Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Drożyzna
#21
Dzisiej byłem na giełdzie rolnej, targu i w biedrze.

Brzoskwinie:

giełda 10zł/5kg czyli 2zł/kg
targ 3zł/kg
biedra 7zł/kg i to z dopiskiem, że przecenione z 10zł/kg

Pomidory malinowe

giełda 20zł/6kg czyli 3.33zł/kg
targ 5-6zł/kg
biedra 4zł/kg z dopiskiem, że przecenione z 9zł/kg

Papryka słodka


giełda 13zł/5kg czyli 2.60zł/kg
targ 5zł/kg
biedra 4zł/kg z dopiskiem, że okazja, bo przecenione z 9zł/kg ("aż 57% taniej!")

Dynia


giełda 1zł/kg
targ niwim
biedra 4zł/kg

Papryka ostra

giełda 5zł/kg
biedra i targ - niwim, zapomniałem sprawdzić. Jak ktoś teraz będzie, to będę dźwięczny za orientacyjne podanie ceny

Cebula

giełda 10zł/5kg 2zł/kg

targ i biedra - nie wiem


Tak jak Dziad Borowy napisał - na giełdzie takie produkty jak pomidory, papryki, cebule, ziemniaki trza brać nie mniej niż skrzynka lub worek czyli minimum 5 kg.

Za to kalafiora, ananasa, cytrynę czy też brokuła można brać na sztuki.

Koperku i pietruszki nawet nie kupiłem bo był bardzo tani i aż naprawdę sporo za dużo. Ani bym tego nikomu nie rozdał ani bym tyle nie zjadł. Tylko by się zmarnowało. Takie coś to można kupić na giełdzie, podzielić na kilka/kilkanaście mniejszych pęczków i sprzedawać na czarno na targu.

Reasumując Biedra jest wchuj droga, ale warto tam chodzić ze względu na promocje na chemię, pampersy, środki czystości, nabiał, mięso. Warzywa i owoce z giełdy se będę brał.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#22
"Ceny towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) w sierpniu 2021 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku wzrosły o 5,4 proc. - wynika z najnowszego komunikatu Głównego Urzędu Statystycznego. Względem lipca wskaźnik CPI podniósł się o 0,2 proc.

W ten sposób została przekroczona pewna nieformalna granica. Od czasu stłumienia inflacji na przełomie XX i XXI wieku roczna dynamika CPI w Polsce nigdy nie przekroczyła 5%. Sierpniowy odczyt wyznacza więc najwyższą inflację od czerwca 2001 roku."
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#23
Chcą kurwie spłacać zadłużenie spadkiem wartości pieniądza w obrocie. Ale to jebnie... Jak żyje jeszcze nie poznałem przykładu, by bez polityki cięć gdzieś się udało inflację stłumić.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#24
Jeszcze przez rok 2022 będą mogli prowadzić politykę rozpasania. Od 2022 roku UE od wszystkich państw członkowskich będzie wymagała zaciśnięcia pasa.

PiSowcy na pewno to będą chcieli wykorzystać i nachapać się maksymalnie póki jeszcze mogą. Jeszcze natworzą se synekur, hajsu nadrukują, dadzą każdemu, żeby nie było protestów, a potem nastaną takie chude lata, że hej. Jeszcze jak kasy z UE nie przybędzie za brak praworządności, to już w ogóle bida z nędzą.

Od 2023 rzeczywiście będzie nowy polski ład. Taki chudy, chudziuteńki. Chyba, że PiS będzie miało w dupie wytyczne zaciskania pasa; wtedy może wszyscy zostaniemy milionerami.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#25
DziadBorowy napisał(a): W ten sposób została przekroczona pewna nieformalna granica. Od czasu stłumienia inflacji na przełomie XX i XXI wieku roczna dynamika CPI w Polsce nigdy nie przekroczyła 5%. Sierpniowy odczyt wyznacza więc najwyższą inflację od czerwca 2001 roku."

Zaraz po Polsce są Niemcy, też dają czadu:
Cytat:Na kolejnym miejscu w europejskim rankingu wzrostu cen są Niemcy. I choć ich wzrost cen był dużo niższy niż w Polsce i wyniósł 3,9 proc. rdr, czyli o tylko 0,1 pkt. proc. więcej w porównaniu z lipcem, to jednocześnie największa gospodarka naszego kontynentu nie notowała tak wysokiej inflacji od aż stycznia 1994 r. Ceny energii i paliw płynnych są tam wyższe w sierpniu o 12,6 proc. rdr. Drożała też jednak wyraźnie żywność (+4,6 proc. rdr).

Wysoki wzrost wskaźnika cen konsumpcyjnych (CPI) w sierpniu odnotowała Francja, gdzie skok był o aż 0,7 pkt. proc., czyli z 1,2 proc. rdr w lipcu zrobiło się 1,9 proc. rdr w sierpniu. W Belgii inflacja wykonała skok o 0,46 pkt. proc. w górę do 2,73 proc. Najbardziej stabilne ceny ma Portugalia, gdzie wzrost cen wyniósł 1,5 proc.

https://businessinsider.com.pl/finanse/m...ni/80nljq6
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#26
Ale z tym, że nie notowali od stycznia 94 to ciężko porównywać. W Polsce lata 90 była transformacja z bardzo wysoką inflacją i bardzo wysokimi stopami procentowymi. Niemcy ten okres przechodziły dużo łagodniej.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#27
Kurwa z tymi cenami i podatkami. Później nie dziwota że ludzie idą w dilerkę albo gangsterkę. Skoro państwo nas rucha w dupę bez smalcu na smarowanie to mam w dupie to państwo. Wystarczy na początek zainwestować trochę, a na wsi jest o tyle dobrze ze wiesz że nikt Cię nie odjebie. Dobrze powiedział Hennry Hill "dla nas nie istnieją tzw. normalni ludzie zarabiający 500 dolarów i płacący podatki. To frajerzy. Kiedy czegoś chce to mam to"
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
#28
Morawiecki napisał(a):Pani mnie pyta o ceny w sklepach, a po drugiej stronie są rolnicy. Rolnicy cieszą się, że z wyjątkiem cen na trzodę chlewną akurat rosną ceny pszenicy, kukurydzy, rzepaku. Nawet mleko rośnie. W związku z tym jest to miecz obusieczny.

Z cykli "Mój elektorat to idioci więc to kupią"
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#29
Kleje do płytek zawsze dzieliłem na:

1) Chujowe - poniżej 20 zł/worek
2) Niezbędne jakościowe minimum - ok. 20-25 zł/worek
3) Dobry standardowy klej - 40 zł/worek
4)Zajebiste superelastyczne kleje na wszystkie warunki i podłoża - 50-80 zł/worek

No to teraz klej nr 3 jest już w cenie 60 zł/worek. Ciekawe jak bardzo wszystko jeszcze zdrożeje.

I znowu dostałem podwyżkę stawki za wodę. Niedługo dobije do 12zł/m3
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#30
Inflacja CPI we wrześniu wyniosła rok do roku 5,8 proc., miesiąc do miesiąca 0,6 proc. - wynika z szacunku flash GUS. Ostatni raz tak wysokie wskaźniki inflacji były notowane w sierpniu 2000 r. (6,2 proc.) i wrześniu 2000 r. (5,9 proc.).

Czytaj więcej na https://biznes.interia.pl/gospodarka/new...gn=firefox


Coraz kurwa lepiej.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#31
Was to jeszcze nie dotyczy ale ja już powoli wchodzę w 'lata szpitalne', gdzie leki stanowią znaczny wydatek.
I to, co się ostatnio dzieje, to horror. Dzisiaj kupiłem zwykły osłonowy Lakcid - marne 30 zeta.
Nawet leki refundowane są w ch... drogie.

Wieszczę w najbliższej przyszłości znaczne odmłodzenie społeczeństwa.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#32
Sofeicz napisał(a): Was to jeszcze nie dotyczy ale ja już powoli wchodzę w 'lata szpitalne', gdzie leki stanowią znaczny wydatek.
I to, co się ostatnio dzieje, to horror. Dzisiaj kupiłem zwykły osłonowy Lakcid - marne 30 zeta.
Nawet leki refundowane są w ch... drogie.

Wieszczę w najbliższej przyszłości znaczne odmłodzenie społeczeństwa.

Mam chorą mamę i podpowiadam, że trzeba pytać o generyki, kupować przez neta i wybierać mniej znane marki. Taki Swanson ma bodaj 60 kapsułek z bakteriami za 16-22 złote. Toż to to samo a cena niższa.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#33
Co łączy Turcję, Rosję i Brazylię?
Wielka inflacja, PiSopodobna władza i sondaże lecące ostro w dół. W Turcji Imamoglu (bodajże burmistrz Stambułu) prowadzi z Erdoganem 60% do 40%. W Rosji, według oficjalnych sondaży, partia Putina ma około 30%, a według tych prawdziwych pewnie mniej. A w Brazylii Lula dość mocno prowadzi z Bolsonaro. Tyle że po Luli większej poprawy się nie spodziewam, bo to socjalista, tyle że nie narodowy.
A więc PiSy tego świata tracą i tracić będą, ale smutno, że musi dochodzić do takich kosztów, by ludzie się ocknęli. Podejrzany

Inflacja w Argentynie i stan umysłowy Argentyńczyków to już odlot kompletny. Znowu peroniści im kraj niszczą. A ci ciągle ich wybierają. Inflacja 50% tam buszuje...
W USA też jest inflacja, ale Biden kasę ładuje głównie w sensowną infrastrukturę, a nie w MPK (marnotrawienie, przejadanie i kradzieże).

Ale kurde no. W sklepie aż żal mi kasę wydawać. Pamiętam czasy, gdy brałem kilka złotych i miałem chrupków i słodyczy do oporu.

https://www.next.gazeta.pl/next/7,151003...ntrola.amp
"Patobudżet" XD
Eh... Jak rozwinąć ten kraj, jeżeli (z tego co rozumiem) nie mamy długu publicznego na poziomie 56%, tylko w okolicach 75%, bo prawie 1/4 długu jest poupychana w państwowe osoby prawne i inne prawnicze fikimiki? Mamy zatem już dług państwa na poziomie Niemiec, a do poziomu gospodarczego Niemiec się nie zbliżyliśmy nawet? Oni tę kasę wydali na inwestycję, my na MPK. Niech ktoś mnie poprawi, jeżeli się mylę.
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
#34
Mustafa Mond napisał(a): Niech ktoś mnie poprawi, jeżeli się mylę.
Nie mylisz się.
To czego się boję, to że Pl odleci jak Argentyna. Zresztą - jakby się zastanowić PiS to wręcz jest wariacja tego peronowskiego justycjalizmu.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#35
kmat napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): Niech ktoś mnie poprawi, jeżeli się mylę.
Nie mylisz się.
To czego się boję, to że Pl odleci jak Argentyna. Zresztą - jakby się zastanowić PiS to wręcz jest wariacja tego peronowskiego justycjalizmu.

Kurde. Na serio. Ten wynik wyszedł mi zbyt kosmicznie. Myślałem, że coś pomijam. Smutny
Czyli tyle kasy poszło w niebyt.

Tyle że peroniści to jakaś badziewna lewica narodowa, która robi dzikie tańce na ulicach po liberalizacji prawa aborcyjnego, a potem radośnie drukuje kasę. Kojarzą mi się z Ruchem Pięciu Gwiazd.
Ciekawy jest fenomen spierdolenia argentyńskiego. Chyba poczuli się jakimś lokalnym imperium, poczuli się za pewnie i się do wszystkich rzucają (atak na Falklandy i roszczenia o Antarktydę). Podobny przypadek co Brazylia. No bo etnicznie to głównie połączenie Włochów i Hiszpanów. Może to być pewna przesłanka dotycząca tego, jak wyglądałyby Włochy i Hiszpania bez kontroli Unii Europejskiej. Dość frywolny stosunek do życia. Po chu się starać jak jest ciepło i jedzenie rośnie obficie w krzakach? Światopoglądowy liberalizm może być też pokłosiem tej frywolności (najpierw seksik, potem najwyżej aborcja). W sumie agresja też może być frywolna (a zaatakujemy se Falklandy, fajnie będzie).
A ta centroprawicowa opozycja w Argentynia to jakaś bezobjawowa próżnia. U nas jednak Platforma mocno unowocześniała kraj. Tak źle jak w Argentynie pewnie nie będzie...

Gombrowicz nas chyba frywolnie przeklnął przed śmiercią. Dla beki.
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
#36
PiS nie ma daleko. Granie na prymitywnych stadnych emocjach, a program gospodarczy sprowadza się do uruchomienia drukarek.
Swoją drogą nie wiem czy jest sens klasyfikacji populistów na osi prawo-lewo. Niby Kaczyński i Orban to prawica, Fico na Słowacji lewica, Babisz w Czechach liberalne centrum, ala jakoś tak oni są bardziej podobni niż różni.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#37
Mustafa Mond napisał(a): https://www.next.gazeta.pl/next/7,151003...ntrola.amp
"Patobudżet" XD
Eh... Jak rozwinąć ten kraj, jeżeli (z tego co rozumiem) nie mamy długu publicznego na poziomie 56%, tylko w okolicach 75%, bo prawie 1/4 długu jest poupychana w państwowe osoby prawne i inne prawnicze fikimiki? Mamy zatem już dług państwa na poziomie Niemiec, a do poziomu gospodarczego Niemiec się nie zbliżyliśmy nawet? Oni tę kasę wydali na inwestycję, my na MPK. Niech ktoś mnie poprawi, jeżeli się mylę.

Niemcy mają dług państwa taki jaki mają, ale już rok czy dwa lata temu wyszły na prostą w sensie, że mają budżet bez deficytu. A my? Co rok deficyt budżetowy. A w raporcie NIKu Banaś podkresli, że prawniczym fikumiku PiS ukrył ponad 200 mld zł, które należałoby dopisać do zadłużenia państwa.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#38
[Obrazek: zsZl0uG.png]

Ot cała tajemnica "nadwyżki budżetowej" Ale to pierdolnie.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#39
@DziadBorowy

To musi jebnąć. Nie ma bata.

Trochę śmieszy mnie, że ludzie na mojej wiosce nieraz zamiast inwestować i oszczędzać kasę z 500+ wydali ją na:
- konie - jedna bardzo biedna rodzina zrobiła sobie szlachecką stadninę koni, a niegdyś ciągle pożyczali kasę, raz trzymali konia na sznurku jak psa (jedno dziecko w tej rodzinie też jest na coś chore, nie wiem, czy go wyleczyli), a w sumie to dalej pożyczają kasę i tak, mimo kilku tysięcy z 500+ miesięcznie,
- takie ustrojstwo, na którym stoisz, a ono samo jedzie, nie trzeba nogami ruszać oraz na wycieczki do Grecji i do Las Palmas.
Chu wie, co zrobią potem ci ludzie. Zjedzą te konie, jak będzie kryzys? Oczywiście mała mniejszość ludzi wydaje kasę tak głupio (choć to mniejszość barwna i wyróżniająca się), ale są dla mnie symbolem jakości naszego rządu. Mogliby do tego rządu wejść i nie byłoby różnicy.
Znany także jako KacOlek

Bóg daje najśmieszniejsze bitwy swoim najlepszym klaunom
Odpowiedz
#40
Mustafa Mond napisał(a): @DziadBorowy
Chu wie, co zrobią potem ci ludzie. Zjedzą te konie, jak będzie kryzys? Oczywiście mała mniejszość ludzi wydaje kasę tak głupio (choć to mniejszość barwna i wyróżniająca się), ale są dla mnie symbolem jakości naszego rządu. Mogliby do tego rządu wejść i nie byłoby różnicy.

Czy ja wiem czy mała? Mnie się wydaje, że zdecydowana większość wydaje 500+ na konsumpcję. W ofercie Ministerstwa Finansów są np całkiem przyzwoicie jak na ten moment oprocentowane obligacje rodzinne, na które można przeznaczać kasę z 500+ bezpiecznie ją inwestując. Cieszą się one znikomym zainteresowaniem.

Tak też jakoś zauważyłem, że w Polsce przestano szanować żywność i zbiegło się to z wprowadzeniem 500+ - ot przed 2015 rokiem widok frytek wysypanych na ulicę, niedojedzonej zapiekanki, burgera czy Kebaba praktycznie się nie zdarzał. Ostatnio po osiedlu muszę chodzić z psem w kagańcu bo tyle tego ustrojstwa leży, że ciągle coś zżerał a potem miał sraczkę. A robią to głównie pięćśset plusowe dzieciaki.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości