Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wyrok „TK” – skutki
Ta twoja rzekoma „niespójność” przeciwników aborcji (osobiście nie znoszę określenia obrońca życia, jest wprowadzające w błąd) opiera się na dziwnym przekonaniu, że aby bronić czyjegoś prawnego statusu muszę jednocześnie takie życie wspierać pod każdym względem. Tak więc Dziadzie jeśli przyjdzie kiedyś jakiś nowy Beria czy Jeżow i będzie kwestionował twoje prawo do życia to wiedz, że ja za takim prawem się opowiem. Ale litości, nie oczekuj ode mnie w związku z tą deklaracją, że teraz mam być zobowiązany do comiesięcznych przelewów w przypadku gdy Ci się kiedyś noga powinie.
ZaKotem napisał(a):
Baptiste napisał(a): Nie jest to nic niewyobrażalnego i jak najbardziej mogę się zgodzić (choć chętnie wysłuchałbym uzasadnienia dlaczego w ogóle jest to w takim razie czyn choć mało szkodliwy to jednak szkodliwy).

Gdy jednak poruszony temat odniesiemy do realnych, szczególnie częstych ostatnio deklaracji różnych osób w mediach, często społecznościowych to nierzadko przybierają one powodującą konsternację formę. Potrafią płynnie przechodzić od mocno negatywnej oceny aborcji, akcentowania powagi sprawy do stanowczego poparcia dla wyboru. W szczególności dotyczy to fajnopolaków od tzw. kościoła otwartego.
No ale przecież z wieloma rzeczami tak jest i nikt się nie dziwuje. Pijaństwo, rozpusta, chciwość czy... czarownictwo to wszystko są dla katolików rzeczy jednoznacznie złe, ale prawie każdy współczesny katolik uważa, że człowiek powinien mieć wybór, czy będzie grzeszyć, czy nie. Jedynie jacyś ultrasi, od których nawet Rydzyk by się odciął, uważają, że państwo za pomocą swego aparatu przymusu powinno ludzi zniechęcać do tych zeł. Dlaczego dodanie aborcji do tej szerokiej kategorii konserwom tak bardzo nie pasi?

Wspominałem o tym już wcześniej. Wskazana tematyka leży bowiem na półce pod tytułem „sprawy życia i śmierci”.
Czytaj-sprawy najbardziej poważne, a wszystkie inne, które wymieniłeś takowymi nie są. I dlatego skoro już poruszyłeś temat katolików, w ramach KRK pijaństwo, rozpusta są czynami mniejszej wagi niż aborcja.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
Baptiste napisał(a): Ta twoja rzekoma „niespójność” przeciwników aborcji (osobiście nie znoszę określenia obrońca życia, jest wprowadzające w błąd) opiera się na dziwnym przekonaniu, że aby bronić czyjegoś prawnego statusu muszę jednocześnie takie życie wspierać pod każdym względem. Tak więc Dziadzie jeśli przyjdzie kiedyś jakiś nowy Beria czy Jeżow i będzie kwestionował twoje prawo do życia to wiedz, że ja za takim prawem się opowiem. Ale litości, nie oczekuj ode mnie w związku z tą deklaracją, że teraz mam być zobowiązany do comiesięcznych przelewów w przypadku gdy Ci się kiedyś noga powinie.

Ja nie piszę przecież o socjalu dla tych co nie mają pieniędzy na "godne życie" ale o bezpośrednim ratowaniu życia w stanie jego zagrożenia. Dlaczego uważasz, że nakaz rodzenia dzieci - ratujący życie płodu jest na tyle ważny, że należy go wspierać a nakaz przeznaczenia pieniędzy wydawanych na stadiony na ratowanie życia chorych na nowotwór już ważny na tyle nie jest?
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
Dlatego, że po zastosowaniu analogii do ludzi w postnatalnej fazie rozwoju, nie znajduję takich rozwiązań.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
Zefciu, pełną spójność widziałbym wtedy, gdyby wszystkie swoje przekonania kisili we własnej wspólnocie i nie narzucali tych przekonań, tak jak np ŚJ nie postulują powszechnego zakazu transfuzji i transplantacji, a stosują wyłącznie do siebie i (niestety) własnych dzieci. Tak zrozumiałem wypowiedź ZaKotem - istnieją zła powszechnie dopuszczalne i 2 niedopuszczalne - bycie gejem i zrobienie sobie aborcji
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
Baptiste napisał(a): Dlatego, że po zastosowaniu analogii do ludzi w postnatalnej fazie rozwoju, nie znajduję takich rozwiązań.

Przecież przeznaczenie pieniędzy na stadion zamiast na leczenie czyjegoś raka jest formą takiego rozwiązania. Jest też coś takiego jak kara śmierci.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
A Morawiecki wybór Trybunału Kulinarnego już opublikował?
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Baptiste napisał(a): I dlatego skoro już poruszyłeś temat katolików, w ramach KRK pijaństwo, rozpusta są czynami mniejszej wagi niż aborcja.

Pewnie tak samo jak pedofilia, bo łamane życiorysów już istniejących jednostek, jest znacznie mniej ważne dla hierarchów, niż los wegetatywnych embrionów.
I ja tu wcale nie błaznuję, bo takiej determinacji i bezkompromisowości, z jaką KrK walczy z aborcją, próżno by szukać na polu walki ze zboczeniami w tej instytucji.
Nawiasem mówiąc - zawsze zastanawiało mnie jak bardzo trzeba mieć zideologizowany światopogląd, żeby zygoty zrównywać z już istniejącym i w pełni ukształtowanym człowiekiem.
Skoro jednak śmierć ustanawia porządek świata, może lepiej jest dla Boga, że się nie wierzy w niego i walczy ze wszystkich sił ze śmiercią, nie wznosząc oczu ku temu niebu, gdzie on milczy.
Albert Camus
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a):
Baptiste napisał(a): Dlatego, że po zastosowaniu analogii do ludzi w postnatalnej fazie rozwoju, nie znajduję takich rozwiązań.

Przecież przeznaczenie pieniędzy na stadion zamiast na leczenie czyjegoś raka jest formą takiego rozwiązania. Jest też coś takiego jak kara śmierci.

Nie, „takie rozwiązanie” to sytuacja odwrotna. To znaczy rezygnacja z budowy stadionów z powodu ludzi umierających na raka, itp. W zasadzie rezygnacja ze wszystkich zbytecznych wydatków, a stawiając wydatki na wadze obok umierającego człowieka, wszystkie mogłyby być za takowe uznane (stąd takie argumenty są często używane w ostrych debatach politycznych w ramach demagogicznego toczenia piany).

Ale do rzeczy. Skoro zwolennicy prawa do życia ludzi w postnatalnej fazie rozwoju (załóżmy, że 99,99% populacji, w tym zapewne i Ty) nie idą twoim tokiem myślenia i nie rezygnują z wielu mniej lub bardziej zbytecznych wydatków w obliczu wiedzy o osobach umierających na raka to dlaczego zwolennicy prawa do życia ludzi w prenatalnej fazie rozwoju mieliby być traktowani inaczej? Dlaczego akurat od nich oczekujesz takiego stanowiska?
Jak mniemam sam akceptujesz wiele wydatków zdecydowanie mniej istotnych niż te, które pomagają osobom chorym na raka, zapewne też wydatkujesz pieniądze na różne swoje służące wygodzie i rozrywce potrzeby a mógłbyś je wydać na cele charytatywne. Czy w związku z tym wracając do twojego pierwotnego pytania, nie czujesz się niekonsekwentny w swym popieraniu prawa do życia narodzonych już ludzi?
Cytat:Nawiasem mówiąc - zawsze zastanawiało mnie jak bardzo trzeba mieć zideologizowany światopogląd, żeby zygoty zrównywać z już istniejącym i w pełni ukształtowanym człowiekiem.
Żeby tam tylko zrównywać...Chodzą po tym świecie takie jednostki, których życia nie cenię nawet w 1/10 tak jak życia płodu czy jakiegoś zwierzaka.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
cobras napisał(a): I tak wygląda to hipokrytyczne, zasrane społeczeństwo:
Adeptus napisał(a): No i co miałoby z tego wynikać?
Że wszyscy se strzelają aborcję. Niezależnie od wieku, grupy społecznej, światopoglądowej, wyznania, wykształcenie etc. w każdej grupie znajdzie się x kobiet, które dokonały aborcji. I to niemały x. Z cobrasowego linka:

Cytat:W  ciągu  swojego  życia  ciążę  przerwała,  z  dużym  prawdopodobieństwem,  nie  mniej  niż co czwarta, ale też nie więcej niż co trzecia dorosła Polka. W skali całego społeczeństwa daje to od 4,1 do 5,8 mln kobiet.
Kurna, strasznie dużo. Nie spodziewałem się aż takiego wyniku. I teraz pytanie - skoro aż tyle Polek woli zamiast antykoncepcji aborcję, to czy powinno im się to na wzór cywilizacji rosyjskiej ułatwić i zalegalizować czy może mamy je na wzór cywilizacji katolickiej szykanować i skazywać na wycieczki aborcyjne do Holandii etc.?

Nie popieram aborcji na życzenie, ale nie penalizowałbym tego, co oznacza ciche przyzwolenie, a jednocześnie nie zachęcał bym do tego tylko skupił się na promowaniu antykoncepcji i odpowiedzialnego seksowania się.

ZaKotem napisał(a): No ale przecież z wieloma rzeczami tak jest i nikt się nie dziwuje. Pijaństwo, rozpusta, chciwość czy... czarownictwo to wszystko są dla katolików rzeczy jednoznacznie złe, ale prawie każdy współczesny katolik uważa, że człowiek powinien mieć wybór, czy będzie grzeszyć, czy nie. Jedynie jacyś ultrasi, od których nawet Rydzyk by się odciął, uważają, że państwo za pomocą swego aparatu przymusu powinno ludzi zniechęcać do tych zeł. Dlaczego dodanie aborcji do tej szerokiej kategorii konserwom tak bardzo nie pasi?

Dla katolików aborcja jest innej kategorii złem. Nie leży w zbiorze pijaństwa, rozpusty, chciwości tylko w zbiorze "nie kradnij, nie zabijaj", a te są z kolei zełami prawnie zakazanymi.

Dragula napisał(a): Imho ZaKotem słusznie zauważył niespójność w podejściu jak to ujął konserw.

Nie ma niespójności. Złe/niemoralne czyny da się podzielić na lekkie, ciężkie, średnie i pewnie jeszcze jakieś inne. Nie wszystko co złe jest jednocześnie tej samej wagi. To już chyba nawet dzieci wiedzą.

Baptiste napisał(a): W zasadzie rezygnacja ze wszystkich zbytecznych wydatków, a stawiając wydatki na wadze obok umierającego człowieka, wszystkie mogłyby być za takowe uznane (stąd takie argumenty są często używane w ostrych debatach politycznych w ramach demagogicznego toczenia piany).

Tak, aczkolwiek przekazanie 2mld zł każdego roku (aż do 2024) na działalność TVP w dobie ciężkiej sytuacji w kraju jest czymś właśnie populistycznym i debilnym niczym lotnisko w Radomiu.
Odpowiedz
Dragula napisał(a): Tak zrozumiałem wypowiedź ZaKotem - istnieją zła powszechnie dopuszczalne i 2 niedopuszczalne - bycie gejem i zrobienie sobie aborcji
No nie. Bo raczej nikt normalny nie postuluje dzisiaj karania za bycie gejem, czy za gejowski seks. Natomiast aborcja jest dla pro-life’ów złem niedopuszczalnym, gdyż jest morderstwem człowieka. Sytuacje z kompromisu w tej analogii można uznać za formy „obrony koniecznej”.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): To już większa niespójność jest wśród zwolenników "świętości życia", którzy z jednej strony aborcję farmakologiczną we wczesnym etapie ciąży nazwą morderstwem a z drugiej bez mrugnięcia okiem akceptują miliardowe wydatki na sport czy kulturę - czyli dziedziny podnoszące komfort życia, ale jednak nie będące do życia niezbędne - zamiast przeznaczać te pieniądze na leczenie przykładowo chorych na nowotwory dzieci - co powoduje rocznie wiele śmierci istot, którym niewątpliwie  człowieczeństwa odmówić nie można.
Podejrzewam, że bierze się to z przekonania, że nieuratowanie kogoś a zabicie kogoś, to różne kategorie czynu. Intuicyjnie prawie każdy to stosuje i generalnie ma to odzwierciedlenie w prawie. Nie wychodzimy z siebie, by pomagać innym, ale ścigamy ludzi, którzy aktywnie szkodzą. Nawet kary za nieudzielenie pomocy są ograniczone w rozmachu i mają szereg warunków, które odbarczają nieudzielającego pomocy z odpowiedzialności.
Odpowiedz
Mam kilka pytań do przeciwników aborcji:
- czy chcialbyś mieć zespół Downa
- czy zmusiłbyś swoją matkę, żonę, siostrę do urodzenia dziecka z gwałtu
- czy zmusìlbyś swoją matkę, żonę, siostrę do urodzenia dziecka mając świadomość, że ciąża zagraża jej zyciu
- czy chcialbyś się wychowywać w domu dziecka i zyć w przekonaniu, że rodzice nigdy cię nie chcieli i nie kochali
- czy chciałbyś być ofiarą przemocy domowej, fizycznej i psychicznej, niezaplanowane lub niechciane dzieci często są jej ofiarami.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): - czy chcialbyś mieć zespół Downa
- czy chcialbyś się wychowywać w domu dziecka i zyć w przekonaniu, że rodzice nigdy cię nie chcieli i nie kochali
- czy chciałbyś być ofiarą przemocy domowej, fizycznej i psychicznej, niezaplanowane lub niechciane dzieci często są jej ofiarami.
Ale te pytania nie mają sensu, bo jeśli alternatywą jest to, co mam teraz, to nie. Jeśli alternatywą ma być śmierć, to odpowiedź może być inna.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Kurna, strasznie dużo. Nie spodziewałem się aż takiego wyniku. I teraz pytanie - skoro aż tyle Polek woli zamiast antykoncepcji aborcję, to czy powinno im się to na wzór cywilizacji rosyjskiej ułatwić i zalegalizować czy może mamy je na wzór cywilizacji katolickiej szykanować i skazywać na wycieczki aborcyjne do Holandii etc.?
A kto Ci powiedział, że "woli"? Po pierwsze część dorosłych Polek to osoby, które aborcji dokonały w czasach, gdy była ona dozwolona, nie było za to dostępu do dobrej antykoncepcji oraz badań USG w ciąży. Po drugie, antykoncepcja zawodzi, a ta najbardziej skuteczna jest najdroższa. Po trzecie, na antykoncepcję w postaci gumek kręcą nosem nie Polki, tylko częściej osobniki płci męskiej.

lumberjack napisał(a): Nie popieram aborcji na życzenie, ale nie penalizowałbym tego, co oznacza ciche przyzwolenie, a jednocześnie nie zachęcał bym do tego tylko skupił się na promowaniu antykoncepcji i odpowiedzialnego seksowania się.
Z tego, co się orientuję, to obecnie odsetek aborcji w Polsce jest trochę wyższy niż w bogatych krajach europejskich, w których aborcja na żądanie jest dozwolona, ale jest też szeroki dostęp do antykoncepcji, dobra edukacja seksualna i wsparcie dla rodziców. Odsetek ten jest jednocześnie niższy niż w krajach biednych, gdzie tych wszystkich udogodnień nie ma.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
zefciu:
Na te pytania nie możesz sobie odpowiedzieć będąc zygotà  i jeśli dodatkow nie miałeś wcześniej tego typu doświadczeń. 
Natomiast kobiety i ludzie w ogóle, maja bardzo zróżnicowaną moralność i poczucie odpowiedzialności.
Jednej kobiecie, nie będzie przeszkadzało wydanie na świat dzieci i ich unieszczęśliwienie, najważniejsze jest dla nich zrealizowanie biologicznego imperatywu,  ona na swój prymitywny sposób nie myśli o dziecku tylko o sobie. Podobnie jak kobiety w Afryce, wychodzą za mąż za poligamistę nie z miłości ale dla statusu spolecznego i szacunku. Pojecie milości jest im obce.
A inna kobieta bedzie uważała, że nie miałaby sumienia skrzywdzić niewinnego dziecka, odrzuceniem lub kalectwem.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Na te pytania nie możesz sobie odpowiedzieć będąc zygotà
Ja nie wiem, co wy macie z tymi zygotami? Wydawać by się mogło, że osoba chcąca dyskutować o problemie aborcji powinna mieć wiedzę nt. embriologii człowieka przynajmniej na poziomie szkoły podstawowej. Tymczasem w każdej dyskusji o aborcji pokutują te zygoty. Nikt nigdy nie abortował zygoty. Abortować można zarodek albo płód.
Cytat:ona na swój prymitywny sposób nie myśli o dziecku tylko o sobie.
To jest naprawdę obrzydliwe. Z jeden strony gęba pełna „wolności wyboru”, a z drugiej – jakieś z odbytu wzięte zarzuty względem kobiety, która wydaje na świat dziecko i chce je otoczyć miłością.
Cytat:Podobnie jak kobiety w Afryce, wychodzą za mąż za poligamistę nie z miłości ale dla statusu spolecznego i szacunku. Pojecie milości jest im obce.
Całe szczęście, że my w Europie jesteśmy cywilizowani i w odróżnieniu od afrykańskich dzikusów wynaleźliśmy w okolicach rewolucji przemysłowej miłość.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Kurna, strasznie dużo. Nie spodziewałem się aż takiego wyniku. I teraz pytanie - skoro aż tyle Polek woli zamiast antykoncepcji aborcję, to czy powinno im się to na wzór cywilizacji rosyjskiej ułatwić i zalegalizować czy może mamy je na wzór cywilizacji katolickiej szykanować i skazywać na wycieczki aborcyjne do Holandii etc.?
Kurna lumber, ale tu nie chodzi o preferencje aborcji nad antykoncepcją, bo nikt nie ma takiej orientacji. Po pierwsze, nie ma stuprocentowo skutecznej antykoncepcji, chyba że szklanka wody. Inne od czasu do czasu robią niespodziankę, może i rzadko, ale w Polsce dziesięć milionów kobiet uprawia seks i przy takiej ilości każdego roku musi się zdarzyć dziesiątki tysięcy awarii. Po drugie - ludzie bywają głupi. Może nie powinni, no ale są, a głupi ludzie to nadal ludzie. Ukaranie głupich ludzi dzieckiem nie wyleczy ich z głupoty, a dziecko skazuje na głupich rodziców. I wreszcie po trzecie, istnieje w Polsce wciąż mnóstwo związków, ten, tego, charakteryzujących się asymetrią wolicjonalności aktywności seksualnej. Znaczy, takie, w których zawsze się trochę gwałci. I znów, możemy nad tym faktem ubolewać, ale nie ignorować. W narodowym interesie jest to, aby trochę gwałciciele mieli jak najmniej dzieci, a nie jak najwięcej, natomiast interes Tradycyjnych Wartości jest przeciwny.
Cytat:Nie popieram aborcji na życzenie, ale nie penalizowałbym tego, co oznacza ciche przyzwolenie, a jednocześnie nie zachęcał bym do tego tylko skupił się na promowaniu antykoncepcji i odpowiedzialnego seksowania się.
No i tak jest właśnie w każdym normalnym cywilizowanym kraju.
Odpowiedz
Kaczyński chciał siłą rozpędzić protesty kobiet. Szef policji odmówił i ma odejść
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Ja nie wiem, co wy macie z tymi zygotami? Wydawać by się mogło, że osoba chcąca dyskutować o problemie aborcji powinna mieć wiedzę nt. embriologii człowieka przynajmniej na poziomie szkoły podstawowej. Tymczasem w każdej dyskusji o aborcji pokutują te zygoty. Nikt nigdy nie abortował zygoty. Abortować można zarodek albo płód.
Według obecnego polskiego prawa i medycyny, tak jest. Niemniej według rydzykantów zygoty również się abortuje, a prawo ostatnimi czasy lubi się do ich poglądów dostosowywać. Rodica po prostu przyszłościowo myśli.
Odpowiedz
Zefciu
Cytat:Ja nie wiem, co wy macie z tymi zygotami? Wydawać by się mogło, że osoba chcąca dyskutować o problemie aborcji powinna mieć wiedzę nt. embriologii człowieka przynajmniej na poziomie szkoły podstawowej. Tymczasem w każdej dyskusji o aborcji pokutują te zygoty.
Ty się ciesz, że to nie są zygoty "kilkukomórkowe"... Oczko
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości