Ato jest w sumie nawet zabawne, z jaką desperacją nazionaliści usiłują wypłynąć na wzniecaniu nastrojów antyukraińskich i jak bardzo im to nie wychodzi. Im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej Bosaczka tam nie było.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.

