A owo "lewactwo" czymże się zajmuje i jaką narrację przedstawia? Ano widok jaki się przedstawia to w najlepszym wypadku zblazowani dekadenci debatujący nad kawiorem i marychą nad tym jak są uciskani, bo nie potrafią sobie radzić z krytyką i zewnętrznymi oznakami agresji, w najgorszym zaś to skurwysyny żerujące na absolutnie wszystkim i głoszący, że są uciskani i po stronie uciskanych. No jest też definicja Konfy, że lewactwo to zatrważająca część ludzkości i należy ich poddać kastracji i depopulacji, bo nie są godni zgadzania się z nimi, no ale bądźmy poważni choć trochę. Najpopularniejsza opinia w Polsce to chyba ta, że nie ma na kogo głosować. No i wśród tego niemienia, Konfa sprzedaje się jako to mniejsze zło, bo "dawać nie będzie, ale zabierać też nie". Co ludzi mających pojęcie, ile zarabiają de facto a ile im zostaje, kusi równie mocno jak tych wszystkich, łasych na socjale.
Sebastian Flak

