zefciu napisał(a): No ale po ch…oinkę? Po co iść na marsz organizowany przez środowiska neofaszolskie?Nie o to, chodzi, po choinkę ktoś tam idzie. O tym możesz dyskutować z osobami, które tam idą. To zresztą długa historia, bo mam pewną teorię na temat tego, skąd na Marszu Niepodległości bierze się tylu normalnych ludzi. Natomiast jeśli ktoś sobie spokojnie idzie, śpiewa hymn, gada z ludźmi itp., to nie traktuje się go gazem za to, że się nie lubi organizatora.
zefciu napisał(a): No nie. To już jest bzdura rodem z propagandy, że w Polsce ktokolwiek jest prześladowany przez kogokolwiek za sam fakt bycia katolikiem. Wydano dość dużo pieniędzy na dowiedzenie tej tezy i wszystko co mamy, to memy i pojedyncze akty wandalizmu.W Polsce nie, ale na świecie już tak, chociaż raczej ogólnie chrześcijan, niekoniecznie tylko katolików. A reakcja, a raczej jej brak różnych "wrażliwców" pachnie hipokryzją. Poza tym nawet pojedyncze akty wandalizmu (i nie tylko, bo są też pojedyncze ataki na ludzi czy podpalenie kościoła, w którym ktoś jest) również powinny spotykać się z konkretnym potępieniem, jeśli ta broniąca wszystkich osoba chce być konsekwentna. Natomiast w Polsce mamy na razie do czynienia z dużą agresją słowną. Niby nic, ale wychodzi ona od ludzi, którzy zwykle mają bardzo dużo do powiedzenia o mowie nienawiści i o tym, że przemoc zaczyna się od słów. W środowisku tłumaczy, czyli ludzi wykształconych i teoretycznie inteligentnych na porządku dziennym są teksty, że katolikom trzeba zrobić drugą Wandeę albo że katolicyzm należy wypalić żelazem. Osoby piszące to często wiedzą, że katoliczki są wśród osób biorących udział w dyskusji.
zefciu napisał(a): A to jest, wydaje mi się, największy problem lewicy w ogóle — lewica chce reprezentować mniejszości. A mniejszości się nie zawsze dogadują między sobą. We współczesnej Polsce najjaskrawiej widać to właśnie w konflikcie między lewicą „starą” reprezentującą chłopa czy robotnika z Podkarpacia, który stracił pracę w wyniku transformacji; a lewicą „nową” która reprezentuje młodego prekariusza z Warszawki pracującego na umowie o dzieło.Pytanie, czy chłop czy robotnik to naprawdę mniejszości. Co do zasady lewica reprezentowała zwykle właśnie robotników i chłopów, a mniejszości to pewna nowość. Za bardzo niekorzystne w Polsce uważam właśnie to, że lewica reprezentująca mniejszości przyklejona jest częściowo do prekariusza z Warszawy, a częściowo do dawnego PZPR, które wciąż straszy na naszej scenie politycznej. Całkiem inny jest podział na przykład w Norwegii, gdzie główna granica idzie między partiami liberalnymi a socjalnymi i po obu stronach można znaleźć różne poglądy obyczajowe.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.

