Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Polska 2050 - fenomen, czy standard polskiej sceny politycznej?
#1
Minęło już trochę czasu od kampanii i wyborów prezydenckich. Powstał kolejny ruch polityczny, Polska 2050.
Część osób traktuje go jako fenomen, nową jakość. Inni postrzegają, że to powtórka z ruchów Kukiza, Palikota, czy Nowoczesnej Petru.
Jaki macie stosunek do tego? Widzicie podobieństwa z poprzednimi nowościami, czy bardziej różnice i czy stanowią dla was one nową jakość?
Jak odbieracie budowanie ruchu, a w perspektywie partii, celowo w centrum sceny politycznej?
Jako cyniczne działanie pod kontem uzyskania maksymalnego poparcia, czy autentyczną potrzebę i przekonania jego założycieli?
Co z rozziewem pomiędzy prywatnym poglądem lidera ruchu, raczej konserwatywnym, a budowanym programem Polski 2050
i zbieraniem poparcia wśród liberałów, a wręcz wśród lewicy?
Czy ruch oparty na tym, że nie musimy się ze sobą zgadzać, na 100%, możemy na 90%, czy 80%, nie rozsypie się,
gdy dojdzie do konieczności podjęcia ważkich decyzji, w których nie będzie zgody?
Widać to choćby przy próbach PO określenia się w sprawach światopoglądowych, dlaczego podobnie nie miałoby być w Polsce 2050?
Czy wypali strategia budowana na kilku filarach: ruchu, think tanku i partii, gdzie partia nie będzie nadrzędna?
Te i wiele innych pytań nurtuje mnie dzisiaj i mam nadzieję, że nie tylko mnie.
Niestety nie widzę takiego wątku na forum, gdzie często jakieś wątki i spory o pietruszkę ciągną się przez kilkaset stron,
wszystko zostało powiedziane ale dalej są ciągnięte, a nowe zjawiska pomijane są milczeniem. Zapraszam do dyskusji.
PiS to dwa kłamstwa i spójnik

Andrzej Duda pełni obowiązki prezydenta, ale nie jest głową państwa - Włodzimierz Cimoszewicz


No dobra, przyznaję, jestem lewakiem.Język
Odpowiedz
#2
Mnie zawsze ciekawi jedno- kto za nim stoi. Część mych znajomych zachwycona Szymonem; moje pytanie istotne zbywają, burząc się, że tym się Szymek wyróżnia, iż nikt za jego sznurki nie pociąga. Fajne myślenie, ale ja cynik jestem, więc odbieram jako naiwne. Nie ma takich rzeczy w przyrodzie, jak polityk niezależny i skuteczny przy tym.
Próba pogodzenia różnych opcji- może i zadziała. Może i nie. Opcje postrzegają go jako bezobjawowego generalnie...no ale może inne czasy idą. Nie chcę się wymądrzać, chyba trzeba poczekać i przyjrzeć się. Moje obawy- to jednak katol, niby nowoczesny taki, ale nie wiadomo jak się zachowa gdy okoliczności przycisną.
Nie postrzegam już tego, co robi, jako kaprysu celebryty; z początku tak go odbierałem. Przyglądam się ze szczerym zainteresowaniem, bo chyba potrzebujemy czegoś nowego. PiS ...no i wszystko jasne. PO przestała firmować się siepacką mordą Schetyny i wybrała Budkę o charyzmie szprota w oleju z puszki, zakupionego w Żabce w niehandlową niedzielę. Lewicy nigdy nie trawiłem, Korwiny i reszta naziolskich pomiotów pozostaną, mam nadzieję, marginesem. No to może coś nowego się wykluje.
Jednak boję się, że znów zaufam komuś, kto okaże się aroganckim kutasem i obrzydnie mi demokracja ze szczętem.
Kiedy człowiek umiera, po pierwsze traci życie. A zaraz potem złudzenia.
Terry Pratchett
Odpowiedz
#3
Ja tam widzę, że 2050 ma dobry zamysł budowania pannarodowej zgody i szukania szerokiego elektoratu w zawiedzionych N, POKO i SLD z lajtowego skrzydła, trącając w rejony zarezerwowane dla Kukizowców i PiSu. Widzę tylko problem w tym, że nie ma idei spajającej ruch. Niczego pompatycznego co by przemawiało do emocji, żadnej romantyczno-martyrologicznej ciągoty metafizycznej. Obawiam się, że bez czegoś takiego to zdechną jak nie przymierzając .N.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#4
Hmmm... ale istnienie takiej idei spajającej ruch byłoby kontrproduktywne, bo co może jednoczyć lewicowca, konserwatystę i liberała w jednym ruchu? Na pewno nie idea polityczna, bo tu się pokłócą od razu. Może spajać pragmatyzm, uczciwe podejście do polityki, tylko to nie będzie nazwane ideą, a już z pewnością daleko temu do pompatyczności. Określenie się jakkolwiek politycznie spowoduje opuszczenie środka sceny politycznej, a z tego co widzę świadomie chcą ten środek okupować, nie wiem tylko, czy cynicznie, czy z przekonaniem.
PiS to dwa kłamstwa i spójnik

Andrzej Duda pełni obowiązki prezydenta, ale nie jest głową państwa - Włodzimierz Cimoszewicz


No dobra, przyznaję, jestem lewakiem.Język
Odpowiedz
#5
No to musiałaby być idea walki z "zaborcami" polskiej sceny politycznej, ale otoczona w panierce przaśnej i znanej np. Z Rancza czy innej Trylogii. Księdza Robaka już mają.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#6
Machefi napisał(a): Hmmm... ale istnienie takiej idei spajającej ruch byłoby kontrproduktywne, bo co może jednoczyć lewicowca, konserwatystę i liberała w jednym ruchu?

Schabowy.
Odpowiedz
#7
kilwater napisał(a): Nie ma takich rzeczy w przyrodzie, jak polityk niezależny i skuteczny przy tym.
Kwestionuję ten dogmat. Dlaczego niezależność ma niby wykluczać skuteczność?

lumberjack napisał(a): Schabowy.
Nie sądziłem, że schabowy może być ideą polityczną, ale po ostatnim wystąpieniu cepa (w zasadzie cepki) Spurek
muszę przyznać, że to może być schabowy ;-) Jednak jako idea polityczna nie zintegruje wszystkich, bo lewica będzie miała tu inne zdanie niż reszta.
PiS to dwa kłamstwa i spójnik

Andrzej Duda pełni obowiązki prezydenta, ale nie jest głową państwa - Włodzimierz Cimoszewicz


No dobra, przyznaję, jestem lewakiem.Język
Odpowiedz
#8
Machefi napisał(a):
kilwater napisał(a): Nie ma takich rzeczy w przyrodzie, jak polityk niezależny i skuteczny przy tym.
Kwestionuję ten dogmat. Dlaczego niezależność ma niby wykluczać skuteczność?

Bo niezależność wiąże się z brakiem powiązań. Brak powiązań zaś mówi, że jednostka aby osiągać cele musi mieć jednostkowy potężny zasób sił i środków aby zdziałać cokolwiek. A brak zaplecza ludzkiego wiąże się też z wystawieniem do odstrzelenia. Dlatego zamiast JOWów mamy systemy partyjne.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#9
Gawain napisał(a): Bo niezależność wiąże się z brakiem powiązań.
Teraz rozumiem, inaczej definiuję niezależność, w ten sposób to nie ma żadnego niezależnego polityka, nie ważne czy skutecznego, czy nie.
PiS to dwa kłamstwa i spójnik

Andrzej Duda pełni obowiązki prezydenta, ale nie jest głową państwa - Włodzimierz Cimoszewicz


No dobra, przyznaję, jestem lewakiem.Język
Odpowiedz
#10
Na moje SH jedzie przede wszystkim na zmęczeniu wojną polsko-polską. Ostatnie przepływy z PiSu po wyroku TK to ewidentnie był bunt elektoratu przeciw rozpętaniu kolejnej wojny kulturowej. Czy będzie to trwalsze niż inne supernowe.. myślę że tak. SH nie bawi się w antysystemowego buntownika i bunt młodzieży. Aczkolwiek wszystko może się zdarzyć.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#11
Z tym, że nawet jak przejdzie to zaraz po tym zrobi się wojna w obrębie samej partii. Już obecnie widać, że robi się tam zbieranina od Sasa do Lasa i jak dojdzie do sytuacji decyzyjnych zaczną się awantury. Sam Hołownia jawi mi się jak taki nieco bardziej rozgarnięty Kukiz - ale naiwność leżąca u podstaw tego ruchu jest mniej więcej ta sama. Obstawiam, że będzie to kolejna jednokadencyjna partia. Ale jeżeli w międzyczasie podgryzą nieco wyborców PISowi to dobrze.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#12
Machefi napisał(a): Jaki macie stosunek do tego? Widzicie podobieństwa z poprzednimi nowościami, czy bardziej różnice i czy stanowią dla was one nową jakość?
Jak odbieracie budowanie ruchu, a w perspektywie partii, celowo w centrum sceny politycznej?
W Polsce, tak samo zresztą jak wszędzie, istnieje określona (i niewielka) ilość "nisz politycznych" i stworzenie jakiejś nowej jakości jest nierealne. Jednak uważam, że Hołownia wcale nie tworzy jakiejś super nowości, tylko wchodzi w pustostan po Peezelu. I ma szansę odtworzyć tym, czym był Peezel, czyli partię cywilizowanego socjokonserwatyzmu, zwanego też chadecją. Peezel ze swoim imydżem partii chłopskiej sprzed stu lat, w wieku XXI jest beznadziejnie przestarzały i musi wreszcie odejść do muzeum. Brak poważnej siły politycznej przemawiającej do biednych ludzi ze wsi zdecydował o wielkich zwycięstwach kaczystów, a jej odrodzenie może zdecyduje o ich zasłużonej klęsce.

Cytat:Co z rozziewem pomiędzy prywatnym poglądem lidera ruchu, raczej konserwatywnym, a budowanym programem Polski 2050
Człowiek cywilizowany nie stara się narzucić swych poglądów etycznych jako obowiązującego prawa i po tym właśnie możemy go odróżnić od barbarzyńcy.

Cytat:i zbieraniem poparcia wśród liberałów, a wręcz wśród lewicy?
Wśród wyborców tak KO, jak Lewicy jest sporo ludzi, którzy po prostu głosują przeciwko kaczystom, a powyższe partie traktują jako jedynie "najmniej odległe" od swoich własnych poglądów. To ich zebrała do kupy Polska 2050.
Cytat:Czy ruch oparty na tym, że nie musimy się ze sobą zgadzać, na 100%, możemy na 90%, czy 80%, nie rozsypie się, gdy dojdzie do konieczności podjęcia ważkich decyzji, w których nie będzie zgody?
Widać to choćby przy próbach PO określenia się w sprawach światopoglądowych, dlaczego podobnie nie miałoby być w Polsce 2050?
Zapewne tak będzie, ale w demokratycznej partii to jest rzecz zupełnie normalna. Tylko w PiS wszyscy mają na każdy temat takie samo zdanie, jak prezes. Partia nie powinna kopiować struktury Kościoła katolickiego.

Machefi napisał(a): co może jednoczyć lewicowca, konserwatystę i liberała w jednym ruchu?
Źle sformułowane pytanie. Należy pytać: co może jednoczyć człowieka tolerancyjnego wobec mniejszości (który z braku czego lepszego głosuje na lewicę), przeciwnika rewolucji obyczajowych (który z braku czego lepszego głosuje na Peezel, a może nawet na PiS) i kogoś, kto ceni wolność osobistą i obawia się państwa policyjnego (który z braku czego lepszego głosuje na liberałów)?
Odpowiedz
#13
Machefi napisał(a): Co z rozziewem pomiędzy prywatnym poglądem lidera ruchu, raczej konserwatywnym, a budowanym programem Polski 2050
i zbieraniem poparcia wśród liberałów, a wręcz wśród lewicy?
A to Polska właśnie. Przecież taka jest właśnie od dekad postawa Polaków – jesteśmy katolicy, ale niech nam Kościół nie mówi jak się mamy rządzić. A rządzić się chcemy po zachodniemu i centro-lewicowemu. Politycy, którzy najbardziej to rozumieli byli najbardziej przez Naród kochani (jak niewierzący-praktykujący Kwaśniewski). Od strony ideologicznej Hołownia właśnie w te czułe struny uderza i dlatego jest taki skuteczny w przejmowaniu poparcia zarówno od lemingów, jak i od genpatów.

Zatem jedyny problem jest właśnie taki – jaka będzie partia Hołowni, gdy przyjdzie do rzeczywistych, politycznych decyzji, a nie tylko do kreowania wizerunku? Chciałbym, jak ZaKotem, aby była to nowoczesna chadecja.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#14
ZaKotem napisał(a): Źle sformułowane pytanie. Należy pytać: co może jednoczyć człowieka tolerancyjnego wobec mniejszości (który z braku czego lepszego głosuje na lewicę), przeciwnika rewolucji obyczajowych (który z braku czego lepszego głosuje na Peezel, a może nawet na PiS) i kogoś, kto ceni wolność osobistą i obawia się państwa policyjnego (który z braku czego lepszego głosuje na liberałów)?

Podatki. Dla jasności: piszę to na poważnie, bo to jest aspekt na którym PZPRbis może być atakowane przez wszystkich, od prawa do lewa i na całej rozciągłości kategorii wiekowych, majątkowych czy ideologicznych.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#15
Socjopapa napisał(a): Podatki. Dla jasności: piszę to na poważnie, bo to jest aspekt na którym PZPRbis może być atakowane przez wszystkich, od prawa do lewa i na całej rozciągłości kategorii wiekowych, majątkowych czy ideologicznych.
A ja na poważnie przysięgam i kota biorę na świadka, że poza środowiskiem prawicowych liberałów podatki naprawdę nie są w ogóle tematem rozmów ani powodem do narzekania. Ta tematyka triggeruje jedynie stosunkowo nieliczne środowisko przedsiębiorców i ich rodzin, któremu wydaje się, że jego bolączki są problemem całej ludzkości. P2050 raczej w to środowisko nie celuje, zostawiając je Platformie, a nawet Konfie.
Odpowiedz
#16
ZaKotem napisał(a): A ja na poważnie przysięgam i kota biorę na świadka, że poza środowiskiem prawicowych liberałów podatki naprawdę nie są w ogóle tematem rozmów ani powodem do narzekania. Ta tematyka triggeruje jedynie stosunkowo nieliczne środowisko przedsiębiorców i ich rodzin, któremu wydaje się, że jego bolączki są problemem całej ludzkości.
Taka prawda. Pracownik na etacie przecież nawet tych pieniędzy nie widzi, obchodzi go tylko kwota netto, a w budżetówce to jest w ogóle abstrakcja. Te pieniądze zaczynają być widoczne, jak się ma własną działalność, i na koniec roku przychodzi wypełnić pita i zrobić przelew.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#17
Socjopapa napisał(a):
ZaKotem napisał(a): Źle sformułowane pytanie. Należy pytać: co może jednoczyć człowieka tolerancyjnego wobec mniejszości (który z braku czego lepszego głosuje na lewicę), przeciwnika rewolucji obyczajowych (który z braku czego lepszego głosuje na Peezel, a może nawet na PiS) i kogoś, kto ceni wolność osobistą i obawia się państwa policyjnego (który z braku czego lepszego głosuje na liberałów)?

Podatki. Dla jasności: piszę to na poważnie, bo to jest aspekt na którym PZPRbis może być atakowane przez wszystkich, od prawa do lewa i na całej rozciągłości kategorii wiekowych, majątkowych czy ideologicznych.

Niestety zgadzam się z Zakotem. Problematyka obicążeń podatkowych w Polsce to coś jak problematyka zbawienia. Niby każdy wie, że podatki wysokie i do nieba nie pójdzie, ale jakoś wiedza w temacie i jego "gorącość" zupełnie abstrakcyjne dla Narodu. Już ten schabowy bardziej esencjonalny jest. Ogólnie uważam, że trzeba tutaj wallenrodyzmu z gatunku poruszeń serca Patosem i Wielką Sprawą. Takie powstanie ludowe inspirowane potrzebą Odnowy Moralnej i Społecznej. Etc. Etc. Tylko szkopuł, w tym, żeby żaden nawiedzeniec nie stał na czele, bo to się skończy jak zwykle...
Sebastian Flak
Odpowiedz
#18
Machefi napisał(a):
kilwater napisał(a): Nie ma takich rzeczy w przyrodzie, jak polityk niezależny i skuteczny przy tym.
Kwestionuję ten dogmat. Dlaczego niezależność ma niby wykluczać skuteczność?

Nie chcę powtarzać po Gawanie, bo trafił w sedno. Niezależność rozumiem podobnie jak on.
Kiedy człowiek umiera, po pierwsze traci życie. A zaraz potem złudzenia.
Terry Pratchett
Odpowiedz
#19
Gawain napisał(a): Tylko szkopuł, w tym, żeby żaden nawiedzeniec nie stał na czele, bo to się skończy jak zwykle...
Na tapecie są Korwin i Tanajno..
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#20
kmat napisał(a):
Gawain napisał(a): Tylko szkopuł, w tym, żeby żaden nawiedzeniec nie stał na czele, bo to się skończy jak zwykle...
Na tapecie są Korwin i Tanajno..

No to krzyżyk na drogę. Tanajno w małych dawkach jeszcze by przeszedł. Ale Korwin... Chryste.
Sebastian Flak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości