Iselin napisał(a): Nie do końca. Lewica często nie zaprotestuje, jeśli akurat danego obywatela i grupy z której on pochodzi nie lubi.No tak. Jeśli ktoś dostanie po ryju za to, że chciał dyskryminacji jakiejś grupy, to zwykle lewica nie stanie w jego obronie. Z tym, że takie osoby najczęściej nie dostają pałą po ryju, tylko np. odwołuje się im występy.
lumberjack napisał(a): Jednocześnie w ramach socjalizmu rozdają ludziom socjal, na który muszą mieć kasę z podatków, które zwiększają, więc nakręcają inflację z powodu której socjal zaczyna nie starczać na to na co miał starczać, więc musi być podniesiony, a to oznacza znowu wyższe podatki i inflację i tak ad infinitum.Ale „rozdawanie socjalu” jest już obecnie nieuniknione, bo mamy ludzi, którzy do żadnej pracy się nie nadają, a na obecnym poziomie cywilizacyjnym nie godzimy się, by marli z głodu. Więc jakiś „socjal” da każdy polityk.
Lewicowość, to jednak nie tylko „socjal”, ale też usługi publiczne, czy prawa pracownicze.
Cytat:U nas zaś jest jakaś ochrona uczuć religijnych, a bardziej na zachód w ramach tolerancji i multi kulti mniejszości etniczne i seksualne są pod ochronąCzyli tutaj broni się ideologii panującej, a tutaj broni się dyskryminowanych mniejszości. Nie można mówić, że to jest jedno i to samo.
