Sam Korwin wczoraj stwierdził, że intuicje są dla kobiet i innych lewaków, a nie dla "bogów" jak on. 
https://mobile.twitter.com/JkmMikke/stat...7226021889
Gdy Korwin mówił coś głębszego, to prawie zawsze kogoś cytował, dzięki genialnej pamięci. Gdy sam coś z siebie wydobywa, to wszystko się sprowadza do płytko i źle rozumianego darwinizmu. Gdy Stanowski w Kanale Sportowym rzekł Korwinowi, że pokazywanie sportu niepełnosprawnych wcale nie osłabia społeczeństwa, bo niepełnosprawni motywują wszystkich do walki mimo przeciwności, to Korwin był w szoku i nie wiedział, co powiedzieć. Przez dziesiątki lat nie zauważył takiego prostego wniosku.
Poza tym N to także uczucia, a jego życie osobiste i rodzinne pokazuje, że on uczuć nie ma. To tylko aspergerowa wersja Trumpa.
Gość gra w szachy i brydża, ale do tego używa komputerowej pamięci i powtarzalności spamiętałych konfiguracji. Gdy staje przed problemem systemowym, gdzie nic mądrego nie zapamiętał, to wychodzą z niego teksty typu "wypuścić więźniów, bo to nadludzie i podbiją Marsa swoją agresją". Światopogląd Korwina sprowadza się zatem do poglądów więźnia, który się nie resocjalizuje i który uważa się za krępowaną przez masę słabeuszy genetyczną elitę.
Coś w stylu:
"Ugabuga, jestem silna małpa, zgwałcę i jestem, kurwa, krulem. Walnę Boniego w twarz, bo jestem bogiem i podbiję wszystko. Niech słabi giną, a moje geny, kurwa, szerzyć jak Czyngis-Chana. Dominiko, czy jak tam się nazywasz, żono, daj mi moje najmłodsze dziecko do zwałcenia, bo muszę pokazać tak, że tylko ja tu rządzę. Zabić wszystkich, których uznam za słabych, bo wtedy zostaną same silne geny i odbijemy wszystkie ziemie Bolesława Chrobrego i polecimy w kosmos. Breivik to mój von Braun."
@kmat
E tam. Braun to też S. Szurski N to prędzej Kanye West, który powtarza, że wszystkich kocha i wzorowo rozpierdala sobie karierę i majątek. Gdyby Braun był N, to nie byłby posłem, tylko siedziałby w piwnicy jakieś, albo na ulicy i w komunikacji publicznej głosiłby, że "koniec jest bliski". No i gdzie Braun ma jakieś uczucia? Kocha swój tembr głosu jak Cejrowski i Kolonko? Socjopatia to S.
EDIT
Gdyby zatem organizowano postulowane przez Korwina "szachy dla debili", to byłby ich arcymistrzem. Szachinszachem dla debili.

https://mobile.twitter.com/JkmMikke/stat...7226021889
Gdy Korwin mówił coś głębszego, to prawie zawsze kogoś cytował, dzięki genialnej pamięci. Gdy sam coś z siebie wydobywa, to wszystko się sprowadza do płytko i źle rozumianego darwinizmu. Gdy Stanowski w Kanale Sportowym rzekł Korwinowi, że pokazywanie sportu niepełnosprawnych wcale nie osłabia społeczeństwa, bo niepełnosprawni motywują wszystkich do walki mimo przeciwności, to Korwin był w szoku i nie wiedział, co powiedzieć. Przez dziesiątki lat nie zauważył takiego prostego wniosku.
Poza tym N to także uczucia, a jego życie osobiste i rodzinne pokazuje, że on uczuć nie ma. To tylko aspergerowa wersja Trumpa.
Gość gra w szachy i brydża, ale do tego używa komputerowej pamięci i powtarzalności spamiętałych konfiguracji. Gdy staje przed problemem systemowym, gdzie nic mądrego nie zapamiętał, to wychodzą z niego teksty typu "wypuścić więźniów, bo to nadludzie i podbiją Marsa swoją agresją". Światopogląd Korwina sprowadza się zatem do poglądów więźnia, który się nie resocjalizuje i który uważa się za krępowaną przez masę słabeuszy genetyczną elitę.
Coś w stylu:
"Ugabuga, jestem silna małpa, zgwałcę i jestem, kurwa, krulem. Walnę Boniego w twarz, bo jestem bogiem i podbiję wszystko. Niech słabi giną, a moje geny, kurwa, szerzyć jak Czyngis-Chana. Dominiko, czy jak tam się nazywasz, żono, daj mi moje najmłodsze dziecko do zwałcenia, bo muszę pokazać tak, że tylko ja tu rządzę. Zabić wszystkich, których uznam za słabych, bo wtedy zostaną same silne geny i odbijemy wszystkie ziemie Bolesława Chrobrego i polecimy w kosmos. Breivik to mój von Braun."
@kmat
E tam. Braun to też S. Szurski N to prędzej Kanye West, który powtarza, że wszystkich kocha i wzorowo rozpierdala sobie karierę i majątek. Gdyby Braun był N, to nie byłby posłem, tylko siedziałby w piwnicy jakieś, albo na ulicy i w komunikacji publicznej głosiłby, że "koniec jest bliski". No i gdzie Braun ma jakieś uczucia? Kocha swój tembr głosu jak Cejrowski i Kolonko? Socjopatia to S.
EDIT
Gdyby zatem organizowano postulowane przez Korwina "szachy dla debili", to byłby ich arcymistrzem. Szachinszachem dla debili.
"I sent you lilies now I want back those flowers"

