Mustafa Mond napisał(a): Mój brat kilka miesięcy temu zrobił takie przewidywania mandatów na podstawie analizy Daniela Persa:To analiza z listopada. Ona jest ciekawa, bo pokazuje ładnie, że opozycji opłacają się dwa bloki. "Dlaczemu"? Porównam procentowe wyniki stronnictw z ich wynikami mandatowymi.
PiS - 34,1% i 178 mandatów.
KO - 30,9% i 149 mandatów.
KP2050 - 19,4% i 92 mandaty.
Lewica - 8,9% i 28 mandatów.
Konfa - 6,7% i 12 mandatów.
Mandaty przypadające na "procenty" (wyniki zaokrąglone):
PiS - 1 mandat na 0,19% poparcia.
KO - 1 mandat na 0,21% poparcia.
KP2050 - 1 mandat na 0,21% poparcia.
Lewica - 1 mandat na 0,32% poparcia.
Konfa - 1 mandat na 0,56% poparcia.
Jak widać trzy największe siły mają około 5 mandatów na każdy procent poparcia! Dopiero mniejsze komitety zaczynają mieć mniejszą "siłę nabywczą". Dlaczego? Z powodu liczenia D'Hondtem? Nieee. Idzie o małe okręgi wyborcze. Jeżeli nie masz tych kilkunastu procent poparcia w każdym zakątku kraju, to w mniejszych okręgach jesteś stratnym. Głosując na Lewicę, zamiast na KO lub Chadecję, miałoby się o około 1/3 mniejszą siłę nabywczą głosu.
Jaki z tego wniosek? Jedna lista demokratycznej opozycji to bezsens, bo jedna lista tak samo jak dwie listy będzie brała około 5 mandatów na każdy procent poparcia! A przecież dwie listy zbiorą szersze poparcie niż jedna lista, bo jedna z list może mieć wtedy środek ciężkości bliżej elektoratu PiSu i Konfy niż potencjalna "jedna lista Tuska".
Tyle że, jak widać, te dwie listy powinny wyglądać tak, że każda z nich zgarnie co najmniej kilkanaście procent poparcia w każdym zakątku kraju. Dlaczego tyle? No bo najmniejszy okręg to ten częstochowski, gdzie jest 7 mandatów i żeby "na pewniaczka" zgarnąć stamtąd mandat potrzeba koło 14% tam zdobyć. Choć trzeba przyznać, że częstochowski to jedyny, który ma tak mało mandatów. Jest za to parę okręgów z 8 mandatami (tu potrzeba co najmniej 12,5%) i z 9 mandatami (tu potrzeba 11,1%) i z 10 mandatami (tu potrzeba 10%).
Tymczasem osobny komitet Lewicy sporo mandatów nie zgarnia przez swój mały, osobny start.
Zatem 2 listy. One mogę zdobyć 3/5 mandatów lub przy pisowskim kryzysie i rozdrobnieniu pod progiem nawet większość konstytucyjną. Koalicja Demokratyczna (nazwa nawiązująca do amerykańskim Demokratów i do demokracji zagrożonej przez PIS) i KP2050/Chadecja są tu optymalne i mam nadzieję, że Tusk z Czarzastym to rozumieją i są na tyle złaknieni jak największej władzy, że zrobią taki szturm na jak największą większość kwalifikowaną w Sejmie.
EDIT
Pobawię się dalej.

Teraz założę, że Lewica startuje razem z KO. Rozparceluję poparcie Lewicy między KO a KP2050. Niech będzie, że KP2050 zgarnie elektorat "państwa opiekuńczego" i ten postkomunistyczny (np. ziemie popegeerowskie), czyli około, na oko, 1/3 poparcia Lewicy. KO zgarnie 2/3 (progresywiści itd.).
Wtedy wyniki wyglądają tak:
KD - 36,7%
Chadecja - 22,3%
Obniżę nieco przelicznik Chadecji, bo zjednoczenie KO i Lewicy odbędzie się też trochę ich kosztem.
Zatem liczmy (wyniki zaokrąglane):
36,7/0,21=175
22,3/0,215=104
175 mandatów KD i 104 mandatów Chadecji. Łącznie 279 mandatów, a większość 3/5 to 276.
W scenariuszu 3 bloków demokratyczna opozycja miała 269, czyli za mało do odrzucania wet Prezydenta i do postawienia byłych premierów i ministrów przed Trybunał Stanu. Mając 3/5 mandatów można zacząć szantażować Morawieckiego Trybunałem Stanu i takim sposobem można przeciągnąć go i jego posłów (o ile jakieś Dworczyki się ostaną...), by spróbować sklecić większość konstytucyjną (tu potrzeba 307 mandatów).Oczywiście powyższe wyliczenia zakładają, że cały elektorat Lewicy pójdzie do KD lub do KP2050, ale pewnie prawie cały tak zrobi, więc warto taki manewr wykonać.
PS
PiS ma troszeczkę większą siłę nabywczą niż KO i KP2050, gdyż liczba mandatów jest troszkę nierównomierna, zważywszy na głosujących. Warszawa ze względu na liczbę wprowadzających się mieszkańców i głosujących z emigracji powinna mieć więcej mandatów. Podobnie inne okręgi wielkomiejskie powinny mieć więcej mandatów, gdyż rosną ich populacje, ale PiS nie robi tu aktualizacji dla swego interesu...
EDIT
Trochę wyliczenia "na żywo" edytuję, gdy jakiś błąd zauważę.
Pasuje wszystko?
Wychodzi:
KD - 175
Chadecja - 104
Niemiec - 1
Dla PiSu i Konfy 180 mandatów do podziału.
PiS chyba spadłby do siły nabywczej koło 0,2, więc miałby około 171 mandatów. Konfie chyba zostałoby około 9 mandatów zatem. Zapewne Konfa straciłaby mandaty chwiejne, czyli te w Toruniu (walczący o immunitet T. Mentzen), Gdyni (Tyszka) i ten sieradzki albo nowosądecki. Konfa miałaby tylko mandaty na wschodzie.

Rzecz jasna, wszystko wskazuje na to, że Ziobro wystartuje osobno, więc wynik "pisowszczyzny" będzie jeszcze gorszy. Ziobro, nawet jak przekroczy próg, będzie miał niską siłę nabywczą i odbierze poparcie PiSowi, które ma wysoką siłę nabywczą. Poza tym Ziobro i/lub Konfa mogą spaść pod próg. Jest jeszcze Agrounia na horyzoncie, która może coś w tych rewirach urwać.
"I sent you lilies now I want back those flowers"



![[Obrazek: baf1f960ebb6f.png]](https://zapodaj.net/images/baf1f960ebb6f.png)