Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[oddzielony] Dziady polskiej fantastyki
#21
Roan Shiran napisał(a): Przecież Ty w ogóle nie rozumiesz, w czym jest problem. Po pierwsze, myślenie, że z każdej gównoburzy ofiara tejże wychodzi najlepiej to jakieś odrealnione od życia myślenie, której prostoty mógłby pozazdrościć Mordimer. 
Zapewne tak jest, szkoda tylko, że w swoim świętym oburzeniu nie potrafiłeś dokładnie przeczytać tego, co napisałem. Gdyż ja nigdzie tego, co mi wmawiasz nie stwierdziłem, proponuję wrócić i spojrzeć jeszcze raz ze zrozumieniem. 
Cytat:Wyobraź sobie, że krok poza mainstreamową popkulturą nikomu nie jest potrzebna taka "reklama". Po drugie, w temacie Nowej Fantastyki nie chodzi o to, że Komudę "skasowali" (aczkolwiek tłumaczenie, że zrobili mu tym przysługę, bo jego książki dostały darmową "reklamę", jest jednym z najbardziej obrzydliwych i oderwanych od rzeczywistości usprawiedliwień). 
I znowu, gdzie ja twierdzę, że Komudzie zrobili przysługę? On nic nie zyskał ale np. taki Ziemkiewicz już tak. Poza tym, promocja skandalem funcjonuje zarówno w przypadku sztuki uważanej za "wysoką" jak i tej "niskiej". Promowano w ten sposób różne przedstawienia teatralne, wystawy artystyczne. 
Cytat:Tu przede wszystkim nie chodzi o człowieka, ale o to, jakie treści nowi autorzy mogą umieścić w Nowej Fantastyce i jakie treści czytelnik może przeczytać. Ale to jest zbyt abstrakcyjny temat dla człowieka, który widzę, że obeznany jest co najwyżej w tych wszystkich tweeterowych gównoburzach i od którego w temacie o cenzurze w Nowej Fantastyce musiałem się z bliżej nieokreślonego powodu dowiedzieć, że Trump zasługiwał na bana.
No przecież nikt Tobie stoi przed Tobą i pod groźbą pistoletu nie zmusza do czytania moich postów, więc nie rozumiem dlaczego niby musiałeś Duży uśmiech
To samo dotyczy NF  - nikt ich do niczego nie zmuszał a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo. Presja różnych środowisk z różnych stron to normalna rzecz w rzeczywistości publicznej. 
W ogóle to kogo rzeczywiście skasowano? Co to w ogóle znaczy? Twitter i Fejs to są w końcu prywatne firmy, mają w związku z tym pewne prawa. 

Cytat:O, siedzę nagle w bańce informacyjnej , zapewne z Dukajem i resztą? Domyślam się, że nie lewicowej, czyli - musi być, że to jakaś prawacka. Ewidentnie widzę, że mam do czynienia z żołnierzykiem ideologicznym jednej ze stron. Przecież to samo bym usłyszał od PiSowca, gdybym powiedział mu o stanie demokracji. "Panie, panikujesz pan, a ponadto siedzisz w tej swojej bańce informacyjnej tefałenów".
A to dobre, niedawno ktoś porównywał mnie do rasistów na tym forum a teraz jestem żołnierzykiem ideologicznym lewakówDuży uśmiech
Cytat:Zadałem konkretne pytanie. Nagle Ci się odechciało gdybać? Ciekawe dlaczego. 
A po co? Wolę komentować rzeczywistośćUśmiech
Cytat:Ale nie martw się, nie musisz próbować wybrnąć z niego, 
Nie próbuję z niczego wybrnąć, po prostu szukanie odpowiedzi na to "co by było, gdyby skasowali Golgotę" jest dla mnie bezwartościowe ponieważ nie posługuję się umiejętnością przewidywania alternatywnych wątków przyszłości. Ale może Ty mnie oświecisz?

Cytat:odpowiedź na nie i tak bije z Twoich postów. Przecież wiem, że zarówno dla lewaków jak i prawaków perspektywa zmienia się dynamicznie, w zależności od tego, która grupa robi co. Jakby katolicy wymusili zdjęcie z afiszy Golgoty, to razem z resztą słusznie byś się oburzał, że jedna grupa ludzi tylko przez własne oburzenie doprowadziła do cenzury treści, które nawet nie są niezgodne z prawem, ale jak już miałoby być odwrotnie to "o co chodzi, zasłużył sobie, a tak w ogóle to dostał darmową reklamę, powinien być jeszcze wdzięczny". 
Ja wiem, że Ty wiesz. To jest w zasadzie główny problem. Jesteś chyba jakimś jasnowidzem albo wróżbitą skoro już wiesz, co ja bym w takiej sytuacji pomyślał i że bym się oburzał albo nieoburzał mimo, że nawet ja sam tego nie wiem Duży uśmiech
Cytat:Żałosne.
Przykro mi, że nie posiadam zdolności jasnowidztwa, ale niestety jestem tylko nędznym człowiekiem, którego myślenie objawia się prostotą Mordimera, krótkowzrocznością,  odrealnieniem , lekkomyślnością i brakiem abstrakcyjności myślenia. Ale najbardziej mi szkoda tego jasnowidztwa Duży uśmiech
Odpowiedz
#22
Osiris napisał(a): No przecież nikt Tobie stoi przed Tobą i pod groźbą pistoletu nie zmusza do czytania moich postów, więc nie rozumiem dlaczego niby musiałeś
Jesteś niepoważny. Zdobyłem rzeczoną "informację", bo prowadziliśmy konwersację i przeczytałem skierowany do mnie post. Jeżeli jest dla Ciebie ta sytuacja nienormalna i zaskakująca, co zresztą widzę po "odczytywaniu" moich postów przez Ciebie, to nie pozostaje mi nic innego i zastosować się do tej nowej społecznej logiki.
Pozdrawiam.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#23
Roan Shiran napisał(a): Jesteś niepoważny. 
Trudno jest być poważnym, jeśli ktoś ogłasza "cancel culture" niemalże zagrożeniem istniejącej cywilizacji, nie podając ku temu przykładów i argumentów, jednocześnie określając rozmówcę krótkowzrocznym, lekkomyślnym czy odrealnionym tylko dlatego, że nie zauważa tej objawionej Prawdy. 

Cytat:Zdobyłem rzeczoną "informację", bo prowadziliśmy konwersację i przeczytałem skierowany do mnie post. Jeżeli jest dla Ciebie ta sytuacja nienormalna i zaskakująca, co zresztą widzę po "odczytywaniu" moich postów przez Ciebie, to nie pozostaje mi nic innego i zastosować się do tej nowej społecznej logiki.
Jeśli tak Ciebie boli to, że przeczytałeś informację o Trumpie, to nie wiem jak Ci pomóc. To jest dla Ciebie problem?

Cytat:Pozdrawiam.

Domyślam się, że nie otrzymam odpowiedzi na moje posty. Dziękuję za minusa Duży uśmiech
Odpowiedz
#24
Gdy tylko Adam zobaczył na drugim końcu korytarza Bartka poczuł zdenerwowanie. Bartek szedł jak zwykle krokiem samca Alfa, idealnie środkiem korytarza i zdawało się, że zajmuje ten korytarz w całości. Bartek próbował nie dawać po sobie poznać, jak bardzo niekomfortowa to sytuacja i liczył mimo wszystko, że jakoś zręcznie Bartka ominie. Niestety, mimo najszczerszych chęci potrącony jego ramieniem stracił równowagę i prawie upadł na ziemię. W końcu nie wytrzymał:
— Kurwa, jak leziesz?! Popchnąłeś mnie! – warknął.
— Co? Ja Cię potrąciłem? Słuchaj, opowiem Ci coś…

* * *

Mrok korytarza rozświetlały tylko wątłe knoty łojowych świec. Barthomeüsz jednak wiedział dobrze, kto zaraz wyłoni się z ciemności i był gotowy. Od czasu gdy ujrzał sen. Sen, w którym tacy jak on – Addamon mogli swobodnie chodzić po ulicy i domagali się swoich praw, poprzysiągł bogini Niezjebiozie, że nigdy nie doprowadzi do tego, by sen ten się ziścił. Całymi dniami ćwiczył swe ciało, umysł i ducha, by uczynić je doskonałymi. Szkolił się tak w walce wręcz, jak i w magii, aby nigdy nikt z nich nie mógł mu się przeciwstawić. Teraz, gdy jego ciało przypominało posągi wojowników ze świątyni, a rzucanie potężnych zaklęć zdawało się niczym wypowiedziane od niechcenia pozdrowienie – był gotów.

Barthomeüsz stał więc w oczekiwaniu. Spod kaptura spływały złote, szlachetne włosy zdradzające jego wysokie pochodzenie. Jednabny płaszcz naznaczony słowami bogimi kunsztownie układał się na muskularnej sylwetce. W końcu jego błękitne i głębokie oczy dojrzały groteskową sylwetkę Addamona.

Wróg zbliżał się pokracznym krokiem. Brudny i odrażający spoglądał swoimi kaprawymi oczkami, by w końcu dostrzec też Barthomeüsza. Obrzydliwa twarz Addamona wykrzywiła się w grymasie zwierzęcego strachu. Barthomeüsz poczuł cierpki zapach uryny. Obrzydzenie i słuszny gniew ogarnęły szlachetnego maga i wzmogły moc jego zaklęcia. Wyciągnął on dłonie w kierunku koszmarnej sylwetki.

Addamon został odrzucony w kierunku ściany. Dźwięk pękającego kręgosłupa był dla Barthomeüsza milszy niż najsłodsza muzyka. Maszkara osunęła się na podłogę. Przez krzywe i popsute zęby popłynęła krew. Czarownik wiedział, że jego wróg z pogruchotaną klatką piersiową umiera teraz w męczarniach nie mogąc złapać tchu. Kaprawe oczy patrzyły na niego z nienawiścią, on jednak rozkoszował się patrząc na przedśmiertne drgawki tego, któremu wydawało się, że może spełnić jego koszmarny sen.

* * *

I co? Rozumiesz tę historię? Nadal uważasz, że Cię popchnąłem?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#25
Roan Shiran napisał(a): Generalnie idea cenzury polega na tym, że ktoś w jakiś sposób wymusza na wydawcy nieukazywanie się pewnych treści. Np. bo ktoś się oburzył. To czyste barbarzyństwo, dzicz. I nie, cenzura nie musi polegać na wsadzaniu ludzi za kratki albo wydaniu bezpośredniego zakazu pisania. Bagatelizowanie tejże sprawy jest oznaką, łagodnie rzecz ujmując, naiwności i lekkomyślności.
A w jaki sposób ten wymusuciel wymusza? Jakie groźby stosował, na czym polega stosowana przez niego przemoc? Ktoś redakcji wybił cegłą okno, zagroził powieszeniem redaktora na suchej gałęzi, podpalił mu chociaż wycieraczkę, na którą uprzednio nasrał? Czy może zagroził tym, że nie będzie kupować czasopisma, a kto to widział, panie dzieju, żeby klient tak się szarogęsił? Takie myślenie to przykład tego, jak bardzo prawica nienawidzi wolnego rynku.

Iselin napisał(a): Czy Kasia Babis to Kiciputek?
Tak.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości