Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wyrok „TK” – skutki
Przede wszystkim apteka to nie sklep jak każdy inny. Apteki działają na ściśle określonych zasadach według odrębnych przepisów. Mają też licencję na sprzedaż określonych środków, nie można ich kupić w spożywczym czy zielarni. A oprócz tego mają też obowiązki, na przykład obowiązek sprzedaży tychże leków i innych środków.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Cytat: Seks to luksus, nikt nikogo nie zmusza. Przy takich argumentach pasuję - szkoda mojego czasu.
Ale przecież tak właśnie jest. No dobra, czasem jednak zmusza - dlatego aborcję w przypadku gwałtu bym zostawił.

Cytat: A oprócz tego mają też obowiązki, na przykład obowiązek sprzedaży tychże leków i innych środków.
No więc ten obowiązek powinien obejmować leki i środki niezbędne do ratowania życia i zdrowia.
Nie będzie mi Chrystus panem, niech krew swoją sam pije.
Mój jest udział w jeziorze ognia i siarki.

Moja twórczość: https://ateista.pl/showthread.php?tid=14690
Odpowiedz
Adeptus napisał(a): No właśnie. Jest niezbędny wtedy, gdy człowiek ma kaprys uprawiać seks ale żeby nie było ciąży. Czyli jest luksusem. Nikt nikogo nie zmusza do uprawiania seksu. To tak, jakby powiedzieć, że guma do żucia to nie luksus, to niezbędny środek do puszczania balonów z japy.
W zasadzie to zdolność do poruszania się też jest luksusem, bo można spędzić całe życie w klasztornej pustelni albo w więzieniu i nie narzekać.
Cytat:Ale jeśli ktoś proponuje program ograniczenia głodu w Afryce, a Ty mu się sprzeciwiasz, to jak najbardziej popierasz głód.
Aha. Proponuję ci więc taki program, żebyś sprzedał wszystko, co masz, spakował manatki i leciał ratować głodujących w Afryce do końca życia. Zgadzasz się z tym i już lecisz, czy sprzeciwiasz się i tym samym popierasz głód?
Odpowiedz
Cytat:Aha. Proponuję ci więc taki program, żebyś sprzedał wszystko, co masz, spakował manatki i leciał ratować głodujących w Afryce do końca życia. Zgadzasz się z tym i już lecisz, czy sprzeciwiasz się i tym samym popierasz głód?

Napisałem - jeśli ktoś jest przeciwny programowi walki z głodem, popiera głód. Sam fakt, że nie walczy z głodem nie oznacza popierania głodu.
Tak samo, sam fakt, że ktoś nie walczy z aborcją nie oznacza jej popierania. Ale jeśli walczy z prawem mającym na celu ograniczenie aborcji - popiera ją.
Nie będzie mi Chrystus panem, niech krew swoją sam pije.
Mój jest udział w jeziorze ognia i siarki.

Moja twórczość: https://ateista.pl/showthread.php?tid=14690
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a):
Baptiste napisał(a): Oczywiście, że popieranie prawa wyboru w przypadku aborcji jest jednocześnie jej popieraniem. Jeszcze nie spotkałem przeciwnika kradzieży, który byłby za prawem wyboru w tej materii, albo animalsa będącego za prawem wyboru co do zabijania niechcianych psów i kotów.
Hm. A spotkałeś może kogoś, kto uważa, że zdradzanie swej nawet niezarejestrowanej w urzędzie dziewczyny lub chłopaka to kurewstwo zwykłe, ale przy tym sądzi, że nie powinno być uznawane za przestępstwo i karane przez państwo? Bo ja na przykład tak uważam, czy to sprawia, że popieram kurewstwo?

Rzecz jasna nie, przykład, który podałeś i część przykładów znaleszczyni stanowi przykład spraw z kategorii, która nie dotyka kwestii życia, śmierci, cierpienia fizycznego, itp. Zazwyczaj w tego typu sprawach nie mamy do czynienia z penalizowaniem pewnych zachowań a tolerancja społeczna może być dość znaczna ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu lub wagę moralną. Tak katolicy mają z prezerwatywami a spora część społeczeństwa z narkotykami.

Wątpliwość moralna związana z aborcją dotyka jednak zupełnie innej kategorii i sprawa jest dość klarowna gdy mamy do czynienia z osobą, która nie uważa płodu za podmiot praw, a w związku z tym jego zabicie za czyn moralnie obojętny. Jeśli jednak tak nie jest i ktoś kategorycznie przedstawia się jako przeciwnik aborcji to najprawdopodobniej dlatego, że postrzega to jednak inaczej. I swojego stanowiska nie wyjaśni w żaden inny sposób jak dostrzeganiem wartości życia płodu. Tu nie ma jak z wegetarianami iż możemy sobie podzielić tę grupę na wegetarian z przyczyn etycznych i zdrowotnych.

Wegetarianie etyczni (nie uważający zabicia zwierzęcia za czyn moralnie obojętny lub bardzo niskiej wagi) będący za wyborem to skutek społecznej presji większości mięsożernej, która silnie dominuje. Im ta presja mniejsza (trendy progresywne) tym co raz więcej głosów publicznych będących wyrazem odrzucenia tego zapewne nieprzyjemnego dla takich osób dysonansu. W środowisku polskiej lewicy za przykład może służyć Jan Kapela lub Sylwia Spurek i oczywiście nie są to przypadki odosobnione, a będzie ich co raz więcej.

Jest też oczywiście druga strona medalu, którą zasugerowałem w poprzednim wpisie, a mianowicie zwykle pozoranctwo, koniunkturalizm, brak wewnętrznego przekonania co do prezentowanego stanowiska. Jest to wariant najbardziej prawdopodobny w przypadku gwiazdek instagrama, tv, itp.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
Bardzo nie lubię przekręcania nazwisk i nicków, nie przekręcaj więc mojego, proszę.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
Przepraszam, nie było to z mojej strony zamierzone, zwykła literówka.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
Cytat:Rzecz jasna nie, przykład, który podałeś i część przykładów znaleszczyni stanowi przykład spraw z kategorii, która nie dotyka kwestii życia, śmierci, cierpienia fizycznego, itp. Zazwyczaj w tego typu sprawach nie mamy do czynienia z penalizowaniem pewnych zachowań a tolerancja społeczna może być dość znaczna ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu lub wagę moralną. Tak katolicy mają z prezerwatywami a spora część społeczeństwa z narkotykami.

Wątpliwość moralna związana z aborcją dotyka jednak zupełnie innej kategorii i sprawa jest dość klarowna gdy mamy do czynienia z osobą, która nie uważa płodu za podmiot praw, a w związku z tym jego zabicie za czyn moralnie obojętny. Jeśli jednak tak nie jest i ktoś kategorycznie przedstawia się jako przeciwnik aborcji to najprawdopodobniej dlatego, że postrzega to jednak inaczej. I swojego stanowiska nie wyjaśni w żaden inny sposób jak dostrzeganiem wartości życia płodu. Tu nie ma jak z wegetarianami iż możemy sobie podzielić tę grupę na wegetarian z przyczyn etycznych i zdrowotnych.
No dobra, ale gdzie jest sprzeczność w tym, gdy ktoś dostrzega wartość życia płodu i jednocześnie uważa aborcję za czynność na tyle mało szkodliwą społecznie, że wystarczy mu jej zwalczanie w sposób obyczajowy, tak jak np. pijaństwo?
Odpowiedz
Nie jest to nic niewyobrażalnego i jak najbardziej mogę się zgodzić (choć chętnie wysłuchałbym uzasadnienia dlaczego w ogóle jest to w takim razie czyn choć mało szkodliwy to jednak szkodliwy).

Gdy jednak poruszony temat odniesiemy do realnych, szczególnie częstych ostatnio deklaracji różnych osób w mediach, często społecznościowych to nierzadko przybierają one powodującą konsternację formę. Potrafią płynnie przechodzić od mocno negatywnej oceny aborcji, akcentowania powagi sprawy do stanowczego poparcia dla wyboru. W szczególności dotyczy to fajnopolaków od tzw. kościoła otwartego.
Wzorzec z Sevres fajnopolaka, czyli Szymon Hołownia chyba jeszcze jakoś wyślizguje się od takiej jednoznacznej deklaracji, ale nie ma łatwo bo go nieźle progresywne towarzystwo w tej materii dociska.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
I tak wygląda to hipokrytyczne, zasrane społeczeństwo:

[Obrazek: 123971156_10158869988059241_550050103388...e=5FCC71FB]

Link do źródła https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2013/K_060_13.PDF
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
No i co miałoby z tego wynikać?
Nie będzie mi Chrystus panem, niech krew swoją sam pije.
Mój jest udział w jeziorze ognia i siarki.

Moja twórczość: https://ateista.pl/showthread.php?tid=14690
Odpowiedz
Adeptus napisał(a):No i co miałoby z tego wynikać?

Bardzo dużo. Spójrz na wykształcenie. Więcej aborcji wśród kobiet z wykształceniem podstawowym.
Jak myślisz, dlaczego?
Trzeba podważyć wszystko co da się podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. T.K.
Odpowiedz
Baptiste napisał(a): Nie jest to nic niewyobrażalnego i jak najbardziej mogę się zgodzić (choć chętnie wysłuchałbym uzasadnienia dlaczego w ogóle jest to w takim razie czyn choć mało szkodliwy to jednak szkodliwy).

Gdy jednak poruszony temat odniesiemy do realnych, szczególnie częstych ostatnio deklaracji różnych osób w mediach, często społecznościowych to nierzadko przybierają one powodującą konsternację formę. Potrafią płynnie przechodzić od mocno negatywnej oceny aborcji, akcentowania powagi sprawy do stanowczego poparcia dla wyboru. W szczególności dotyczy to fajnopolaków od tzw. kościoła otwartego.
No ale przecież z wieloma rzeczami tak jest i nikt się nie dziwuje. Pijaństwo, rozpusta, chciwość czy... czarownictwo to wszystko są dla katolików rzeczy jednoznacznie złe, ale prawie każdy współczesny katolik uważa, że człowiek powinien mieć wybór, czy będzie grzeszyć, czy nie. Jedynie jacyś ultrasi, od których nawet Rydzyk by się odciął, uważają, że państwo za pomocą swego aparatu przymusu powinno ludzi zniechęcać do tych zeł. Dlaczego dodanie aborcji do tej szerokiej kategorii konserwom tak bardzo nie pasi?
Odpowiedz
znaLezczyni napisał(a): No właśnie. Jest niezbędny wtedy, gdy człowiek ma kaprys uprawiać seks ale żeby nie było ciąży. Czyli jest luksusem. Nikt nikogo nie zmusza do uprawiania seksu.
Ktoś tu jest agentem wpływu Redtuba Duży uśmiech
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Seks jest dużo starszy od Redtuba.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Dlaczego dodanie aborcji do tej szerokiej kategorii konserwom tak bardzo nie pasi?
Dlatego, że aborcję uważają oni za szczególną kategorię innego zła, które wszak państwowo jest zabronione. Wydawałoby to się oczywiste, więc nie wiem, czemu pytasz.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
A na czym polega ta szczególność? Imho ZaKotem słusznie zauważył niespójność w podejściu jak to ujął konserw.
Inna sprawa, że rządy świeckie podzielały przekonanie o tej szczególności i to tu jest tak naprawdę problem.
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
Dragula napisał(a): A na czym polega ta szczególność?
Szczególność polega na odniesieniu do płodu. Ale to nie szczególność jest problemem.
Cytat:Imho ZaKotem słusznie zauważył niespójność w podejściu jak to ujął konserw.
Wolałbyś pełną spójność? Tę miałeś w Ustawie Wieszakowej.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Kaja Godek już zapowiada, że będzie dążyła do dalszych ograniczeń.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Baptiste napisał(a): Nie jest to nic niewyobrażalnego i jak najbardziej mogę się zgodzić (choć chętnie wysłuchałbym uzasadnienia dlaczego w ogóle jest to w takim razie czyn choć mało szkodliwy to jednak szkodliwy).

Gdy jednak poruszony temat odniesiemy do realnych, szczególnie częstych ostatnio deklaracji różnych osób w mediach, często społecznościowych to nierzadko przybierają one powodującą konsternację formę. Potrafią płynnie przechodzić od mocno negatywnej oceny aborcji, akcentowania powagi sprawy do stanowczego poparcia dla wyboru. W szczególności dotyczy to fajnopolaków od tzw. kościoła otwartego.
Wzorzec z Sevres fajnopolaka, czyli Szymon Hołownia chyba jeszcze jakoś wyślizguje się od takiej jednoznacznej deklaracji, ale nie ma łatwo bo go nieźle progresywne towarzystwo w tej materii dociska.

Ale co w tym takiego dziwnego. Wystarczy założyć, że ktoś osobiście uważa aborcję za zło, ale zważając na to, że kryterium przez które uważane jest to za zło - czyli założenie, iż człowiek staje się człowiekiem po połączeniu komórki i jajowej i plemnika - jest na tyle subiektywne, dopuszcza że ktoś może uważać inaczej. Czyli "ja bym tego nie zrobił ale nie jestem na tyle pewien, obiektywności owego zła aby zabronić to komuś innemu."

To już większa niespójność jest wśród zwolenników "świętości życia", którzy z jednej strony aborcję farmakologiczną we wczesnym etapie ciąży nazwą morderstwem a z drugiej bez mrugnięcia okiem akceptują miliardowe wydatki na sport czy kulturę - czyli dziedziny podnoszące komfort życia, ale jednak nie będące do życia niezbędne - zamiast przeznaczać te pieniądze na leczenie przykładowo chorych na nowotwory dzieci - co powoduje rocznie wiele śmierci istot, którym niewątpliwie człowieczeństwa odmówić nie można.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości