Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Szeptańce
#1
Każdy zna opowieści powtarzane po cichu, wieczorną porą, przy ognisku czy kominku.
Opowieści grozy o lokalnej proweniencji. Opowieści o spotkaniach z Diabłem czy Duchem czy innym niematerialnym stworem, gdzieś niedaleko domu, na znajomej drodze, w opuszczonym budynku, pośród niedalekich bagnisk czy innych uroczysk. Opowieści lokalne, niby potoczne a jednak mające sznyt unikatowości. Nie wpisane na żadne listy dziedzictw kulturowych, żyjące jedynie w pamięci coraz węższej grupy osób. Zapominane.
Moim zdaniem najłatwiej zachować będzie można owe opowieści w pamięci, gdy znajdą się one w domenie kultury popularnej. Scenariusze klechd, baśni czy też opowieści „z dreszczykiem” wydają się równie proste jak społeczności, w których powstawały. Po czasach tuzów takich jak J. R. R. Tolkien, wydaje się, że nic nowego w dziedzinie adaptacji powieści mitycznych i legendarnych nie może się wydarzyć. Szereg pisarzy sięga po mitologie każdego egzotycznego ludu lub tworzy własne światy, po macoszemu traktując regionalne twory społecznej wyobraźni. Może i są to twory proste, jednak z całą pewnością nie są prostackie. Pokazują jak świat rzeczywisty był widziany oczami ludzi, dla których akceptowanie świata jako poligonu starć twardej materii i efemerycznej sfery ducha było codziennością. Mam nadzieję, że ów projekt rozwinie się w zbiór szeroki, regionalny w swym modus operandi i ponadregionalny w swym wydźwięku. Dla uproszczenia rozwinięcia owych opowieści będę nazywał Szeptańcami.
Założenia projektu są proste. Każdy może podjąć rękawicę i podjąć się szczytnego miana adopcji starej opowieści, nadania jej nowego sznytu, wplecenia jej w ciężkie tryby popkultury i mielących nieustannie żaren przemysłu rozrywkowego.

Zasady są cztery:

1) Autor podaje jakąś krótką opowieść, legendę, baśń związaną z dowolnym regionem Polski. Mile widziane są opowieści szerzej nieznane, groteskowe, zabawne albo z morałem. Nie jest istotne czy bohaterem jest czart, duch czy cokolwiek nadnaturalnej proweniencji.

2) Autor podania rozwija i adaptuje ową opowieść. Na starym fundamencie buduje coś nowego. W przypadku gdy autorowi się nie chce, nie czuje się na siłach a opowieść o danym regionie wydaje mu się warta rozgłosu, wyznacza kogoś innego do rozwinięcia opowieści, lub rozwinięcia podejmuje się ochotnik. Liczba chętnych i liczba pomysłów jak jedno opowiadanie rozwinąć jest nieograniczona.
Tutaj jest tylko prośba o zachowanie kulturalne i podanie:

- regionu z jakiego pochodzi pierwotna opowieść, skąd jest znana, gdzie i kiedy zasłyszana, od kogo, z jakiej miejscowości w jakim powiecie i województwie. (ogólnie etnograficzna ciekawostki i inne dane pozwalające odwiedzić daną miejscowość, dwa zdania, nie więcej).

- W przypadku bazowania na czyimś rozwinięciu uprasza się o podanie inspiratora czy współautora.

- Zrzynanie też jest niemile widziane.

3) Domyślnie każdy publikujący zgadza się na to aby podana przezeń opowieść pierwotna została przekształcona czy też poznawana i wykorzystywana dalej. No i zobowiązuje się po harcersku mówić prawdę. Opowieści o trzygłowych wiewiórkach-widmo gwałcących karasie w Podkarpackiem to jednak nie jest materiał na, którym chcemy bazować. Wydaje mi się, że materiału oryginalnego jest dosyć, aby się na nim swobodnie opierać.

4) Rozwinięcie zaś zostanie opublikowane na blogu z zachowaniem wszelkich praw autorskich, autor ma niezbywalne prawo żądać usunięcia rozwinięcia dzieła ("Szeptańca") czy też jego erraty i do wszelkich czynności związanych z prawami autorskimi.

Można linkować opowieści, wstawiać skany, słać mi priwy i emaile, ogólnie jak jest fajna miejscowa legenda to podsyłajcie tropy i materiały, może kogoś skusicie i rozsławicie wybrane miejscowości? Oczko. Docelowo każdy Szeptaniec i opowieść bazowa znajdą się na blogu, na razie znajdującym się pod tym adresem:
https://szeptance.blogspot.com. Gdyby jednak inicjatywa nie umarła w boleściach to planowane jest przeniesienia dzieł zebranych na jakąś znaczniejszą domenę.
Ogólnie postaram się zamieścić wszystko. Ma to być forma lekkiej i przyjemnej zabawy, Krótkie formy, łączące przyjemne z pożytecznym.

Zapraszam!
Sebastian Flak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości