Ano właśnie. Po prostu z całego tego liberalnego sztafażu - praworządność, prawa własności, niska regulacja i interwencja - towarzystwo zrozumiało tylko rzecz najmniej istotną - niskie podatki. To zawsze była ich obsesja.
Jeszcze na jedno warto zwrócić uwagę. Korwiniści zawsze byli organicznie niezdolni do kooperacji z realnymi liberałami, co w Polsce oznaczało UD, KLD, PO, N, chwilami SLD (choć tu były problemy historyczne). Jedyny wyjątek to start PJKM z list PO w czasach kiedy PO mocno jechało populizmem. Ale zawsze bez problemu dogadywali się z narodowcami i skinami. A jak pierwszy raz byli w sejmie to z ówczesnym proto-PiSem. I to wszystko od samiuśkiego początku III RP.
Jeszcze na jedno warto zwrócić uwagę. Korwiniści zawsze byli organicznie niezdolni do kooperacji z realnymi liberałami, co w Polsce oznaczało UD, KLD, PO, N, chwilami SLD (choć tu były problemy historyczne). Jedyny wyjątek to start PJKM z list PO w czasach kiedy PO mocno jechało populizmem. Ale zawsze bez problemu dogadywali się z narodowcami i skinami. A jak pierwszy raz byli w sejmie to z ówczesnym proto-PiSem. I to wszystko od samiuśkiego początku III RP.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.

