Brainless napisał(a): Co do likwidacji świadczeń, to pierwsze w kolejce jest to nieszczęsne 500+, które przyniosłoby, o ile dobrze pamiętam, jakieś 40mld zł rocznie do wykorzystania na inne wydatki.Taki Bosak to popiera. Reszta narodników też. W sumie w polskim 500+ mamy zamysł narodowy, bo chodzi też o to, żeby Polaków rodziło się dużo (nasza krew) i żyli w Polsce, zamiast karmić tu imigrandzką krew i tworzyć niehomogeniczne społeczeństwo bez "patriotycznego Boga" w sercach. A może i nawet, żeby dzieci było aż tak dużo, że możliwe będzie zasiedlanie innnych państw i mnożenie tam naszej krwi, by rosnąć i odzyskać status mocarstwa, które dawno temu pozwalało Polakom na dominowanie choćby Rusinów.
Ale cieszę się, drogi Brainless, że przeszedłeś na jasną stronę mocy i Bosakom powiedziałeś "nie".
Konfiarze nabierają za dużo liberałów gospodarczych o dobrych intencjach... Może wyciągnięcie stamtąd co mniejsze szury i podczepienie ich pod jakiś blok opozycji demokratycznej pomoże. O podobnym scenariuszu pisał niegdyś użytkownik kmat, choć, z tego co pamiętam, bez swej pozytywnej oceny. Chodzi zwłaszcza o Mentzena, bo ma wielkie zasięgi w necie, ale też o Kuleszę i Dziambora. Takiego Gwiazdowskiego spoza Konfy też można dać. Berkowicza nie, bo to gość od znakowania jarmułką i ma fotkę, jak hajlował z Sośnierzem (he he, żarciki, he he, żarcik jak Zandberg z koszulką z Marksem w młodości otoczony pięściami ku górze), no i to pupilek Korwina. Wilk to "antymaseczkowy antyszczep" i głupek od zaczepiania nieznanych mu kobiet w necie i nazywania Unii Związkiem Socjalistycznych Republik Europejskich. Sośnierz.... szkoda gadać.
"Mentzenówka" (na podstawie moich spostrzeżeń o znajomych i tych ogólnych) to najmniej szurowy odłam Konfederacji i myślę, że można ich nawrócić.
I mam takie spostrzeżenie - biedniejszy i mniej rozgarnięty elektorat Hołowni i PSL nie przestraszy się Mentzenów, bo i tak patrzą tylko na liderów i mało się interesują polityką. U takiego Hołowni jest Jacek Bury, który kiedyś chciał zabrać 500+ (i może dalej chce), mówił o tym publicznie. A fani Mentzena mocniej kojarzą politykę i mogliby pójść z Konfy do sojuszu PSL i Hołowni. I tak Hołownia łowi szeroko poparcie, bo jawi się jako skuteczna opcja do pokonania PiS. Hołownia mógłby swoim "proboszczowym" oratorstwem mówić, że trzeba przebaczyć Mentzenowi jego "nie dla Żydów" i dać mu szansę, bo się zmienił. A korwinowców przedstawiać jako panów, co mają wzmóc przedsiębiorczość.
Korwinistów w sojuszu z KO lub z KO i Lewicą pewnie zablokowaliby progresywiści, tak jak było przy Radziu Sikorskim "na prezydenta" w 2020. Poza tym korwiniści pewnie mają kulturalne opory wobec postępowców, a oni do nich.
kmat napisał(a): Podpisuję się wszystkimi ręcyma i nogyma. To co mi od początku nie pasowało w tym towarzystwie, to ten słabo ukrywany kult siły. Porządny liberalizm to jednak kult prawa. To i parę innych rzeczy dość dawno nasunęło mi myśl, że tu chodzi o zwykły darwinizm społeczny.Nawet Mentzen przyznał w Hejt Parku ze Stanowskim, że Korwin to darwinista społeczny.
Dobry to był Hejt Park. Stano jechał po Mentzenie.
W sumie zabawny jest darwinizm Korwina w swej straszności. Kilka lat temu, jak szedłem na studia, to na pustym placu przed ratuszem był Korwin i błąkał się w kółko bezmyślnie. W końcu zapytał jakiegoś policjanta o drogę. Potężny z niego organizm, byczor rozpłodowy...
Ale darwinistą jest nie tylko Korwin. Korwin po prostu tego nie ukrywa i jest w tym groteskowo skrajny.
W rozmowie z Macierewiczem stwierdził, że Żydom Holocaust zrobił dobrze, bo przetrwali najsilniejsi.
Dużo jest oznak darwinizmu. Wilk odpalił ostatnio coś na twitterze, że Konfa to jedyne męskie stronnictwo, bo są "agresywni".
"I sent you lilies now I want back those flowers"

