Powyższy sprawa to ciekawy alt-hist byłby.
Dajmy na to, że Janusz "Gadzi Język" Korwin-Mikke przekonuje Wałęsę do zamachu stanu. Jacyś prawicowi wojskowi, różni mafiozi widzący swoją szansę, skrajni prawicowcy i część postsolidarności (Kaczyński, Olszewski, Macierewicz itd.) razem z Wałęsą i Krulem przeprowadzają zamach stanu. Zachód patrzy na wszystko krzywo. Burdy wewnętrzne doprowadzają do tego, że rząd zamachowy nie jest w stanie wygonić rosyjskich żołnierzy z Polski. Następuje rok 1994. Wygrywa Łukaszenka w Białorusi. Biedaendencja udająca neosanację pod wodzą elektryka z Maryją w klapie zauważa, że ten Zachód jednak demokracji i jakiejś praworządności wymaga, więc żeby utrzymać władzę Wałęsa kleci z Łukaszenką i Jelcynem "Związek Białorusi, Polski i Rosji".
Kraj gnije.
Korwin okazuje się zbyt powalony, by mieć poważną rolę, więc zostaje polskim Żyrinowskim. Zostaje szefem przyjaznej rządzącym partii, która deklaruje się jako wolnościowa/liberalna, ale de facto jest skrajnie prawicowa i faszyzująca. Korwin dostaje dacze, haremy i inne nieruchomości, więc jest spełniony jako rurkowiec z dna moralnego. Czasem żąda mordowania mniejszości, atakuje lewackie NATO i lobbuje za obniżeniem wieku zgody na seks do 10 lat, by móc gwałcić do woli. Czyli bardzo podobnie do Żyrinowskiego, który wspierał choćby poligamię, by móc mieć samemu dużo kobiet do dyspozycji.
Ukraina się poddaje Moskwie, bo bez wsparcia Polski i tak nic nie zrobi. Słowacja raczej tkwi w NATO i UE dalej, ale jest bardziej patologiczna przez bliskość takiego sojuszu.
Mamy rok 2022. Z kim rosja walczy?... Pewnie próbuje zdobyć dla Serbii Kosowo i BiH, a sama chce podbić Gruzję i te wszystkie ...-stany w Azji Środkowej. Może też Azerbejdżan. Pewnie Moskwie, by się udało. Węgry oczywiście są po stronie Moskwy. Turcja pewnie też. Jest nawet ryzyko powalonego starcia z NATO, bo rosja, Turcja i Węgry miałyby różne roszczenia i czułyby się silne w swym reakcyjnym bloku. Polska miałaby jakieś roszczenia?... Chyba tak. Pewnie do Niemiec, te reparacyjne, bo rządy biedaendeków przez dziesiątki lat tłukłyby Polakom nienawiść do Niemców. Może też do Wileńszczyzny.
No i mielibyśmy biedny, zamordystyczny syf z premierem Ziobro/Macierewiczem/Kaczyńskim. A nawet ryzyko wojny na ogromną skalę. Przesadzam? No nie wiem. Polska to jednak spory kraj, położony w ważnym miejscu. Parę rzeczy Polska zmienić mogłaby.
Na szczęście byłyby nikłe szanse na powodzenie takiego radostanowego puczu wałęso-korwinowego, gdyby taka próba zaszła. Uff...
Dajmy na to, że Janusz "Gadzi Język" Korwin-Mikke przekonuje Wałęsę do zamachu stanu. Jacyś prawicowi wojskowi, różni mafiozi widzący swoją szansę, skrajni prawicowcy i część postsolidarności (Kaczyński, Olszewski, Macierewicz itd.) razem z Wałęsą i Krulem przeprowadzają zamach stanu. Zachód patrzy na wszystko krzywo. Burdy wewnętrzne doprowadzają do tego, że rząd zamachowy nie jest w stanie wygonić rosyjskich żołnierzy z Polski. Następuje rok 1994. Wygrywa Łukaszenka w Białorusi. Biedaendencja udająca neosanację pod wodzą elektryka z Maryją w klapie zauważa, że ten Zachód jednak demokracji i jakiejś praworządności wymaga, więc żeby utrzymać władzę Wałęsa kleci z Łukaszenką i Jelcynem "Związek Białorusi, Polski i Rosji".
Kraj gnije.
Korwin okazuje się zbyt powalony, by mieć poważną rolę, więc zostaje polskim Żyrinowskim. Zostaje szefem przyjaznej rządzącym partii, która deklaruje się jako wolnościowa/liberalna, ale de facto jest skrajnie prawicowa i faszyzująca. Korwin dostaje dacze, haremy i inne nieruchomości, więc jest spełniony jako rurkowiec z dna moralnego. Czasem żąda mordowania mniejszości, atakuje lewackie NATO i lobbuje za obniżeniem wieku zgody na seks do 10 lat, by móc gwałcić do woli. Czyli bardzo podobnie do Żyrinowskiego, który wspierał choćby poligamię, by móc mieć samemu dużo kobiet do dyspozycji.
Ukraina się poddaje Moskwie, bo bez wsparcia Polski i tak nic nie zrobi. Słowacja raczej tkwi w NATO i UE dalej, ale jest bardziej patologiczna przez bliskość takiego sojuszu.
Mamy rok 2022. Z kim rosja walczy?... Pewnie próbuje zdobyć dla Serbii Kosowo i BiH, a sama chce podbić Gruzję i te wszystkie ...-stany w Azji Środkowej. Może też Azerbejdżan. Pewnie Moskwie, by się udało. Węgry oczywiście są po stronie Moskwy. Turcja pewnie też. Jest nawet ryzyko powalonego starcia z NATO, bo rosja, Turcja i Węgry miałyby różne roszczenia i czułyby się silne w swym reakcyjnym bloku. Polska miałaby jakieś roszczenia?... Chyba tak. Pewnie do Niemiec, te reparacyjne, bo rządy biedaendeków przez dziesiątki lat tłukłyby Polakom nienawiść do Niemców. Może też do Wileńszczyzny.
No i mielibyśmy biedny, zamordystyczny syf z premierem Ziobro/Macierewiczem/Kaczyńskim. A nawet ryzyko wojny na ogromną skalę. Przesadzam? No nie wiem. Polska to jednak spory kraj, położony w ważnym miejscu. Parę rzeczy Polska zmienić mogłaby.
Na szczęście byłyby nikłe szanse na powodzenie takiego radostanowego puczu wałęso-korwinowego, gdyby taka próba zaszła. Uff...
