Iselin napisał(a): Link się nie otwiera. Osobiście podejrzewam, że kobiety motywuje raczej niechęć do podatków. Widoczny trend wśród przedsiębiorców freelancerów i ludzi pracujących na B2B. Kiedy przychodzi do płacenia podatków, z ludzi wyskakuje mały Korwinek.Ponownie wklejam link, mi się otwiera.
https://wydarzenia.interia.pl/raport-wyb...Id,6881782
Z powyższego artykułu pochodzi ten cytat Mentzena:
Ilu aborcji dokonuje przeciętna Polka w trakcie swojego życia? A podatki płaci co miesiąc. VAT nawet codziennie, jak jest na zakupach.
Właśnie podatki podane są, jako jeden z powodów. Nie za bardzo jestem przekonany co do wiary wyborców w ich zmniejszenie, raczej wygląda to na radosne szukanie wspólnoty poglądów. Przecież nie ma żadnej opcji zniesienia np VAT, nie zależy to od nas. W zasadzie z udziałem każdej zamieszczoną powyżej przyczyny można się zgodzić. Brakuje mi tylko podstawowej omijanej z daleka, ponieważ nie pasuje do współczesnej narracji.
Jeżeli pojawi się grupa mężczyzn, to za chwile pojawią się w sposób naturalny wokół nich kobiety. Jeśli oni niewiele znaczą, zainteresowanie będzie mniejsze, lecz kiedy okazało się, że się przebili, wzrośli, nastąpiło zwrócenie uwagi. Jacy są, co reprezentują, jakie mają propozycje itp. Zaczęły zapewne grać wówczas role powyższe przyczyny. W sumie jest to naturalne od wieki wieków, jedynie obecnie się to przemilcza.
Można histerycznie nakręcać, tworzyć przerażające obrazy braku prawa do aborcji. Kiedy jednak przyjdzie trochę spokoju pojawić się może inna refleksja. Skoro oni są przeciwni aborcji, to kiedy ja będę w stanie błogosławionym mogę liczyć na wsparcie. Przynajmniej z samej litery, rzeczywistość bywa różna.
Natomiast jeśli on jest za prawem do aborcją, to kiedy przyjdzie co do czego ma łatwą wymówkę dla własnego wygodnictwa - przecież chodziłem z Tobą na Strajk Kobiet, masz prawo wykorzystaj je! Oczywiście i tu nic nie dzieje się z automatu, mówimy o pozycjach wyjściowych.
Pewność, stabilność jasnych poglądów nigdy nie będzie obojętna.
Otóż trochę przejrzałem sobie w naTemat krytyczne opinie lewicowych dziennikarek o Konfie, mężczyznach i okolicach ksenofobiczno - faszystowsko zacofanych, tudzież o papierowych feministach co wykorzystują feministki etcet. Na jeden z artykułów coś tam krótko odpisałem. Jakież było moje zdumienie, kiedy otrzymałem odpowiedź od dziennikarki. Brzmiała tak:
Pytam poważnie, co zrobić, aby przyciągnąć mężczyzn?
Ja o polityce, braku spójności, a tu tak sformułowane pytanie polityczne... Aż się mi się na sercu ciepło zrobiło, rozbroiło mnie zupełnie.
Tak więc uważam, że wszystko się wokół normalności kręci. 
P.S. Postaram się odszukać dość ciekawe opracowanie z dość wysokiej półki poruszającę temat rozkwitu Konfy nieco podobnie.

