Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rozważania na Nowy Rok 2021
#21
lumberjack napisał(a): Co wy tu piszecie o nanotechnologiach jak zwykły kran w kiblu jest magicznym problemem...

Jak tak dalej pójdzie to będę jeździł ludziom sznurówki wiązać.

Czyli będzie kolejne miejsce pracy - profesjonalny wiązacz sznurówek. Tak właśnie postemp zapobiega bezrobociu Uśmiech Im bardziej nieporadni są ludzie w czynnościach niezbędnych do komfortu, tym bardziej potrzebują się nawzajem i wzrasta poziom cywilizacji i kurtuly. Nie przypadkiem w cywilizacji przedindustrialnej kurtulę mieli tylko jaśnie państwo, któremu to państwu ktoś musiał zakładać buciki, bo samo nie umiało.
Odpowiedz
#22
lumberjack napisał(a): Jeżdżę do ludzi, którzy kompletnie nie rozumieją najprostszych podstaw elektryki; jeżdżę żeby komuś dokręcić śrubkę w gniazdku albo podnieść bezpiecznik. Jeżdżę na "awarie" hydrauliczne do domów gdzie jest np. trzech dorosłych chłopów i żaden nie umie dokręcić jednej jebanej śrubki (co zajęło mi kilkanaście sekund) od części baterii znajdującej się pod zlewem.

Coś w tym jest. Swego czasu moi znajomi, wykształceni ludzie zadzwonili roztrzęsieni - Ratuj bo terma strzeliła i trzeba będzie pewnie nową kupić.
Wystarczyła sekunda, żeby stwierdzić, że wywalił bimetal zabezpieczający przed zagotwaniem wody (a termostat mieli nastawiony na maksa).
Wystarczyło wcisnąć wystający cycek, trochę skręcić termostat i było po sprawie.
Do dzisiaj chodzę w glorii zbawiciela Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#23
lumberjack napisał(a): Jeżdżę do ludzi, którzy kompletnie nie rozumieją najprostszych podstaw elektryki
No i nie każdy rozumie. No trudno. Mnie też trochę irytuje, jak ludzie nie rozumieją najprostszych podstaw działania systemów informatycznych. Ale z drugiej strony – nie można umieć wszystkiego. To co oczywiste dla Ciebie nie musi być oczywiste dla wszystkich.
Cytat:jeżdżę żeby komuś dokręcić śrubkę w gniazdku
Ale zdajesz sobie sprawę, że dokręcanie śrubek w gniazdku bez uprawnień jest w myśl polskiego prawa nielegalne. Wiem, że to prawo jest martwe, sam w swoim domu zrobiłem prawie cały biały montaż sam (tylko dwa razy mnie przy tym popieściło i tylko jeden śrubokręt wyparował), ale zawsze.
Cytat:trzech dorosłych chłopów
A co to za dżenda ma być? Zasadniczo dokręcenie takiej śrubki może wykonać tak chłop, jak i baba, bo nie wymaga to wielkiej siły fizycznej. Ale znowu – nie każdy musi się na wszystkim znać. A ktoś, kto się nie zna, a mu się woda leje po ścianie, zwykle woli zawołać fachowca, niż brać się sam i spieprzyć jeszcze bardziej.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#24
Akurat wysokie IQ, wykształcenie i umiejętność dokręcania śrubek dość często występują rozłącznie.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#25
lumberjack napisał(a): Właśnie że siła autorytetów jest cały czas ogromna, tylko że tymi autorytetami stali się głupi celebryci, youtuberzy, raperzy... Smutny

Siła autorytetu jest dużo mniejsza, bo zniknął nimb boskiej mądrości otaczającej Wykształconych czy Władzę. Natomiast zaczął się pluralizm i autorytet nie musi mieć przmiotów boskich. Wystarczy, że gada to z czym jednostka się zgadza. Stąd wysyp celbrytów i idiotów.

Sofeicz napisał(a): Sporo ludzi nie potrafi zrozumieć prostego dokumentu. I wiele innych prostych rzeczy to dla nich czarna magia.

Jeżdżę do ludzi, którzy kompletnie nie rozumieją najprostszych podstaw elektryki; jeżdżę żeby komuś dokręcić śrubkę w gniazdku albo podnieść bezpiecznik.

A to ja mam odwrotnie. Ja się nie pcham, bo rozumiem, że jak spierdolę to kto inny będzie musiał poprawiać. A to jest jednak prąd, tutaj coś można spierdolić koncertowo i narobić szkód. Widziałem masę domorosłych elektryków, którzy tak gniazdka zakładali, że agd kopało a kable się paliły. Musiałbym zobaczyć samemu kilka razy, ze dwa razy założyć pod czyimś okiem, żebym się odważył.

Cytat: Jeżdżę na "awarie" hydrauliczne do domów gdzie jest np. trzech dorosłych chłopów i żaden nie umie dokręcić jednej jebanej śrubki (co zajęło mi kilkanaście sekund) od części baterii znajdującej się pod zlewem.

Co wy tu piszecie o nanotechnologiach jak zwykły kran w kiblu jest magicznym problemem...

A tego nie bardzo rozumiem. Akurat jeśli chodzi o hydraulikę, to ciężko coś spierdolić. Sam zakładałem kran i bojler, robiłem odpływy, niemniej nie mam wielu narzędzi np. gwintownic. Dlatego jak się ujebie gwint to trzeba kogoś mądrego z narzędziami. Bo zrobi to szybko, szybciej niż ja z gwintownicą.

Cytat:Jak tak dalej pójdzie to będę jeździł ludziom sznurówki wiązać.

Jak drogo, to czemu narzekać?

Iselin napisał(a): Akurat wysokie IQ, wykształcenie i umiejętność dokręcania śrubek dość często występują rozłącznie.

Zależy. Dobry fachowiec zawsze jest inteligentny.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#26
ZaKotem napisał(a): Im bardziej nieporadni są ludzie w czynnościach niezbędnych do komfortu, tym bardziej potrzebują się nawzajem i wzrasta poziom cywilizacji i kurtuly.

Ale to jest nieekologiczne, żebym do kogoś jechał i spalał ropy tylko po to, żeby w parę minut coś naprawić Język Mam wyrąbane na ekologię, ale jak już gdzieś jadę to wolę na cały dzień i zrobić wchuj roboty. Tak to nawet po prostu czasu szkoda.

zefciu napisał(a): No i nie każdy rozumie. No trudno. Mnie też trochę irytuje, jak ludzie nie rozumieją najprostszych podstaw działania systemów informatycznych.

A uczy się o nich w podstawówce? Bo elementarna elektryka jest chyba nauczana pod koniec podstawówki albo na początku gimbazjum (nie wiem jak jest teraz, nie jestem na bieżąco).

Do czego piję - że takie rzeczy jak literki, cyferki, dodawanie, odejmowanie, mnożenie, dzielenie, składanie zdań, umiejętność pisania i czytania ze zrozumieniem i jakieś podstawy z fizyki to jest coś co każdy człowiek już w wieku 13-14 lat powinien umieć. Niezbędne minimum potrzebne do radzenia sobie w życiu.

https://podstawaprogramowa.pl/Szkola-pod...III/Fizyka

Cytat:rozróżnia przewodniki od izolatorów oraz wskazuje ich przykłady

opisuje przepływ prądu w obwodach jako ruch elektronów swobodnych albo jonów w przewodnikach;

posługuje się pojęciem natężenia prądu wraz z jego jednostką; stosuje do obliczeń związek między natężeniem prądu a ładunkiem i czasem jego przepływu przez przekrój poprzeczny przewodnika;

posługuje się pojęciem napięcia elektrycznego jako wielkości określającej ilość energii potrzebnej do przeniesienia jednostkowego ładunku w obwodzie; stosuje jednostkę napięcia;

posługuje się pojęciem pracy i mocy prądu elektrycznego wraz z ich jednostkami; stosuje do obliczeń związki między
tymi wielkościami; przelicza energię elektryczną wyrażoną w kilowatogodzinach na dżule i odwrotnie;

wyróżnia formy energii, na jakie jest zamieniana energia elektryczna; wskazuje źródła energii elektrycznej i odbiorniki;

posługuje się pojęciem oporu elektrycznego jako własnością przewodnika; stosuje do obliczeń związek między napięciem a natężeniem prądu i oporem; posługuje się jednostką oporu;

rysuje schematy obwodów elektrycznych składających się z jednego źródła energii, jednego odbiornika, mierników i wyłączników; posługuje się symbolami graficznymi tych elementów;

opisuje rolę izolacji i bezpieczników przeciążeniowych w domowej sieci elektrycznej oraz warunki bezpiecznego korzystania z energii elektrycznej;

wskazuje skutki przerwania dostaw energii elektrycznej do urządzeń o kluczowym znaczeniu;

To wiedza z podstawówki...

zefciu napisał(a): Ale z drugiej strony – nie można umieć wszystkiego. To co oczywiste dla Ciebie nie musi być oczywiste dla wszystkich.

I tak właśnie jest Smutny Z tym, że sam żadnym orłem nie jestem i sam znam jedynie podstawy, które i tak absolutnie wystarczają mi do tego co robię, a mimo wszystko dla wielu ludzi to jest już czarna magia. Dla mnie to jest niby dobrze, ale trochę mnie to przeraża. Jeszcze bym rozumiał gdybym był jakimś mega wykształconym chemikiem, biologiem, informatykiem, elektronikiem, ale jeśli zwykły majster Heniek urasta do rangi szamana dzierżyciela wiedzy tajemnej, to jest to sygnał alarmowy oraz informacja, że z systemem edukacji jest coś wchuj mocno nie tak.

zefciu napisał(a): Ale zdajesz sobie sprawę, że dokręcanie śrubek w gniazdku bez uprawnień jest w myśl polskiego prawa nielegalne.

Nawet wymiana żarówki w zwykłej lampie jest nielegalna.

zefciu napisał(a): Wiem, że to prawo jest martwe, sam w swoim domu zrobiłem prawie cały biały montaż sam (tylko dwa razy mnie przy tym popieściło i tylko jeden śrubokręt wyparował), ale zawsze.

No i git, że sam umiałeś. Jak się jest facetem, to powinno się umieć pewne elementarne rzeczy wykonać.

A ja już nie pamiętam kiedy mnie ostatnio popieściło. Lata temu. Mimo, że bardzo często przerabiam instalacje. Ale mam dużo szacunku do prądu (i do szlifierek). Do tego trzeba zawsze podchodzić z należytym szacunkiem...

zefciu napisał(a): A co to za dżenda ma być? Zasadniczo dokręcenie takiej śrubki może wykonać tak chłop, jak i baba, bo nie wymaga to wielkiej siły fizycznej.

Tak, ale w 99% przypadków to chłopy dokręcają śrubki, a ja hołduję stereotypom, które nie wzięły się znikąd, a nie politycznej poprawności.

zefciu napisał(a): Ale znowu – nie każdy musi się na wszystkim znać.

Ale nie powinno się tak pisać odnośnie czynności typu sznurowanie butów czy dokręcenie śrubki.

zefciu napisał(a): A ktoś, kto się nie zna, a mu się woda leje po ścianie, zwykle woli zawołać fachowca, niż brać się sam i spieprzyć jeszcze bardziej.

Spoko, rozumiem. Wydaje mnie się jednak, że nie wymagam od nikogo nie wiadomo jakiej fizyki kwantowej. To tak jak z jazdą samochodem - nie każdy musi umieć i nie każdy się do tego nadaje, ale we współczesnym świecie jest to jedna z podstawowych zdolności, bez której człowiek jest jak bez ręki.
Odpowiedz
#27
lumberjack napisał(a): A uczy się o nich w podstawówce?
Nie wiem, czego się teraz uczy. Mnie uczyli DOS-a. A w liceum mieliśmy w sali sieć komputerową po cienkim koncentryku. A niektórych ciągle zawodowo aktywnych ludzi niczego nie uczyli. I taka osoba chciałaby na laptopie użyć Internetu z komórki. I tłumacz przez telefon.

Cytat:Bo elementarna elektryka jest chyba nauczana pod koniec podstawówki albo na początku gimbazjum (nie wiem jak jest teraz, nie jestem na bieżąco).
Nauczane są np. prawa Kirchhoffa. Ale nie jest nauczane np. jak dobrać odpowiedni drut/linkę do odpowiedniego zastosowania. Tutaj trzeba albo poprosić kogoś z doświadczeniem, albo kupić książkę dla elektryków.

Cytat:Do czego piję - że takie rzeczy jak literki, cyferki, dodawanie, odejmowanie, mnożenie, dzielenie, składanie zdań, umiejętność pisania i czytania ze zrozumieniem i jakieś podstawy z fizyki to jest coś co każdy człowiek już w wieku 13-14 lat powinien umieć.
No a jakoś mnóstwo ludzi sobie daje radę bez tej fizyki nieszczęsnej. Przykład Quinque pokazuje, że nawet nie trzeba umieć składać zdań, by się dostać na studia. No więc co?

Cytat:To wiedza z podstawówki...
Ale nauczana na zasadzie katechizmowej. Jej przełożenie na to, jak należy położyć kabel w ścianie to jest inna para kaloszy.

Cytat:Z tym, że sam żadnym orłem nie jestem i sam znam jedynie podstawy, które i tak absolutnie wystarczają mi do tego co robię, a mimo wszystko dla wielu ludzi to jest już czarna magia.
Z tym, że Dunning-Kruger i syndrom oszusta się kłaniają. Wiesz to co wiesz, bo masz doświadczenie i się tego, czy to przez praktykę, czy też od innych nauczyłeś. I oczywiste jest to, że to jest oczywiste dla Ciebie.
Cytat:Nawet wymiana żarówki w zwykłej lampie jest nielegalna.
A nie. To akurat wolno. Jak miałem się brać za ten wspomniany montaż, to sobie kupiłem książkę i tam była bardzo krótka lista rzeczy, które wolno. Wymiana żarówki i bezpiecznika tam była. Ale już montaż lampy na kostkę – nie.

Cytat:Do tego trzeba zawsze podchodzić z należytym szacunkiem...
Szacunek szacunkiem, ale w moim przypadku zadecydowały:
  • Rozpierdolenie – wyłączyłem nie ten obwód, na którym pracowałem.
  • Głupota i braki merytoryczne (czyli jednak) – nieuzasadnione przekonanie, że N-ek można dotykać bez problemu – udało mi się podłączyć do obwodu szeregowo.
Na szczęście w obu przypadkach oberwałem tylko leciutko.

Cytat:To tak jak z jazdą samochodem - nie każdy musi umieć i nie każdy się do tego nadaje, ale we współczesnym świecie jest to jedna z podstawowych zdolności, bez której człowiek jest jak bez ręki.
Zauważ jednak, że jazdy samochodem ludzie się uczą na specjalnym, wielogodzinnym kursie.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#28
lumberjack napisał(a): Ale to jest nieekologiczne, żebym do kogoś jechał i spalał ropy tylko po to, żeby w parę minut coś naprawić Język
Tak wygląda na chłopski rozum, ale spróbuj oszacować ile by zużył czasu i zasobów naturalnych ten klient na to, żeby uczyć się naprawiania kranu. A może ten czas i zasoby poświęcić albo na coś produktywnego, albo na hedonistyczną konsumpcję - jedno i drugie ubogaca społeczeństwo. A im więcej ludzi będzie jeździć do innych dokręcać im śrubki i wiązać sznurowadła, tym większy będzie nacisk (korki!) na sensowną sieć komunikacji zbiorowej, która przy okazji pozwoli zaoszczędzić na energii.
Odpowiedz
#29
zefciu napisał(a): Nie wiem, czego się teraz uczy. Mnie uczyli DOS-a. A w liceum mieliśmy w sali sieć komputerową po cienkim koncentryku. A niektórych ciągle zawodowo aktywnych ludzi niczego nie uczyli. I taka osoba chciałaby na laptopie użyć Internetu z komórki. I tłumacz przez telefon.

Ja bym takiej osobie powiedział, że najpierw musi podkręcić magistralę. W swoim mózgu.

zefciu napisał(a): No a jakoś mnóstwo ludzi sobie daje radę bez tej fizyki nieszczęsnej. Przykład Quinque pokazuje, że nawet nie trzeba umieć składać zdań, by się dostać na studia. No więc co?

Wielu ludzi słabo piśmiennych i słabo liczących też daje sobie jakoś radę, ale gdyby wiedzieli i umieli to co powinni, to byłoby im dużo lepiej.

zefciu napisał(a): Szacunek szacunkiem, ale w moim przypadku zadecydowały:

Rozpierdolenie – wyłączyłem nie ten obwód, na którym pracowałem.
Głupota i braki merytoryczne (czyli jednak) – nieuzasadnione przekonanie, że N-ek można dotykać bez problemu – udało mi się podłączyć do obwodu szeregowo.

W obu przypadkach mogłeś się tego ustrzec zawsze używając kontrolki. Ja tam zawsze, nawet jak bezpiecznik wyłączę, mam odruch, nawyk, żeby dotknąć kontrolką każdego drucika.

zefciu napisał(a): Na szczęście w obu przypadkach oberwałem tylko leciutko.

Każde jedno oberwanie może skutkować rozregulowaniem pracy serca. Dlatego do prądu trzeba z szacunkiem.

zefciu napisał(a): Zauważ jednak, że jazdy samochodem ludzie się uczą na specjalnym, wielogodzinnym kursie.

Racja.
Odpowiedz
#30
lumberjack napisał(a): Ja takiej osobie powiedział, że najpierw musi podkręcić magistralę. W swoim mózgu.
Ale czemu? Mówimy o osobie w takim wieku, że nie dorastała z komputerami. Osobie tej dali w robocie laptoka i powiedzieli „pracuj zdalnie” nie zastanawiając się, jak wygląda dostęp do Internetu w jej domu. Nikt też jej nie uczył, co to Wi-Fi, czym się Internet różni od Ethernetu, a IP od MAC-a. Więc dlaczego od razu chcesz taką osobę obrażać? To naprawdę inteligentna babka jest, tylko się na komputerach nie zna.
Cytat:W obu przypadkach mogłeś się tego ustrzec zawsze używając kontrolki. Ja tam zawsze, nawet jak bezpiecznik wyłączę, mam odruch, nawyk, żeby dotknąć kontrolką każdego drucika.
No widzisz. Ty masz, a on nie ma. I w ogóle masz pierdyliard takich odruchów i nawyków, które nabyłeś w drodze doświadczenia i które dla Ciebie są oczywiste, a jednak stanowią część tego, co się nazywa kompetencje. Jeśli dołożymy do tego fakt, że:
Cytat:Każde jedno oberwanie może skutkować rozregulowaniem pracy serca.
to się nagle okazuje, że pogląd Twojego klienta, że lepiej, abyś Ty mu naprawił gniazdko, niż żeby robił to sam okazuje się mieć pewne podstawy.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#31
zefciu napisał(a): Osobie tej dali w robocie laptoka i powiedzieli „pracuj zdalnie” nie zastanawiając się, jak wygląda dostęp do Internetu w jej domu. Nikt też jej nie uczył, co to Wi-Fi, czym się Internet różni od Ethernetu, a IP od MAC-a. Więc dlaczego od razu chcesz taką osobę obrażać? To naprawdę inteligentna babka jest, tylko się na komputerach nie zna.

Aha, to o to chodziło. W takiej sytuacji masz kompletnie rację. Ja źle zrozumiałem. Sam co jakiś czas muszę coś rodzicom tłumaczyć, ale kurde w sytuacji pandemicznej kiedy właśnie tłumaczyć mogę tylko przez telefon a nie bezpośrednio przy kompie, to i mnie i ich czasami chuj strzela.

zefciu napisał(a): to się nagle okazuje, że pogląd Twojego klienta, że lepiej, abyś Ty mu naprawił gniazdko, niż żeby robił to sam okazuje się mieć pewne podstawy.

Masz rację.

Ale i tak uważam, że ludzie powinni wiedzieć i umieć chociaż trochę więcej. Widać jednak jak wielu ludziom nie chce się rozwijać, uczyć czegokolwiek. No ale chuj tam, nikogo nie będę do niczego zmuszał.
Odpowiedz
#32
lumberjack napisał(a):
zefciu napisał(a): to się nagle okazuje, że pogląd Twojego klienta, że lepiej, abyś Ty mu naprawił gniazdko, niż żeby robił to sam okazuje się mieć pewne podstawy.

Masz rację.

Ale i tak uważam, że ludzie powinni wiedzieć i umieć chociaż trochę więcej. Widać jednak jak wielu ludziom nie chce się rozwijać, uczyć czegokolwiek. No ale chuj tam, nikogo nie będę do niczego zmuszał.

Ale to nie do końca tak. Po prostu większość ludzi nie ma potrzeby uczenia się każdej potrzebnej rzeczy, bo wykorzysta ją raz czy dwa razy w życiu. W domu z nową, uczciwie położoną instalacją nie ma prawa się nic zepsuć przez wiele, wiele lat. Osobiście widziałem bakelitowe gniazdka i porcelanowe przełączniki w ponad stuletnim domu. Prąd był założony w momencie prowadzenia głównej linii elektrycznej i śmiało można założyć, że nic się tam nie spierdoliło od ponad 80 lat.
Sebastian Flak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości