Wron NIEmiecki napisał(a): Nie patrzcie na liderów czy na elektoraty, lecz na ludzi wokół liderów i ich kontakty. Szefem sztabu Hołowni jest Jacek Cichocki. To zaufany człowiek Tuska.To jest właśnie ciekawe. O zapleczu Hołowni nie wiadomo zbyt dużo, jak specjalnie nie śledzisz to rozpoznajesz tylko lidera.
Wron NIEmiecki napisał(a): Podobnie ma się rzecz z ludźmi wokół Bosaka.A to absolutne zaskoczenie. Skąd oni się tam wzięli?
Wron NIEmiecki napisał(a): I jeszcze jedno, współpraca z Konfą niekoniecznie oznacza koalicję. Celem nadrzędnym jest pokonanie PiS.Tylko to łatwo może się okazać leczeniem kiły tryprem. Konfa to w najlepszym razie incelski alt-right, w najgorszym miłośnicy austriackiego malarstwa pejzażowego. Łatwo się pewnym niezbyt szlachetnym brunatnym materiałem organicznym upaprać.
Mustafa Mond napisał(a): Ośmiorniczki mieszają ludziom w głowach i przez to mają lepsze zajęcia niż chodzenie do kościoła, więc PiS musi z tym walczyć dla elektoratu tradycjonalistycznego.Owszem. Ale tu po prostu wymiana pokoleniowa zrobi swoje.
Mustafa Mond napisał(a): Ale z czego wynika zafascynowanie Konfederacji Rosją?Podpisuję się wszystkimi ręcyma i nogyma. To co mi od początku nie pasowało w tym towarzystwie, to ten słabo ukrywany kult siły. Porządny liberalizm to jednak kult prawa. To i parę innych rzeczy dość dawno nasunęło mi myśl, że tu chodzi o zwykły darwinizm społeczny.
Obawiam się, że wolny rynek liderzy Konfederacji pojmują darwinistycznie jako miejsce, gdzie słabi giną (mały "socjal"), a silni się bogacą...
Mustafa Mond napisał(a): Ale dlaczego tak się dzieje? Myślę, że nie chodzi tu o dobro Polski, Polaków, ani nawet Konfederacji - chodzi o dobro liderów Konfederacji. Otóż Bosak, Korwin-Mikke, Braun i Winnicki byliby niestrawni dla elektoratu demokratycznego, więc taki elektorat naciskałby na zmianę liderów na... mniejsze szury.Niewątpliwie. Ale myślę też, że oni zawsze marzyli o takim elektoracie. Tylko mieli te skrypty odziedziczone po Kisielu, które zamiast szurów naganiały im kuców. Oczywiście to rodziło dysonanse i kuce zwykle zmieniały swoje preferencje przed trzydziestką. Ale chyba towarzystwo w końcu kapnęło się jak gadać, żeby poparli ich ci co trzeba. Jeśli mam rację to powinien wystąpić pewien efekt. Elektorat Konfy zacznie się starzeć.
Brainless napisał(a): No niestety muszę przyznać się do tego, że projekt o szumnej nazwie "Konfederacja", pomimo głosowania przeciwko nowym podatkom i daninom to niewypał.Niskie podatki to pewna iluzja. Podstawa liberalizmu to wolny rynek i praworządność. Taka Szwecja ze swoją rozbuchaną redystrybucją to jednak nieskończenie bardziej liberalny kraj niż jakaś Górna Wolta, gdzie urzędnika skarbowego możesz całe życie nie spotkać, a załatwienie czegokolwiek wymaga posmarowania komu trzeba.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.

