Osiris napisał(a): Czyli jeśli dobrze rozumiem, dla Ciebie nadmiar imigrantów jest bardziej problemem niż miejsce z którego pochodzą. Jeśli tak jest, to powinnaś postulować ograniczenie przyjmowania Polaków gdyż jest tam ich przecież najwięcejW zasadzie jedno i drugie stanowi pewne wyzwanie. Duża liczba imigrantów zawsze zmieni społeczność, do której przybywa i miejscowi mogą te zmiany różnie oceniać. Kultura, z której imigranci pochodzą, też ma znaczenie, na przykład imigranci są w Norwegii dużo mniej zauważalni niż Polacy czy Somalijczycy. Natomiast ja w ogóle czegokolwiek krajowi, w którym nie mieszkam i nie płacę podatków, to Norwegia decyduje, kogo chce przyjmować, ja sobie tylko snuje refleksje. Warto też zauważyć, że państwo norweskie w zasadzie nie przyjmuje jakoś specjalnie Polaków. Polska i Norwegia należą do Schengen, co oznacza, że każdy Polak może sobie do Norwegii po prostu wjechać i zostać na trzy miesiące bez żadnych warunków i formalności. Jeśli znajdzie pracodawcę, który da mu umowę o pracę, to idzie z nią na policję i do urzędu i dostaje zezwolenie na pobyt, również bez dodatkowych warunków. Można powiedzieć, że Polaków przyjmują pracodawcy, którzy potrzebują budowlańców i pielęgniarek. Oczywiście nie wszystkim się to podoba i organizacje reprezentujące norweskich robotników chcą nieco ograniczyć to zjawisko.
Osiris napisał(a): Akurat kara śmierci (jeśli o to chodzi) niekoniecznie jest wyznacznikiem ucywilizowania. W USA, w niektórych stanach wylądowałby na krześle elektrycznym a w krajach arabskich pewnie zostałby ścięty. Efekt ten sam a poziom kulturowy jest całkiem różny.USA akurat nieco odbiegają poziomem kulturowym od Europy, widać to chociażby po ich podejściu do ubezpieczeń społecznych, natomiast nawet w USA ludzi karze się za morderstwa, gwałty, kradzieże itp., a nie za homoseksualizm i seks pozamałżeński.
Osiris napisał(a): Dzisiaj partię Brauna popiera 15% populacji. Czyli kilka milionów Polaków wręcz popiera jego postulaty. I nie do końca jestem przekonany, że reszta obywateli (np. zwolennicy pisiorstwa) uważają go za świra.To nie jest "partia Brauna". Konfederacja to jest konglomerat małych ugrupowań, a większość zwolenników popiera przede wszystkim niskie podatki i kojarzy obecnie Mentzena. Z postulatami "obyczajowymi" wielu osobom jest nie po drodze, a o batożeniu homoseksualistów chyba w ogóle mało kto słyszał, dużo głośniejsze są wystąpienia antyukraińskie wystąpienia Brauna i dyskutuje się raczej o tym, czy jest on rosyjskim agentem.
Osiris napisał(a): Ale skąd się to bierze? W Londynie, gdzie mieszkam jest około miliona muzułmanów, wielokrotnie więcej niż w całej Norwegii. I nigdy nie zdarzyło mi się odczuć czegokolwiek negatywnego z ich strony. Co więcej, mam kilku znajomych wyznających islam i zupełnie nie potwierzają oni stereotypów krążących w prawicowych mediach. To, co widzę jest w dużym stopniu procesem asymilacyjnym i laicyzacją. Nie wiem z jakiego powodu w Norwegii miałoby być inaczej.Sam sobie poniekąd odpowiedziałeś na to pytanie. Spotkałeś fajnych ludzi i nie odczułeś niczego negatywnego z ich strony, wysnułeś z tego swoje wnioski. A ktoś inny spotkał niefajnych i też wysnuł z tego swoje wnioski. A w sytuacji, gdy na przykład w takiej Szwecji przez lata panowało podejście udawania, że problem tych niefajnych w ogóle nie istnieje, ludzie, którzy nie mogli mówić swobodnie o swoich obawach, zradykalizowali się. Zresztą nawet część zsekularyzowanych muzułmanów twierdzi, że podejście udawania, że przeciętny koleś z Afganistanu ma takie samo podejście do kobiet jak przeciętny blond Szwed, jest szkodliwe. Możesz o tym przeczytać w książce Katarzyny Tubylewicz "Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach".
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.

