Niestety Konfa ostatnio urosła troszkę względem Platformy z powodu socjalnej szarży Tuska. Na szczęście Tusk już się uciszył i tych postulatów już nie eksponuje.
Dlaczego Tusk zrobił taką szarżę? Niektórzy uważają, że chciał w ten sposób zabrać elektorat Lewicy, ale ja mam inną teorię. Byłem bowiem trochę w Platformie Obywatelskiej i wiem, jak sporo jej polityków myśli. Niestety, często przewija się tam marzenie o powrocie do dawnych czasów, gdy Platforma miała 40% w wyborach i dominowała w "Polsce powiatowej/miasteczkowej". Chciałem jakoś sugestywnie wytłumaczyć politykom PO, że jeżeli opozycja będzie startować w kilku blokach, na co się zanosiło i zanosi, to Platforma nie powinna walczyć o wszystko, tylko w ramach opozycji powinna podzielić się poletkami i rolami, podpisując pakt o nieagresji. O co mi chodzi? Chodzi mi o to, że jeżeli będziemy mieć, a pewnie mieć będziemy, 3 bloki (KO, KP2050 i Lewica), to KO powinno wtedy walczyć nie o elektorat KP2050, ani o elektorat Lewicy, ani nie halucynować o odbijaniu wyborców PiSu, ale naciskać na Konfę, zabierając konfiarzom wolnorynkowców, żeby w Konfie zostały już tylko prawaki i szury okrętowe.
Tak powinno być. A co robiło KO? Nawalało miesiącami w Hołownię i starało się robić jakąś socjalną ekspansję do centrum, halucynując pewnie zarazem, że odbierze się tak też trochę elektoratu... PiSu. Jaki tego skutek? Poparcie dla KO się zmniejszyło - troszkę osób poszło do niezdecydowanych, troszkę do Konfy. Jeszcze do niedawna trzy bloki opozycji miałyby ponad 240 mandatów, a teraz miałyby około 230 (raczej ponad 230 niż poniżej, ale to są rewiry błędów statystycznych).
https://ewybory.eu/sondaze-europa/polska/
Widać spadek KO. To właśnie pod koniec lutego Tusk zaczął swoją szarżę socjalną: kredyt 0%, 600+ do najmu, "mieszkanie prawem nie towarem"... Kredyt 0% miał być, według Tuska, motywem kampanii KO - stąd KO wykupiło w Onecie reklamy na ten temat.
W średnich sondażach widać zarazem wzrost Konfy. I teraz KO ma "damage control":
https://wiadomosci.wp.pl/konfederacja-z-...997773728a
W sondażach nie było tak źle w walce z pisokonfą chyba od... pseudowyroku TK w sprawie aborcji.
Tusk nam strzelił samobója.
EDIT
Kurwa mać.
EDIT 2
Ach tak. Politycy PO, z tego co widziałem, uznali, że w 2019 roku sukces PiSu w Polsce powiatowej/miasteczkowej i mobilizacja nowych wyborców były zasługą socjalu, toteż pewnie uznali, że takim samym sposobem mogą powtórzyć sukces PiSu i tych wyborców odwojować dla siebie.
Za kuluarami PO nie było myślenia o treści:
"Co zrobić, żeby demokratyczna opozycja wspólnie miała jak najwięcej mandatów?"
Było myślenie o treści:
"Co zrobić, żeby PO miało znowu 40% jak kiedyś?"
Smaugi niezdolne do poświęcenia dla większego dobra. Nawet tego nie zauważają...
Podam teraz znamienny przykład pokazujący, jak źle jest z klasą polityczną w Polsce. Mamy kogoś takiego jak Michał Jaros, który jest od jakiegoś czasu szefem PO na Dolnym Śląsku. Okej. I co on robi? Stara się wykosić Mieszkowskiego (z Nowoczesnej) i Tracz (z Zielonych) z miejsc biorących do Sejmu i w ich miejsca wcisnąć swoich sługusów. I teraz tak - mamy we wrocławskim okręgu wyborczym posła Tuduja z Konfederacji (a ściślej z Ruchu Narodowego). I jeszcze jakiś czas sytuacja wyglądała tak, że Tuduj pewnie tego mandatu nie obroni. Tyle że od Jarosa oczekiwałbym, że poczyni starań, by upewnić się, iż Tuduj tego mandatu nie zdobędzie. Takim staraniem mogłoby być niewycinanie Mieszkowskiego, który jest z najbardziej wolnorynkowej części KO (Nowoczesna głosuje choćby od lat przeciw socjal plusom). Od Jarosa oczekiwałbym, że uwypukli trochę w swym przekazie wolny rynek. Jedyne co widziałem od niego to gra pod siebie. Robią pod siebie. Podobnie jest w okręgu legnickim, który także podlega Jarosowi. Tam też powinien się on starać, by Konfa mandatu nie zgarnęła. Można by choćby wystawić Ryszarda Petru z ostatniego miejsca w Legnicy i trochę zasponsorować mu wolnorynkową kampanię. Pierwszy z brzegu pomysł. A... Szkoda strzępić ryja. Bez ładu i składu to wszystko.
Dlaczego Tusk zrobił taką szarżę? Niektórzy uważają, że chciał w ten sposób zabrać elektorat Lewicy, ale ja mam inną teorię. Byłem bowiem trochę w Platformie Obywatelskiej i wiem, jak sporo jej polityków myśli. Niestety, często przewija się tam marzenie o powrocie do dawnych czasów, gdy Platforma miała 40% w wyborach i dominowała w "Polsce powiatowej/miasteczkowej". Chciałem jakoś sugestywnie wytłumaczyć politykom PO, że jeżeli opozycja będzie startować w kilku blokach, na co się zanosiło i zanosi, to Platforma nie powinna walczyć o wszystko, tylko w ramach opozycji powinna podzielić się poletkami i rolami, podpisując pakt o nieagresji. O co mi chodzi? Chodzi mi o to, że jeżeli będziemy mieć, a pewnie mieć będziemy, 3 bloki (KO, KP2050 i Lewica), to KO powinno wtedy walczyć nie o elektorat KP2050, ani o elektorat Lewicy, ani nie halucynować o odbijaniu wyborców PiSu, ale naciskać na Konfę, zabierając konfiarzom wolnorynkowców, żeby w Konfie zostały już tylko prawaki i szury okrętowe.
Tak powinno być. A co robiło KO? Nawalało miesiącami w Hołownię i starało się robić jakąś socjalną ekspansję do centrum, halucynując pewnie zarazem, że odbierze się tak też trochę elektoratu... PiSu. Jaki tego skutek? Poparcie dla KO się zmniejszyło - troszkę osób poszło do niezdecydowanych, troszkę do Konfy. Jeszcze do niedawna trzy bloki opozycji miałyby ponad 240 mandatów, a teraz miałyby około 230 (raczej ponad 230 niż poniżej, ale to są rewiry błędów statystycznych).
https://ewybory.eu/sondaze-europa/polska/
Widać spadek KO. To właśnie pod koniec lutego Tusk zaczął swoją szarżę socjalną: kredyt 0%, 600+ do najmu, "mieszkanie prawem nie towarem"... Kredyt 0% miał być, według Tuska, motywem kampanii KO - stąd KO wykupiło w Onecie reklamy na ten temat.
W średnich sondażach widać zarazem wzrost Konfy. I teraz KO ma "damage control":
https://wiadomosci.wp.pl/konfederacja-z-...997773728a
W sondażach nie było tak źle w walce z pisokonfą chyba od... pseudowyroku TK w sprawie aborcji.
Tusk nam strzelił samobója.EDIT
Kurwa mać.
EDIT 2
Ach tak. Politycy PO, z tego co widziałem, uznali, że w 2019 roku sukces PiSu w Polsce powiatowej/miasteczkowej i mobilizacja nowych wyborców były zasługą socjalu, toteż pewnie uznali, że takim samym sposobem mogą powtórzyć sukces PiSu i tych wyborców odwojować dla siebie.
Za kuluarami PO nie było myślenia o treści:"Co zrobić, żeby demokratyczna opozycja wspólnie miała jak najwięcej mandatów?"
Było myślenie o treści:
"Co zrobić, żeby PO miało znowu 40% jak kiedyś?"
Smaugi niezdolne do poświęcenia dla większego dobra. Nawet tego nie zauważają...
Podam teraz znamienny przykład pokazujący, jak źle jest z klasą polityczną w Polsce. Mamy kogoś takiego jak Michał Jaros, który jest od jakiegoś czasu szefem PO na Dolnym Śląsku. Okej. I co on robi? Stara się wykosić Mieszkowskiego (z Nowoczesnej) i Tracz (z Zielonych) z miejsc biorących do Sejmu i w ich miejsca wcisnąć swoich sługusów. I teraz tak - mamy we wrocławskim okręgu wyborczym posła Tuduja z Konfederacji (a ściślej z Ruchu Narodowego). I jeszcze jakiś czas sytuacja wyglądała tak, że Tuduj pewnie tego mandatu nie obroni. Tyle że od Jarosa oczekiwałbym, że poczyni starań, by upewnić się, iż Tuduj tego mandatu nie zdobędzie. Takim staraniem mogłoby być niewycinanie Mieszkowskiego, który jest z najbardziej wolnorynkowej części KO (Nowoczesna głosuje choćby od lat przeciw socjal plusom). Od Jarosa oczekiwałbym, że uwypukli trochę w swym przekazie wolny rynek. Jedyne co widziałem od niego to gra pod siebie. Robią pod siebie. Podobnie jest w okręgu legnickim, który także podlega Jarosowi. Tam też powinien się on starać, by Konfa mandatu nie zgarnęła. Można by choćby wystawić Ryszarda Petru z ostatniego miejsca w Legnicy i trochę zasponsorować mu wolnorynkową kampanię. Pierwszy z brzegu pomysł. A... Szkoda strzępić ryja. Bez ładu i składu to wszystko.
"I sent you lilies now I want back those flowers"

