Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Za komuny było szczuplej
#81
lumberjack napisał(a): Najwięcej to sosów jem meksykańskich, gulaszy etc.
Sosów? Gotowych ze sklepu? Oczko
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#82
Lumberjack
Cytat:Dałbym sobie mocne 5/10 […] Jedzeniowo jest ok, aktywność fizyczna ok, brak jarania szlugów i rzadko alko.
A cholesterol w końcu sobie zbadałeś? Test Coopera robiłeś? A pompek to ile zrobisz?  Język
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
#83
lumberjack napisał(a): Jak się żre codziennie. Raz na tydzień do kaszy i warzyw jest git. Najwięcej to sosów jem meksykańskich, gulaszy etc.

To tak jak flaszka ze szwagrem raz na tydzień, zagryzana eko-marchewką jest git. Tragedii z tego nie będzie - ale zdrowym odżywianiem nazwać się jednak tego nie da Oczko
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#84
Dwa Litry Wody napisał(a): A cholesterol w końcu sobie zbadałeś?

Tak. Minimalnie ponad normę. Nie ma tragedii - ograniczyłem sery żółte. Za dużo tego żarłem.

I byłem u kardiologa, dokładnie przebadano mi serce na dwa sposoby - jest w idealnym, książkowym wręcz stanie.

Dwa Litry Wody napisał(a): Test Coopera robiłeś?

Nie. Na pewno nie mam kondycji biegacza. Ale mam dobrą wytrzymałość i siłę. Mogę cały dzień gładź napierdzielać tak jak Samuraj Jack wywija swoim mieczem Uśmiech

Dwa Litry Wody napisał(a): A pompek to ile zrobisz?

Dużo na pewno. Całe życie od studiów robiłem co drugi dzień po 200 pompek w przeróżnych seriach. Odkąd pojawiło się dziecko nie robiłem pompek, ale myślę, że cały czas byłoby w miarę git. Mięśnie non stop ćwiczone w robocie. Jak Boga kocham - jestem w dobrej formie Uśmiech Cały ja oprócz kręgosłupa.

Iselin napisał(a): Sosów? Gotowych ze sklepu?

Nie, sami se robimy. Będziesz w Radomiu, to zapraszam na degustację. Zobaczysz, zrobię taki sos, że aż Ci w pięty pójdzie Uśmiech

DziadBorowy napisał(a): To tak jak flaszka ze szwagrem raz na tydzień, zagryzana eko-marchewką jest git.

Nie dałbym rady - za cienki bolek jestem.

DziadBorowy napisał(a): Tragedii z tego nie będzie - ale zdrowym odżywianiem nazwać się jednak tego nie da

Mięso w diecie nie jest niezdrowe - wszystko zależy od rodzaju, typu i źródła mięsa.
Odpowiedz
#85
Lumberjack
Cytat:Tak. Minimalnie ponad normę. Nie ma tragedii - ograniczyłem sery żółte. Za dużo tego żarłem. I byłem u kardiologa, dokładnie przebadano mi serce na dwa sposoby - jest w idealnym, książkowym wręcz stanie.
Jestem pod wrażeniem. Serio. Pamiętam jak chyba z dwa lata temu, przy okazji innej "żywieniowej" dyskusji trułem ci dupę o kardiologu i cholesterolu i nigdy bym nie przypuszczał, że weźmiesz to sobie do serca. Wychodzi na to, że rozmowy na forach jednak jakichś sens mają... Oczko

Ps.
Co do pompek i testu Coopera, to warto sobie od czasu do czasu taki sprawdzian zrobić, choćby dlatego, że w kontekście oceny kondycji fizycznej wyniki tych prób są daleko bardziej miarodajne niż dywagacje oparte na BMI czy WHR.
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
#86
Ale zescie wzieli sie za diete Lumbera. Wezcie pod uwage ze chlop pracuje fizycznie i podczas tej pracy zuzywa wiecej kalorii jednego dnia niz wiekszosc z nas siedzacych w pracy biurowej przez tydzien. W zwiazku z tym mysle ze troche wiecej miesa mu akurat nie szkodzi.
Odpowiedz
#87
lumberjack napisał(a): Nie, sami se robimy. Będziesz w Radomiu, to zapraszam na degustację. Zobaczysz, zrobię taki sos, że aż Ci w pięty pójdzie
Przypomnę się Oczko
Adam M. napisał(a): W zwiazku z tym mysle ze troche wiecej miesa mu akurat nie szkodzi.
Miałam na myśli, że jest to mięso smażone Uśmiech
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#88
Dwa Litry Wody napisał(a): Pamiętam jak chyba z dwa lata temu, przy okazji innej "żywieniowej" dyskusji trułem ci dupę o kardiologu

Prywatnie u jakiegoś niby super dobrego. 3 stówy za godzinę wziął jebaniutki. EKG i USG serca.

Adam M. napisał(a): Ale zescie wzieli sie za diete Lumbera. Wezcie pod uwage ze chlop pracuje fizycznie i podczas tej pracy zuzywa wiecej kalorii jednego dnia niz wiekszosc z nas siedzacych w pracy biurowej przez tydzien. W zwiazku z tym mysle ze troche wiecej miesa mu akurat nie szkodzi.

O właśnie.

Dwa Litry Wody napisał(a): Wychodzi na to, że rozmowy na forach jednak jakichś sens mają...

Mi dużo daje to forum. Człowiek się nie odmóżdża i nabiera dystansu do wielu spraw.
Odpowiedz
#89
Niestety wygląda na to, że od technologii się nie odczepimy.  Smutny


https://www.codzienniefit.pl/2019/08/pol...enzja.html
„Ateizm to aroganckie przekonanie o tym, że cały Wszechświat nie został stworzony dla ludzi” M.Nugent
Odpowiedz
#90
Iselin napisał(a):
Adam M. napisał(a): W zwiazku z tym mysle ze troche wiecej miesa mu akurat nie szkodzi.
Miałam na myśli, że jest to mięso smażone Uśmiech

Aaaaaaaaaaa, o to chodzi. Lumber, przejdz na pieczone. My wogole nie smazymy i nie czuje zadnego braku, chociaz cale dziecinstwo i mlodosc jadlem smazone bo tak sie u nas w rodzinie jadlo. O owiele za duzo tluszczow zwierzecych ( ach ten smalczyk z cebulka, kaszanka z patelni, kotlety mielone podsmazane ) i smazenia a brak miesa gotowanego i ryb pieczonych / gotowanych. No ale czlowiek byl mlody, wszystko spalal i przetwarzal na energie seksualna. Uśmiech
Odpowiedz
#91
Iselin napisał(a): Przypomnę się

Spoko Uśmiech

Iselin napisał(a): Miałam na myśli, że jest to mięso smażone

Raz na parę dni to przecież nic strasznego.

Adam M. napisał(a): Aaaaaaaaaaa, o to chodzi. Lumber, przejdz na pieczone.

Nie przejdę Uśmiech Czasem dobrze zjeść coś smażonego. Pieczone w żaroodpornym naczyniu też jem. I z parowaru. I gotowane. Różnie jem. Nie smażę codziennie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości