Ej. A w ogóle dlaczego Tusk zbytnio nie próbuje odwojować wyborach wolnorynkowych i antysocjalistycznych, których pchnął do Konfy? Zaprzestał ostatnio gadać o socjalach, co mu się chwali, ale nic wielce liberalnego nie zrobił. Hołownia za to na szczęście stara się ratować tę flankę, bo:
- Hołownia skrytykował babciowe i powiedział, że pewnie za tym nie zagłosuje, bo woli budowę żłobków, zamiast rozdawania kasy,
- w necie PL2050 zaczęło trochę robić kampanię o treści: "nie dla rozdawnictwa, tak dla usług publicznych",
- Hennig-Kloska nazwała babciowe kiełbasą wyborczą,
- Hołownia przedstawił ostatnio wolnorynkowe pomysły, do czego dałem linka kilka postów temu,
- Hołownia-Kamysz negocjuje wspólny start z Dziamborem,
- Hołownia-Kamysz bierze na pokład Strzeżka, który sobie za cel stawia zdobycie młodych wyborców od Konfy.
Tylko czy naprawdę Hołownia ma jednocześnie walczyć o miękki PiS, centrum, nowych wyborców, oświeconych konserwatystów i teraz jeszcze o wolnorynkowców? Wszystko ma robić, bo KO mając jedno jedyne zadanie (trzymanie i zdobywanie liberalnych wolnorynkowców), partaczy? KO jest teraz wielgachną kulą u nogi opozycji. O co teraz KO walczy? Na jakiej flance? Na razie zrobiło sobie małe kuku-seppuku. Nie rozumiem tego. Bez powodu dali około 2-3 punkty procentowe Konfie, nic nie zyskując. A każdy stracony punkt procentowy KO to około 5 mandatów mniej dla KO. I to wszystko jest winą Tuska, bo jest on de facto dyktatorem PO, który robi, co chce. Nie mówiąc już o tym, że Tusk swoją twarzą mobilizuje wyborców PiSu. Przed powrotem Tuska PiS miał około 32% w średnich sondażach, a teraz ma około 34%. Jedyne co Tusk potrafił, to przejąć część poparcia od Hołowni, ale to nie pomaga wcale opozycji.
Aha. Przypomniało mi się, że gdy w partii mówiłem, że Trzaskowski powinien być kandydatem na premiera, to się do tego źle odnoszono. Panował jakiś tuskowy szał. Kolega z partii miał nawet na komórce tapetę z Tuskiem jako Imperatorem Ludzkości z Warhammera. Podniecili się Tuskiem, że dzięki niemu KO przegoniło PL2050 w połowie 2021 roku. Tyle wystarczało.
- Hołownia skrytykował babciowe i powiedział, że pewnie za tym nie zagłosuje, bo woli budowę żłobków, zamiast rozdawania kasy,
- w necie PL2050 zaczęło trochę robić kampanię o treści: "nie dla rozdawnictwa, tak dla usług publicznych",
- Hennig-Kloska nazwała babciowe kiełbasą wyborczą,
- Hołownia przedstawił ostatnio wolnorynkowe pomysły, do czego dałem linka kilka postów temu,
- Hołownia-Kamysz negocjuje wspólny start z Dziamborem,
- Hołownia-Kamysz bierze na pokład Strzeżka, który sobie za cel stawia zdobycie młodych wyborców od Konfy.
Tylko czy naprawdę Hołownia ma jednocześnie walczyć o miękki PiS, centrum, nowych wyborców, oświeconych konserwatystów i teraz jeszcze o wolnorynkowców? Wszystko ma robić, bo KO mając jedno jedyne zadanie (trzymanie i zdobywanie liberalnych wolnorynkowców), partaczy? KO jest teraz wielgachną kulą u nogi opozycji. O co teraz KO walczy? Na jakiej flance? Na razie zrobiło sobie małe kuku-seppuku. Nie rozumiem tego. Bez powodu dali około 2-3 punkty procentowe Konfie, nic nie zyskując. A każdy stracony punkt procentowy KO to około 5 mandatów mniej dla KO. I to wszystko jest winą Tuska, bo jest on de facto dyktatorem PO, który robi, co chce. Nie mówiąc już o tym, że Tusk swoją twarzą mobilizuje wyborców PiSu. Przed powrotem Tuska PiS miał około 32% w średnich sondażach, a teraz ma około 34%. Jedyne co Tusk potrafił, to przejąć część poparcia od Hołowni, ale to nie pomaga wcale opozycji.
Aha. Przypomniało mi się, że gdy w partii mówiłem, że Trzaskowski powinien być kandydatem na premiera, to się do tego źle odnoszono. Panował jakiś tuskowy szał. Kolega z partii miał nawet na komórce tapetę z Tuskiem jako Imperatorem Ludzkości z Warhammera. Podniecili się Tuskiem, że dzięki niemu KO przegoniło PL2050 w połowie 2021 roku. Tyle wystarczało.
"I sent you lilies now I want back those flowers"

