Sofeicz napisał(a): Oby się za chwilę nie okazało, że jakiś pociotek Bosaka lub jego koleżka też nie przytulił jakiejś willi z basenem.
Niewykluczone, że tak się stanie - tak twierdzi Jan Piński, po tym jak nczas.com przestał być czasowo dostępny z terenu Polski. ABWehra czuwa

Cytat:Jak możliwe w ogóle jest takie działanie służb w państwie, w którym Art. 54. Konstytucji stanowi że:
„Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. Ustawa może wprowadzić obowiązek uprzedniego uzyskania koncesji na prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej”?
Możliwe jest to dzięki art. 180 prawa telekomunikacyjnego, na mocy którego:
„Przedsiębiorca telekomunikacyjny jest obowiązany do niezwłocznego blokowania połączeń telekomunikacyjnych lub przekazów informacji, na żądanie uprawnionych podmiotów, jeżeli połączenia te mogą zagrażać obronności, bezpieczeństwu państwa oraz bezpieczeństwu i porządkowi publicznemu, albo do umożliwienia dokonania takiej blokady przez te podmioty”.
Ten przepis stoi w oczywistej sprzeczności z Konstytucją i przez długie lata był martwy. Jednak od początku wojny na Ukrainie polskie służby cenzurują internet na jego podstawie. Przepis ten umożliwia m.in. szefowi ABW żądanie blokady treści, jeśli zagraża ona np. porządkowi publicznemu. Nikt tych żądań nie weryfikuje. Nieznana jest też ich skala.
W przypadku portalu nczas.com jest to nie tylko uderzenie w wolność słowa, ale także uderzenie w konkurencję polityczną oraz w wolność gospodarczą. De facto oznacza zakaz działalności gospodarczej polegającej na przekazywaniu wiadomości dla 2 milionów osób, które co miesiąc wchodzą na naszą stronę.
Diejenigen, die entscheiden, sind nicht gewählt, und diejenigen, die gewählt werden, haben nichts zu entscheiden - Horst Seehofer, CSU.

