E.T. napisał(a): Pamiętam np. Twoje obrony monarchizmu Korwina. A w pewnym momencie uderzyła mnie ta przemiana, której nie śledziłem w trakcie. Jak do niej doszło?Stopniowo i pod różnymi wpływami. Twoim również. Zaczęło się chyba od pilastrowej krytyki korwinizmu, a potem poszło różnymi drogami. Duże znaczenie zrobiła na mnie publicystyka lewicowa, która chociaż nie uczyniła ze mnie lewicowca odrzucającego rynek, pozwoliła mi zdekonstuować pewne koncepcje, które korwinizm przyjmuje na wiarę. Opisałbym swoją pozycję polityczną jako lewe strzydło liberalizmu (co na polskim podwórku oznacza, że najbliżej moim poglądom jest Partia Razem).
Sofeicz napisał(a): Ciekawe, dlaczego liberalne podejście do podatków i gospodarki nie łączy się naturalnie z liberalnym podejściem do sfery obyczajowej i społecznej?Dlatego, że przekonania na osi „hierarcha-równość” są u ludzi zwykle silniejsze, niż na osi „duża ingerencja państwa — mała ingerencja państwa”. Osoba, która wierzy, że ludzie z zasady dzielą się na lepszych i gorszych będzie oczekiwała od państwa, że odczepi się od najbogatszych (którzy zasłużyli na swoje stanowisko), a jednocześnie „coś zrobi” z tymi zboczeńcami zaburzającymi naturalny porządek rzeczy. Osoba, która zaś wierzy iż ludzie są z zasady równi — będzie oczekiwać redystrybucji bogactwa, a jednocześnie dania ludziom wolności.
Oczywiście są od tej zasady wyjątki — ale postawa libertariańska (konsekwentnie likwidujemy wpływy państwa) i czołgowa (totalitaryzm w imię równości) zawsze będą ustępować postawie konserwatywnej i lewackiej.
