zefciu napisał(a): No ale z czego może wynikać fakt, że lewica (nie jakiś pojedynczy lewicowiec, tylko lewica en masse) kogoś „nie lubi”?Można być na przykład kibicem Legii, mieć prawicowe poglądy, pójść na Marsz Niepodległości (nie, nie po to, żeby komuś przywalić), być katolikiem. Niektórych nie lubi, niektórzy są jej obojętni. No chyba że do lewicy zaliczymy Bodnara, który w tym zakresie swoje obowiązki RPO wykonywał rzetelnie.
Przy czym należy uściślić, że co mamy na myśli mówiąc "lewica". Teraz piszę o naszej współczesnej nowej lewicy typu Razem i różnego rodzaju aktywiści. Te środowiska dość daleko odeszły od reprezentowania grup, które tradycyjnie reprezentowała lewica. Reprezentują raczej elektorat wielkomiejski, stosunkowo młody, pracujący umysłowo, mający niewiele dzieci. Redystrybucja bogactwa jest wciąż obecna w ich narracji, ale główny punkt ciężkości to kwestie obyczajowe typu LGBT i aborcja. Przy czym często sami strasznie się kłócą o te kwestie, przez co stają się hermetyczni. Większość ludzi, którzy żyją z dala od środowisk uniwersyteckich i aktywistycznych nie mają pojęcia, o co w tym wszystkich chodzi i nie interesuje się takimi kwestiami, jak to, czy rzeczniczka Razem jest terfką. Z tego powodu zresztą tradycyjny elektorat lewicy w dawnym rozumieniu został podebrany przez PiS.
To, o czym piszesz, pasuje raczej do takich postaci jak Ikonowicz.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.

