lumberjack napisał(a): ale jakieś inne prace powinni wykonywać. To jest potrzebne do spokoju psychicznego. Świadomość, że się wykonało dobrze potrzebną robotę.
Jasne, ale dobrze wykonana i potrzebna robota nie musi być pracą zarobkową.

lumberjack napisał(a): Ale jakoś dziwnym trafem bogactwo jest dziedziczne, a raczej nawyki, sposób myślenia i podejście do życia takie aby bogactwa nie stracić i dalej je generować. Podobnie jest z biedą. Oczywiście są wyjątki od tej reguły.
To się nazywa korelacja. I bardzo wątpię, żeby była na tyle silna, żeby uzasadnione było mówienie o "wyjątkach od reguły".

lumberjack napisał(a): A ja nie piszę, że dzieci będą powtarzać bezsensowny zapierdol rodziców tylko chodzi mi o dziedziczenie samej cechy/nawyku pracowitości. Wszystko przez naśladownictwo. Mój starszy syn bawi się w murowanie, szpachlowanie, klejenie styropianu (tylko takie prawdziwe - urobiłem mu zaprawy do styro, dałem odpadki styropianu i sobie go kleił) etc.
Chodzi za mną i pomaga mi palić w piecu, czyścić go etc. No po prostu chodzi, patrzy i naśladuje. Zresztą po zachowaniu mamuśki też już przejął chęć zabawy w wykonywanie jej prac - gotowanie, przygotowanie stołu, rozkładanie talerzy i sztućców. A dzieci głęboko wierzących sąsiadów naśladują swoich rodziców - kiedy znalazły zdechłego wróbelka wykopały mu grób, zrobiły z patyków krzyż i modliły się za ptaszka.
Dzieci naśladują.
Jasne, ale rzadko kiedy dzieciaki obserwują swoich starych w robocie.
Nie pracujący zarobkowo starzy mogą świetnie ogarniać zajęcia domowe i być pod tym względem wzorem pracowitości, natomiast starzy zarabiający kokosy mogą się po pracy głównie wypoczywać i np. mieć ludzi od sprzątania i gotowania, jeśli ich na to stać. 
lumberjack napisał(a): Będzie 800+ i kolejna podwyżka minimalnej to zobaczysz nowe ceny produktów. To banalne...
Kiedyś robiłem całą łazienkę za 4k, a teraz hydraulik za zrobienie samej hydrauliki w łazience bierze 3.5k. Ceny wyjebały w kosmos tak bardzo, że są już w innej galaktyce.
No dobrze, ale od kiedy mamy 500+ a od kiedy wystrzeliła nam inflacja w okolicach dzisiejszego poziomu? Od 2020 obserwuje się rosnącą inflację jako raczej globalny trend. Wprowadzenie 500+, jeśli spowodowało wzrost inflacjo, to do poziomu ok. 2% (w skali roku)- siedem razy mniejszą, niż obecna (https://www.macrotrends.net/countries/PO...n-rate-cpi). W latach 2015-2019 takie kraje jak Niemcy czy Szwecja, gdzie socjalu jest co niemiara, miały inflacje na poziomie zbliżonym do naszego (Niemcy nawet mniejszą). Ten inflacyjny jebut, który się obecnie obserwuje, to nie jest prosty efekt pisowskich kiełbas wyborczych.
No i podwyżki podwyżkami, one i tak będą, tylko pytanie, jaką będziemy mieć inflację w przyszłym roku, czy ona wzrośnie, zmaleje czy utrzyma się na podobnym poziomie.
lumberjack napisał(a): Bo Zefciu pisał, że socjal to teraz coś nieuniknionego. To ja piszę, że socjal nas niszczy, a racze sprawia iluzję, że pomaga, a nie pomaga, bo wszystko robi się coraz droższe, więc tak naprawdę cały czas stoimy w miejscu, a może nawet zaliczamy regres.
No nie. To nie jest tak, że transfery socjalne z miejsca robią taką inflację, że ich beneficjenci nie mają z ich tytułu żadnej korzyści ze względu na rzekomo nieunikniony wzrost cen.
All cognizing aims at "delivering a grip on the patterns that matter for the interactions that matter"
(Wszelkie poznanie ma na celu "uchwycenie wzorców mających znaczenie dla interakcji mających znaczenie")
Andy Clark
Moje miejsce na FB:
https://www.facebook.com/Postmoralno%C5%...1700366315
(Wszelkie poznanie ma na celu "uchwycenie wzorców mających znaczenie dla interakcji mających znaczenie")
Andy Clark
Moje miejsce na FB:
https://www.facebook.com/Postmoralno%C5%...1700366315

