kmat napisał(a): Około 3/4 tekstu wygląda jak plagiat moich własnych przemyśleń. Ujęcie korwinizmu jako socjaldarwinizmu a nie liberalizmu to na pińćset procent moja optyka. Z czym bym polemizował:
1) Dał bym spokój z wrzucaniem feminizmu do putinowskiego worka. Ta opcja nawet w skrajnych wariantach jest kompletnie sprzeczna z linią kremla. Moskwa może w to inwestować wyłącznie w celu utrzymania wysokiego poziomu wewnętrznego konfliktu w danym kraju, jeśli istnieje tam mocna opcja "maskulinistyczna". Ale nic więcej, ten ruch w sposób nieunikniony wymusza optykę antyrosyjską.
2) Dejta spokój z tym lewicowym skrętem PO. Ten mit jest tyle warty, co razemkowe bajania o odbijaniu elektoratu socjalnego PiSowi.
3) Nie zdzierży dalszego zbliżenia z lewicą.. trzeba pamiętać, że terminy lewica i prawica to bardziej kłonice do okładania się niż realne deskrypcje. Jeśli to, co robi w Pl za lewicę będzie raczej progresywno-liberalne, to wolnorynkowcy to wezmą. Jeśli raczej socjalistyczne to nie. No i generalnie, może się okazać, że to opcja wolnorynkowa może robić za lewicę w Pl.
Mustafa Mond napisał(a): A co Wy, forumowicze, sądzicie o Konfederacji? Rozważylibyście na nich głos?Poniżej trzech flaszek nie zejdę.
Masz rację. Przepraszam. Po prostu mnie przekonałeś do różnych rzeczy. Zmienię jednak post, bo faktycznie za dużo jest podobnie. Powód z tego z grubsza taki, że miesiące temu napisałem sobie kilka tekstów do szuflady, bez celów publikowania. Teraz ze zbyt małą uwagą postanowiłem ten powyższy tekst przesłać.
A co do odpowiedzi:
1) No właśnie straszenie zbyt radykalnymi zmianami społecznymi sprawia, że dla niektórych nie za mądrych ludzi Rosja staje się bliższa "normalności", mimo że o Rosji mało co wiedzą.
2) Z tym lewicowym skrętem chodziło mi raczej o to, że PO i cała scena polityczna, wraz z rozwojem kraju, dążyć będzie do modelu państwa, którym Polska by była, gdyby nie komunizm - czymś w rodzaju Austrii i Niemiec, bogatym krajem katolickim. PO nie będzie już silną chadecją, bo nie ma tego zakorzenienia w ludzie jak CSU i ÖVP. Partią zieloną PO nie jest, ale jest pole dla socjaldemokracji z 20-kilka % poparcia i dla liberałów z około kilkoma albo kilkunastoma procentami. Myślę, że PO będzie walczyło jednak o ten większy, socjaldemokratyczny tort, a niszę liberałów zapełnią rozłamowcy z PO. Duże miasta powinny być chociażby samorządowo dominowane przez socjaldemokratów tak jak w Wiedniu.
Tyle że na powyższy mechanizm neutralizacji spuścizny komunizmu nakłada się w sumie drugi mechanizm, czyli powstawanie w Europie i na świecie podziału na linii globalizacja kontra anty-globalizacja, czyli walka między tymi, co zyskują na multi-kulti, emancypacjach, imigracji i nowoczesnej gospodarce, a tymi, którzy (chociażby w hierarchii społecznej) tracą. W związku z tym jednak klasyczni liberałowie też urosną... No nie wiem. Może faktycznie PO zostanie w tej niszy liberalnej.
Hmmm. Z tym lewicowym skrętem to napisałem też tak dlatego, że ten tekst napisałem sobie do szuflady pół roku temu. Teraz z powrotem Tuska nie widzę już tak tego dryfowania, a jest utwierdzenie w dawnym kierunku.
3) W sumie w polityce unijnej widać podział między liberałów skupionych głównie wokół Renew Europe, a socjaldemokratami.
"I sent you lilies now I want back those flowers"


