy "zdalnie" ofiarować innym. Nie musimy wychodzić z domu, a możemy wypraszać łaskę dla siebie i wszystkich chorych i im pomagającym. Bardzo ważne jest to, abyśmy uświadomili sobie, że odpustu się nie zapracowuje, nie kupuje, lecz czerpie. Wszystkie nasze modlitwy i praktyki pokutne są aktem ufności. To czerpaki łaskiUśmiech
Udostępniajcie ten post, komu się da, aby ludzie wiedzieli, o co chodzi z tym odpustem. Bo to wspaniała rzecz taki odpust. Dar Ducha Świętego w Kościele.
"Czy nie jest tak, że nawracają się ci, którzy o coś walczą, a nie nawracają się ci, którzy nigdzie nie idą, ludzie letni, którym na niczym nie zależy z wyjątkiem zabezpieczenia własnego komfortu?"

 Franciszek Kucharczak


Zapraszam na Kanał Metafizyczny !

https://www.youtube.com/channel/UC9BIv2J...5rgvmY8fuw
Odpowiedz
#2
Petrus90 napisał(a): Papież Franciszek mocą władzy kluczy i komunii świętych (obcowania świętych) udziela odpustu zupełnego wszystkim wiernym zarażonym koronawirusem, objętym kwarantanną, niewychodzącym z domu, umierającym z powodu tej choroby, osobom spieszącym im z pomocą i służbie zdrowia, a także wszystkim wiernym modlącym się za chorych i o ustanie epidemii.
Interesujące. Czyli jeśli ateista umrze na koronkę, to dostanie się do katolickiego nieba, ale inni nie?

Gdybym był katolikiem i w to wierzył, postarałbym się zarazić i potem nakasłać na każdego, czy to brata w wierze, czy bezbożnika. Z miłości bliźniego.

A może Włosi tak właśnie kombinowali?

Petrus90 napisał(a): Odpust zupełny polega na tym, że niejako Bóg bierze naprawienie tych szkód na siebie. Jest aktem łaski i darem miłosierdzia. Duch Święty sprawia, że odpust może być udzielany także osobom zmarłym, przebywającym w czyśćcu, którzy już sami nie mogą naprawić skutków tego, co popsuli w relacjach, przywiązań do grzechu itd.
No dobra, Bóg może odpuszczać i dopuszczać co komu chce, bo to Bóg, ale co ma do tego papież? Jeśli zaś Bóg dał papieżowi plenipotencję na naprawianie ludziom tego, co popsuli w relacjach, przywiązań do grzechu itd. to czemu hurtem nie naprawi tego wszystkim? "Udzielam odpustu wszystkim żyjącym i zmarłym, idźcie z Bogiem". Na czym polega trudność? Many mu brakuje, czy co?
Odpowiedz
#3
Myślę, że lepiej będzie jak zamilkniesz, zamiast ironizować w obliczu niewątpliwego dramatu.
"Czy nie jest tak, że nawracają się ci, którzy o coś walczą, a nie nawracają się ci, którzy nigdzie nie idą, ludzie letni, którym na niczym nie zależy z wyjątkiem zabezpieczenia własnego komfortu?"

 Franciszek Kucharczak


Zapraszam na Kanał Metafizyczny !

https://www.youtube.com/channel/UC9BIv2J...5rgvmY8fuw
Odpowiedz
#4
Petrus90 napisał(a): Myślę, że lepiej będzie jak zamilkniesz, zamiast ironizować w obliczu niewątpliwego dramatu.
Ja natomiast uważam inaczej. No, ale jak typowy fanatyk, dużo gadasz, jak głosisz kazanie, ale w obliczu jakichkolwiek wątpliwości stać cię tylko na "zamknij się, ty zły i brzydki".
Odpowiedz
#5
ZaKotem napisał(a):
Petrus90 napisał(a): Papież Franciszek mocą władzy kluczy i komunii świętych (obcowania świętych) udziela odpustu zupełnego wszystkim wiernym zarażonym koronawirusem, objętym kwarantanną, niewychodzącym z domu, umierającym z powodu tej choroby, osobom spieszącym im z pomocą i służbie zdrowia, a także wszystkim wiernym modlącym się za chorych i o ustanie epidemii.
Interesujące. Czyli jeśli ateista umrze na koronkę, to dostanie się do katolickiego nieba, ale inni nie?

Wydawałoby się, że tekst "udziela wszystkim wiernym" nie wymaga dalszego uściślenia. A tutaj taki ewidentny brak umiejętności czytanie ze zrozumieniem, i to od ZaKoteła.

Cytat:Gdybym był katolikiem i w to wierzył, postarałbym się zarazić i potem nakasłać na każdego, czy to brata w wierze, czy bezbożnika. Z miłości bliźniego.

To już nawet nie brak wyżej wymienionej umiejętności ale i troling niegodny ZaKoteła. Myślałby kto, że nie trzeba mu wyjaśniać różnicy między kainizmem a katolicyzmem, a tu taka niespodzianka.

Cytat:No dobra, Bóg może odpuszczać i dopuszczać co komu chce, bo to Bóg, ale co ma do tego papież? Jeśli zaś Bóg dał papieżowi plenipotencję na naprawianie ludziom tego, co popsuli w relacjach, przywiązań do grzechu itd. to czemu hurtem nie naprawi tego wszystkim? "Udzielam odpustu wszystkim żyjącym i zmarłym, idźcie z Bogiem". Na czym polega trudność? Many mu brakuje, czy co?

Przebaczenie grzechów jest zawsze z wiary. Czasem niekoniecznie nawet wiary samego "delikwenta", Można wprawdzie obniżyć wymagania, jak to papież właśnie uczynił, ale zlikwidować zasady się nie da. I Jusz.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#6
bert04 napisał(a): Wydawałoby się, że tekst "udziela wszystkim wiernym" nie wymaga dalszego uściślenia. A tutaj taki ewidentny brak umiejętności czytanie ze zrozumieniem, i to od ZaKoteła.
No fstyd, rzeczywiście jakoś po łebkach czytałem Nieśmiały Zapadam się pod ziemię i szczekam.
Cytat:Gdybym był katolikiem i w to wierzył, postarałbym się zarazić i potem nakasłać na każdego, czy to brata w wierze, czy bezbożnika. Z miłości bliźniego.
Cytat:To już nawet nie brak wyżej wymienionej umiejętności ale i troling niegodny ZaKoteła. Myślałby kto, że nie trzeba mu wyjaśniać różnicy między kainizmem a katolicyzmem, a tu taka niespodzianka.
Kainizm - zachowanie piskląt niektórych gatunków ptaków szponiastych polegające na eliminowaniu słabszych piskląt przez silniejsze w celu eliminacji konkurencji pokarmowej
O to chodzi, czy jest jakaś religia nazywająca się kainizmem? Przyznaję, że nie rozumiem. Bo w przytoczonym przeze mnie przykładzie nie chodzi przecież o eliminację słabszych jednostek, ale przeciwnie, o ułatwienie im życia. Żeby było im łatwiej uzyskać zbawienie.
Odpowiedz
#7
ZaKotem napisał(a): No fstyd, rzeczywiście jakoś po łebkach czytałem Nieśmiały Zapadam się pod ziemię i szczekam.

W "kocizmie" to nie grzech?

Cytat:Kainizm - zachowanie piskląt niektórych gatunków ptaków szponiastych polegające na eliminowaniu słabszych piskląt przez silniejsze w celu eliminacji konkurencji pokarmowej
O to chodzi, czy jest jakaś religia nazywająca się kainizmem? Przyznaję, że nie rozumiem. Bo w przytoczonym przeze mnie przykładzie nie chodzi przecież o eliminację słabszych jednostek, ale przeciwnie, o ułatwienie im życia. Żeby było im łatwiej uzyskać zbawienie.

Widzę, że jednak trzeba tłumaczyć.

https://ruj.uj.edu.pl/xmlui/bitstream/ha...sAllowed=y

"Wśród sekt gnostyckich kainici, nazywani czasami kainistami lub judaitami,
czczący biblijnego Kaina znanego z Księgi Rodzaju (rozdz. 4), poczętego rzekomo
z działania mocy i nią się posługującego, z pietyzmem odnosili się także do Judasza ze
względu na korzyści, jakie miał przynieść ludzkości przez (pozorną) zdradę Jezusa. "


Tak zabijanie Abla, zdradzanie Jezusa, jak i zarażanie bliźniego może być cnotą u kainistów, ale nie może być u chrześcijan. Katolików dodatkowo obowiązuje wykładnia grzechu przeciw Duchowi Swiętemu, a więc grzeszenie w zuchwałym przekonaniu, że otrzyma się rozgrzeszenie. Takie grzechy są niewybaczalne i nawet papież tu nic nie pomoże. To taki katolicki "bezpiecznik" przeciw kombinatorom jak ten hipotetyczny katolicki ZaKotem, który próbuje oszukać system.

__________________________________


Ale bardziej niż Twoje braki czytania ze zrozumieniem i Twój trolling boli Twoje chamstwo. Nie musisz wierzyć w kwestie zbawienia, ale dla wielu katolików w obecnej sytuacji taki sygnał z Watykanu jednak stanowi pewną ulgę, tak potrzebną w takich czasach. Być może to forum nie jest najlepszą platformą do takich ogłoszeń, niemniej Twoja reakcja, delikatnie mówiąc, była niestosowna. Niegodna... kociarza.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#8
ZaKotem napisał(a):
bert04 napisał(a): Wydawałoby się, że tekst "udziela wszystkim wiernym" nie wymaga dalszego uściślenia. A tutaj taki ewidentny brak umiejętności czytanie ze zrozumieniem, i to od ZaKoteła.
No fstyd, rzeczywiście jakoś po łebkach czytałem Nieśmiały Zapadam się pod ziemię i szczekam.
Jeszcze do tego nie dorosłeś, że teologizowanie ma to do siebie, że nigdy nie spada masłem w dół?
2000 lat doskonalania się w udowadnianiu, że kula jest trójkątna robi swoje.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#9
Sofeicz napisał(a): Jeszcze do tego nie dorosłeś, że teologizowanie ma to do siebie, że nigdy nie spada masłem w dół?
2000 lat doskonalania się w udowadnianiu, że kula jest trójkątna robi swoje.

Sofeiczu, jakiej to wyrafinowanej teologi trzeba użyć, żeby uzasadnić, że zbiór "wszystkich wiernych" i zbiór "ateistów" są rozbieżne? Rozumiem, że chcesz bronić "brata w niewierze", ale ten błąd jest akurat ewidentny.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#10
Ciekawe świadectwo nawróconego lekarza z Włoch:

https://telewizjarepublika.pl/mocne-swia...93214.html
"Czy nie jest tak, że nawracają się ci, którzy o coś walczą, a nie nawracają się ci, którzy nigdzie nie idą, ludzie letni, którym na niczym nie zależy z wyjątkiem zabezpieczenia własnego komfortu?"

 Franciszek Kucharczak


Zapraszam na Kanał Metafizyczny !

https://www.youtube.com/channel/UC9BIv2J...5rgvmY8fuw
Odpowiedz
#11
Petrus90 napisał(a): Witam!

W związku z powagą obecnej sytuacji, postanowiłem również tutaj zamieścić tę informację wraz z wyjaśniającym komentarzem jezuity, O. Dariusza Piórkowskiego SJ

https://deon.pl/kosciol/serwis-papieski/...usa,806778

Komentarz:

Papież Franciszek mocą władzy kluczy i komunii świętych (obcowania świętych) udziela odpustu zupełnego wszystkim wiernym zarażonym koronawirusem, objętym kwarantanną, niewychodzącym z domu, umierającym z powodu tej choroby, osobom spieszącym im z pomocą i służbie zdrowia, a także wszystkim wiernym modlącym się za chorych i o ustanie epidemii.
Nowością jest tutaj to, że nie ma konieczności wypełnienia zwykłych warunków (spowiedź święta i komunia sakramentalna). Wystarczy pragnienie ich odbycia, gdy będzie to możliwe. Jeśli nie będzie nigdy możliwe, bo ktoś umrze, może pójść od razu do nieba.




Przecie Bozia Wszechwiedząca jest jako wierzą katolicy.
Przeto wiedziała kiedy wystąpi pandemia i wie kiedy się skończy. Zna datę końca pandemii.
To o co modlą się katolicy, żeby pandemia skończyła się wcześniej niż ta data którą zna Bozia?
Mogli by się modlić , żeby Bozia zdradził datę końca pandemii bo ją przecież zna, ale się o to nie modlą.
Gąska ma główkę makówkę i nie rozumie sensu modlitwy o koniec pandemii. Koniec pandemii będzie wtedy kiedy zaplanował Bóg, czy modlący się tego nie rozumieją?
Czy modlący modlą się żeby koniec pandemii był wtedy kiedy zaplanował to Bóg przed stworzeniem świata czy żeby był szybciej? Proszę o wyjaśnienie.
Czy modlący się o ustanie pandemii, boją się że Bóg zapomni wyłączyć pandemię wtedy kiedy zaplanował? Przecież jakby zapomniał to nie byłby wszechwiedzący, czy modlący się są może przelęknieni, że Bóg jednak nie jest wszechwiedzący  i nie ustalił daty końca pandemii.
Tu gąska! Tu gąska! Nie rozumiem. Odbiór!
1. Schizofrenia to między innymi niespójne myślenie. Kościół uczy, że Bóg Jahwe stworzył Świat/Wszechświat w 7 dni, i zaraz dodaje, że Bóg jest poza czasem, że dla Boga czas nie płynie.
To może stworzył Świat w zero sekund a nie 7 dni?

W podręczniku do religii pisze, że  Bóg lepił planety i gwiazdy (tak jak się lepi pierogi z jagodami). Lepienie jednej planety zabrało mu 10 sekund.
7dnix24godzinyx60minutx60sekund/10= 60480 planet i gwiazd ulepił. Resztę planet i gwiazd obecnych we Wszechświecie ulepił czarownik Gargamel maszyną do pierogów.


2. W Niebie też czas nie płynie, a Maryja słucha 3 minuty jednego "Zdrowaś Mario" od modlącej się babci z Ziemi.


3. Czy katolicy wierzą, że dusze Mahometa oraz muzułmanów stwarza Bóg Jahwe?
  Bo przecież muzułmanie chyba wierzą,  że dusze muzułmanów stwarza Bóg Allach.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości