Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wyrok „TK” – skutki
To skąd się biorą ludzie, którzy robią karierę w zamordyzmach? Napisałeś, że zwolennicy zamordyzmu nie należą do takiej grupy (szlachetny głupek, który nie potrafi lizać dupy komu trzeba).
Wychodzi zatem na to, że te oślizgłe typki rekrutują się pośród zwolenników republikańskiej formy rządów czy jak?
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
Query napisał(a): Tak w ogóle to o czym rozmawiamy w tym wątku?

O tym dlaczego wcale nie genialny strateg z Żoliborza dał się porobić ministrowi zero doprowadzając do kryzysu społecznego i dyplomatycznego. Także o tym, na ile ruska agentura wpływa na działania ministra Zero.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed  nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu  rzeczy

“What warrior is it?”

“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”


.
Odpowiedz
Baptiste napisał(a): Wychodzi zatem na to, że te oślizgłe typki rekrutują się pośród zwolenników republikańskiej formy rządów czy jak?


Obślizgłe typki są przede wszystkim zwolennikami osiągania personalnych korzyści za wszelką cenę. To jaką formę mają rządy, jaki jest ich program, filozofia i poglądy całkowicie im wisi. Jeżeli uznają, że większe korzyści dla siebie zyskają popierając zakaz aborcji ochoczo przystąpią do Ordo Iuris, jeżeli stwierdzą, że bardziej perspektywiczne jest poparcie jego przeciwników będą mieli błyskawice na maseczkach.

Oczywiście po wstępnym wybraniu popieranej opcji trzeba później w miarę być konsekwentnym - co z pewnym czasem może prowadzić do tego, że być może nawet uwierzą w głoszone przez siebie poglądy. Ale początkowo jest to zazwyczaj albo zwykła kalkulacja albo przypadek i dołączają do tej strony, do której jest im łatwiej się wkręcić.

Jak myślisz, jaki odsetek wierchuszki PZPR wierzył faktycznie w partię i budowę socjalizmu?
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
Cytat:Obślizgłe typki są przede wszystkim zwolennikami osiągania personalnych korzyści za wszelką cenę.

Czyli jaka jest teza? Budowniczowie systemów autorytarnych są bezideowymi koniunkturalistami?
A dlaczego na ten przykład nie można być zarówno człowiekiem ideowym jak i jednocześnie sprytnym i cwanym?

Cytat:To jaką formę mają rządy, jaki jest ich program, filozofia i poglądy całkowicie im wisi. Jeżeli uznają, że większe korzyści dla siebie zyskają popierając zakaz aborcji ochoczo przystąpią do Ordo Iuris, jeżeli stwierdzą, że bardziej perspektywiczne jest poparcie jego przeciwników będą mieli błyskawice na maseczkach.
Moim zdaniem koniunkturalistów łatwiej znaleźć we wszelkiego rodzaju opcjach centrowych.
Takim osobom najłatwiej jest przejść na będący aktualnie na topie nowy okręt w sytuacji gdy ich macierzysty statek akurat zaczął tonąć.
Cytat:Oczywiście po wstępnym wybraniu popieranej opcji trzeba później w miarę być konsekwentnym - co z pewnym czasem może prowadzić do tego, że być może nawet uwierzą w głoszone przez siebie poglądy. Ale początkowo jest to zazwyczaj albo zwykła kalkulacja albo przypadek i dołączają do tej strony, do której jest im łatwiej się wkręcić.
No dobra, ale co stoi u podstaw powyższego przekonania, jak je argumentujesz?
Cytat:Jak myślisz, jaki odsetek wierchuszki PZPR wierzył faktycznie w partię i budowę socjalizmu?

Myślę, że duży-większość. Zazwyczaj jest na odwrót-to na szczeblu regionalnym znajduje się najwięcej bezideowych koniunkturalistów, a nie odwrotnie. Analogicznie dzisiaj najłatwiej takich znaleźć w różnych radach powiatów, gmin i na wójtowych stołkach.

Życiorysy, te wczesne życiorysy takich działaczy jak Bierut, Moczar, Kania, Gomułka, Cyrankiewicz, Gierek, itd.
pokazują, że były to osoby, które od najmłodszych lat działały w organizacjach socjalistycznych, komunistycznych.
Z powodu typowo proletariackiego pochodzenia (a tam celowali komuniści) lub poprzez zaczerpnięcie takich ideii na studiach.

Nie mam powodu, żeby sądzić iż ich kariera to skutek wyrachowanej kalkulacji a nie udany finał życiowej drogi, którą z powodów ideologicznych obrali nie po 1945 roku, lecz wcześniej. Gomułka ze swoimi latami spędzonymi przed wojną w różnych więzieniach za działalność komunistyczno-wywrotową to wręcz wzorzec ideowca.


A tak z nieco innej beczki. Pojawiło się w tym wątku nawiązanie do hierarchicznej struktury jaką umiłowali sobie zwolennicy niedemokratycznej formy rządów, i że jest ona ich celem, a autorytaryzm narzędziem do realizacji tego celu.
Uważam to za duże uproszczenie. W minionych czasach zazwyczaj forsowanie silnych ideii monarchistycznych (w opozycji do roli arystokracji) bardziej działało przeciw aniżeli na rzecz umacniania hierarchicznej struktury społecznej. Na tej zależało najbardziej tym, którzy w silnej władzy królewskiej dopatrywali się zagrożenia dla praw i wolności własnej, uprzywilejowanej grupy. Vide historia Rzeczpospolitej.
2500 lat temu Herodot w swych „Dziejach” wyrażał niechęć do autorytarnie zarządzanego państwa Achmenidów. Zamordyzm, czołobitność wobec królów, poddani a nie obywatele. To wszystko go mierziło.
Ukochał sobie zaś Temistoklesa, demokrację ateńską i umiłowanie wolności przez jej obywateli.

Porządek polityczny, który chwalił z powodzeniem funkcjonował jednak w ramach silnie hierarchicznej struktury społecznej opartej na garstce obywateli i reszcie-niewolnikach, kobietach i metojkach.

Uważam, że silnie egalitarna struktura społeczna to wynik naszych czasów, nie zaś jakaś immanentna cecha danej formy ustroju państwa.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
To mowa jest o tym kto buduje systemy zamordystyczne czy o tym kto robi w nich karierę? Bo to jednak dwie różne sprawy są.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
Niech będzie to drugie, potraktuj to jako synonim z mojej strony.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): A Rosja wciąż kiwa się jak pijany między autorytetem Iwana Groźnego (zapuszczać brody) i Piotra Wielkiego (obcinać brody).

I Lenina (obcinać głowy).
Sebastian Flak
Odpowiedz
Cytat:Adeptus - idź na prawo, przekuj się przez dziesiątki sążnistych 'cegieł', to zyskasz prawo do krytycznej analizy.


Ukończyłem prawo na UW z wyróżnieniem, zdałem egzamin wstępny na aplikację radcowską za pierwszym razem, zdałem egzamin kończący aplikację za pierwszym razem. Pracowałem w kancelarii, występowałem przed sądami i urzędami. Już zyskałem prawo do wypowiedzi, czy dopiero, jak zrobię doktorat?

Nie wiem, skąd pomysł, że bliższe zapoznanie się z systemem prawnym miałoby poprawić moją opinię na temat tego systemu oraz środowisk prawniczych. W praktyce, było dokładnie odwrotnie.
[ciach, nie drzyj się, następnym razem poleci ost]
Cytat:Tępią tylko tych nieswoich. Jest to zresztą jedną z przyczyn negatywu, który napisałem (nieprzewidywalność prawa).
No, to chyba logiczne, dlaczego mieliby tępić tych, którzy nie sprawiają problemów? Mimo wszystko, nie każdy sędzia jest zły.

Cytat:Interesujące rozumienie patriotyzmu, który każe popierać rozwiązanie gorsze dla większości obywateli.
Ehm. Raczej "Rozwiązanie, które większość obywateli uznaje za grosze". Zresztą, ta większość jest coraz mniejsza. Za młodu pamiętam, że kiedy mówiłem, że jestem za dyktaturą/monarchią, ludzie nie tyle uznawali mnie za faszystę, co byli przekonani, że żartuję. Teraz widzę większa akceptację dla nieparlamentarystycznych idei.

Cytat:Taki twór jest fizycznie niemożliwy. W każdej strukturze skomplikowanej bardziej, niż grupa kilku osób, trzeba delegować kompetencje, a więc ograniczyć własne.

Cytat:Z drugiej strony – pomysł ten w zasadzie nie wiadomo, co znaczy. Bo każdy, nawet najabsolutniejszy władca czegoś większego niż mała grupka ludzi rządzi poprzez delegowanie władzy. Dlatego w systemach absolutnych bardzo silną i liczącą się grupą jest zawsze biurokracja. Jedynym zatem sposobem na realne „nieograniczanie własnych kompetencji” jest spędzanie 1000 godzin na dobę na mikrozarządzanie każdym pipidowem.

Delegacja kompetencji nie oznacza zmniejszenia własnych, przy założeniu, że delegujący może w każdej chwili odebrać upoważnionemu upoważnienie lub zmienić jego decyzję.


Cytat:Zresztą, jak pokazuje praktyka, dowolnych tez wcale zgodnie z prawem udowodnić się nie da
Co nie znaczy, że prawnicy nie próbują.

Cytat:To by oznaczało, że Adeptus wierzy, że w ewentualnym Emiracie Polski byłby emirem. Ale to tak nie działa. Wielbiciele hierarchizmu nie są na tyle głupi, żeby sobie wyobrażać, iż każdy będzie królem. Bo przecież nie na tym hierarchizm polega. Dla nich po prostu pożądanym stanem jest społeczny porządek, w którym każdy jest na swoim miejscu. I w imię tego porządku są gotowi składać hołdy komu trzeba.
Zgadza się.


Cytat:Ano właśnie, na ogół popieranie autorytaryzmu sprowadza się do memu, który kiedyś wkleiłeś tu: "fetyszyzuje hierarchię, w której znajdowałby się na samym dnie".

Cytat:Ano taka prawda. Większość domorosłych wielbicieli zamordyzmu nie ma potencjału intelektualnego czy ogarnięcia życiowego aby zrobić karierę w takim systemie.
No i dlaczego ta świadomość miałaby mnie powstrzymywać przed popieraniem autorytaryzmu?
Nie będzie mi Chrystus panem, niech krew swoją sam pije.
Mój jest udział w jeziorze ognia i siarki.

Moja twórczość: https://ateista.pl/showthread.php?tid=14690
Odpowiedz
Adeptus napisał(a): Ukończyłem prawo na UW z wyróżnieniem, zdałem egzamin wstępny na aplikację radcowską za pierwszym razem, zdałem egzamin kończący aplikację za pierwszym razem. Pracowałem w kancelarii, występowałem przed sądami i urzędami.
A ja jestem baletmistrzem baletu mongolskiego. Klawiatura wszystko przyjmie Oczko

Adeptus napisał(a): No, to chyba logiczne, dlaczego mieliby tępić tych, którzy nie sprawiają problemów? Mimo wszystko, nie każdy sędzia jest zły.
Dobrzy tylko ci, co nie kierują się prawem Smutny

Adeptus napisał(a): Co nie znaczy, że prawnicy nie próbują.
Ważne, że na ogół nic ciekawego z tego nie wynika, o ile nie jest to faktycznie zgodne z prawem. Ale do tego trzeba mieć niewytępionych sędziów.

Adeptus napisał(a): Ehm. Raczej "Rozwiązanie, które większość obywateli uznaje za grosze".
No raczej nie inaczej, to praktycznie jedno i to samo, chyba, że chcesz się kłócić, że pod butem dyktatora ludziom tak naprawdę będzie lepiej, a obecnie błędnie pojmują swoje potrzeby i sposób ich realizacji w ramach państwa.

Adeptus napisał(a): Zresztą, ta większość jest coraz mniejsza.
Wątpliwe.

Adeptus napisał(a): Za młodu pamiętam, że kiedy mówiłem, że jestem za dyktaturą/monarchią, ludzie nie tyle uznawali mnie za faszystę, co byli przekonani, że żartuję. Teraz widzę większa akceptację dla nieparlamentarystycznych idei.
Albo znalazłeś i zaszyłeś się w bańce, gdzie takie poglądy są relatywnie popularne.

Adeptus napisał(a): Delegacja kompetencji nie oznacza zmniejszenia własnych, przy założeniu, że delegujący może w każdej chwili odebrać upoważnionemu upoważnienie lub zmienić jego decyzję.
W praktyce oznacza zmniejszenie własnych, skoro fizycznie niemożliwe jest egzekwowanie takiej możności.

Adeptus napisał(a): No i dlaczego ta świadomość miałaby mnie powstrzymywać przed popieraniem autorytaryzmu?
Bo na ogół milcząco i kurtuazyjnie zakłada się, że ma się do czynienia z osobą rozsądną chcącą poprawiać swój dobrostan. Popieranie autorytaryzmu przy świadomości, gdzie by się znalazło w autorytarnej hierarchii, jest w poprzek tych założeń.
Odpowiedz
Cytat:A ja jestem baletmistrzem baletu mongolskiego. Klawiatura wszystko przyjmie
[ciach i ost]

Cytat:Ważne, że na ogół nic ciekawego z tego nie wynika, o ile nie jest to faktycznie zgodne z prawem. Ale do tego trzeba mieć niewytępionych sędziów.
Jak to powiedział na zajęciach jeden z moich "mentorów" profesor Pietrzykowski, sędzia Sądu Najwyższego (żeby nie było, sprzed pisowskich reform) "Dobry sędzia najpierw zastanawia się, jaki wyrok chce wydać, a potem dopasowuje do tego przepisy". I nie, nie powiedział tego w ramach żartu, tylko porady. Dlatego m.in. potrzebny jest monarcha - żeby bronić ludzi przed nadużyciami sędziów.

Cytat:W praktyce oznacza zmniejszenie własnych, skoro fizycznie niemożliwe jest egzekwowanie takiej możności.
Dlaczego miałoby być fizycznie niemożliwe?

Cytat:Bo na ogół milcząco i kurtuazyjnie zakłada się, że ma się do czynienia z osobą rozsądną chcącą poprawiać swój dobrostan. Popieranie autorytaryzmu przy świadomości, gdzie by się znalazło w autorytarnej hierarchii, jest w poprzek tych założeń.
No więc widzisz, założenia bywają błędne.

Cytat:No raczej nie inaczej, to praktycznie jedno i to samo, chyba, że chcesz się kłócić, że pod butem dyktatora ludziom tak naprawdę będzie lepiej, a obecnie błędnie pojmują swoje potrzeby i sposób ich realizacji w ramach państwa.
Czyli jak większość głosuje za PiS, to znaczy, że wybierają debilnie, ale jak większość nie chce dyktatury, to jest to przejaw inteligencji i dobrego rozeznania? Uśmiech

Użytkownik otrzymał ostrzeżenie za ten post. Powod: Zignorowanie prośby powyżej.
Nie będzie mi Chrystus panem, niech krew swoją sam pije.
Mój jest udział w jeziorze ognia i siarki.

Moja twórczość: https://ateista.pl/showthread.php?tid=14690
Odpowiedz
Adeptus napisał(a): Dlatego m.in. potrzebny jest monarcha - żeby bronić ludzi przed nadużyciami sędziów.
Na chuj monarcha miałby bronić ludzi przed nadużyciami sędziów? Co mu to da?
Adeptus napisał(a): Za młodu pamiętam, że kiedy mówiłem, że jestem za dyktaturą/monarchią, ludzie nie tyle uznawali mnie za faszystę, co byli przekonani, że żartuję. Teraz widzę większa akceptację dla nieparlamentarystycznych idei.
Za młodu to jak ktoś miał ciągoty zamordystyczne, to nie mówił, że jest za monarchią, tylko że "za komuny było lypi", i było to dużo powszechniejsze niż dzisiejsi monarchiści/korwiniści/narodowcy. Akceptacja autorytarnego ocipienia znacznie spadła.
Adeptus napisał(a): Czyli jak większość głosuje za PiS
Większość nie głosuje za PiS.
Adeptus napisał(a): to znaczy, że wybierają debilnie
W samej rzeczy.
Adeptus napisał(a): ale jak większość nie chce dyktatury, to jest to przejaw inteligencji i dobrego rozeznania?
Właśnie tak.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Adeptus napisał(a): [ciach i ost]
Prawie żałuję, że tego nie przeczytałem.

Adeptus napisał(a): Jak to powiedział na zajęciach jeden z moich "mentorów" profesor Pietrzykowski, sędzia Sądu Najwyższego (żeby nie było, sprzed pisowskich reform) "Dobry sędzia najpierw zastanawia się, jaki wyrok chce wydać, a potem dopasowuje do tego przepisy". I nie, nie powiedział tego w ramach żartu, tylko porady.
Zawierzam na słowo prymusowi prawa.

Adeptus napisał(a): Dlatego m.in. potrzebny jest monarcha - żeby bronić ludzi przed nadużyciami sędziów.
Bo jak powszechnie wiadomo monarchowie bronili ludzi przed nadużyciami sędziów.

Adeptus napisał(a): Dlaczego miałoby być fizycznie niemożliwe?
Bo doba ma 24 godziny, a ludzki mózg skończone moce przerobowe.

Adeptus napisał(a): No więc widzisz, założenia bywają błędne.
Najwyraźniej Uśmiech

Adeptus napisał(a): Czyli jak większość głosuje za PiS, to znaczy, że wybierają debilnie, ale jak większość nie chce dyktatury, to jest to przejaw inteligencji i dobrego rozeznania? Uśmiech
Większość nie głosuje na PiS. I tak - jak ktoś głosuje za dyktaturą, to wybiera debilnie.
Odpowiedz
żeniec napisał(a): Większość nie głosuje na PiS. I tak - jak ktoś głosuje za dyktaturą, to wybiera debilnie.

Jako potencjalny egoista uważam, że głosowanie z dyktaturą nie jest "debilne" pod warunkiem, że wyłącznie ja będę mógł zostać tym dyktatorem i nie będę się starzeć.
"Carl nie chciał po prostu wierzyć: on chciał wiedzieć."
- Ann Druyan
Odpowiedz
Nie rozumiem tego drugiego. Przecież prawdziwi dyktatorzy są za dyktaturą zdając sobie sprawę z tego, że będą się starzeć.
Odpowiedz
Nie wiem, czy przypadkiem nie napędzam "off-topu"...

ZaKotem napisał(a): Nie rozumiem tego drugiego. Przecież prawdziwi dyktatorzy są za dyktaturą zdając sobie sprawę z tego, że będą się starzeć.

To, że "zdają sobie sprawę" nie oznacza, że taki stan akceptują. <opinia>Być może ta nieuchronność śmierci była jednym z powodów, dla którego niektórzy z nich tworzyli kult jednostki wokół siebie, próbując oszukać samych siebie, że są wieczni?</opinia>. Moje argumenty za biologiczną nieśmiertelnością są takie:

  1. Rywale nie mogliby argumentować swojego stanowiska słowami: "Patrzcie, ten już jest w podeszłym wieku a my jesteśmy młodzi. Nie chcecie przecież mieć próżni na szczycie i walki o władzę, prawda?".
  2. Miałbym wystarczająco dużo czasu, aby ustalić, jak najlepiej sprawować władzę, być może nawet z korzyściami dla wszystkich/większości.
  3. Nikomu.Nie.Oddam.Władzy!
  4. Istnieje możliwość, że odpowiednio długi czas życia spowoduje radykalną zmianę priorytetów. Być może bogactwo czy hegemonia nie będą już istotne.
  5. Zazwyczaj im dłużej coś jest obecne w życiu ludzkim, tym bardziej "oczywiste/normalne" się staje, więc z czasem moja pozycja będzie coraz mniej kwestionowana, a ja będę mógł się zająć bardziej poważnymi przedsięwzięciami.
Moim zdanie jednymi z niewielu zalet dyktatury nad na przykład demokracją jest szybkość podejmowania ważnych (dla dyktatora) decyzji oraz wysoki poziom ukierunkowania na wykonanie zadania (szczerze wątpię, czy piramidy, jakkolwiek bezsensowne by nie były, powstałyby w demokracji).
"Carl nie chciał po prostu wierzyć: on chciał wiedzieć."
- Ann Druyan
Odpowiedz
Query
Cytat:szczerze wątpię, czy piramidy, jakkolwiek bezsensowne by nie były, powstałyby w demokracji
A dlaczego miałby nie powstać, skoro w państwach demokratycznych powstają obecnie znacznie okazalsze budowle?
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
Dwa Litry Wody napisał(a): A dlaczego miałby nie powstać, skoro w państwach demokratycznych powstają obecnie znacznie okazalsze budowle?
Po pierwsze, te budowle mają sens ekonomiczny i przynoszą zysk, po drugie, jeśli wziąć pod uwagę produktywność całej gospodarki to zasoby ładowane w ich budowę są znikome. Piramidy to taki Słomiany Miś, tylko zamiast protokołu zniszczenia był protokół obrabowania. Znając życie, rabowanie odbywało się już w czasie budowy.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a):
Dwa Litry Wody napisał(a): A dlaczego miałby nie powstać, skoro w państwach demokratycznych powstają obecnie znacznie okazalsze budowle?
Po pierwsze, te budowle mają sens ekonomiczny i przynoszą zysk, po drugie, jeśli wziąć pod uwagę produktywność całej gospodarki to zasoby ładowane w ich budowę są znikome. Piramidy to taki Słomiany Miś, tylko zamiast protokołu zniszczenia był protokół obrabowania. Znając życie, rabowanie odbywało się już w czasie budowy.

Nie mają. Vide lotnisko w Radomiu. Nie mają sensu, nie przynoszą zysku, zasoby ładowane w ich budowę są ogromne - moje miasto zadłużyło się na wchuj lat, żeby tego Misia postawić Smutny

To już chyba lepsza byłaby rzeczywiście jakaś piramida, może by przynajmniej taniej wyszło. Może byłby to jakiś bonus dla turystyki. A to nasze lotnisko, to nie wiem, może kiedyś jakąś halę targowa się tam przynajmniej zrobi albo mega disco remizę.

Ciekawostka - dziś w radiu mówili, że odkąd jest pandemia; odkąd lotnisko w Łodzi przestało funkcjonować odtąd zaczęło przynosić mniej strat Duży uśmiech
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Nie mają. Vide lotnisko w Radomiu.
Ale przecież nikt o lotnisku w Radomiu nie pisał. Są inwestycje znacznie większe, niż lotnisko w Radomiu, a jednocześnie opłacalne.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
A to w ogóle jest to lotnisko w Radomiu, czy to taki byt wirtualny jak milion samochodów elektrycznych?
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości