E.T. napisał(a): Co zaś się tyczy rzekomej dawnej świetności Korwina, to ja się nigdy nie załapałem do grona, którym się miała ona objawić. Takie szczęście, że tam, gdzie wiele dyskutowałem w necie (dawne forum fanklubu Metalliki overkill.pl), Korwinowe pierdolety spotykały się ze słuszną krytyką. Bardzo kształcące doświadczenie.
Jeszcze gdy miałem studia na żywo, bywając w czytelni brałem "Angorę", tylko po to, by przeczytać tekst Korwina. Zwykle się z nim nie zgadzałem, ale z każdego tekstu potrafiłem wyskubać jakiś błyskotliwy tekst. Chyba wiek mu umysł stępił i teraz nie potrafi ładnie ozdabiać darwinistycznego syfu.
Teraz zostały tylko wysrywy niczym u Jabłonowskiego.
"I sent you lilies now I want back those flowers"



