lumberjack napisał(a): Oj, chyba palnąłeś głupotkę. Bogaci i inteligentni też lubią dobrze jeść i bywa że pasjonują się gotowaniem.Oczywiście. Ale chodzi tutaj o tym, że im człowiek biedniejszy, tym większy odsetek jego budżetu stanowią koszty żarcia. Klasośredniak w ogóle nie myśli w kategoriach „pieniędzy na chleb”, „mieć co do garnka włożyć” itp. Dlatego dla klasośredniaka gospodarka żywnościowa nie budzi większych emocji. Co z tego, że chleb zdrożeje dwukrotnie? Nadal to są promile wypłaty.
lumberjack napisał(a): A co głupiego jest w inwestowaniu w ciało? Ciało to podstawa - w zdrowym ciele zdrowy duch. I mózg pracuje lepiej.Potwierdzam z perspektywy kodoklepacza. Naprawdę kiepsko się wykonuje pracę umysłową, jak nie możesz usiedzieć na krześle, bo Cię krzyż napierdala.
