Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
.J.P. O swoim orzeczeniu...
#1
Co Pani Julia P.
Ma na myśli w ostatnim zdaniu tego tekstu??
https://wiadomosci.wp.pl/julia-przylebsk...mosci-push
Trzeba podważyć wszystko co da się podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. T.K.
Odpowiedz
#2
cyd napisał(a): Co Pani Julia P.
Ma na myśli w ostatnim zdaniu tego tekstu??
Generalnie ma na myśli, że ludzie, którzy protestują przeciwko bezprawiu P**u to chuje. I co prawda nie może powiedzieć, że to chuje, bo nie leży to w jej kompetencjach, ale nie sposób nie zauważyć…
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#3
Ona ma na myśli, że temu panu smakowały jej pierogi.

[Obrazek: Kaczyn%CC%81ski-Przy%C5%82e%CC%A8bska.jpg]
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#4
Jej pieróg.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#5
Rozbroiło mnie to "nikt się nie spodziewał".
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#6
Ale oni chyba tego się faktycznie nie spodziewali. Zakładam, że liczyli na jakieś protesty w największych miastach, za które łatwo byłoby obwinić "lewaków i innych pedałów" ale to jaka była ich skala oraz to, że na ulice wyszła też prowincja całkowicie ich zaskoczyło. To pokazuje, że oni sami zaczęli wierzyć w propagandową bańkę, którą stworzyli i są coraz bardziej oderwani od rzeczywistości.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#7
Uwierzenie we własną propagandę to poważny błąd.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#8
Ale nieunikniony w takich dworskich despotiach. Tam najlepszą strategią jest mówienie szefowi to, co ten chce słyszeć. Co oznacza właśnie propagandę szefa, bo to jest to, co szef chciałby, żeby było prawdą. Podobna rzecz zapewne stała się na Białorusi - pogubienie Łukaszenki wskazuje, że on od dłuższego czasu słyszał tylko "gospodarka kwitnie, naród cię kocha".
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości