Sebrian napisał(a): Ja od samego początku tego konfliktu mocno kibicuję złotoustym kolegom z Konfederacji. Im więcej Brauna i Krula tym lepiej. Serce pęka, że dzieje się to za sprawą tragedii narodu ukraińskiego, ale zmiecenie z polskiej sceny politycznej tego ugrupowania będzie jedną z niewielu korzyści wojny.
Ostatni United Surveys znów umieszcza Konfę pod progiem, ale kto to tam wie? Ludzie często mało interesują się polityką. Ktoś obejrzy dwa filmiki Menztena i usłyszy, że Konfa chce np. zliberalizować prawo dostępu do broni i cyk - jest wyborca. Szerzenie informacji o wszechrosyjskim onucyzmie Konfy musi być przeto powszechne i być jak najszerzej pierwszym skojarzeniem wobec Konfederacji. Najeżdżanie na Ukraińców dać im może trochę ziobroidalnego poparcia, ale stracą wtedy wyborców "trzaskowych" (tych, co zagłosowali na Trzaskowskiego w drugiej turze) i najłagodniejszych "dudowych" (jakaś post-kukizówka) na rzecz Hołowni-Kamysza i może trochę Tuska. Konfederacja zatem coraz mocniej filtruje wyborców - coraz bardziej dzieli poparcie pisowskie, a oddaje antypisowskie. Jednak odpływ teraz pewnie będzie większy niż napływ, więc są szanse na trwałe spadnięcie w okolice progu albo nawet pod próg. I dobrze.
Brainless napisał(a): No i nie zapominajmy o tym ostatnim rozłamie w Konfie. Skoro nawet zatwardziałe prawaki zaczęły się orientować, w jakim tworze przyszło im politycznie egzystować, znaczy się, że coś się dzieje.
Dziambor, Kulesza i Sośnierz (DziKuS) wyszli z partii KORWiN (Wolność), ale dalej są w Konfie. Tyle że taka "zdrada" pewnie wypchnie ich z Konfederacji. Braunowcy i narodowcy ucieszą się, że "pedolibkowa" frakcja (która broniła choćby "lewacki" TVN) wypadnie z list. No a sam Korwin-Mikke, jak to narcyz, nie pozwoli na nagrody za zdradę jego partii. No a taki znany mieszkaniec Krymu Jacek Wilk pewnie się ucieszy, że Sośnierz wypadnie, bo wtedy mandat ze Śląska wpadnie dla niego. Berkowicz z kolei jest wiernym fanem i naśladowcą Korwina, więc się mu stawiać nie będzie. Mentzen z kolei ucieszy się, że wyczyściła mu się konkurencja w kwestii przejęcia partii po Krulu (chyba Dziambor mógłby mu rzucić wyzwanie), który go namaszcza niczym syna, którego "nigdy nie miał".
Zatem dziwię się, że DziKuS wyszedł tylko z partii, a jeszcze siedzi w Konfederacji, skoro w Konfie są spaleni.
A co do Konfy i tramawajów, to jeżeli Konfie przeszkadzają darmowe przejazdy polską komunikacją publiczną dla Ukraińców, to niech sobie jadą za darmo posiedzieć w ukraińskim metrze.
"I sent you lilies now I want back those flowers"

