Mała refleksja, co do Brauna.
On cierpi na to samo schorzenie, co Morawiecki - brak korelacji pomiędzy fizjonomią, a kreowanym wizerunkiem.
Obaj pozują się na twardzieli, epatują groźnymi minami i brutalnym językiem, a z twarzy, to poczciwi, wyelegantowani burżła.
Dla mnie efekt jest nieodparcie komiczny.
On cierpi na to samo schorzenie, co Morawiecki - brak korelacji pomiędzy fizjonomią, a kreowanym wizerunkiem.
Obaj pozują się na twardzieli, epatują groźnymi minami i brutalnym językiem, a z twarzy, to poczciwi, wyelegantowani burżła.
Dla mnie efekt jest nieodparcie komiczny.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.

