Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dlaczego mężczyźni podrywają kobiety?
#21
dammy napisał(a): Zmęczony po tygodniu pracy miałem w zanadrzu parę rzeczy do zrobienia. Ale jak przeczytałem ten post-rekordowy jeśli chodzi o ilość bzdur jaki się zetknąłem na tym forum nie wytrzymałem. To poziom gdzieś pomiędzy wyrzygiem, a wysrywem. Sprzątanie po Stoiku niestety w dużej mierze padło na mnie.

PS. Widzę, że koledzy forumowicze też się włączyli poza zefciem, który był już tu wczoraj.

No i dzięki ci wielkie. Ze Stoikiem żeśmy się ścierali intensywnie dwa lata temu. W lipcu 2019 ogłosił swoje definitywne odejście (oraz, oczywiście, zwycięstwo). Przez ostatnie dwa lata chłop pracowicie zbierał swoje incelskie źródła, linki i argumenty. Zobaczymy, na jak długo mu tym razem starczy.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#22
Dammy dobry i dosc wyczerpujacy post ( jak na post na forum ), zerwalem ze swoja praktyka nieoceniania i dalem plusa. Stoik, niechec i to manifestowana do poznania argumentow opozycji to oprocz arogancji, w moich oczach blad.
Nie interesowaly mnie te zagadnienia na tyle zeby czytac prace naukowe na ten temat, ale twoje wnioski na podstawie moich osobistych doswiadczen sa calkowicie mylne. Oczywiscie osobiste doswiadczenia to minimalny wycinek doswiadczenia wynikajacego nawet z  jakichs badan, ale to tylko forum wiec pozwole sobie wlaczyc je do dyskusji
Muskulatura najlepszym predyktorem sukcesu rozrodczego??? Z jakiej paki, dziala odstraszajaco na wiekszosc kobiet niosac narcyzm w podtekscie.
Slabe cialo kobiece? Zebys sie nie zdziwil robiac np zapasy czy inne sztuki walki z kobietami, slabsza obrecz barkowa i gore ciala z powodzeniem zastepuja silniejsza obrecza biodrowa i nogami. Aha, zwykle wieksza niz u mezczyzn odpornosc na bol.
Przystosowanie kobiet do uleglosci i masochizmu? Moze niektorych jednostek, podobny procent prezentuje pewnosc siebie i agresje w zachowaniu, po prostu w przeszlosci wzorzec kulturowy zagluszal te uwarunkowania, a teraz wystepuja coraz wyrazniej.
Odpowiedz
#23
Stoik napisał(a):
Dragula napisał(a): Warto wspomniec, że część redpillowej nałki bierze się z analizy danych z tindera czy badoo - aplikacji gdzie ludzi poznaje się w zupelnie inny sposób niż w realu, dobierając się głównie na podstawie wyglądu, bo to jedyny dostępny w ogóle faktor.
https://www.theguardian.com/media-networ...chnosexual przedostatni punkt.
Jak to się odnosi do tego co napisałem? W przedstawionym eksperymencie działo się mniej więcej to samo - ludzi którzy nie zamienili nigdy ani słowa, postawiono znowu w sytuacji, gdzie liczy się jedynie pierwsze wrażenie. Kolejna sytuacja, która nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością.
Rozumiem, że randkowanie z samotnymi randomami jest popularne, ale nie jest jedynym, ani, moim zdaniem, najlepszym sposobem poznawania kobiet. Dużo łatwiej zbliżyć się do kogoś, kogo znasz choćby z jakichś sporadycznych kontaktów, albo nawet świeżo poznałeś, tyle, że w pozamatrymonialnych okolicznościach, bo uczestniczycie np w tym samym spływie kajakowym czy festiwalu muzycznym. To jest bardziej naturalne niż czyste randkowanie.

Jakież to incelskie cnoty (poza tą oczywistą) czynią z nich jednostki wybitne?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#24
lumberjack, bert, Adam M.
Dzięki.

bert04 napisał(a): No i dzięki ci wielkie. Ze Stoikiem żeśmy się ścierali intensywnie dwa lata temu. W lipcu 2019 ogłosił swoje definitywne odejście (oraz, oczywiście, zwycięstwo). Przez ostatnie dwa lata chłop pracowicie zbierał swoje incelskie źródła, linki i argumenty. Zobaczymy, na jak długo mu tym razem starczy.

Jak na dwa lata przygotowań to idzie mu wyjątkowo chujowo. Już teraz Stoikowi brakuje argumentów. Zamiast replikować wysyła sterty linków do anglojęzycznych stron, których sam nie rozumie.

Stoik napisał(a):
dammy napisał(a): Doroty Wyrwińskiej
Elizabeth McClintock
"Związek dwojga-psychoanaliza pary"
Życie jest krótkie, więc nie będę go marnował na czytanie elukubracji autorstwa kobiet i freudystów.

Najlepiej to jest czerpać byle jakie wiadomości z netu

Stoik napisał(a):
dammy napisał(a): Ogólnie problem preferencji seksualnej kobiet jest tak złożony, że do dziś nie ma konsensusu w tym temacie.
W środowiskach, w których się obracasz może i nie ma, natomiast w naukach o życiu jest. Zwięźle go przedstawił uż. Krak https://ateista.pl/showthread.php?pid=716854#pid716854

Przedstawiłem Ci argumentację powołując się na dwie publikacje w tym jedną cytując. Do tego doszły wyniki badań. Przedstawiłem wiele argumentów. Ty zamiast je zbić to odsyłasz do tekstu jednego z forumowiczów zjechanego zresztą przez moda Za Kotem. Mało, że to niepoważne to traktuję to jako brak argumentów. Daj coś od siebie.

Stoik napisał(a):
dammy napisał(a): Nie pisz bzdur. . Wiesz co to jest ekonomia seksualna? Jest to wartość kontaktów seksualnych przy nabywaniu dóbr materialnych i niematerialnych.
Wiem. Ty nie wiesz. https://doi.org/10.1207%2Fs15327957pspr0804_2

No to mówię sprawdzam. Twój post:
Stoik napisał(a): Nie dokonałoby się, bo mężczyźni nadal byliby bardziej napaleni na kobiety niż odwrotnie (teoria ekonomii seksualnej).

Widać jest, co pod terminem "ekonomia seksualna" rozumiesz. Więc biorę się za link:

"The sexual activities of different couples arę loosely interrelated by a marketplace, instead od being fully separator or private, and each couple's decisions maybe influenced by market conditions. Economic principles suggest that a price of sex will depend on supply and demand, competition among sellers, variations in produkt, collusion among sellers, and other factors."
(moje tłum.) „Aktywność seksualna różnych par jest swobodnie powiązana z działalnością rynkową, zamiast być w pełni rozdzielona czy prywatna, a na decyzje każdej pary mogą mieć wpływ warunki rynkowe. Zasady ekonomiczne sugerują, że cena seksu będzie zależeć od podaży i popytu, konkurencji między sprzedawcami, różnicy w produkcie, zmowie między sprzedawcami i innymi czynnikami"

Mało, że nie znasz znaczenia terminu, którym się posługujesz to jeszcze replikując wysyłasz link do strony anglojęzycznej, która tylko potwierdza to o czym pisałem. Czy Ty myślałeś, że jej sobie nie przetłumaczę? Po prostu podesłałeś linka do strony, której treści nie znałeś. Może skończ dyskusję w tym topicu i wstydu sobie oszczędź.

Co do reszty. Zamiast replik dostałem stertę stronek anglojęzycznych. Czy Ty sobie żarty stroisz? Tak się nie robi. Co byś pomyślał gdybyś zamiast repliki dostał to co ja od Ciebie dostałem. Odpowiedz po ludzku, podeprzyj się odpowiednimi cytatami ze stronek gdyż po numerze z ekonomią seksualną nie mam po prostu do Ciebie zaufania.
Odpowiedz
#25
Stoik napisał(a): Bo na razie wychodzi na to, że Ziemię opanują i uczynią sobie poddaną jednostki antyspołeczne, a wybitne (takie jak większość samozwańczych inceli) wyginą.
Zupełnie na to nie wychodzi. Od, przynajmniej, rewolucji neolitycznej, do całkiem niedawna mieliśmy okres sprzyjający aspołecznym superruchaczom. Stosunkowo dużo wojen, haremy, wysoki poziom przemocy. Stosowano nawet takie praktyki jak kastrowanie mężczyzn podległych. I co się przez ten czas stało? Niewiele. Nadal rodzi się mniej więcej tyle samo mężczyzn, co kobiet. Nadal monogamia jest najczęstszą strategią rozrodczą.

Obecnie wchodzimy w nowy okres, gdzie wojen i gwałtów jest mało. Mamy emancypację kobiet, alimenty, testy genetyczne, powszechną delegalizację poligamii itp. mechanizmy, które promują strategię monogamiczną nad rozsiewanie nasienia. Dlaczego teraz miałoby nastąpić to, co nie nastąpiło przez tysiące lat, mimo sprzyjających okoliczności?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#26
żeniec napisał(a): To może trzeba zacząć od początku. Jaka jest w ogóle teza?
Nie ma jednej, ale jeśli mam jakąś wybrać, to niech będzie ta z dołu posta (żeńca). Uczepiliście się tej barczystości jak rzep ogona ZaKotem, choć to był tylko przypis.
żeniec napisał(a): Większość samozwańczych inceli to jednostki wybitne?
Nie znasz się na żartach (a dystans jest potrzebny, bo poruszane tematy są na ogół smutne). Wpierw chciałem napisać "takie jak ja", może wtedy zamiar byłby oczywistszy.
żeniec napisał(a): Czemu Ziemię mają opanować jednostki antyspołeczne? Przeceniasz swoje znaleziska. Zresztą jednostki antyspołeczne nie żyją w próżni. Najprawdopodobniej istnieje jakiś odsetek antyspołeczników, powyżej którego społeczeństwo zaczyna tak źle funkcjonować, że bycie społecznikiem zaczyna być wygrywającą strategią.
Temu mają, że skoro zaburzenia osobowości wiązki B są dziedziczne, homogamiczne i zwiększające dostosowanie, to będzie ich coraz więcej. Masz rację, że nie musi to być stan permanentny, ale marna z tego pociecha, że socjopaci doprowadzą nas na skraj zapaści cywilizacyjnej i dopiero potem inni będą musieli posprzątać bałagan. Lepsza profilaktyka niż leczenie, a ją można osiągnąć na dwa sposoby, albo dławiąc ich konkurencją, czyli równoważąc reprodukcyjny output (prawie) każdego faceta absolutną monogamią, albo eugenicznie. Szkoda tylko, że obie te opcje uchodzą za moralnie niedopuszczalne (pierwsza, bo Gilead, druga, bo III Rzesza).

bert04 napisał(a): Przez ostatnie dwa lata chłop pracowicie zbierał swoje incelskie źródła, linki i argumenty.
Dziwnie piszesz "naukowe".

Dragula napisał(a): Jak to się odnosi do tego co napisałem? W przedstawionym eksperymencie działo się mniej więcej to samo - ludzi którzy nie zamienili nigdy ani słowa, postawiono znowu w sytuacji, gdzie liczy się jedynie pierwsze wrażenie. Kolejna sytuacja, która nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością.
Rozumiem, że randkowanie z samotnymi randomami jest popularne, ale nie jest jedynym, ani, moim zdaniem, najlepszym sposobem poznawania kobiet. Dużo łatwiej zbliżyć się do kogoś, kogo znasz choćby z jakichś sporadycznych kontaktów, albo nawet świeżo poznałeś, tyle, że w pozamatrymonialnych okolicznościach, bo uczestniczycie np w tym samym spływie kajakowym czy festiwalu muzycznym. To jest bardziej naturalne niż czyste randkowanie.
Przykro mi (ze wzgląd na samego siebie, nie twoje bycie w błędzie), ale nie ma w "prawdziwym życiu" takiej sytuacji, w której mający duże problemy z online i speed-datingiem oczarowałby kogoś poza nimi na podstawie wspólnych zainteresowań. Ani poglądów, poczucia humoru, pewności siebie, intelektu itp. superlatyw, których wymienianie jest krzywdzące dla urodziwych inaczej, bo jeśli rzekomo da się nadrobić braki na tym polu czym innym to jedyny wniosek dla pozostających samemu może być taki, że są nudziarzami, bigotami, sztywniakami i zlęknionymi tępakami. Iluzja, że jest to możliwe po lepszym poznaniu kogoś bierze się z efektu samej ekspozycji.

zefciu napisał(a): Nadal rodzi się mniej więcej tyle samo mężczyzn, co kobiet.
Mam bojowe zadanie dla dammy'ego, Adama M. i innych, którym nie odpisuję - spróbujcie odpowiedzieć dlaczego. Skąd się bierze ten podział 50/50, zamiast np. 67/33. To nie tak, że żeby dostąpić zaszczytu rozmowy ze Stoikiem trzeba wykonywać arbitralne polecenia, ale ta zagadka jest dość elementarna. Nie lubię dyskusji polegających na edukowaniu drugiej strony, bo nauczyciel ze mnie żaden (klątwa wiedzy). Odpowiadając udowodnicie, że potraficie myśleć ewolucyjnie, jesteście dokształceni, albo przynajmniej umiecie wyszukiwać informacje.
Odpowiedz
#27
Stoik napisał(a): Temu mają, że skoro zaburzenia osobowości wiązki B są dziedziczne, homogamiczne i zwiększające dostosowanie, to będzie ich coraz więcej.
Ale nie rozumiem, co postulujesz. Czy uważasz, że zwiększenie dostosowania jest obecnie większe, niż w neolicie? Czy mniejsze? Bo jeśli mniejsze, to jak wyjaśnisz, że owe straszne „wiązki B” jeszcze nie opanowały ludzkości, a wręcz przeciwnie – osobniki innych typów wybijają się na niepodległość.
Cytat:Masz rację, że nie musi to być stan permanentny, ale marna z tego pociecha, że socjopaci doprowadzą nas na skraj zapaści cywilizacyjnej i dopiero potem inni będą musieli posprzątać bałagan.

Lepsza profilaktyka niż leczenie, a ją można osiągnąć na dwa sposoby, albo dławiąc ich konkurencją, czyli równoważąc reprodukcyjny output (prawie) każdego faceta absolutną monogamią, albo eugenicznie. Szkoda tylko, że obie te opcje uchodzą za moralnie niedopuszczalne (pierwsza, bo Gilead, druga, bo III Rzesza)
Ale to jest zupełnie bez sensu. Gilead i III Rzesza – to jest właśnie próba siłowego uwstecznienia społeczeństwa do wzorców patriarchalnych. Takich właśnie wzorców, w których strategie rozrodcze oparte do rozsiewanie spermy są promowane. Więc w jaki sposób te strategie mają nas ochronić przed tymi, których promują.

Ograniczeniem przewagi „wiązki B” jest właśnie „lewactwo” – gnojenie za zbyt nachalne seksualne awanse, wymuszanie płacenia alimentów, legalność antykoncepcji etc.

Cytat:Mam bojowe zadanie dla dammy'ego, Adama M. i innych, którym nie odpisuję - spróbujcie odpowiedzieć dlaczego. Skąd się bierze ten podział 50/50, zamiast np. 67/33.
Mechanizm jest dobrze znany. W społeczności, w której mamy przewagę jednej płci, druga z płci jest promowana. Opłaca się płodzić więcej osobników tej płci, żeby mieć więcej wnuków. No chyba że gatunek wyewoluował tak, że optymalną strategią jest poliandria/poligynia. Ale to nigdy u ludzi nie nastąpiło.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#28
zefciu napisał(a): Ale nie rozumiem, co postulujesz. Czy uważasz, że zwiększenie dostosowania jest obecnie większe, niż w neolicie? Czy mniejsze? Bo jeśli mniejsze, to jak wyjaśnisz, że owe straszne „wiązki B” jeszcze nie opanowały ludzkości, a wręcz przeciwnie – osobniki innych typów wybijają się na niepodległość.
Przypuszczam, że póki co mniejsze, ale jesteśmy na torze do zrównania. Wyjaśnię to tak, że między neolitem a 2021 było coś zupełnie innego niż obecne hook-up culture.
zefciu napisał(a): Ale to jest zupełnie bez sensu. Gilead i III Rzesza – to jest właśnie próba siłowego uwstecznienia społeczeństwa do wzorców patriarchalnych. Takich właśnie wzorców, w których strategie rozrodcze oparte do rozsiewanie spermy są promowane. Więc w jaki sposób te strategie mają nas ochronić przed tymi, których promują.
"Opowieści podręcznej" nie czytałem/oglądałem, ale z tego co wiem to w Reichu było coś takiego jak Kinder, Küche, Kirche.
zefciu napisał(a): Ograniczeniem przewagi „wiązki B” jest właśnie „lewactwo” – gnojenie za zbyt nachalne seksualne awanse, wymuszanie płacenia alimentów, legalność antykoncepcji etc.
W praktyce rzecz jasna jest to gnojenie jakichkolwiek awansów inicjowanych przez nieatrakcyjnych mężczyzn, a legalność antykoncepcji, która stworzyła cały ten bajzel pozostawię bez komentarza.
zefciu napisał(a): Mechanizm jest dobrze znany. W społeczności, w której mamy przewagę jednej płci, druga z płci jest promowana. Opłaca się płodzić więcej osobników tej płci, żeby mieć więcej wnuków. No chyba że gatunek wyewoluował tak, że optymalną strategią jest poliandria/poligynia. Ale to nigdy u ludzi nie nastąpiło.
Dobrze. Zastanawiające, czemu rozumiesz to, a zachowujesz jakbyś nie rozumiał, że incelstwo (w tym nieobciążonym znaczeniu) i dobór nakierowany na psycholstwo są bękartami lat 60. Może to makiawelizm a nie kretynizm, tylko nie wiem co możesz na tym ugrać, bo nie jesteś ani kobietą, ani superruchaczem.
Odpowiedz
#29
Stoik napisał(a):
bert04 napisał(a): Przez ostatnie dwa lata chłop pracowicie zbierał swoje incelskie źródła, linki i argumenty.
Dziwnie piszesz "naukowe".

Musiałeś się przewidzieć, chciałem napisać "chujowe" a wyszedł eufemizm.


Cytat:Mam bojowe zadanie dla dammy'ego, Adama M. i innych, którym nie odpisuję - spróbujcie odpowiedzieć dlaczego. Skąd się bierze ten podział 50/50, zamiast np. 67/33.

Bo aborcja selektywna wymaga pewnego minimalnego rozwoju technicznego, w połączeniu z zacofaniem kulturalnym. Największa dysproporcja jest w Chinach (54,8/45,2) potem w Indiach (52,8/47,2). A w innych krajach Afryki, gdzie tej techniki nie ma, to tradycyjnie, dziewczynki się zostawia na sawannie, spuszcza koszykiem w wodzie lub zakopuje. Czasem żywcem, czasem nie, jak to bywa. Jednakże nawet w Chinach nawet w czasach najostrzejszej polityki jednodziecięcej nie zbliżono się do proporcji 2/1. Widocznie biologia jest silniejsza, niż kultura patriarchatu.

<1> http://www.strassenkinderreport.de/index...&user_name= Artykuł z 2012 roku, więc może być trochę stary, ale sprawdzałem w innych źródłach i było podobnie.

Cytat:To nie tak, że żeby dostąpić zaszczytu rozmowy ze Stoikiem trzeba wykonywać arbitralne polecenia, ale ta zagadka jest dość elementarna. Nie lubię dyskusji polegających na edukowaniu drugiej strony, bo nauczyciel ze mnie żaden (klątwa wiedzy). Odpowiadając udowodnicie, że potraficie myśleć ewolucyjnie, jesteście dokształceni, albo przynajmniej umiecie wyszukiwać informacje.

Może masz błędne wrażenie, że ktoś tutaj ma ochotę z Tobą dyskutować. Nie, takie tematy mają te same racje bytu, jak rozmowy z płaskoziemcami, ultra-kreacjonistami, dżihadystami czy satanistami. Jedynym powodem podejmowania tematów jest szkodliwość tego typu memów. Dyskutować to sobie chętnie mogę w tematach religijnych, historycznych czy filozoficznych. Ten temat jest raczej z gatunku "Nie chcem ale muszem".


Stoik napisał(a): Przypuszczam, że póki co mniejsze, ale jesteśmy na torze do zrównania. Wyjaśnię to tak, że między neolitem a 2021 było coś zupełnie innego niż obecne hook-up culture.

Cytuję:
"Od, przynajmniej, rewolucji neolitycznej, do całkiem niedawna mieliśmy okres sprzyjający aspołecznym superruchaczom. Stosunkowo dużo wojen, haremy, wysoki poziom przemocy. Stosowano nawet takie praktyki jak kastrowanie mężczyzn podległych. I co się przez ten czas stało? Niewiele. Nadal rodzi się mniej więcej tyle samo mężczyzn, co kobiet. Nadal monogamia jest najczęstszą strategią rozrodczą."
Koniec cytatu. Powyższy opis tak pobieżnie patrząc nie jest "hook-up-culture", więc albo wyjaśniasz zefciowi, że ma rację, albo zapomniałeś napisać, o co Ci biegało.

Cytat:
zefciu napisał(a): Ale to jest zupełnie bez sensu. Gilead i III Rzesza – to jest właśnie próba siłowego uwstecznienia społeczeństwa do wzorców patriarchalnych. Takich właśnie wzorców, w których strategie rozrodcze oparte do rozsiewanie spermy są promowane. Więc w jaki sposób te strategie mają nas ochronić przed tymi, których promują.
"Opowieści podręcznej" nie czytałem/oglądałem, ale z tego co wiem to w Reichu było coś takiego jak Kinder, Küche, Kirche.

Gdybyś się wgłębił, zobaczyłbyś, że "3 razy K" nastąpiło po latach 20-stych, które pod względem wyuzdania już szły w kierunku lat 60-tych. Antykoncepcji jeszcze nie było, ale aborcja już na tyle opanowana, że starczała jako substytut. I podczas gdy w Warszawie kobiety szły do lekarza w celu przywróceniu dziewictwa, w Berlinie pozbywały się kolejnego dziecka, żeby nie zostać przykute do tych trzech K. Nie bez powodu Adolf w Niemczech aborcji zakazał.

Cytat:W praktyce rzecz jasna jest to gnojenie jakichkolwiek awansów inicjowanych przez nieatrakcyjnych mężczyzn, a legalność antykoncepcji, która stworzyła cały ten bajzel pozostawię bez komentarza.

No więc stawiasz tezy o latach 60-tych a nie chcesz ich komentować? Nie mogę tego traktować inaczej niż ucieczki od dyskusji. Zaś co do "awansów" to gnojone są tak te inicjowane przez mężczyzn atrakcyjnych fizycznie jak i materialnie/statusowo. Być może jest jakaś różnica, ale mi umyka.

Cytat:Dobrze. Zastanawiające, czemu rozumiesz to, a zachowujesz jakbyś nie rozumiał, że incelstwo (w tym nieobciążonym znaczeniu) i dobór nakierowany na psycholstwo są bękartami lat 60.

Każda akcja wywołuje reakcję, stara prawda fizyki jak i psychologii społecznej. Wahadło społecznych nastrojów przesadza raz w rewolucji obyczajowej, potem w "kotrrewolucji", żeby znowu wychylić się w kierunku poprawności politycznej a następnie w kierunku incelstwa. Podobnie jest w polityce, kwestii Unii Europejskiej, rasizm, dżenderyzm, praktycznie każdy temat. Incelstwo, obciążone i nieobciążone, jest normalnym wahaniem w kierunku ekstremy. Już samo to, że większość memów incelstwa jest traktowane przez większość społeczeństwa jako ekstremę pokazuje, że poszliśmy dalej niż w latach 60-tych. Ale świat wyszedł z równowagi dużo wcześniej. Wszyscy jesteśmy bękartami I i II WS. Lata 60-te to tylko ich pokłosie.

Cytat:Może to makiawelizm a nie kretynizm, tylko nie wiem co możesz na tym ugrać, bo nie jesteś ani kobietą, ani superruchaczem.

Ty też nie, więc o co chodzi?
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#30
Stoik napisał(a): Nie ma jednej, ale jeśli mam jakąś wybrać, to niech będzie ta z dołu posta (żeńca).
Że incele to wybitne jednostki, czy że kroczymy ku społeczeństwu psychopatów?

Stoik napisał(a): Uczepiliście się tej barczystości jak rzep ogona ZaKotem, choć to był tylko przypis.
Bo coś ilustruje. Masz papery na jakieś śladowe korelacje, a ogłaszasz pozamiatanie dyskusji i koniec świata.

Stoik napisał(a): Nie znasz się na żartach (a dystans jest potrzebny, bo poruszane tematy są na ogół smutne). Wpierw chciałem napisać "takie jak ja", może wtedy zamiar byłby oczywistszy.
Znam prawo Poe'go i potrafię sięgnąć pamięcią 2 lata wstecz. Nie wiem, jak u innych, ale u mnie benefit of the doubt został wyczerpany i się nie zregenerował.

Stoik napisał(a): Temu mają, że skoro zaburzenia osobowości wiązki B są dziedziczne, homogamiczne i zwiększające dostosowanie, to będzie ich coraz więcej.
Nie w nieskończoność.

Stoik napisał(a): Masz rację, że nie musi to być stan permanentny, ale marna z tego pociecha, że socjopaci doprowadzą nas na skraj zapaści cywilizacyjnej i dopiero potem inni będą musieli posprzątać bałagan.
I dlaczegóż zaraz miałaby nastąpić zapaść cywilizacyjna? W społeczeństwie samych uczciwych ludzi i nie 100% wykrywalności kradzieży bycie złodziejem jest korzystne, więc złodziei będzie coraz więcej, ale do punktu nasycenia. Ten punkt nasycenia to nie skraj zapaści.

Czy masz jakiś inny argument poza słabymi tendencjami (papery, które przedstawiłeś) i czarnowidztwem?

Stoik napisał(a): Lepsza profilaktyka niż leczenie, a ją można osiągnąć na dwa sposoby, albo dławiąc ich konkurencją, czyli równoważąc reprodukcyjny output (prawie) każdego faceta absolutną monogamią, albo eugenicznie. Szkoda tylko, że obie te opcje uchodzą za moralnie niedopuszczalne (pierwsza, bo Gilead, druga, bo III Rzesza).
To wygląda jak leczenie, ja wiem, przeziębienia(?) dżumą. Jeżeli powyższą sytuację opisałeś jako dochodzenie do skraju przepaści, no to tutaj
masz po prostu skok na główkę w tę przepaść, bo to oddanie lejców psychopatom walkowerem.
Odpowiedz
#31
Stoik napisał(a): Wyjaśnię to tak, że między neolitem a 2021 było coś zupełnie innego niż obecne hook-up culture.
Ależ oczywiście. Tragedią hook-up-culture jest to, że dziewczyna, z którą zapragniesz się ustatkować będzie, być może, miała jakieś doświadczenia seksualne z jakimś supersamcem. Więc możesz mieć kompleksy, że mu nie dorównujesz w wyrze, ale i tak, to Ty będziesz ojcem jej dzieci. Natomiast w nieskrępowanym niczym patriarchacie ten supersamiec uciąłby Ci jaja i kazał opiekować się tą dziewczyną i spłodzonymi przez siebie dzieciakami.

Więc tak – masz rację. Różnice istnieją.
Cytat:W praktyce rzecz jasna jest to gnojenie jakichkolwiek awansów inicjowanych przez nieatrakcyjnych mężczyzn
Ech te incelskie dogmaciki
[Obrazek: 97f.jpg]
Cytat:, a legalność antykoncepcji, która stworzyła cały ten bajzel pozostawię bez komentarza
No proszę. Dwa lata zbierałeś te cytaty i już Ci brakuje komentarza.
Cytat:Dobrze. Zastanawiające, czemu rozumiesz to, a zachowujesz jakbyś nie rozumiał, że incelstwo (w tym nieobciążonym znaczeniu) i dobór nakierowany na psycholstwo są bękartami lat 60.
Może dlatego, że tego nie uzasadniłeś.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#32
żeniec napisał(a): Że incele to wybitne jednostki, czy że kroczymy ku społeczeństwu psychopatów?
To drugie, ale że podzbiór wybitnych jednostek w zbiorze inceli jest skazany na zatracenie to już nie dowcip.
żeniec napisał(a): Znam prawo Poe'go i potrafię sięgnąć pamięcią 2 lata wstecz. Nie wiem, jak u innych, ale u mnie benefit of the doubt został wyczerpany i się nie zregenerował.
Zanim wróciłem to sobie odświeżyłem ten temat i nadal mam w pamięci krótkotrwałej to jak się zacietrzewiłeś przy kwestii kobiecego IQ. Przerosło cię nawet odejmowanie, jeśli nie zescrollowanie do wykresu pokazującego ciekawszą różnicę 1/3sd, nie wspominając manipulanckiego powrotu do niefortunnego sformułowania (miażdżąca większość) w odpowiedzi na... Swoje własne (mniej inteligentne).
A morał z tego taki, żeby nie wypominać błędów "młodości", bo na każdy mój przypada kilka cudzych. Kmat pod wymianą zdań o mikrochimeryzmie też dokonał paru odkryć na miarę medalu Fieldsa i nagrody Nobla (nasienie składa się w 100% z plemników), jak się teraz przyłączy to pewnie będzie równie wesoło. Uśmiech
żeniec napisał(a): I dlaczegóż zaraz miałaby nastąpić zapaść cywilizacyjna? W społeczeństwie samych uczciwych ludzi i nie 100% wykrywalności kradzieży bycie złodziejem jest korzystne, więc złodziei będzie coraz więcej, ale do punktu nasycenia. Ten punkt nasycenia to nie skraj zapaści.

Czy masz jakiś inny argument poza słabymi tendencjami (papery, które przedstawiłeś) i czarnowidztwem?
Mam. Ogólnie to cywilizacja powstała jako skutek uboczny prób zaimponowania kobiecie - mężczyźni prześcigali się w coraz to nowszych pomysłach żeby zaruchać (świadomie lub nie). Papieren ci się nie podobają, to niech za cytację posłuży "Umysł w zalotach" Millera jako całość. Mając to na uwadze nie dziwota, że jej rozpad też jest zależny od szeroko pojętych stosunków płciowych, a dokładniej w taki sposób, że upada kiedy te stosunki nie są odgórnie (religia, prawo, tabu, ostracyzm) reglamentowane ("Seks i kultura" Unwina). Bóg umarł, rozwody i zdrady są legalne, ostatnie tabu do pedofilia, a ostracyzm spotyka tych, którzy kurewstwo wytykają palcami, nie odwrotnie. Nie trzeba Nostradamusa by przewidzieć do czego to doprowadzi.

zefciu napisał(a): Ależ oczywiście. Tragedią hook-up-culture jest to, że dziewczyna, z którą zapragniesz się ustatkować będzie, być może, miała jakieś doświadczenia seksualne z jakimś supersamcem. Więc możesz mieć kompleksy, że mu nie dorównujesz w wyrze, ale i tak, to Ty będziesz ojcem jej dzieci.
Ojcem jej dzieci z poprzedniego związku co najwyżej. Mowa tu zarówno o samotnych matkach jak i telegonii.
zefciu napisał(a): Ech te incelskie dogmaciki
Ech, te incelskie fakty.
zefciu napisał(a): No proszę. Dwa lata zbierałeś te cytaty i już Ci brakuje komentarza.
Cytat:Dobrze. Zastanawiające, czemu rozumiesz to, a zachowujesz jakbyś nie rozumiał, że incelstwo (w tym nieobciążonym znaczeniu) i dobór nakierowany na psycholstwo są bękartami lat 60.
Może dlatego, że tego nie uzasadniłeś.
Dwa lata, a jeszcze nie załapałeś, że wyzwolenie seksualne jest lustrzanym odbiciem wolnego rynku i jego stratyfikacji. Może to wynika z tego, że będąc programistą 15k nie wierzysz, że to drugie powoduje trzecie, a jeśli już to jest to zjawisko pozytywne lub obojętne.
Odpowiedz
#33
Stoik napisał(a): To drugie, ale że podzbiór wybitnych jednostek w zbiorze inceli jest skazany na zatracenie to już nie dowcip.
Słabszym dowcipem jest to, że samozwańczo wybitnym incelom należy się kopulowanie i płodzenie z kim chcą.

Stoik napisał(a): Zanim wróciłem to sobie odświeżyłem ten temat i nadal mam w pamięci krótkotrwałej to jak się zacietrzewiłeś przy kwestii kobiecego IQ. Przerosło cię nawet odejmowanie, jeśli nie zescrollowanie do wykresu pokazującego ciekawszą różnicę 1/3sd, nie wspominając manipulanckiego powrotu do niefortunnego sformułowania (miażdżąca większość) w odpowiedzi na... Swoje własne (mniej inteligentne).
Jak chcesz do tego wrócić, to wróć, zacytuj, wykaż że tak jest, a nie pitolisz coś w innym wątku. Miała być nowa jakość i oranie faktami, a jest po staremu.

Stoik napisał(a): A morał z tego taki, żeby nie wypominać błędów "młodości", bo na każdy mój przypada kilka cudzych.
Trzeba wypominać błędy "młodości" jeśli ktoś ich najwyraźniej nie pamięta i niczego się z nich nie nauczył.

Stoik napisał(a): Mam. Ogólnie to cywilizacja powstała jako skutek uboczny prób zaimponowania kobiecie - mężczyźni prześcigali się w coraz to nowszych pomysłach żeby zaruchać (świadomie lub nie).
Aha.

Stoik napisał(a): Papieren ci się nie podobają
Podobają. Nieuprawnione wnioski mi się nie podobają.

Stoik napisał(a): to niech za cytację posłuży "Umysł w zalotach" Millera jako całość.
No i jakie tam dowody są na to, że cywilizacja to skutek uboczny chęci zaruchania?

Stoik napisał(a): Mając to na uwadze nie dziwota, że jej rozpad też jest zależny od szeroko pojętych stosunków płciowych, a dokładniej w taki sposób, że upada kiedy te stosunki nie są odgórnie (religia, prawo, tabu, ostracyzm) reglamentowane ("Seks i kultura" Unwina). Bóg umarł, rozwody i zdrady są legalne, ostatnie tabu do pedofilia, a ostracyzm spotyka tych, którzy kurewstwo wytykają palcami, nie odwrotnie. Nie trzeba Nostradamusa by przewidzieć do czego to doprowadzi.
Do czego doprowadzi? Jakieś chociaż symptomy tego upadku?
Odpowiedz
#34
żeniec napisał(a): Słabszym dowcipem jest to, że samozwańczo wybitnym incelom należy się kopulowanie i płodzenie z kim chcą.
Nie z kim chcą, jestem zwolennikiem aranżowanych małżeństw. Poza tym owszem, należy jak psu buda.
żeniec napisał(a): No i jakie tam dowody są na to, że cywilizacja to skutek uboczny chęci zaruchania?
Dobre.
żeniec napisał(a): Do czego doprowadzi? Jakieś chociaż symptomy tego upadku?
Względne zubożenie i biologiczne wymieranie.

Przeoczyłem końcówkę poprzedniego:
żeniec napisał(a): To wygląda jak leczenie, ja wiem, przeziębienia(?) dżumą. Jeżeli powyższą sytuację opisałeś jako dochodzenie do skraju przepaści, no to tutaj
masz po prostu skok na główkę w tę przepaść, bo to oddanie lejców psychopatom walkowerem.
Jest dokładnie odwrotnie, ale że dla was psychopaci to ludzie chcący założyć normalne rodziny może się wydawać inaczej. Walka z doborem płciowym jest takim samym obowiązkiem człowieka rozumnego co naturalnym. Patriarchat to penicylina, a feminizm bakteria.
Odpowiedz
#35
Stoik napisał(a): Nie z kim chcą, jestem zwolennikiem aranżowanych małżeństw. Poza tym owszem, należy jak psu buda.
Trzeba było od tego zacząć, że teza jest taka, że Stoikowi należy się ruchanie z kim chce Duży uśmiech

Stoik napisał(a): Dobre.
No to spoko, wygrałeś i przekonałeś wszystkich.

Stoik napisał(a): Względne zubożenie i biologiczne wymieranie.
Żeby jeszcze pilaster był wiarygodnym źródłem. Czasami potrafi coś policzyć, ale to akurat jeden z tych esejów, gdzie przez połowę coś liczy a przez połowę, wg własnych słów, "filozuje".
Tak, czy inaczej, od tamtego eseju zmienił narrację - przeczytaj sobie jego serie o psychohistorii. Naturalna kolej rzeczy, wyhamowywanie wzrostu jest oczekiwane. Natomiast skąd to biologiczne wymieranie wziąłeś, to nie wiem.

Stoik napisał(a): Jest dokładnie odwrotnie, ale że dla was psychopaci to ludzie chcący założyć normalne rodziny może się wydawać inaczej. Walka z doborem płciowym jest takim samym obowiązkiem człowieka rozumnego co naturalnym. Patriarchat to penicylina, a feminizm bakteria.
Nie, psychopatami są dla nas ludzie, którzy uważają, że należy im się niewolnica do rozpłodu, jak za starych dobrych czasów, w których byliby na dole ówczesnej hierarchii i żadne aranżowane małżeństwa by im nie pomogły.
Odpowiedz
#36
żeniec napisał(a): Trzeba było od tego zacząć, że teza jest taka, że Stoikowi należy się ruchanie z kim chce Duży uśmiech
Trzeba było od tego zacząć, że żeniec zgrywa arbitra faktów, a realnie ma ból dupy, bo ktoś chce odebrać kobiecinom ich "prawo" do sypiania z elementem Duży uśmiech Co swoją drogą prowadzi do paradoksów, bo jeśli nic nie należy się nikomu, to co w tym złego, że gdzieniegdzie stosunki homoseksualne są karane śmiercią? Niech żyją w celibacie, to żadna niedogodność.
żeniec napisał(a): No to spoko, wygrałeś i przekonałeś wszystkich.
Z wami się nie da.
żeniec napisał(a): Żeby jeszcze pilaster był wiarygodnym źródłem. Czasami potrafi coś policzyć, ale to akurat jeden z tych esejów, gdzie przez połowę coś liczy a przez połowę, wg własnych słów, "filozuje".
Tak, czy inaczej, od tamtego eseju zmienił narrację - przeczytaj sobie jego serie o psychohistorii. Naturalna kolej rzeczy, wyhamowywanie wzrostu jest oczekiwane. Natomiast skąd to biologiczne wymieranie wziąłeś, to nie wiem.
Dobrze ulokował zjawisko i przyczynę, tyle wystarczy. Sam się z filozowaniem nie zgadzam, bo nic nie da, że pierwsze pokolenie '68 zejdzie jeśli w XYZ nie widać zmian (chyba że na gorsze). A wymieranie wziąłem z demografii.
żeniec napisał(a): Nie, psychopatami są dla nas ludzie, którzy uważają, że należy im się niewolnica do rozpłodu, jak za starych dobrych czasów, w których byliby na dole ówczesnej hierarchii i żadne aranżowane małżeństwa by im nie pomogły.
Tak napisali na oświeconym centrystycznym memie z politycznego kompasu, więc niewątpliwie tak właśnie by było.
Odpowiedz
#37
Stoik napisał(a): Trzeba było od tego zacząć, że żeniec zgrywa arbitra faktów, a realnie ma ból dupy, bo ktoś chce odebrać kobiecinom ich "prawo" do sypiania z elementem Duży uśmiech
Skąd to wyciągnąłeś, to nie wiem. Podobnie jak ostatnio mam dziwną mieszaninę rozbawienia i przerażenia. I obrzydzenia trochę też.

Stoik napisał(a): Co swoją drogą prowadzi do paradoksów, bo jeśli nic nie należy się nikomu, to co w tym złego, że gdzieniegdzie stosunki homoseksualne są karane śmiercią? Niech żyją w celibacie, to żadna niedogodność.
To bardzo proste, ja z "nic nie należy się nikomu" wyciągam wolność jednostki, a Ty nie masz problemu z powszechnym zamordyzmem.

Stoik napisał(a): Z wami się nie da.
No bez powalających argumentów i dowodów na powalające tezy - nie da.

Stoik napisał(a): Dobrze ulokował zjawisko i przyczynę, tyle wystarczy.
Jak pasuje pod tezę, to pewnie wystarczy. Kij, że i tak sam autor zmienił zdanie. EDIT: https://blogpilastra.wordpress.com/2020/...zony-smok/ Oczko

Stoik napisał(a): A wymieranie wziąłem z demografii.
I co z tą demografią? Gdzie widzisz wymieranie?

Stoik napisał(a): Tak napisali na oświeconym centrystycznym memie z politycznego kompasu, więc niewątpliwie tak właśnie by było.
Chcesz rozwalać obecny ład społeczny i przywrócić niewolnictwo - wypadałoby wykazać chociaż, że faktycznie jest to remedium na Twój problem. A Ty znowu wybierasz pyskówkę. Twój wybór chłopie.
Odpowiedz
#38
żeniec napisał(a): I co z tą demografią? Gdzie widzisz wymieranie?
W tegorocznym The World Factbook.
żeniec napisał(a): Chcesz rozwalać obecny ład społeczny i przywrócić niewolnictwo - wypadałoby wykazać chociaż, że faktycznie jest to remedium na Twój problem. A Ty znowu wybierasz pyskówkę. Twój wybór chłopie.
Co tu jest do wykazywania? Miałbym żonę z przydziału, nie byłoby kuriozalnych praw co do oksymoronu jakim jest gwałt małżeński, więc nie byłbym incelem.
Nawet najdurniejsze feministki, z którymi się kłóciłem nie miały z tym problemu, tylko odsądzały od czci i wiary. Zupełnie jak teraz, tylko ty jeszcze mieszasz to z twierdzeniem, że byłoby to nieskuteczne. Niby w jaki sposób?
Odpowiedz
#39
Generalnie tak sobie czytam ten wątek i nie mogę zrozumieć o czym wy w ogóle mówicie. A Stoika to już w szczególności nie rozumiem
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
#40
Wpierw sobie poczytaj mój poprzedni i jedyny temat, będzie łatwiej.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości