Na moje Korwin chciał przekazać partię Memcenowi. Uważał, że po prostu podmieni siebie na Sławomira a reszta zostanie jak była. Ino że. Dwór i stara gwardia wcale nie musi chcieć być w takiej samej relacji do Sławka jak do Januszka, bo co im jakiś gówniarz będzie podskakiwał. Memcen to wie, a że ma własną pozycję niezależną od łaski Korwina, to zaczął wapniaków wycinać.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.

