kmat napisał(a):Wilk chyba z Braunem i Kamratami będzie coś kręcił. Do nich pasuje. Tym bardziej, że jest jawnie prorosyjski i w ostatnich wyborach wewnętrznych nieskutecznie postawił się Mentzenowi, chcąc być wiceprezesem, więc "Mentnztznen" może go pozbawić nadziei na karierę w NN. Berkowicz chyba jest niezdolny do samodzielnej egzystencji politycznej, bo latami robił za "Xero", czyli naśladowcę Korwina, więc zacznie pewnie teraz naśladować Mentzena. Ale jakieś Iwaszkiewicze i inne Michalkiewicze po zejściu Korwina pewnie odpuszczą politykę lub skumają się z Ziobrą.Mustafa Mond napisał(a): IMO sama Nowa Nadzieja mieć będzie poparcie bardziej jak KNP dekadę temu. 1-2%Pewnie tak. Do tego bez Korwina oni zaczną dryfować w najdziwniejszych kierunkach. To środowisko się rozpadnie.
kmat napisał(a):Kanapą też mogą być, bo Winnicki, Tuduj i Urbaniak nikogo zbytnio nie grzeją. Tam tylko Bosak ma większy kapitał w sobie, bo: ma gadane, ma sporą wiedzę jak na te środowisko, ma dość spore zasięgi w necie, pamiętny jest jego w miarę dobry wynik w wyborach prezydenckich i dość dobrze nieraz wyczuwa potrzeby i lęki młodszej skrajnej prawicy. No ale Ziobro najwyżej może wyciągnąć samego Bosaka i zrobić z niego przynętę na wyborców, jeżeli Winnicki będzie się zbytnio cenił w negocjacjach. Chociaż nie sądzę, żeby się Winnicki zbytnio cenił, bo widzę w nim jakąś smutną tęsknotę za nowym Dmowskim, który go słodko weźmie za twarz, wyznaczy interes niepodległościowy i pośle na front. Jak Ziobro podczas negocjacji rzuci cytatami z "Myśli nowoczesnego Polaka", to Winnickiemu aż okulary zaparują z ekstatycznej hiperwentylacji.Mustafa Mond napisał(a): Chyba narodowcy skończą jako przystawka Ziobry.Zawsze jest opcja kanapy. Ale tak czy siak, najlepsze dni to o i chyba mają już za sobą.
kmat napisał(a):Ziobro chyba da radę pozbawić PiS większości sejmowej. Ma 20 posłów, z czego co najmniej połowa będzie mu pewnie wierna. To aż nadto, żeby obezwładnić PiS w Sejmie.Mustafa Mond napisał(a): Tak, Ziobro musi wywrócić PiS. Następne tygodnie będą ciekawe.Ano. Jeśli nie da rady to skończy na marginesie.
Załatwmy sobie popkorn lub kto co woli, bo jutro sprawa odwołania Ziobry będzie w komisji sejmowej, a chyba 13 grudnia ma być w Sejmie głosowanie nad odwołaniem Ziobry. Jak go odwołają, to Ziobro wyjdzie na mównicę i zacznie na poły piskliwie i na poły charcząco głosić, że w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego zdrajcy znowu robi zamach na niepodległość i że to "nowa nocna zmiana", a potem będzie już tylko coraz ostrzej między PiSem a Ziobrą. Ziobro gra na rejtanowe, męczeńskie wyjście z hukiem.
kmat napisał(a):Na to wychodzi, choć sami jakoś mądrzy wielce nie są. Choćby Kuleszy te teksty o szkodliwości szczepionek pewnie ktoś z otoczenia sprzedał. Kuleszy najbardziej szkoda, bo to chyba on podczas afery z lexTVN tam najmocniej bronił wolności i podczas konferencji prasowej będąc dość przejętym, wyjawił, że było blisko rozłamu w kole (w domyśle: ruchnarodowcy i Braun chcieli poprzeć lexTVN, ale ledwo i po szantażu rozłamowym wypracowano kompromisowe wstrzymanie się, które po wecie Senatu robiło jako przeciw). To taki kuc-wykopek, który chciał dobrze, a nie wyszło.Mustafa Mond napisał(a): Rozwala mnie głupota Dziambora i Kuleszy.Za długo zadawali się z idiotami.
https://www.wykop.pl/ludzie/div037/
W sumie mam znajomych podobnych do Kuleszy, więc jakoś chciałem ich wszystkich lepiej nakierować tą samą taktyką. Kulesza mógł być jakimś rozcieńczonym Randem Paulem w Chadecji, a pewnie teraz wypadnie z karuzeli politycznej.
Na upamiętnienie mandatu Kuleszy umieszczę słynny wiersz z Wykopu:
"Czas zapieprza
Świat się zmienia
Ciągle ten sam
Ból istnienia
Ból przegrywów
Wciaż rozpędza
Karuzelę
Spierdolenia"
Sośnierza nie upamiętnię. Jego hot16challenge wystarczy.
kmat napisał(a): Jedno mnie jednak zastanawia. Jakaś nisza na radykalną prawicę zawsze będzie. PiS tego nie utrzyma bo jest zbyt pokoleniowy, elektorat mu wymrze. Ziobro to w zasadzie to samo tylko bardziej. Konfa trafia do młodych ale się dezintegruje. Ale nawet jak ta nisza się skurczy, to nadal będzie. Kto to zajmie?
Bardzo interesująca kwestia. Żeby przewidzieć przyszły rys skrajnej prawicy polskiej warto spojrzeć na podobne do Polski kraje, które komuny nie miały, bo nasz kraj, coraz bardziej oddalając się od czasów komuny, powinien grawitować sceną polityczną do tych krajów. Za takie kraje podobne uważam Niemcy (pomijam część byłego NRD) i Austrię. Czyli polska skrajna prawica powinna upodabniać się do AFD i FPÖ. Jak dla mnie te dwie siły nie mają zbytnio poglądów gospodarczych, a skupiają się na populizmie i kulturkampfie, m.in. w rewirze oporu wobec imigrantów.
Okej. To kto pasuje do tego programu i kto zdobywa teraz wielkie zasięgi w necie? Na pierwszy plan wybijają mi się Jaki i Bosak plus "farma ideowych troli" Mateckiego. Oni zasięgi mają i idealnie pasują np. do walki z "lewackim neomarksizmem na uczelniach". Jest jeszcze Mentzen ze świtą, ale sam Mentzen może robić ten "skręt ku centrum", a poza tym Ziobro go chyba wygryzie m.in. hakami na Sławomira brata. Dlaczego piszę o Ziobrze?
Stawiam, że nadchodząca skrajna prawica w Polsce będzie pod organizacyjną ostrą kontrolą Ziobry. A Ziobro będzie sprytny i żeby mieć poparcie u młodych będzie korzystał z Jakiego, Bosaka i innych młodych wilczków (ludzie Ziobry i narodowcy są relatywnie młodzi). Ziobro będzie przejmował coraz więcej z narracji młodych wilczków i będzie ich wysyłał do zdobywania poparcia, bo dla Ziobry się liczy władza, a tylko z takim kursem na dłuższą metę utrzyma się w nieplanktonowej niszy (Ziobro ma dopiero 52 lata, więc gra na dłuższy dystans). Jednocześnie w tej skrajnej prawicy ziobrowej będą też pewnie Szydło, Macierewicz (gość się świetnie trzyma, mimo wieku, dzięki pływaniu) i oczywiście Ziobro, którzy będą dodatkowo przyciągać zmniejszający się z powodu "zegarmistrza światła purpurowego" (że zgony) elektorat twardego betonu pisowskiego. Takie coś łącznie może mieć nawet kilkanaście%, a w skrajnych porywach najwyżej 20%, bo jednak Ziobro swoim widocznym pojebuństwem odstrasza bardziej miękki elektorat. Co dobre - takie coś będzie pewnie otoczone kordonem sanitarnym. Jednocześnie Ziobro będzie zbyt dobrym organizatorem, by mu władzę odebrać, mimo bycia obciążeniem (zmniejszone poparcie i brak możliwości koalicyjnej) dla swego Zjednoczenia Narodowego (czy jak tam się nazwą).
W końcu w Austrii do niedawna w FPÖ najważniejsi byli:
- Hofer - pseudoarystokratyczny snob w stylu rozcieńczonego Rees-Mogga,
- Strache - agresywny mafiozo w stylu Leppera, który za głównego wroga dla budowy swej kariery uznał "żydo-lewactwo Klausa Schwabba", a nie "żydo-kapitalizm ichniego Balcerowicza".
A w AFD nie ma liderów zapadających w pamięć. Liczy się partia.
Ziobro pasuje do polskiej wersji lidera tego czegoś. Tym bardziej, że już m.in. Karnowscy chyba grają na Ziobrę. Karnowscy trzymają medialnie starszy elektorat, ale taki Sommer i inne media dla młodszej skrajnej prawicy też mogą się na Ziobrę przestawić, bo będzie jedynym silniejszym graczem w pobliżu. Tym bardziej, że Ziobro skoreluje z nimi przekaz.
Nie widzę nikogo, kto mógłby zagrozić Ziobrze. Kiedyś rozmyślałem nad Cejrowskim, który mógłby się wybić na kampanii prezydenckiej (dwucyfrowy wynik w wyborach pewnie miałby), ale odkryłem, że ten bosy dupek zrzekł się obywatelstwa polskiego. Sam się wyeliminował.
"I sent you lilies now I want back those flowers"

