Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zarobki katechety w Czudcu na Podkarpaciu
#1
d
Odpowiedz
#2
Mariusz MARIUSZ napisał(a): Czudec to małe miasteczko, a raczej wieś, na Podkarpaciu. Parafia bogata, tak, że najbliższą mszę można zamówić dopiero w październiku lub listopadzie. Jest tu sześciu księży (z czego dwaj to emeryci). Jeden z parafian chcąc się dowiedzieć ile zarabia katecheta w szkole, ks. Mariusz M., zwrócił się do Dyrektora Zespołu Szkół w Czudcu w trybie dostępu do informacji publicznej, z pytaniem jakie są zarobki katechety Mariusza M. Odpowieź uzyskał na oficjalnym, opieczętowanym dokumencie. Za luty 2020 ksiądz otrzymał na rękę prawie 4.000 zł. Bronił się, że to tzw. "trzynastka", ale przecież w odpowiedzi Dyrektora nie ma o tym mowy, a na takich pismach podaje się zawsze pensję zasadniczą. Więc wcale nie wiadomo czy to była trzynastka. Zarobki kolosalne dodając do tego nauczanie religii w jeszcze jednej szkole, ofiary za msze, pogrzeby, śluby, wizytę kolędową. Po prostu żyć, nie umierać.
Najgorsze jednak to, że ks. Mariusz M. postanowił w dość wyszukany sposób zemścić się na osobie, która ten dokument, przecież zgodnie z prawem zdobyła. W kazaniu w Wielką Sobotę, wspomniał tego człowieka, chociaż nie z imienia i nazwiska. Powiedział, że kwota jego zarobków rozeszła się po całej Polsce, że odebrano mu dobre imię, że tegoroczny Wielki Post był dla niego czasem bardzo trudnym. Powiedział, że otaczają go Judasze. Ośmieszył człowieka tylko dlatego, że ten w zgodzie z prawem wystąpił o ujawnienie jego zarobków. Zrobił to z ambony, a cała ceremonia była transmitowana na Youtubie. Więc kto tu kogo zniesławił, kto jest tak naprawdę Judaszem?
Jak można żyć w takim bogactwie, kiedy papież Franciszek wzywa do ubóstwa, a świat umiera na koronawirusa? Oburzenie ludzi na to kazanie jest w Czudcu ogromne, choć oczywiście ks. Mariusz ma także swoich zwolenników, którzy także uważają że zarobki te są supełnie normalne i należą mu się.


Film z dokumentem o zarobkach:
https://www.youtube.com/watch?v=9FX3ai_M27I

https://www.portaloswiatowy.pl/zmiany-w-...17552.html

Ale przecież jego zarobki w szkole wynikają z przepisów prawa.  Jeżeli jest nauczycielem dyplomowanym, to brutto ma 3817 złotych. Jeżeli ma jakieś nadgodziny i inne dodatki to z brutto zrobi się netto i będzie prawie te 4 tysiące na rękę. I owszem taka pensja jest solidną pensją ale polemizowałbym czy jest to "takie bogactwo". A tak poza tym to  "wcale nie wiadomo czy to była trzynastka"


Problemem jest tutaj religia w szkołach. To, że ten ksiądz  w szkole sobie zarabia jest tylko tego pochodną.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#3
DziadBorowy napisał(a):
Mariusz MARIUSZ napisał(a): Czudec to małe miasteczko, a raczej wieś, na Podkarpaciu. Parafia bogata, tak, że najbliższą mszę można zamówić dopiero w październiku lub listopadzie. Jest tu sześciu księży (z czego dwaj to emeryci). Jeden z parafian chcąc się dowiedzieć ile zarabia katecheta w szkole, ks. Mariusz M., zwrócił się do Dyrektora Zespołu Szkół w Czudcu w trybie dostępu do informacji publicznej, z pytaniem jakie są zarobki katechety Mariusza M. Odpowieź uzyskał na oficjalnym, opieczętowanym dokumencie. Za luty 2020 ksiądz otrzymał na rękę prawie 4.000 zł. Bronił się, że to tzw. "trzynastka", ale przecież w odpowiedzi Dyrektora nie ma o tym mowy, a na takich pismach podaje się zawsze pensję zasadniczą. Więc wcale nie wiadomo czy to była trzynastka. Zarobki kolosalne dodając do tego nauczanie religii w jeszcze jednej szkole, ofiary za msze, pogrzeby, śluby, wizytę kolędową. Po prostu żyć, nie umierać.
Najgorsze jednak to, że ks. Mariusz M. postanowił w dość wyszukany sposób zemścić się na osobie, która ten dokument, przecież zgodnie z prawem zdobyła. W kazaniu w Wielką Sobotę, wspomniał tego człowieka, chociaż nie z imienia i nazwiska. Powiedział, że kwota jego zarobków rozeszła się po całej Polsce, że odebrano mu dobre imię, że tegoroczny Wielki Post był dla niego czasem bardzo trudnym. Powiedział, że otaczają go Judasze. Ośmieszył człowieka tylko dlatego, że ten w zgodzie z prawem wystąpił o ujawnienie jego zarobków. Zrobił to z ambony, a cała ceremonia była transmitowana na Youtubie. Więc kto tu kogo zniesławił, kto jest tak naprawdę Judaszem?
Jak można żyć w takim bogactwie, kiedy papież Franciszek wzywa do ubóstwa, a świat umiera na koronawirusa? Oburzenie ludzi na to kazanie jest w Czudcu ogromne, choć oczywiście ks. Mariusz ma także swoich zwolenników, którzy także uważają że zarobki te są supełnie normalne i należą mu się.


Film z dokumentem o zarobkach:
https://www.youtube.com/watch?v=9FX3ai_M27I

https://www.portaloswiatowy.pl/zmiany-w-...17552.html

Ale przecież jego zarobki w szkole wynikają z przepisów prawa.  Jeżeli jest nauczycielem dyplomowanym, to brutto ma 3817 złotych. Jeżeli ma jakieś nadgodziny i inne dodatki to z brutto zrobi się netto i będzie prawie te 4 tysiące na rękę. I owszem taka pensja jest solidną pensją ale polemizowałbym czy jest to "takie bogactwo". A tak poza tym to  "wcale nie wiadomo czy to była trzynastka"


Problemem jest tutaj religia w szkołach. To, że ten ksiądz  w szkole sobie zarabia jest tylko tego pochodną.

DziadBorowy napisał(a):
Mariusz MARIUSZ napisał(a): Czudec to małe miasteczko, a raczej wieś, na Podkarpaciu. Parafia bogata, tak, że najbliższą mszę można zamówić dopiero w październiku lub listopadzie. Jest tu sześciu księży (z czego dwaj to emeryci). Jeden z parafian chcąc się dowiedzieć ile zarabia katecheta w szkole, ks. Mariusz M., zwrócił się do Dyrektora Zespołu Szkół w Czudcu w trybie dostępu do informacji publicznej, z pytaniem jakie są zarobki katechety Mariusza M. Odpowieź uzyskał na oficjalnym, opieczętowanym dokumencie. Za luty 2020 ksiądz otrzymał na rękę prawie 4.000 zł. Bronił się, że to tzw. "trzynastka", ale przecież w odpowiedzi Dyrektora nie ma o tym mowy, a na takich pismach podaje się zawsze pensję zasadniczą. Więc wcale nie wiadomo czy to była trzynastka. Zarobki kolosalne dodając do tego nauczanie religii w jeszcze jednej szkole, ofiary za msze, pogrzeby, śluby, wizytę kolędową. Po prostu żyć, nie umierać.
Najgorsze jednak to, że ks. Mariusz M. postanowił w dość wyszukany sposób zemścić się na osobie, która ten dokument, przecież zgodnie z prawem zdobyła. W kazaniu w Wielką Sobotę, wspomniał tego człowieka, chociaż nie z imienia i nazwiska. Powiedział, że kwota jego zarobków rozeszła się po całej Polsce, że odebrano mu dobre imię, że tegoroczny Wielki Post był dla niego czasem bardzo trudnym. Powiedział, że otaczają go Judasze. Ośmieszył człowieka tylko dlatego, że ten w zgodzie z prawem wystąpił o ujawnienie jego zarobków. Zrobił to z ambony, a cała ceremonia była transmitowana na Youtubie. Więc kto tu kogo zniesławił, kto jest tak naprawdę Judaszem?
Jak można żyć w takim bogactwie, kiedy papież Franciszek wzywa do ubóstwa, a świat umiera na koronawirusa? Oburzenie ludzi na to kazanie jest w Czudcu ogromne, choć oczywiście ks. Mariusz ma także swoich zwolenników, którzy także uważają że zarobki te są supełnie normalne i należą mu się.


Film z dokumentem o zarobkach:
https://www.youtube.com/watch?v=9FX3ai_M27I

https://www.portaloswiatowy.pl/zmiany-w-...17552.html

Ale przecież jego zarobki w szkole wynikają z przepisów prawa.  Jeżeli jest nauczycielem dyplomowanym, to brutto ma 3817 złotych. Jeżeli ma jakieś nadgodziny i inne dodatki to z brutto zrobi się netto i będzie prawie te 4 tysiące na rękę. I owszem taka pensja jest solidną pensją ale polemizowałbym czy jest to "takie bogactwo". A tak poza tym to  "wcale nie wiadomo czy to była trzynastka"


Problemem jest tutaj religia w szkołach. To, że ten ksiądz  w szkole sobie zarabia jest tylko tego pochodną.
Ja rozumiem, ale czy Pan uważa za normalne, to że z tego powodu, że parafianin zdobył pismo od Dyrektora, trzeba go linczować i to z ambony? A teraz się głupio na swoim profilu na facebooku tłumaczy. Niech Pan zobaczy, adres jest wyżej do jego profilu.
ech Pan zobaczy. Adres jest wyżej.
Odpowiedz
#4
Nie, linczowanie z ambony nie jest normalne. Ale robienie afery z tych zarobków - w dodatku podlane sosem "nie wiadomo czy to czysta pensja czy też pensja z trzynastką" też normalne nie jest.


A na profil tego księdza na FB sobie zerknąłem i się zastanawiam, kto tu kogo próbuje linczować.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#5
Ja rozumiem, ale czy Pan uważa za normalne, to że z tego powodu, że parafianin zdobył pismo od Dyrektora, trzeba go linczować i to z ambony? A teraz się głupio na swoim profilu na facebooku tłumaczy. Niech Pan zobaczy, adres jest wyżej do jego profilu.
Niech Pan zobaczy. Adres jest tutaj: https://www.facebook.com/mariusz.mastaj....SEARCH_BOX

To kto kogo wg Pana linczuje?

DziadBorowy napisał(a): Nie, linczowanie z ambony nie jest normalne. Ale robienie afery z tych zarobków - w dodatku podlane sosem "nie wiadomo czy to czysta pensja czy też pensja z trzynastką" też normalne nie jest.


A na profil tego księdza na FB sobie zerknąłem i się zastanawiam, kto tu kogo próbuje linczować.
Odpowiedz
#6
A co miał zrobić ksiądz? Nic nie ukradł, miał prawo się wkurzyć i bronić. Czy warto było iść na wymianę ciosów czy raczej przeczekać sytuacje to już jego sprawa.

***

"Zarobki kolosalne dodając do tego nauczanie religii w jeszcze jednej szkole, ofiary za msze, pogrzeby, śluby, wizytę kolędową. Po prostu żyć, nie umierać." Nie wiedziałem, że trochę ponad średnią to od razu kolosalne. Te koperty za pogrzeby, ślubu, kolędy to pewnie ksiądz kradnie przed świtem włamując się do domów parafian, może mieć też siatkę dobrze wyszkolonych ministrantów rekrutowanych z tych 2 szkół.

***

Wygląda na to, że ktoś go nie lubi z samego faktu, że jest księdzem, a może dochodzą jakieś osobiste zatargi i jest gotów poświęcać swoją energię i czas by obsmarowywać w internecie i kręcić goownoburze.
Stop andromedyzacji Drogi Mlecznej!
Odpowiedz
#7
Mariusz MARIUSZ napisał(a): To kto kogo wg Pana linczuje?

Ustalenie tego jest bardzo proste: ten, kto jest trupem i wisi na gałęzi, jest zlinczowany, a ten, który do tego stanu doprowadził, linczował. W przypadku, gdyby trupa nie stwierdzono, należy wnioskować, że żadne linczowanie nie odbyło się. To forum cywilizowanych ludzi, a nie jakiś Sejm. Słów należy używać zgodnie z ich znaczeniem, a nie w celach pornograficznych.
Odpowiedz
#8
ZaKotem napisał(a):
Mariusz MARIUSZ napisał(a): To kto kogo wg Pana linczuje?

Ustalenie tego jest bardzo proste: ten, kto jest trupem i wisi na gałęzi, jest zlinczowany, a ten, który do tego stanu doprowadził, linczował. W przypadku, gdyby trupa nie stwierdzono, należy wnioskować, że żadne linczowanie nie odbyło się. To forum cywilizowanych ludzi, a nie jakiś Sejm. Słów należy używać zgodnie z ich znaczeniem, a nie w celach pornograficznych.
Wiesz co ja ci proponuję: skontaktuj się z nim i wsadź mu do kiszki sztolcowej ty kur... pisowska.
Odpowiedz
#9
Tak myślałem, że to się tak skończy Duży uśmiech
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#10
DziadBorowy napisał(a): Tak myślałem, że to się tak skończy Duży uśmiech
No to jak myślałeś, że to tak się skończy ateisto to pakuj manatki i jedź do Czudca, aby wsadzić swojemu ulubieńcowi swojego gnata między pośladki. Obrońco księży.
Kononowicz ma do ciebie dwa słówka: 
https://www.youtube.com/watch?v=R4x9t_VW7fw
Odpowiedz
#11
ZaKotem napisał(a):To forum cywilizowanych ludzi, a nie jakiś Sejm. Słów należy używać zgodnie z ich znaczeniem, a nie w celach pornograficznych.
Uprasza się zatem moderatora o ucywilizowanie, douczenie i zaktualizowanie personalnego słownika, bo od paruset lat trochę się zmieniło:

https://en.wiktionary.org/wiki/lincz
1.lynching, execution by a mob
2.(figuratively) a massive outpouring of criticism


ZaKotem napisał(a):W przypadku, gdyby trupa nie stwierdzono, należy wnioskować, że żadne linczowanie nie odbyło się.
Aha, czyli jeśli tłum chciał zajebać Murzyna, ale im się nie udało, bo ta menda uciekła, to rany na jego ciele nie świadczą, że jakieś linczowanie się odbyło, bo jego ciało nie zostało z sukcesem strupiałe?
Jak ktoś "uciekł katu spod topora", to też można mówić, że żadnej egzekucji nie było?
Maszy ty godność i rozum swój?
"Słuszna decyzja podjęta z niesłusznych powodów może nie być słuszna."
(Weatherby Swann)

The first to plead is adjudged to be upright,
until the next comes and cross-examines him.

(Proverbs 18:17)
Odpowiedz
#12
Klecha się obraził, że ktoś się dowiedział, że zarabia 2800 na rękę na imprintingu ciemnoty niewiniątkom.
Ja p.... forum wyposzczone, to sie g...burza robiła z takigo powodu?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#13
Mi to wyglądało na jakiś osobisty uraz. No wiecie, te wszystkie gnaty w kiszce stolcowej.. Nasz nowy banita nie ma aby IP z Czudca?
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#14
Elbrus napisał(a):
ZaKotem napisał(a):To forum cywilizowanych ludzi, a nie jakiś Sejm. Słów należy używać zgodnie z ich znaczeniem, a nie w celach pornograficznych.
Uprasza się zatem moderatora o ucywilizowanie, douczenie i zaktualizowanie personalnego słownika, bo od paruset lat trochę się zmieniło:

https://en.wiktionary.org/wiki/lincz
1.lynching, execution by a mob
2.(figuratively) a massive outpouring of criticism

A pisaliśmy po polsku, czy po angielsku? Słowo "rover" po angielsku też niezupełnie to samo znaczy, co po polsku, chociaż polskie słowo pochodzi od angielskiego.

Znaczenie polskich słów nie ewoluuje tak samo, jak znaczenie angielskich, od których te polskie pochodzą. W momencie adaptacji słowa do polskiego języka następuje "specjacja" i to są już osobne słowa. W języku polskim "lincz" to morderstwo dokonane przez wściekły tłum - a nie jakakolwiek agresja słowna.

Cytat:Aha, czyli jeśli tłum chciał zajebać Murzyna, ale im się nie udało, bo ta menda uciekła, to rany na jego ciele nie świadczą, że jakieś linczowanie się odbyło, bo jego ciało nie zostało z sukcesem strupiałe?

No tak. W takim wypadku była próba linczu, ale mimo wysiłków ludu pracującego nie zdołał się on z sukcesem odbyć. Tak samo próba samobójcza nie jest samobójstwem.

Cytat:Jak ktoś "uciekł katu spod topora", to też można mówić, że żadnej egzekucji nie było?
Maszy ty godność i rozum swój?

Jedno i drugie mam w nienaruszonym stanie, dziękuję za troskę. Owszem, jeśli ktoś uciekł przed straceniem, to egzekucji nie było, to dość jasne.
Odpowiedz
#15
ZaKotem napisał(a):A pisaliśmy po polsku, czy po angielsku?
Pisaliśmy po polsku i gdybym znalazł odpowiednią definicję w słowniku polskim, to chętniej bym ją podał, ale że polskie internety są 100 lat za Murzynami (ale tymi z Ameryki), to i polskie słowniki internetowe są zacofane (w tym słowniki kolokwializmów, miejskich slangów czy mowy potocznej).

ZaKotem napisał(a):Znaczenie polskich słów nie ewoluuje tak samo, jak znaczenie angielskich, od których te polskie pochodzą.
Oczywiście, ale praktyka pokazuje, że ewoluuje czasem bardzo podobnie - także tutaj.

ZaKotem napisał(a):W momencie adaptacji słowa do polskiego języka następuje "specjacja" i to są już osobne słowa.
Tak, tylko że polska przestrzeń internetowa jest na tyle zarażona angielszczyzną (bez znaczenia, czy to zjawisko negatywne czy pozytywne), że zapożyczenia z tego języka mają obecnie znaczenie znacznie bliższe ich pierwowzorom (jeśli nie częściej identyczne - choć czasem zawężone, jak np. słowo 'hejter') niż zapożyczenia sprzed kilku wieków.

ZaKotem napisał(a):W języku polskim "lincz" to morderstwo dokonane przez wściekły tłum - a nie jakakolwiek agresja słowna.
Czy wg użytkownika ZaKotem językiem polskim zawiaduje li tylko Rada Języka Polskiego przez swoje dekrety czy również trochę ludzie i praktyka słów stosowania? Jak Rada Języka Polskiego zadekretuje jutro, że lincz Murzyna nie jest morderstwem, to ZaKotem to przyjmie, bo taki od teraz jest język polski, czy jednak uzna, że językiem polskim tak się nie zawiaduje i nawet wydrukowanie miliona egzemplarzy Słownika Języka Polskiego z taką definicją tego nie zmieni, jeśli ludzie tego nie przyjmą?
"Słuszna decyzja podjęta z niesłusznych powodów może nie być słuszna."
(Weatherby Swann)

The first to plead is adjudged to be upright,
until the next comes and cross-examines him.

(Proverbs 18:17)
Odpowiedz
#16
Panzer Division napisał(a): A co miał zrobić ksiądz? Nic nie ukradł, miał prawo się wkurzyć i bronić. Czy warto było iść na wymianę ciosów czy raczej przeczekać sytuacje to już jego sprawa.
Lepszym od wkurzenia się i bronienia jest, po prostu, bronienie się. Jak już zauważył Dziad Borowy – katecheta jest opłacany według stawek nauczycielskich obowiązujących w całej Polsce. Zatem można na ten fakt zwrócić uwagę i uzasadnić, że personalnego atakowanie go za to, że zarabia tyle, co wszyscy inni nie ma sensu. Płakanie, że jest się otoczonym przez judaszy to niepotrzebne nakręcanie dramatu tam, gdzie dramatu nie ma. Strasznie nie podoba mi się ta kultura, w której reakcją na jakąkolwiek krytykę (słuszna, czy niesłuszną) jest wrzask „nie zabijajcie mnie”.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#17
zefciu napisał(a): Płakanie, że jest się otoczonym przez judaszy to niepotrzebne nakręcanie dramatu tam, gdzie dramatu nie ma. Strasznie nie podoba mi się ta kultura, w której reakcją na jakąkolwiek krytykę (słuszna, czy niesłuszną) jest wrzask „nie zabijajcie mnie”.
To jest kultura martyrologii. Skoro każdego zamordowanego czcimy tak, jakby sam fakt bycia zamordowanym czynił go jakimś bohaterem bez skazy i moralnym autorytetem, to każdy chciałby być mordowany. Oczywiście tak, żeby nie umrzeć od tego. W takiej kulturze "ratunku, gwałco, mordujo!" oznacza "jestem kimś ważnym i należy mi się szczególny szacunek".
Odpowiedz
#18
Vide Jan Maria Niemcy Mnie Biją Rokita Uśmiech

PS. Jakiś czas temu nazwałem to "parciem na traumę".
Prorok jakiś, cy co?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#19
Elbrus napisał(a):
ZaKotem napisał(a):A pisaliśmy po polsku, czy po angielsku?
Pisaliśmy po polsku i gdybym znalazł odpowiednią definicję w słowniku polskim, to chętniej bym ją podał, ale że polskie internety są 100 lat za Murzynami (ale tymi z Ameryki), to i polskie słowniki internetowe są zacofane (w tym słowniki kolokwializmów, miejskich slangów czy mowy potocznej).

https://lmgtfy.com/?q=pwn+lincz

To po pierwsze. A po drugie, po prostu podałeś taką definicję, która zawierała to, co według Ciebie miała zawierać.

Cytat:
ZaKotem napisał(a):Znaczenie polskich słów nie ewoluuje tak samo, jak znaczenie angielskich, od których te polskie pochodzą.
Oczywiście, ale praktyka pokazuje, że ewoluuje czasem bardzo podobnie - także tutaj.

Praktyka pokazuje, że częściej dotyczy to słów nowych. Jak hejt. Gdyby autor wątku napisał, że jeden parafianin hejtował księdza, albo że jeden ksiądz hejtował parafianina, albo że jest tutaj hejtowany przez pisowską mendę pod postacią ZaKoteła, to byśmy na to wzruszyli ramionami. Ale "lincz" wszedł do polszczyzny już od dawna, a jego klasyczna postać jest wyrażona w westernie "Powieście go wysoko". Jeżeli PWN Ciebie nie przekonuje, to przynajmniej klasyki kinematografii nie podważaj.

Cytat:Tak, tylko że polska przestrzeń internetowa jest na tyle zarażona angielszczyzną (bez znaczenia, czy to zjawisko negatywne czy pozytywne), że zapożyczenia z tego języka mają obecnie znaczenie znacznie bliższe ich pierwowzorom (jeśli nie częściej identyczne - choć czasem zawężone, jak np. słowo 'hejter') niż zapożyczenia sprzed kilku wieków.

O hejterze pisałem wyżej, nie ma "konkurencji". Natomiast z linczem to sprawa trochę tak jak z Terminatorem. Ten, chciałem powiedzieć, "Elektronicznym Mordercą". W latach 80-tych to jeszcze był zgrzyt.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Terminator_(film)

Cytat:Czy wg użytkownika ZaKotem językiem polskim zawiaduje li tylko Rada Języka Polskiego przez swoje dekrety czy również trochę ludzie i praktyka słów stosowania? Jak Rada Języka Polskiego zadekretuje jutro, że lincz Murzyna nie jest morderstwem, to ZaKotem to przyjmie, bo taki od teraz jest język polski, czy jednak uzna, że językiem polskim tak się nie zawiaduje i nawet wydrukowanie miliona egzemplarzy Słownika Języka Polskiego z taką definicją tego nie zmieni, jeśli ludzie tego nie przyjmą?

Język to materia żywa, a Rady Tego i Owego zatwierdzają pewne sprawy najczęściej post-factum. Nie oznacza to, że należy pozwalać na brak higieny językowej. Użycie słowa "lincz" w tym kontekście to nie tylko zapożyczenie z anglojęzycznej sfery internetowej. To także przyjęcie pewnej koncepcji językowej, w której krytyka jest "hejtowaniem" a kłótnia dwóch dorosłych ludzi przy pomocy mediów jest "linczem" (taki podwójnym, na marginesie).

A kultura, to co nas ponoć od zwierząt odróżnia, to nie tylko kwestia języka. Ale często język jest wyznacznikiem kultury. Nie mylić z "Panowaniem", patrz komentarz niżej.


DziadBorowy napisał(a): Tak myślałem, że to się tak skończy Duży uśmiech

Ale przecież już po tym było wiadomo:

"Ja rozumiem, ale czy Pan uważa za normalne, (...) Niech Pan zobaczy, adres jest wyżej do jego profilu. (...) ech Pan zobaczy."

Z jakiegoś powodu "Panowanie" na forach w 9/10 przypadków oznacza trola. Który płynnie przechodzi z "Panowania" na "kurwowanie... z gwiazdką".
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości