Ciekawe, dlaczego liberalne podejście do podatków i gospodarki nie łączy się naturalnie z liberalnym podejściem do sfery obyczajowej i społecznej?
Wydawałoby się, że to dwie strony tej samej monety, a z praktyki widać, że najwiękze libki gpospodarcze, to zazwyczaj największe konserwy obyczajowe (przynajmniej w gębie).
I nie dotyczy to tylko Najjaśniejszej. Tacy amerykańscy republikanie, to modelowy przykład.
Wydawałoby się, że to dwie strony tej samej monety, a z praktyki widać, że najwiękze libki gpospodarcze, to zazwyczaj największe konserwy obyczajowe (przynajmniej w gębie).
I nie dotyczy to tylko Najjaśniejszej. Tacy amerykańscy republikanie, to modelowy przykład.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.

