Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Konfederacja
#81
Neuro napisał(a): Chcą wolności w wielu kwestiach - gospodarczych (deregulacja), broni, narkotyków, szczepień...
W jakiejś Somalii czy innym Jemenie też masz tu absolutną wolność. Bez wysokiego poziomu praworządności to nie jest żadna wolnościowość tylko zwykły burdel.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#82
kmat napisał(a): Tam realnie nie ma żadnej wolnościowości. Korwiniści to po prostu ludzie dążący do czegoś, co pilaster nazwał na blogu dziadostwem. Ustroju typu Rosja, o niskiej praworządności i niskim poziomie usług publicznych. A że typową cechą takich ustrojów jest niskie opodatkowanie..
Burdel, z elementami państwa policyjnego i teokracji. Np. z zakazem „promocji LGBT”.

Mnie chodziło o to, że Konfa lubi używać wolnościowego argumentu, ale robi to tylko wtedy, gdy im ta wolność „pasuje w kram”. Tak jak np. nomen omen Konfederacja w Wojnie Secesyjnej walczyła o „prawa stanów”. No chyba że było to prawo stanów do udzielania azylu zbiegłym niewolnikom. Wtedy o to konkretne „prawo stanów” już nie walczyła.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#83
zefciu napisał(a): Mnie chodziło o to, że Konfa lubi używać wolnościowego argumentu, ale robi to tylko wtedy, gdy im ta wolność „pasuje w kram”.
A to jest jasne. Na moje, to oni mają wizję świata, w której wybiórcza wolnościowość umożliwi silnym zeżarcie słabych. A że przy ichnim narcyzmie kuce są pewne, że to oni będą tymi silnymi..
Choć to może być już opis umiarkowanie aktualny. Fuzja z szurami i naziolami raczej doprowadzi do zaniku kucostwa. Po prostu postulować się będzie zamordyzm niczym nie kamuflowany.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#84
zefciu napisał(a): Mnie chodziło o to, że Konfa lubi używać wolnościowego argumentu, ale robi to tylko wtedy, gdy im ta wolność „pasuje w kram”. Tak jak np. nomen omen Konfederacja w Wojnie Secesyjnej walczyła o „prawa stanów”. No chyba że było to prawo stanów do udzielania azylu zbiegłym niewolnikom. Wtedy o to konkretne „prawo stanów” już nie walczyła.

Jak Metzen, który chciałby pełnej wolności słowa, ale akurat o zniesienie Art. 196 KK (obraza uczuć religijnych) by nie zabiegał, bo nawoływanie do batożenia gejów przez Brauna jest spoko, ale religii Mentzena już nie jest spoko.
https://www.youtube.com/watch?v=i1LMKgOG4nU
All cognizing aims at "delivering a grip on the patterns that matter for the interactions that matter"
(Wszelkie poznanie ma na celu "uchwycenie wzorców mających znaczenie dla interakcji mających znaczenie")
Andy Clark

Moje miejsce na FB:
https://www.facebook.com/Postmoralno%C5%...1700366315
Odpowiedz
#85
Moderacji dziękuję za szybką interwencję i wydzielenie offtopu z wątku Uśmiech
_______________________________________________________________________________________________________________________________________________________________

Tymczasem wracając do tematu: Konfederacja poprze ewentualne odwołanie marszałek Witek z funkcji po jej cudownych wykrętasach z reasumpcją głosowania, ale stawia warunki - kandydat nie może być lewicowy, a inne partie mają zakwestionować Nowy Ład oraz segregację sanitarną:

rp.pl napisał(a):Konfederacja jest gotowa zagłosować za wnioskiem opozycji o odwołanie marszałek Sejmu Elżbiety Witek, ale stawia warunki wstępne: oczekuje od sejmowych klubów i kół pisemnego zobowiązania do poparcia ustawy "Stop segregacji sanitarnej" oraz do blokowania "Nowego ładu" PiS - przekazał "Rzeczpospolitej" Robert Winnicki, poseł Konfederacji. (...) Zgodnie z przepisami, wniosek o odwołanie marszałka Sejmu musi wskazywać kandydata na to stanowisko.
Poseł Konfederacji zaznaczył, że formacja nie poprze lewicowego lub lewicowo-liberalnego kandydata.

https://www.rp.pl/Polityka/210819466-Odw...runki.html
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor

Niedostępny na forum. KONTAKT PRZEZ GG LUB MAIL
Odpowiedz
#86
Czyli nie poprą nikogo Uśmiech Cwane. Nic się nie zmieni, będą mogli gadać o sitwie a w następnych wyborach przy szokującej inflacji mogą mieć nawet dwucyfrowy wynik. Ale patologia w tej Polsce
Sebastian Flak
Odpowiedz
#87
Tak, w dodatku, jak pokazywałem wcześniej, jak przychodzi do głosowania nad projektem ustawy, która, przypomnę cytując uzasadnia:

Dziennik Ustaw napisał(a):Proponowane nowe rozwiązania w zakresie minimalnej wysokości środków publicznych przeznaczanych corocznie na ochronę zdrowia są wynikiem prowadzonego dialogu społecznego, którego zwieńczeniem jest ujęcie w ramach pięciu fundamentów Polskiego Ładu rozwiązań w tym zakresie.

toooo... pół składu Konfederacji wstrzymuje się od głosu. Konsekwencja?
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor

Niedostępny na forum. KONTAKT PRZEZ GG LUB MAIL
Odpowiedz
#88
Miałem głupawą nadzieję, że Konfederacja poprze opozycyjnego Marszałka Sejmu i ukróci te pisowskie, chamskie bezprawie w parlamencie. Bawiąc się w narodowy symetryzm pewnie nie pójdą też na żaden rząd techniczny, który miałby przeprowadzić niesfałszowane, uczciwe wybory i oddanie władzy. Eh... Widać jaskrawo, że Konfederacja jest teraz jedynym realnym koalicjantem dla PiSu. W przyszłości pewnie dojdzie Agrounia jako możliwy koalicjant. Kukiza już wliczam w ramach PiSu.

kmat napisał(a):
zefciu napisał(a): Mnie chodziło o to, że Konfa lubi używać wolnościowego argumentu, ale robi to tylko wtedy, gdy im ta wolność „pasuje w kram”.
A to jest jasne. Na moje, to oni mają wizję świata, w której wybiórcza wolnościowość umożliwi silnym zeżarcie słabych. A że przy ichnim narcyzmie kuce są pewne, że to oni będą tymi silnymi..
Choć to może być już opis umiarkowanie aktualny. Fuzja z szurami i naziolami raczej doprowadzi do zaniku kucostwa. Po prostu postulować się będzie zamordyzm niczym nie kamuflowany.

Tak. Dodałbym jeszcze pragnienie posiadania silnych władców, którzy twardo innych podbiją i swoim dadzą. W niedoświadczonych umysłach wyborców Korwina pewnie nieraz jawiło się marzenie, że taką Ukrainę można podbić razem z Rosją. Pewnie dla takich ludzi to, że politycy zachodni nikogo nie podbijają jest skutkiem bycia wrażliwymi, naiwnymi, słabymi, pacyfistycznymi lewakami, a nie kwestią opłacalności. Sam Korwin-Mikke w zasadzie żyje jeszcze jakby w XIX wieku, bo swoją wrogość do Niemiec i Ukrainy tłumaczy tym, że... graniczymy z tymi państwami, więc mają one do nas pretensje terytorialne, a my mamy te pretensje do nich. Nie wiem jednak na ile to jego rzeczywisty tok rozumowania, a na ile alibi dla prorosyjskości.
Pamiętam, że w liceum na lekcji historii jeden "silny" i pewny siebie uczeń (szkoła sportowa itd.) zaczął chwalić "siłę" Putina i rozmarzył się mówiąc, że szkoda, iż Polska nie ma swojego Putina. Były to okolice kryzysu krymskiego. Gość teraz studiuje prawo ze mną na uczelni. A jeżeli w głowach dobrze się uczących młodych mężczyzn są takie putinowskie fantazje, to strach myśleć, co siedzi w głowach tych mniej wykształconych i (zapewne) inteligentnych i wrażliwych.
Wraz z wiekiem i poznawaniem świata pewnie zaczynają rozumieć, że dziś bardziej się opłaca współpraca niż podbijanie. Ale ci mniej rozumni mogą żyć dalej z tym poczuciem. Nie bez powodu trochę więcej facetów niż kobiet głosuje na PiS. W Konfederacji ta dysproporcja płciowa jest dużo większa, bo to właśnie młodzi faceci najczęściej atawistycznie wpadają w kult "maczo". W sumie fani Kukiza, według moich obserwacji, to najczęściej właśnie mężczyźni - zwykle w średnim wieku, biedni i niemądrzy, z tendencjami wojskowymi (sam Kukiz ma zdjęcie profilowe na fejsbuku przedstawiające siebie w stroju żołnierza, a jego fani nieraz noszą koszulki z napisem "Kukiz Army" i mają podobne zdjęcia profilowe); te klimaty wojowniczo-wojskowe kojarzą mi się ze słabymi filmami akcji lecącymi na Polsacie albo Pulsie po 20:00. Z kolei moi rówieśnicy głosujący na Konfederację nadwyraz często mają zdjęcie profilowe z jakąś bronią palną. Męskie agresywno-konfliktowe atawizmy widać wszędzie w polityce. Gdyby w USA głosowali sami faceci, to Trump miałby łatwiutko reelekcję. Kobiece atawizmy i emocje to zwykle kwestia wrażliwości i instynktu opiekuńczego, stąd nareprezentacja kobiet w elektoracie Lewicy, KO i Hołowni. W zasadzie myślę, że ostatnimi czasy kobiety przeciętnie głosują na świecie lepiej niż faceci.
Znany także jako KacOlek

SOCREALIZM MAGICZNY!!!
Odpowiedz
#89
Mustafa Mond napisał(a): Widać jaskrawo, że Konfederacja jest teraz jedynym realnym koalicjantem dla PiSu.
Usiłuje być czymś w rodzaju PiSu v.2.0. Coś jak kiedyś Nowoczesna dla PO. Odwołująca się do elektoratu młodszego, więc bardziej zlaicyzowanego i liberalnego, ale z podobnymi paradygmatami. Dla PO i N było to społeczeństwo otwarte i państwo prawa. Dla PiS i KWiN potrzeba silnej władzy, która całe to lewactwo, pedalstwo, żydostwo i wegaństwo weźmie za ryj.
Mustafa Mond napisał(a): W przyszłości pewnie dojdzie Agrounia jako możliwy koalicjant.
Uważałbym. Oni chyba OSK poparli. AU to nie jest reprezentacja meneli z PGRów jak kiedyś SO. Produkcja żywności to dziś wielkohektarowi farmerzy, ludzie bliscy klasie średniej i MiŚPom. Ordynarny prawacki populizm nie musi być dla nich szczególnie atrakcyjny.
Mustafa Mond napisał(a): Kukiza już wliczam w ramach PiSu.
Kukiz jest zbyt nieprzewidywalny. Za chwilę znowu mu coś odbije w inną stronę.
Mustafa Mond napisał(a): i ukróci te pisowskie, chamskie bezprawie w parlamencie.
Dla PiSu 2.0 bezprawie nie jest żadnym problemem.
Mustafa Mond napisał(a): i rozmarzył się mówiąc, że szkoda, iż Polska nie ma swojego Putina.
Serbia miała. I Irak. I Libia. Jak nie ma się ze stu milionów ludzi i silnej armii, to zabawa w Putina szybko może skończyć się nalotami humanitarnymi i jesienią z dupy średniowiecza. No chyba, że się ma, wtedy zachód wykończy powoli sankcjami.
Mustafa Mond napisał(a): Wraz z wiekiem i poznawaniem świata pewnie zaczynają rozumieć, że dziś bardziej się opłaca współpraca niż podbijanie. Ale ci mniej rozumni mogą żyć dalej z tym poczuciem.
Też tak sądzę. Pamiętam z różnych dyskusji o polexicie, że wszystkie uzasadnienia opierały się na założeniu, że życie, wszechświat i cała reszta są zasadniczo grą o sumie zerowej, czyli że aby ktoś zyskał, ktoś musi stracić. No więc jeśli Niemcy korzystają na UE, to jest to argument za wyjściem, ponieważ musi to oznaczać, że Polska jest dymana. Jeśli Polska jest montownią i podwykonawcą Niemiec, to nie może to być układ obustronnie korzystny. Itp, itd.
Mustafa Mond napisał(a): W zasadzie myślę, że ostatnimi czasy kobiety przeciętnie głosują na świecie lepiej niż faceci.
Owszem. Świat się na tyle rozwinął, że konfrontacyjna postawa stała się nieopłacalna. A to niestety mocno zależy od poziomu testosteronu.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#90
kmat napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): W przyszłości pewnie dojdzie Agrounia jako możliwy koalicjant.
Uważałbym. Oni chyba OSK poparli. AU to nie jest reprezentacja meneli z PGRów jak kiedyś SO. Produkcja żywności to dziś wielkohektarowi farmerzy, ludzie bliscy klasie średniej i MiŚPom. Ordynarny prawacki populizm nie musi być dla nich szczególnie atrakcyjny.
Ale elektoratem Agrounii nie będą ludzie od produkcji żywności. Widać to po komentarzach na FB i ich filmikach na YT. To ordynarny, roszczeniowy i wulgarny populizm dla meneli typu "ktoś nas*ał w Lidlu" (na serio mają o tym film) albo "Kołodziejczak nazywa ministra świnią i każe mu sobie wsadzić w...". Żywność gra tu pierwsze skrzypce, bo dla ludzi biednych i mało rozwiniętych jedzenie bywa jedną z największych uciech i celów życia. Poza tym zgodnie z Prawem Engla ceny żywności najbardziej uderzają w biednych. Agrounia robi masę filmików na YT o tym, że sklepy sprzedają trujące i zepsute żarcie. Takie zagrożenia są bardziej zrozumiałe dla biedoty umysłowej niż takie globalne ocieplenie. W końcu każdy był kiedyś w toalecie z powodu... no wlaśnie, złego żarcia. Te setki tysięcy odsłon na Yt to nie producenci żywności tylko... menelstwo umysłowe.
Poza tym nie dziwota, że poparli OSK, skoro OSK też był wulgarny i robił zadymy. Język

kmat napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): Kukiza już wliczam w ramach PiSu.
Kukiz jest zbyt nieprzewidywalny. Za chwilę znowu mu coś odbije w inną stronę.
Hmmm. Możliwe. Tylko, że mając do wyboru Polskę pisowską i Polskę progresywną jemu chyba bliżej do tej pisowskiej. Poza tym po tym hejcie ma chyba teraz honorowe podejście i jakieś odpuszczenie czułby jako porażkę, bo niby pozwoliłby innym decydować o sobie, a tak nie robią "silni żołnierze". Ale racja, on może jeszcze chaotycznie gibnąć.

kmat napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): i ukróci te pisowskie, chamskie bezprawie w parlamencie.
Dla PiSu 2.0 bezprawie nie jest żadnym problemem.
Niestety to prawda. Dla Trumpów tego świata prawo ma podobną ocenę jak u nietzscheańskiego Zaratustry, czyli jest tylko narzędzeniem w rękach słabych ludzi, które ma poskromić potęgę tych silnych. A tak naprawdę bezprawie jest narzędziem dla tych, co sobie nie radzą na wolnym rynku i w progresywnym społeczeństwie, by móc poprzez kantowanie zwiększyć swe sukcesy i wyprzedzić w hierarchii społecznej niekantujących.

kmat napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): i rozmarzył się mówiąc, że szkoda, iż Polska nie ma swojego Putina.
Serbia miała. I Irak. I Libia. Jak nie ma się ze stu milionów ludzi i silnej armii, to zabawa w Putina szybko może skończyć się nalotami humanitarnymi i jesienią z dupy średniowiecza. No chyba, że się ma, wtedy zachód wykończy powoli sankcjami.
O tak. Putin ma jeszcze broń atomową.
Skrajni putiniści chcieliby chyba zrobić taktykę Hitlera, czyli zapożyczyć się u Żydów, uzbroić się i potem podbić cały świat (w tym Żydów) i nic nie spłacać. A poza tym może liczą na to, że znajdą się kraje słabsze od Polski, które się Polsce dadzą i nikt ich nie obroni. Albo uważają, że Putiny tego świata może nie mają zawsze sukcesów na zewnątrz, ale na razie hartują maczo-społeczeństwo ze stali, które w latach próby rozwali i podbije wszystkich wokół, bo może żyć na samych zmrożonych ziemniakach.
Zauważyłem, że powyższe tendencje bardzo często przejawiają moi rówieśnicy (faceci) ze szkół i klas sportowych. Zapewne rywalizacja, kult siły fizycznej, dominacji, zwycięstw i "twardości" tworzą w nich korwino-putinizm i tak postrzegają świat. Poza tym mogą chcieć też "rozwalać" swych rywali i konkurentów, a są przy tym często niezbyt lotni i wrażliwi umysłowo, skoro inwestują w swe ciało zamiast umysł. Ale taka taktyka z brutalnym podejściem dla mnie bywa głupia nawet w sporcie. Pamiętam jak podczas Euro 2020 kapitan Polski Lewandowski łajał i atakował kolegów z drużyny zamiast dodawać im pewności siebie. Inni kapitanowie kadr zachowywali się inaczej.
W ogóle ludzie nieraz mają wręcz groteskowe problemy z wyborem najlepszej taktyki. Na podobnej zasadzie prawnicy, którzy mnie uczą na uczelni, czasem żyją ciągle na podstawie brutalnego konfliktu i atakowania, bo takimi taktykami operują na salach sądowych, gdzie jest spór i trzeba rozwalić wroga. Najśmieszniejsze, gdy prawniczki te konfliktowe taktyki przykładają do życia romantycznego, a potem się dziwią, że są same.
Mały off-top wyszedł. Heh.

kmat napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): Wraz z wiekiem i poznawaniem świata pewnie zaczynają rozumieć, że dziś bardziej się opłaca współpraca niż podbijanie. Ale ci mniej rozumni mogą żyć dalej z tym poczuciem.
Też tak sądzę. Pamiętam z różnych dyskusji o polexicie, że wszystkie uzasadnienia opierały się na założeniu, że życie, wszechświat i cała reszta są zasadniczo grą o sumie zerowej, czyli że aby ktoś zyskał, ktoś musi stracić. No więc jeśli Niemcy korzystają na UE, to jest to argument za wyjściem, ponieważ musi to oznaczać, że Polska jest dymana. Jeśli Polska jest montownią i podwykonawcą Niemiec, to nie może to być układ obustronnie korzystny. Itp, itd.
Tak, niedoświadczeni i mniej mądrzy ludzie widzą często świat jako grę o sumie zerowej. Rozumienie opłacalności współpracy wymaga bardziej wysublimowanej analizy i wzięcia pod uwagę długofalowych skutków, a nie tylko tych bezpośrednich. Poza tym ludzie i narody, które doświadczyły jakiegoś cierpienia (Węgry przez Trianon) mogą być nieufne, domniemywać wrogość u innych i uznawać, że tylko podobnym gwałtem na innych mogą polepszyć swą sytuację, albo przynajmniej z pozycji władzy nie dopuszczać do kolejnych gwałtów na sobie. A kraje, które zyskiwały kiedyś na wykorzystywaniu innych (jak Rosja) mogą uznawać błędnie, że ta taktyka dalej działa. W zasadzie to psychologia narodów działa moim zdaniem na tych samych zasadach i mechanizmach co psychologia pojedynczych ludzi .
Odpowiedz
#91
Mustafa Mond napisał(a): Żywność gra tu pierwsze skrzypce, bo dla ludzi biednych i mało rozwiniętych jedzenie bywa jedną z największych uciech i celów życia.

Oj, chyba palnąłeś głupotkę. Bogaci i inteligentni też lubią dobrze jeść i bywa że pasjonują się gotowaniem.

Chciałbym nieśmiało zaznaczyć, iż taki np. schabowy obiektywnie (tak przynajmniej jest napisane w Świętej Księdze Wielkiego Sznycla) jest jedną z największych uciech i celów życia. Zarówno głupek jak i mędrzec, biedak jak i bogacz, szczęścia doznają konsumując kotleta z ziemniaczkami z koperkiem i mizerią lub pomidorem z cebulą. Tak jest naprawdę, jak Boga kocham.

Mustafa Mond napisał(a): Poza tym mogą chcieć też "rozwalać" swych rywali i konkurentów, a są przy tym często niezbyt lotni i wrażliwi umysłowo, skoro inwestują w swe ciało zamiast umysł.

A co głupiego jest w inwestowaniu w ciało? Ciało to podstawa - w zdrowym ciele zdrowy duch. I mózg pracuje lepiej.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#92
lumberjack napisał(a): Oj, chyba palnąłeś głupotkę. Bogaci i inteligentni też lubią dobrze jeść i bywa że pasjonują się gotowaniem.
Oczywiście. Ale chodzi tutaj o tym, że im człowiek biedniejszy, tym większy odsetek jego budżetu stanowią koszty żarcia. Klasośredniak w ogóle nie myśli w kategoriach „pieniędzy na chleb”, „mieć co do garnka włożyć” itp. Dlatego dla klasośredniaka gospodarka żywnościowa nie budzi większych emocji. Co z tego, że chleb zdrożeje dwukrotnie? Nadal to są promile wypłaty.

lumberjack napisał(a): A co głupiego jest w inwestowaniu w ciało? Ciało to podstawa - w zdrowym ciele zdrowy duch. I mózg pracuje lepiej.
Potwierdzam z perspektywy kodoklepacza. Naprawdę kiepsko się wykonuje pracę umysłową, jak nie możesz usiedzieć na krześle, bo Cię krzyż napierdala.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#93
kmat napisał(a): Kukiz jest zbyt nieprzewidywalny. Za chwilę znowu mu coś odbije w inną stronę.

Kukiz jest przewidywalny i odbija mu zawsze w jedną stronę. On by chciał socjalizmu bez błędów i wypaczeń, czyli kaczyzmu bez wszechogarniającej korupcji, i nie ogarnia, że jest to pragnienie wewnętrznie sprzeczne. Może się więc jedynie wahać między popieraniem PiS dla Idei z przymykaniem oka na błędy i wypaczenia, a wołaniem "kurwa, dupa, chuj, dlaczego nie jest fajnie, chociaż miało być, obiecaliście, buuu!"
Odpowiedz
#94
Mustafa Mond napisał(a): Ale elektoratem Agrounii nie będą ludzie od produkcji żywności. Widać to po komentarzach na FB i ich filmikach na YT. To ordynarny, roszczeniowy i wulgarny populizm dla meneli typu
To może jednak się okazać dość centrowym populizmem. Coś jak ta pisolepperopalikociarnia, która chyba jednak nie toleruje zbytniego wychylenia prawo-lewo.
Mustafa Mond napisał(a): Hmmm. Możliwe. Tylko, że mając do wyboru Polskę pisowską i Polskę progresywną jemu chyba bliżej do tej pisowskiej
To na pewno. Ale ludowcom czy Konfie też tak naprawdę bliżej do Polski pisowskiej. Z tym, że oni są na tyle bystrzy żeby wiedzieć, że na upadku PiSu mogą się tylko pożywić. To jest w sumie dowód na głupotę Kukiza. On, jak PSL i Gowin zachodzi PiS od centrum i powinien grać podobnie do nich. Bo atrakcyjny może być tylko dla pisowców miękkich, nie betonu. A gra jakby walczył o pisi mainstream.
Mustafa Mond napisał(a): Niestety to prawda. Dla Trumpów tego świata prawo ma podobną ocenę jak u nietzscheańskiego Zaratustry, czyli jest tylko narzędzeniem w rękach słabych ludzi, które ma poskromić potęgę tych silnych.
Poniekąd tłumaczy to też fascynację Korwina Hitlerem Duży uśmiech
Mustafa Mond napisał(a): W ogóle ludzie nieraz mają wręcz groteskowe problemy z wyborem najlepszej taktyki. Na podobnej zasadzie prawnicy, którzy mnie uczą na uczelni, czasem żyją ciągle na podstawie brutalnego konfliktu i atakowania, bo takimi taktykami operują na salach sądowych, gdzie jest spór i trzeba rozwalić wroga. Najśmieszniejsze, gdy prawniczki te konfliktowe taktyki przykładają do życia romantycznego, a potem się dziwią, że są same.
Ano. Do niedawna byłem spowinowacony z policjantem. Ale za bardzo policjancił w życiu prywatnym, no i już nie jestem spowinowacony.
Mustafa Mond napisał(a): Tak, niedoświadczeni i mniej mądrzy ludzie widzą często świat jako grę o sumie zerowej.
Co ciekawe, nie byli to ludzie o niskiej inteligencji. Tak jakby mądrość za bardzo od niej nie zależała.
Mustafa Mond napisał(a): W zasadzie to psychologia narodów działa moim zdaniem na tych samych zasadach i mechanizmach co psychologia pojedynczych ludzi .
Ciekawy problem. Pewne różnice widzę. Jednostka chyba szybciej porzuci straconą sprawę niż kolektyw.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#95
lumberjack napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): Żywność gra tu pierwsze skrzypce, bo dla ludzi biednych i mało rozwiniętych jedzenie bywa jedną z największych uciech i celów życia.

Oj, chyba palnąłeś głupotkę. Bogaci i inteligentni też lubią dobrze jeść i bywa że pasjonują się gotowaniem.

Chciałbym nieśmiało zaznaczyć, iż taki np. schabowy obiektywnie (tak przynajmniej jest napisane w Świętej Księdze Wielkiego Sznycla) jest jedną z największych uciech i celów życia. Zarówno głupek jak i mędrzec, biedak jak i bogacz, szczęścia doznają konsumując kotleta z ziemniaczkami z koperkiem i mizerią lub pomidorem z cebulą. Tak jest naprawdę, jak Boga kocham.
Oczywiście masz rację. To jest nawet opis jednego z moich ulubionych obiadów. Tyle że niektórzy poza jedzeniem nie mają za dużo innych pasji. Mniej rozwinięci ludzie operują często na podstawie zmysłowości a nie duchowości.
Co do Agrounii, to klimaty rolnicze i jedzeniowe są też ważne dlatego, że ludzie z niższych sfer historycznie pracowali najczęściej jako chłopi i rolnicy, więc odziedziczyli takie kulturowe tendencje, nawet jak nie pracują teraz na polach. Byli pracownicy PGR-ów i ich dzieci też mają takie ciągoty.
No i ziemia jest dla wielu osób, którzy żyją umysłowo w dawniejszych czasach, dalej jedną z głównych wartości, a nawet tą najważniejszą w polityce. Nie bez powodu pomysł sprzedania polskiej ziemi Niemcom powoduje taki bunt u pisowców. M.in. dlatego PiS tak blokuje sprzedaż ziemi rolnej.

lumberjack napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): Poza tym mogą chcieć też "rozwalać" swych rywali i konkurentów, a są przy tym często niezbyt lotni i wrażliwi umysłowo, skoro inwestują w swe ciało zamiast umysł.

A co głupiego jest w inwestowaniu w ciało? Ciało to podstawa - w zdrowym ciele zdrowy duch. I mózg pracuje lepiej.
Nic nie jest głupiego w dbaniu o swe ciało. To mądre. Miałem na myśli ludzi, którzy wyraźnie zaniedbują swe umysły, bo sądzą np., że poprzez wielkie bicepsy będą dominować "na dzielnicy", bo są niedostosowani do nowoczesnej gospodarki, gdzie zwykły dźwig umie podnieść setki razy więcej niż oni. Czas i energia nie jest nieskończona. Trzeba wybierać, w co inwestujemy.

kmat napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): Ale elektoratem Agrounii nie będą ludzie od produkcji żywności. Widać to po komentarzach na FB i ich filmikach na YT. To ordynarny, roszczeniowy i wulgarny populizm dla meneli typu
To może jednak się okazać dość centrowym populizmem. Coś jak ta pisolepperopalikociarnia, która chyba jednak nie toleruje zbytniego wychylenia prawo-lewo.
Tak. Klimaty byłych PGR-ów to przecież Ziemie Odzyskane, gdzie nie ma starych, tradycyjnych hierarchii społecznych. Poza tym ci ludzie nie lubią, gdy polityk się skupia na jakiejś skrajnej linii światopoglądowej, bo wolą, by walczył o danie im kasy, po prostu.
kmat napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): Hmmm. Możliwe. Tylko, że mając do wyboru Polskę pisowską i Polskę progresywną jemu chyba bliżej do tej pisowskiej
To na pewno. Ale ludowcom czy Konfie też tak naprawdę bliżej do Polski pisowskiej. Z tym, że oni są na tyle bystrzy żeby wiedzieć, że na upadku PiSu mogą się tylko pożywić. To jest w sumie dowód na głupotę Kukiza. On, jak PSL i Gowin zachodzi PiS od centrum i powinien grać podobnie do nich. Bo atrakcyjny może być tylko dla pisowców miękkich, nie betonu. A gra jakby walczył o pisi mainstream.
No właśnie! Jeszcze w grudniu, gdy analizowałem sytuację polityczną wychodziło mi, że opłaca się robić sojusz Kukiza, Gowina, Bezpartyjnych Samorządowców, miękkiego PiSu, konserwy platformianej, Hołowni i PSL-u, by właśnie zabrać PiSowi od centrum. A Kukiz mi niszczy plany. Wkurzył mnie Język

kmat napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): Niestety to prawda. Dla Trumpów tego świata prawo ma podobną ocenę jak u nietzscheańskiego Zaratustry, czyli jest tylko narzędzeniem w rękach słabych ludzi, które ma poskromić potęgę tych silnych.
Poniekąd tłumaczy to też fascynację Korwina Hitlerem Duży uśmiech
No właśnie. To wszystko tłumaczy fascynację Korwina Hitlerem, jego hajlowanie w europarlamencie itd. Ta fascynacja to nie przypadek. W sumie Sośnierz jr i Berkowicz mają też fotkę z młodości, jak hajlowali. Ktoś powie, że to żart, ale to dziwne, że akurat żartują sobie w ten sposób, a nie komunistyczną pięścią/"faketem"/czy czymkolwiek innym. No i to całe atakowanie Żydów i znakowanie jarmułką przez Berkowicza. W ogóle ludzie o słabszej wrażliwości mogą sobie wykoncypować, że opłaca się np. zabić 90% ludzi i zostawić 10% z najwyższym wynikiem w teście IQ, bo nie rozumieją, z czym wiąże się taka "kultura", jak to wpływa na ludzi i jakie są wszystkie inne skutki moralne takiego "pomysłu". Tym bardziej ludzie (zwłaszcza faceci) młodzi i niedoświadczeni w znajomości świata mogą wpaść w takie rozumowania. A także tacy "socjopatyczni" (nie mam lepszego słowa) "matematyko-cybernetycy" jak Korwin.

kmat napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): W zasadzie to psychologia narodów działa moim zdaniem na tych samych zasadach i mechanizmach co psychologia pojedynczych ludzi .
Ciekawy problem. Pewne różnice widzę. Jednostka chyba szybciej porzuci straconą sprawę niż kolektyw.
Myślałem nad tą straconą sprawą. Może chodzi o to, że kwestia narodowa ma w sobie coś z religii, w której jednostka walczy dla czegoś większego, więc mamy wiarę we własną siłę, mimo racjonalnych analiz? Albo chodzi o rządy i ludzi, którzy "patriotycznie" pudrują rzeczywistość i przekonują wszystkich wokół, że są potężni i sami zaczynają w to wierzyć? Albo chodzi o to, że jednostki, które widzą, że nie mają jakichś osiągnięć i zalet w życiu osobistym, żeby się podbudować przypisują swemu narodowi (i sobie przy okazji) jakieś wielkie walory?
W przypadku takich Węgier Węgrzy mogą czuć, że nie mają innego wyjścia dla wzrostu swej siły niż próby odzyskania tych terenów, gdzie Węgrzy stanowią większość. Państwa mają jakby mniejsze pole manewru. Człowiek po tym jak mu nie poszły np. jakieś studia może wybrać inne studia albo pójść do pracy. A co może zrobić państwo i naród? Jakie alternatywy ma taka jak dziś Rosja, jeżeli straci zyski ze złóż ropy i gazu przez potencjalną utratę Jakucji i podobnych ziem? Państwo i naród jako byty bardziej rozbudowane niż jednostka są pewnie też mniej elastyczne i wolniej reagują na zmiany.
Takie moje myśli na szybko.
Odpowiedz
#96
Wracając do Konfederacji.

Gdy już wydaje się że głupiej być nie może Winnicki "wraz z koleżankami" zawozi kwiaty pogranicznikom w podziękowaniu za obronę Polski przed kilkudziesięcioma uchodźcami z Afganistanu koczującymi na ziemi niczyjej przy granicy Białoruskiej.

https://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/...nicki.html


Coś mi się wydaje, że jeżeli ich nie wpuszczą prawica ogłosi największe zwycięstwo RP od czasów Bitwy Warszawskiej.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
#97
Jaka władza, takie zwycięstwo.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#98
Ale wg Korwina wszystko jest OK, bo uciekać z Afganistanu chcą tylko KODziarze i osobnicy niebinarni Duży uśmiech

https://twitter.com/jkmmikke/status/1427308587718676484
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor

Niedostępny na forum. KONTAKT PRZEZ GG LUB MAIL
Odpowiedz
#99
DziadBorowy napisał(a): Coś mi się wydaje, że jeżeli ich nie wpuszczą prawica ogłosi największe zwycięstwo RP od czasów Bitwy Warszawskiej.

No a jak. Duży uśmiech
Wojna na całego. Przedmurze nigdy się nie ugnie. Jesteśmy atakowani z każdej strony. Oblężona twierdza. Jeszcze tylko Słowacja zachowuje do nas względną neutralność.


Załączone pliki
.jpg   comment_1629457100ozljhjViDAKuVJFCqVbEmc,w400.jpg (Rozmiar: 30.7 KB / Pobrań: 9)
Znany także jako KacOlek

SOCREALIZM MAGICZNY!!!
Odpowiedz
Mustafa Mond napisał(a):
DziadBorowy napisał(a): Coś mi się wydaje, że jeżeli ich nie wpuszczą prawica ogłosi największe zwycięstwo RP od czasów Bitwy Warszawskiej.

No a jak. Duży uśmiech
Wojna na całego. Przedmurze nigdy się nie ugnie. Jesteśmy atakowani z każdej strony. Oblężona twierdza. Jeszcze tylko Słowacja zachowuje do nas względną neutralność.

Hehe <facepalm> Normalnie drugi cud (tylko nie nad Wisłą) :-p
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor

Niedostępny na forum. KONTAKT PRZEZ GG LUB MAIL
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości