Iselin napisał(a): Problem w tym, że całkowita wolność jest możliwa tylko w przypadku całkowitego oderwania się od społeczeństwa. Żyjąc w społeczności, wpływamy na innych poprzez bardzo wiele naszych działań, dlatego społeczność nigdy się nie zgodzi, żeby każdy robił, co chce.
A czy zupełny akt woli czymś ograniczony tym samym ogranicza wolność. Ja masy rzeczy nigdy nie chciałem robić, z masy powodów. Na ten przykład publicznie defekować, wybijać szyby na przystankach, ćpać czy też uczęszczać na kurs uzyskania świadomości w siódmej gęstości. I sądzę, że nie w ograniczeniu przez innych tkwi problem z wolnością, tylko w tym, że owa większość nie chce ryzyka decyzji scedować na siebie. Stąd wolność jak najbardziej jest i to praktycznie całkowita w pewnym przyjętym uzusie. Nie ma owej całkowitości poza pewnymi ramami. Stąd pomysły poszerzania spektrum w kierunku wolnej amerykanki są po prostu nie do przyjęcia na dłuższą metę.
zefciu napisał(a):Iselin napisał(a): Napisałam wyraźnie "nie lubi". Nie dokonuj nadinterpretacji.No ale z czego może wynikać fakt, że lewica (nie jakiś pojedynczy lewicowiec, tylko lewica en masse) kogoś „nie lubi”?
Normalnie, jak w większości przypadków, powoduje to negatywny odbiór i reakcje emocjonalne, które środowisko odbiera jako zamach na swoje świętości. Taki Cejrowski to koliber, którego poglądów i ich sposobu przedstawiania na bank nie lubi każdy spoza spektrum konserwatyzmu katolickiego nacechowanego wolnością gospodarczą. Czyli wypisz-wymaluj dojmująca część lewicy.
Sebastian Flak

