Hans Żydenstein napisał(a): Już napisałem swoje, nie zdementowałeś i na tym poprzestańmy OczkoPoprzestańmy. Odpuść już te projekcje

Hans Żydenstein napisał(a): A Tuska kocha?Kmat jest hetero pod każdym względem i żadne homoseksualizmy go nie interesują. Kolejny raz - odpuść już te projekcje.
zefciu napisał(a): I dobrze, żeby istniał jakiś hamulec. Żeby postęp dokonywał się w atmosferze dyskusji między tego postępu entuzjastami a sceptykami.Żyjemy w czasie wielkiej polaryzacji. Nie bardzo jest z kim dyskutować.
zefciu napisał(a): Problemem nie jest to, że istnieją ludzie, którzy są sceptyczni wobec postępu. Problemem jest, że ci ludzie swój sceptycyzm wyrażają przede wszystkim w formie nienawiści do różnych grup ludzi.Ano właśnie. Na czym polega problem - zanika centroprawica. Radykałowie to zżerają. Widać to w Polsce - te 10% TD to wszystko, co się z tego ostało. A w praktyce pewnie mniej. Widać to w USA - gdyby Republikanie byli tacy jak 15 lat temu to prawybory w cuglach wygrałaby Nikki Haley, a Trump uchodziłby za wariata, którego poparłaby najwyżej jakaś Partia Konstytucyjna. Nie ma z kim o granicach postępu dyskutować.
bert04 napisał(a): - nacjonalizm na początku był uznawany za światopogląd lewicowy, zwłaszcza w okresie narodzin, kiedy prawica była monarchistyczna.Pytanie czy to miało cośkolwiek wspólnego z dzisiejszym rozumieniem nacjonalizmu. Bo w znaczeniu jakie przypisywano mu u narodzin to nacjonalistą był i Daszyński.
bert04 napisał(a): Synteza nacjonalizmu z myślami socjalistycznymi, jak w NSDAPSyntezą oryginalnego rozumienia nacjonalizmu z socjalizmem to był PPS. Na tym polegała przecież początkowo główna oś sporu z SdKPiL. NSDAP to już dzisiejsze rozumienie nacjonalizmu. Zresztą więcej to miało wspólnego z korporacjonizmem Piusa któregoś tam niż z myślą Marksa.
bert04 napisał(a): - liberalizm miał nawet tradycje rewolucyjne, w końcu rewolucja francuska była uskuteczniana w dużej mierze przez burżuazję.Była też mocno leseferystyczna. Korwin może sobie bajdurzyć o przedoświeceniowych porządkach, ale realnie jest po prostu jakobinem. To są jego faktyczne ideowe korzenie.
bert04 napisał(a): I to nie od czasu polskiej sprzątaczki, co to nie kuma słowa "detektyw", ale już wcześniej, w opisach nacji i lokacji obcych brytyjce już w bajkach o młodym czarodzieju.Książek nie czytałem, ale widziałem filmy. Faktycznie, scena z prezentacją gości z Francji i Bułgarii mogła wprawić w depresję.
bert04 napisał(a): Hipokryzja nie ma granic, zwłaszcza w świecie zdominowanym przez myślenie plemienne. Naszym przywódców wybacza się przepych, kochanki, nawet mogą sobie trochę zgwałcić, byle po cichu, żeby nikt nie widział. Z wrogiego plemienia będziemy opierdalać za wszystkie przewiny, faktyczne, urojone, nawet te dopisane.To działa obecnie tylko na co bardziej zawszonym prawactwie. Tam nie ma problemu z kochankami, gwałceniem, pedofilią itp. W centrum i na lewo to już nie przechodzi. Wystarczy wspomnieć upadek Rysia Petru.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.

